Czy Krakowiane to są sknery i skąpce. Ilekroć mam okoliczność z nimi się spotykać to na pierwszym planie zauważam ich nadmierną oszczędność w wydawaniu pieniędzy. Objawia się to tym, że najchętniej by "skubneli" człowieka z pieniędzy. Bardzo często niedoważają towaru w sklepie czy na targowisku, niby dokładnie ważą na wadze. Napewno nie przeważą szali wagi większym pomidorem czy ogórkiem tylko 10 minut szukają takiego aby był idealny lub mniejszy. Nigdy nie dołożą do jadłospisu więcej niż jest napisane. Wręcz przeciwnie ujmą więcej. Ta ich gospodarność jest na pokaz. Nigdy niczego nie dadzą od siebie w prezencie czy za darmo jak to czyni się we wschodnich rejonach kraju. Cechuje ich mała koleżeńskość i pomoc bliżniemu. Nawet kielicha czy piwa nie postawią tylko najchętniej za friko by się napili. Taki to naród - niby gospodarny, a w rzeczywistości wyrachowany zwłaszcza w stosunku do rodaków z innych regionów kraju.
Jak tu ich lubić i za co?

.png)
.png)
.png)