.png)
greenrs napisał(a):Mam cichą nadzieję, że w tym roku Jurek po raz trzeci zostanie nominowany do pokojowego Nobla... i wreszcie się uda.
Bo kto zasługuje na tą nagrodę bardziej niż on? Kto zrobił więcej dla obywateli swojego kraju - a zwłaszcza dzieci - niż Jurek Owsiak?
.png)
Kiepura napisał(a):Kiedyś (dawno) starałem się budować mosty, potem walczyć z kłamstwem i o swoje poglądy
.png)
greenrs napisał(a):No i stało się...
.png)
walp napisał(a):Dziś swoją oficjalną premierę będzie miał polski Asystent Google.
Miała być zorganizowana huczna impreza z tego powodu, ale ze względu na ogloszoną żałobę, odbędzie się bez fajerwerków.
.png)
greenrs napisał(a):walp napisał(a):Dziś swoją oficjalną premierę będzie miał polski Asystent Google.
Miała być zorganizowana huczna impreza z tego powodu, ale ze względu na ogloszoną żałobę, odbędzie się bez fajerwerków.
Mój telefon jeszcze dziś nie opowiedział mi suchara na dzień dobry ani nie poinformował mnie czy za oknem pada... Ale myślę, że to kwestia najbliższych godzin![]()
Dzień dobry.
.png)
walp napisał(a):Dobry wieczór.
W Internecie pojawił się nowy trend - "Voldemorting". Zjawisko zostało naukowo opisane przez pewną Australijkę, a polega na tym, że internauci pisząc do siebie, korzystają z synonimów i rozmaitych metafor.
Są dwa powody. Pierwszy ma związek ze znanym hasłem: "Don't make stupid people famous” - nie czyńmy głupich ludzi sławnymi.
A w drugim chodzi o to, aby "oszukać" algorytmy wyszukujące nas w sieci. Taki bunt przeciwko "hasztagowaniu" wszystkiego.
Anonimowość w sieci jest mitem, ale werbalny kamuflaż może się przydać, gdy chcemy poruszyć jakiś temat, ale obawiamy się inwazji internetowych wojowników sprawiedliwości.
Trend - nazywany Anty-SEO¹, polega na modyfikacji pisowni. Np. zamiast nazwy popularnego portalu społecznościowego, używamy "twarzoksiążka", zamiast imienia Waldek, piszemy V@ldeq. Człowiek się połapie, algorytmy wyszukujące - nie. Przynajmniej na razie.
.png)
maxredaktor napisał(a):Jak o tym przeczytałem, to przypomniała mi się książka Janusza Zajdla "Paradyzja", napisana w latach 80. XX w. Jeśli mnie pamięć nie myli, to mieszkańcy Paradyzji, którzy byli stale inwigilowani, wymyślili specjalny "język" działający w podobny sposób.
.png)
walp napisał(a):Dziś swoją oficjalną premierę będzie miał polski Asystent Google.
Miała być zorganizowana huczna impreza z tego powodu, ale ze względu na ogloszoną żałobę, odbędzie się bez fajerwerków.
.png)
.png)
.png)
.png)
Janusz Bajcer napisał(a):Moto g5s
W ustawieniach ma asystenta, ale nie mogę go nauczyć rozpoznawać mojego głosu.
Czyli trzeba czekać.
Powrót do Rozmowy o turystyce i nie tylko
