od pewnego czasu zmagałem się z myślami, czy uruchomić ten temat...
szczególnie po emocjach jakie wywołał temat "in vitro"...
ocieramy się o sprawy Terry Schavio z USA, Eluany Englaro z Italii...
bardzo trudny temat...
nie chciałbym - by wypowiadający cytowali rozmaite medialne odgłosy...
chciałbym ( to jest moja silna SUGESTIA ) aby wypowiedzi były osobiste, to znaczy nie w sensie inwektyw, lecz oparte na spojrzeniu przez pryzmat najbliższej osoby... nie dalekiej gdzieś tam na końcu świata...
od tematu nie uciekniemy chowając głowę w piasek jak struś...
jedną wypowiedź już mamy tutaj
temat refleksyjny, naprawdę można bez emocji, wierzę w to...

.png)
.png)