napisał(a) AndrzejJ. » 20.10.2009 20:52
,,Ostatnio w Polsce rozgorzał na nowo spór na temat eutanazji. Spór fundamentalny, a zarazem w pełni ambiwalentny. Spór, który powinien wyjść poza partyjne flanki i pierwotne za albo przeciw. Bo w sprawie, w której człowiek ma decydować o życiu albo śmierci drugiego człowieka, każdy wyrok z założenia jest obarczony jarzmem porażki. Z jednej strony stoją rodziny, bądź osoby bezpośrednio proszące o śmierć, z drugiej państwo i medycyna, w tym przypadku siostry bezradności.
Niestety w tej chwili nic nie zapowiada poważnej, wyważonej debaty. Do napisania projektu ustawy o eutanazji zapalił się Janusz Palikot, polityk kojarzony raczej z polityczną błazenadą, a nie parlamentarnym merytoryzmem. Dlatego, jeśli nawet napiszę ten projekt, w co wątpię, to trafi on zgodnie z zapowiedziami Zbigniewa Chlebowskiego do kosza. Najprawdopodobniej skończy się jednak na czczych obietnicach, które poseł z Lublina będzie tak długo podsycał, jak długo będzie trwało medialne zainteresowanie problematyką eutanazji czy testamentu życia. A dramat ludzi, dla których życie jest tylko i wyłącznie jarzmem niekończącego się cierpienia będzie trwał w najlepsze przy bezdusznym przyzwoleniu państwa, które w swej bezradności nie potrafi zapewnić chorym należytej opieki.
Spór cywilizacyjny
Jednak spór o eutanazję ma nie tyle podłoże polityczne, co cywilizacyjne. Pojawia się nie tylko w Polsce przy okazji doniesień medialnych na temat przypadków osób dotkniętych nieuleczalnymi chorobami. Konflikt ten toczy się nieprzerwanie w większości krajów europejskich oraz wielu innych miejscach na świecie. W niektórych państwach jak Holandia czy później Belgia spór ten został rozstrzygnięty na korzyść eutanazji. W innych, jak Austria czy stan Oregon w USA próbowano ją wprowadzić. Mimo wszystko zawsze w tego typu przypadkach podstawowym problemem w krajach, które sprzeciwiają się legalizacji eutanazji jest odpowiedź na pytanie czy człowiek ma prawo decydować o hamletowskim dylemacie bez odpowiedzi. Czy może korzystając z aparatury medycznej, którą sam stworzył, utrzymywać przy życiu nieuleczalnie chorego, albo odłączając go od aparatury, ulżyć jego cierpieniom na wieczność? Dramat eutanazji ma jeszcze dodatkowe podłoże, bowiem w bardzo wielu przypadkach nie mamy możliwości, aby chorego zapytać, jaką podjąłby decyzję.
W tego typu przypadkach po jednej stronie konfliktu stoi zawsze Kościół, jako strażnik wartości spisanych w Dekalogu, ale także wykraczająca poza chrześcijańskie przykazania, ukształtowana na przestrzeni wieków norma kulturowa, która zabrania zabijać drugiego człowieka. Z drugiej strony stoją zwolennicy postępu cywilizacyjnego, dla których najważniejszą wartością jest jakość życia. Zdaniem etyków taka postawa jest naturalną konsekwencją czasów, w których żyjemy. Dzisiaj konsumizm i aktywizm nadaje życiu sens, stając się podstawowym czynnikiem warunkującym przydatność człowieka. Z tym, że problem jest znacznie szerszy. Nie tylko kult młodości jest tutaj czynnikiem decydującym. Zwolennicy eutanazji swój pogląd argumentują prawem do godnej śmierci. A sztuczne podtrzymywanie cierpiącego męczarnie człowieka przy życiu w ich odczuciu nijak ma się do podnoszony przez oponentów praw naturalnych.
Dramat Krzysztofa i jego matki
W centrum sporów ideowych stoi jednak zawsze człowiek i jego indywidualny dramat. Politycy, którzy ochoczo się w tej sprawie wypowiadają najczęściej nie mają zielonego pojęcia, na jakie cierpienia skazani są ludzie nieuleczalnie chorzy. Jedną z takich osób jest Krzysztof Jackiewicz, który zdaniem jego matki został skazany na śmierć 24 lata temu, gdy zemdlał w szkole. Jak się potem okazało, cierpiał na zanik mózgu. Dzisiaj Barbara Jackiewicz prosi o godną śmierć dla swojego syna, który jest sztucznie podtrzymywany przy życiu, gdyż jego mózg uległ nieodwracalnemu zniszczeniu. Co budzi zgrozę, politycy w oficjalnych komentarzach bronią chrześcijańskich wartości i obowiązującego w Polsce prawa. Jednak nieoficjalnie jeden z nich radzi po cichu matce Krzysztofa nielegalne odłączenie syna od aparatury. I bez znaczenia jest fakt, że w myśl przepisów sąd uzna ją za morderczynię, bo na pewno złagodzi karę albo odstąpi od jej wymierzenia z uwagi na okoliczności. Mam wrażenie, że ów anonimowy polityk nie jest odosobniony w swoich przekonaniach, ale może to tylko moje odczucie.
Nowy wspaniały świat
Dlatego w sporze o eutanazję najbardziej przekonuje mnie pogląd Jana Rokity, który w swoim komentarzu dla Dzienniktwierdzi, że publiczne stawianie pytań, co powinniśmy zrobić w tego typu sytuacjach jest niedopuszczalne. Czynnikiem decydującym w tej sprawie powinna być wola i sumienie osób, które się na taki gest zdecydują. Jego zdaniem państwo nie może zdejmować odpowiedzialności z ludzi, którzy znaleźli się na etycznej krawędzi. Po ludzku oczywiście zrozumiałe jest pragnienie, aby poprzez zmianę ustawy uczynić coś, czego ludzi ci nigdy by nie uczynili bez państwowej zgody. Jednak państwo w sytuacjach granicznych etycznie zachowuje biurokratyczną bezduszność. Najlepszym tego przykładem jest raport przygotowany przez Grzegorza Górnego i Mariusza Cieślika dla Wprost, Polsatu i Rzeczpospolitej. Wynika z niego, że co piąty zgon w Holandii jest następstwem interwencji lekarzy. 81 procent z nich ma na swoim koncie skrócenie życia chorego, z tego 41 procent uczyniło to bez zgody i wiedzy pacjenta, przeprowadzając w ten sposób eutanazję niedobrowolną.
Jak widać legislacja eutanazji nie musi wcale oznaczać prawa do godnej śmierci. Wprowadzenie ustawy regulującej śmierć na życzenie może prowadzić do licznych nadużyć, czego doskonałym przykładem jest wariant holenderski. Oczywiście każdy przypadek jest inny i nie sposób rozstrzygać dramatu Krzysztofa i wielu innych osób, które znalazły się w podobnej sytuacji na podstawie statystyk i raportów. Chcę tylko pokazać, że w sprawie na granicy etyki nie ma tak naprawdę dobrych rozwiązań. I nie piszę tych słów, jako przeciwnik czy zwolennik eutanazji, a po prostu realista, który nie tyle nawet wątpi we wprowadzenie takich przepisów w Polsce, co nie wierzy w rozsądne prawodawstwo w tej materii.''
Ostatnio edytowano 20.10.2009 20:57 przez
AndrzejJ., łącznie edytowano 2 razy