napisał(a) skee » 25.05.2009 19:59
Widzę, że prowadzicie spór na całego. Uwaga, bo gdzie dwóch Polaków spiera się o politykę, tam drwa lecą...
Jeśli mogę dorzucić swoje trzy grosze, to ja to widzę tak: podstawowy problem z wszelkiego rodzaju sondażami, a potem również glosowaniami jest taki, że prawdy się nie głosuje, prawdę się odkrywa ( indywidualnie, nie masowo ). Podobnie jest z naszą obecnością w UE. Każdy samodzielnie musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy od momentu akcesji do UE jego życie uległo poprawie ( UE jest OK ) czy pogorszeniu ( UE nie jest OK ), a potem odpowiednio się wypowiedzieć. Nie należy sugerować się mediami, taką decyzję należy podjąć samodzielnie ( przy wyłączonym telewizorze ). To oczywiście wymaga od ankietowanego pogłębionej refleksji w temacie, a z tym w narodzie nie zawsze jest najlepiej.
W moim przypadku nie widzę zdecydowanej przewagi korzyści nad stratami ani tez odwrotnie. Dlatego nie nabiorę się ani na różowe wizje Euroentuzjastów ani na czarne wizje Eurosceptyków.
Myślę, że Europa doskonale dałaby sobie radę bez Unii Europejskiej, ale skoro już jest jak jest, to trzeba modelować świat wokół siebie według własnych przekonań. Think globally, act locally. Pozdrawiam.