Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Eutanazja - to nie imię kobiece...

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
carnivalka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1242
Dołączył(a): 17.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) carnivalka » 14.02.2009 22:09

Wierzysz to dobrze
a w kwestii łopatologii stosowanej tyż prowda
guzik mnie obchodzą medyczne uwarunkowania.Nie po to medycyna tak zaszła daleko,żeby odcinać szansę ubogim.Pewnie najlepiej dobic umierającego,może chciałabym ,żeby mnie dobili ,ale czy moi bliscy tego by chcieli? Wolałabym całe życie poświęcić a nie uśmierciłabym dziecka.
jacky6
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 893
Dołączył(a): 14.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky6 » 14.02.2009 22:26

carnivalka napisał(a): Wolałabym całe życie poświęcić a nie uśmierciłabym dziecka.


zawracamy -
- czy dziecko = członek rodziny ?
jeśli tak, to czy Twój brat, siostra, mama nie jest Dzieckiem ( Bożym ) ?
...
zabrzmiało to górnolotnie, ale nie medialnie...

:? :?
carnivalka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1242
Dołączył(a): 17.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) carnivalka » 14.02.2009 22:42

A się czepiasz ,pewnie,że chodzi mi o moje dzieci.Niestety święta nie jestem.
petris
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2590
Dołączył(a): 06.12.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) petris » 14.02.2009 23:18

wojan napisał(a):
petris napisał(a):Byłam z moją matką przez 2 miesiące w szpitalu.I wydaje mi się ,że jest dyskusja tylko o możliwość eutanazjii w stosunku do młodych ludzi. Bo co do osób starszych,czy starych, stosuje się ją już od dawna,dla tych ludzi nie ma lekarstw z prawdziwego zdarzenia,bo sa młodsi którzy je potrzebuja ,nikt nimi sie nie interesuje,po prostu czeka sie na ich smierć.Węc już od dawna jest u nas praktykowana eutanazja.A jak bedzie wobec prawa usankcjonowana,no to wspaniałe wyjście dla rodzin ,aby pozbyć sie uciążliwych staruszkow,których i tak podrzuca się do szpitali, czy do domów opieki .A dla szpitali wolne łózka.Myślę,że wartało by się porządnie zastanowić nad tą sprawą.


Petris - z perspektywy mojej już kilkunastoletniej pracy w Oddziale Intensywnej Terapii nijak z Tobą zgodzić się nie mogę.
Oprócz pojęcia eutanazji istnieje też pojęcie tzw.uporczywej terapii,czyli podejmowania intensywnych działań terapeutycznych mimo stanu pacjenta nie rokującego przeżycia.Pod pojęciem intensywnych działań terapeutycznych rozumiem m.in też stosowanie jak to napisałaś "lekarstw z prawdziwego zdarzenia"(chociaż tylko mogę sie domyslać o jakich lekach myślisz)U pacjentów w tzw.stanie terminalnym rezygnuje się z podawania wielu leków,bo w kontekście nieuchronności śmierci nie ma sensu ich stosowanie,ponieważ tylko niepotrzebnie przedłużają proces umierania.I tutaj kryterium odstawienia niektórych specyfików wcale nie jest wiek tylko jak już wcześniej pisałem nie rokujący przeżycia stan pacjenta.Naszą rolą jest wtedy zapewnić mu (nie lubię tego określenia) "komfort umierania",czyli zastosować wszelkiego rodzaju środki aby pożegnał się z tym światem bez cierpienia.
I konkludując - rezygnację z uporczywej terapii nie możemy nijak nazywać eutanazją,bo eutanazja jest uśmiercaniem na życzenie,a uporczywa terapia jest tylko przedłużaniem tego co nieuchronne,często kosztem dodatkowych cierpień chorego i jego rodziny.

PS Polecam jeszcze ten artykuł



Więc uporczywie dążyłam wszelkimi srodkami i wyciagnęłam moją mamę ze szpitala.Mój upór przedłużył,życie matki .Ach szkoda na ten temat pisać .W każdym bądz razie mam bardzo mało zaufania do lekarzy.
Szczególnie ,ze miałam spotkanie pierwszego stopnia przy zabiegu kosmetycznym wycięcia woreczka żółciowego. 8O
janniko
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3195
Dołączył(a): 08.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) janniko » 14.02.2009 23:30

Sławomir Wocial napisał(a):
janniko napisał(a):Ja jestem ciekaw, czy jest taka możliwość, by zastrzec sobie w testamencie...

Problem w tym , że testament odczytuje się po śmierci...

O w mordę! Faktycznie mi to umkło..
Hm.. w takim razie może jest jakaś inna możliwość, by sobie takie coś zastrzec.

A tak na marginesie, to słowo "eutanazja" brzmi jakoś głupio, a nawet obrzydliwie.. ot takie subiektywne odczucie..
sam nie wiem dlaczego..
:(

Wolałbym nazywanie rzeczy po imieniu
eutanazja = dobrowolne poddanie się zabiciu
kryptoeutanzja = zabicie w szlachetnym celu
itp
jacky6
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 893
Dołączył(a): 14.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky6 » 14.02.2009 23:58

petris napisał(a):[W każdym bądz razie mam bardzo mało zaufania do lekarzy.
Szczególnie ,ze miałam spotkanie pierwszego stopnia przy zabiegu kosmetycznym wycięcia woreczka żółciowego. 8O


nie odbiegajmy od tematu, bo dobrze się prowadzi...
w kwestii osobistej "kosmetyki" otworzymy odrębny wątek, przynajmniej ja obiecuję... jeśli nie wyląduję wcześniej w hospicjum ... atfu... atfu...
:roll: :roll:
wojan
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5548
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 15.02.2009 00:05

Petris - zauważ,że w swoim poście nie odnosiłem się do konkretnego przypadku Twojej mamy,ale do stwierdzenia (wytłuszczonego), w którym zaprzestanie podawania "lekarstw z prawdziwego zdarzenia" nazwałaś eutanazją.Chodziło mi o rozgraniczenie i nie stawianie znaku równości pomiędzy eutanazją,a zaprzestaniem uporczywej terapii.

Natomiast stwierdzenie,że "wyciągnięcie" mamy ze szpitala przedłużyło jej życie, brzmi jak bardzo poważne oskarżenie. I jeżeli są do tego stwierdzenia podstawy to powinien się tym faktem zająć prokurator.
Z drugiej strony jeśli takich podstaw nie ma to trzeba się dwa razy zastanowić przed napisaniem takich mocnych słów...


Z kolei zabieg wycięcia pęcherzyka żółciowego nie jest "zabiegiem kosmetycznym" tylko poważną ingerencją w anatomię i fizjologię człowieka.Niestety często nasi koledzy chirurdzy nie wyjaśniają pacjentom możliwych powikłań naszej działalności.Mówią,że to się wytnie,tamto przytnie :D i najczęściej mają do nas anestezjologów pretensje,że straszymy pacjentów wyjaśniając im wszystkie możliwe powikłania znieczulenia i zabiegu.A my wychodzimy z założenia,że człowiek decydujący się na operację musi wiedzieć o wszystkim.Bo przecież nawet "kosmetyczny zabieg" wycięcia znamienia u pacjenta uczulonego na środki znieczulenia mejscowego może się niestety skończyć zgonem .

To tyle na dziś. Dobranoc. :D
jacky6
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 893
Dołączył(a): 14.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky6 » 15.02.2009 00:21

wojan napisał(a):Chodziło mi o rozgraniczenie i nie stawianie znaku równości pomiędzy eutanazją,a zaprzestaniem uporczywej terapii.


być może jesteśmy blisko sedna - ale to nie rozwiązuje tematu...
nie rozdrapujmy ran - ale nie chowajmy głowy...
jestem za dobrą nocką...
8) 8)
wojan
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5548
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 15.02.2009 00:45

Jacku - sorry za odbieganie od tematu i "rozdrapywanie ran"
Powiedziałem co wiedzałem :D :D i już się więcej nie odzywam .... :D
Pozdrawiam i dobranoc raz jeszcze :papa:
jacky6
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 893
Dołączył(a): 14.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky6 » 15.02.2009 12:29

wojan napisał(a):Jacku - sorry za odbieganie od tematu i "rozdrapywanie ran"
Powiedziałem co wiedzałem :D :D i już się więcej nie odzywam .... :D



znakomicie tłumaczysz zawiłości z pierwszej linii frontu...

8)
jacky6
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 893
Dołączył(a): 14.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky6 » 15.02.2009 19:09

carnivalka napisał(a):A się czepiasz ,pewnie,że chodzi mi o moje dzieci.Niestety święta nie jestem.


się nie przyczepiłem, tylko korzystając z okazji wyeksponowałem kładzenie akcentu na własne dzieci...
z tym, że w życiu bywa różnie, zatroskani bywamy o dzieci i rodziców...
czas biegnie nieubłagalnie...

:?
mama_Kapiszonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2042
Dołączył(a): 30.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) mama_Kapiszonka » 16.02.2009 08:58

Rok temu pożegnałam mojego Tatę.
Choroba dopadła go nagle. Ponieważ był to w zasadzie pierwszy przypadek tak cieżkiej choroby więc nie bardzo potrafiliśy się w tym odnaleźć. Na oddziale neurochirurgii usłyszeliśmy, że oni zajmują się operowaniem a nie leczeniem :-( Tata znikał w oczach... Nikt nie zaproponował pomocy, włączenie dożywiania...Człowiekowi, który nie był w stanie połykac przepisano łącznie 8 tabletek do codzinnego przyjmowania. W praktyce wyglądało to tak, że pielęgniarka wkładała mu do ust ampułkę i wychodziła...Gdy opuszcał odział usłyszałm "Proszę się nie martwić, to , że z tatą nie ma teraz kontaktu to nic złego. Zobaczy Pani jak on szybko wróci do formy już w domu". 4 tygodnie potem odszedł...

Ale by wrócić do tematu: w takich przypadkach jestem za. My czekaliśy w ciszy i spokoju aż Tato ostatni raz zamknie powieki. Ale gdyby doszedł do tego wszystkiego ból i cierpienie związane z rozwojem choroby nie zawahałabym się go skrócić. Tym bardziej, że On zawsze mówił, że przykucie do łóżka i ból to najgorsza rzecz jaka mogłaby Go spotkać.
W tym miejscu ktoś może zadać pytanie, czy tak samo szybko podjełabym decyzję odnośnie Kapisa. Nie wiem. I szczerze wierzę, że NIGDY się tego nie dowiem.

Wspomniał ktoś, że znacznie łatwiej jest pogodzić się ze śmiercią nagłą. Tak, to racja. Przynajmniej mnie byłoby łatwiej niż nie być w stanie pomóc, ulżyć...
jacky6
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 893
Dołączył(a): 14.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky6 » 16.02.2009 19:43

mama_Kapiszonka napisał(a):Rok temu pożegnałam mojego Tatę.
Choroba dopadła go nagle. ///Gdy opuszcał odział usłyszałm "Proszę się nie martwić, to , że z tatą nie ma teraz kontaktu to nic złego. Zobaczy Pani jak on szybko wróci do formy już w domu". 4 tygodnie potem odszedł...
///
Ale by wrócić do tematu: w takich przypadkach jestem za. My czekaliśy w ciszy i spokoju aż Tato ostatni raz zamknie powieki. Ale gdyby doszedł do tego wszystkiego ból i cierpienie związane z rozwojem choroby nie zawahałabym się go skrócić. Tym bardziej, że On zawsze mówił, że przykucie do łóżka i ból to najgorsza rzecz jaka mogłaby Go spotkać.
W tym miejscu ktoś może zadać pytanie, czy tak samo szybko podjełabym decyzję odnośnie Kapisa. Nie wiem. I szczerze wierzę, że NIGDY się tego nie dowiem.

Wspomniał ktoś, że znacznie łatwiej jest pogodzić się ze śmiercią nagłą. Tak, to racja. Przynajmniej mnie byłoby łatwiej niż nie być w stanie pomóc, ulżyć...


9 lat temu pożegnałem swoją mamę...
ostatnie dwa lata swojego życia była prawie rośliną...
dwa tygodnie przed odejściem - nie wiedziałem wtedy - musiałem podjąć decyzję:
- albo operacja usunięcia protezy stawu biodrowego - fragment przebił się przez skórę - siła cierpienia w skali...
- albo szpikowanie non stop preparatami anty bólowymi, które chyba przestawały już działać...
czułem, że wstrzymując decyzję operacji zatrzymam ją wśród nas, decydując się na operację - przyspieszę jej odejście...
operacja się udała, pacjentka przeżyła tylko 2 tygodnie...
absolutnie nie miałem i nie mam najmniejszej pretensji do personelu medycznego, co najwyżej do siebie, że nie podziękowałem ...
brzmi to może przewrotnie...
ale nigdy nie podjąłbym decyzji o "odcięciu"...

a ciągle sobie zadaję pytanie, dlaczego jest takie zróżnicowanie podejścia do tematu - między młodymi a starymi ? czy dlatego, że starzy już swoje przeżyli ?
:? :cry:
mama_Kapiszonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2042
Dołączył(a): 30.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) mama_Kapiszonka » 17.02.2009 09:14

Tak, być może dlatego, że jak mówisz "starzy" już przeżyli. Dlatego, że oni mają własne zdanie i czasami zdarza nam sie usłyszeć "nie chciałbym tak cierpieć -wolałbym umrzeć". Te słowa zapadają w pamięć. Może ukierunkowują nasze nastawienie. Może ...głupio to zabrzmi, ale ...pomagają w podjęciu decyzji.
Znam Mamy, które straciły swoje kilkuletnie dzieci. Za każdym razem były zdumione dojrzałością własnych umierających pociech. W uszach brzmi opowieść o ostatnich rozmowach z nimi i smutku. "Mamo, nie bój się - umieranie mnie nie boli. Tylko ja się martwię o Ciebie. jak Ty będziesz żyć beze mnie". To akurat też chyba zapada w pamięć i Mama Tego Aniołka nie potrafi odnaleźc się po stracie jedynego dziecka...

Wożę w samochodzie decyzję, że zgadzam się na przeszczep wszystkiego, co może uratowac czyjeś zycie...gdyby moje się zakończyło. Mój mąż wie, że nie chciałabym cierpieć. I że wolę urnę zamiast trumny. Może to dziwne, że jako osóbka której jeszcze zostało do 40.tki mam takie podejście. Ale w styczniu pożegnałam na zawsze dwoje moich znajomych. Mieli dokładnie tyle lat co ja :-(
jacky6
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 893
Dołączył(a): 14.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky6 » 24.02.2009 19:45


temat powraca do nas...
"Pozwólcie Krzysiowi godnie umrzeć, tak jak Włoszce Eluanie" - to dramatyczna prośba Barbary Jackiewicz, matki 40-latka cierpiącego na rzadkie powikłanie po odrze.
nie da się głowy schować w piasek...
:roll: :roll:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.

cron
Eutanazja - to nie imię kobiece... - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone