Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dolny Śląsk i nieco dalej... (Krzeszów)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 15.06.2018 18:40

Od przystanku Jaworzynka-Trzycatek na Trójstyk prowadzi wąskim asfaltem szlak żółty, dochodzi się tam w kwadrans.

1-WP_20180601_10_29_29_Pro.jpg


2-WP_20180601_10_47_32_Pro.jpg


Na poniższych fotkach widać czeską Herczawę, którą miałyśmy wpleść w nasz spacer.

3-WP_20180601_003.jpg


4-WP_20180601_10_43_31_Pro.jpg


W przeciwną stronę też są fajne widoczki :) .

5-WP_20180601_004.jpg


6-WP_20180601_006.jpg


7-WP_20180601_008.jpg


Już całkiem blisko.

8-WP_20180601_009.jpg
Ostatnio edytowano 31.03.2020 13:47 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 15.06.2018 18:42

1-WP_20180601_010.jpg


2-WP_20180601_011.jpg


Beskidzki trójstyk to obszar, gdzie zbiegają się trzy granice: Polski, Słowacji i Republiki Czeskiej. Trójstyk beskidzki powstał w 1993 r., po rozpadzie Czechosłowacji. Obeliski ustawiono dwa lata później z pomocą śmigłowca.

Zazwyczaj w takich przypadkach na trójstyku stoi jeden obelisk, tu jednakże są aż :idea: trzy duże granitowe słupy , gdyż faktyczne miejsce styku granic umiejscowione jest w głębokim na 8 m i szerokim na 34 metry jarze Wawrzaczków Potoku ( jego czeska nazwa to Kubankowski Potok, a słowacka to Potok Gorylów). Punkt ten stanowi środek okręgu opisanego na wierzchołkach trójkąta równoramiennego, właśnie na tych wierzchołkach ustawiono trzy wysokie słupy z nazwami trzech państw.

Do polskiego słupa schodzi się od asfalciku wybetonowaną ścieżką z wygodnymi schodami.

3-WP_20180601_014.jpg


Czeski słup jest po prawej, kawalątek za wybudowanym na łące zadaszonym miejscem odpoczynkowym (było tego dnia bardzo oblegane) z paleniskiem.

4-WP_20180601_016.jpg
Ostatnio edytowano 31.03.2020 13:55 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 15.06.2018 18:51

Do słupa słowackiego trzeba przejść na drugą stronę potoku. Niestety, łączący oba brzegi 18-metrowy drewniany mostek już :? nie istnieje ( ponoć groził zawaleniem i dwa lata temu profilaktycznie go rozebrano). Zrezygnowaliśmy więc z przeprawiania się przez :roll: stromy jar.

1-WP_20180601_11_00_00_Pro.jpg


2-WP_20180601_015.jpg


Trochę szkoda, bo wiata po tamtej stronie była pusta, fajnie byłoby posiedzieć tam sobie nieco dłużej, a na dnie parowu może zobaczyłabym właściwe miejsce styku granic?
Podczas budowy kładki ( 2007 r.) po raz pierwszy geodezyjnie oznaczono punkt trójstyku, stawiając w korycie potoku betonowy słupek wysokości 40 m.

W pobliżu znajduje się czeski kiosk z pamiątkami i mapami, są tam też jakieś napoje. W piątek jednak nie był czynny…

3-WP_20180601_012.jpg


… więc dość szybko opuściłyśmy trójstyk, aby jak najszybciej dotrzeć na czeskie piwko :) do Herczawy (ok. 2 km).
Ostatnio edytowano 31.03.2020 14:03 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 25.06.2018 19:32

Hrčava

Początkowo poszłyśmy szlakiem żółtym, wygodną szutrówką. Szlak opuściłyśmy na skraju maleńkiej osady Za Vrškem, skąd dziurawym asfaltowym skrótem (miejscami mocno stromo w górę, w upale wręcz niemiłosiernym) doszłyśmy do Herczawy.

1-WP_20180601_018.jpg


2-WP_20180601_019.jpg


3-WP_20180601_021.jpg


4-WP_20180601_022.jpg
Ostatnio edytowano 31.03.2020 14:07 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 25.06.2018 19:43

Przygraniczna czeska Hrčava (po naszemu Herczawa) to niewielka wioska, dawniej część naszej Jaworzynki. Po po podziale Śląska Cieszyńskiego w 1920 r. przypadła Polsce, jednakże miejscowa ludność (pod wodzą Jana Gazura i Jana Sikory) wystosowała wówczas do komisji granicznej petycję, domagającą się włączenia całej Jaworzynki do Czechosłowacji. Ostatecznie w czerwcu 1924 r. Herczawę odłączono od Jaworzynki, Liga Narodów przyznała ją Czechosłowacji.

Ponieważ zbierało się na kolejną burzę, nie zobaczyłyśmy centrum wioski i stojącego w jej najwyższym punkcie kościoła św. Cyryla i Metodego

1-.jpg
(fotka z netu: https://www.mistopisy.cz/pruvodce/body- ... -v-hrcave/ )

Zdecydowałyśmy się pójść od razu na piwko :) :wink: i tam przeczekać ulewę i błyskawice. Oczywiście, piwo mogłybyśmy wypić także w centrum wsi U Sikory, ale nam :idea: zależało na lokalnym piwku, dostępnym w wiosce tylko w jednym miejscu. Konkretnie na skraju Herczawy (jakieś 150 m od centrum), przy drodze wiodącej do granicy, bo tam właśnie stoi Hospůdka Na Vyhlídce. Podają tam piwko wg własnej receptury: Hrčavský ležák světlý i tmavý 11°.

2-WP_20180601_11_44_04_Pro.jpg


Tak jak poprzedniego dnia w przypadku Karczmy Ochodzita, tak i tym razem schroniłyśmy się pod dachem dosłownie w ostatnim momencie :) , gdyż zaraz grzmotnęło i lunęło. Ale luzik, wewnątrz było miło :D , mogłyśmy dłuuuuuuugo siedzieć.

3-WP_20180601_024.jpg


Skutek był jednak taki, że nie mogło być mowy o wracaniu do Istebnej cały czas na nogach :wink: . Przewidziałyśmy na szczęście możliwość dojścia jedynie do Jaworzynki, skąd wróciłybyśmy autobusem 8) . Zdjęcie rozkładu jazdy zostało wcześniej zrobione na przystanku, więc teraz tylko trzeba było odpowiednio wcześnie wyjść z hospudki (do przejścia ok. 2 km – ok. 40 min.), aby zdążyć na autobus na 14:25 (następny byłby dopiero trzy godziny później).

Widok z tarasu:

4-WP_20180601_13_26_00_Pro.jpg
Ostatnio edytowano 31.03.2020 14:34 przez dangol, łącznie edytowano 2 razy
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 25.06.2018 19:45

Było wprawdzie już po burzy, ale jakiś drobny deszczyk wciąż padał. Miałyśmy kurteczki, więc spoko! Żółtym szlakiem (nie po błocie, bo aż do Jaworzynki jest asfalt) po niecałych 800 m osiągnęłyśmy granicę.

1-WP_20180601_030.jpg


Dalej widokową drogą, już bez szlaku, asfaltem przez osiedla Jaworzynki (Łupienie, Wawrzacze, Szkawrany ) położone na stokach Wawrzaczów Gronia

2-WP_20180601_032.jpg


3-WP_20180601_033.jpg


4-WP_20180601_13_44_51_Pro.jpg


5-WP_20180601_034.jpg


Krzyż na Łupieniach - rozdroże do osiedli Waszuty i Klimasy.

6-WP_20180601_13_47_20_Pro.jpg
Ostatnio edytowano 31.03.2020 14:26 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 26.06.2018 17:04

Ponownie Istebna

Zanim wróciłyśmy na Wojtosze, wstąpiłyśmy na obiadek do restauracji Złoty Groń, przy głównym skrzyżowaniu w centrum wioski. Klimat trochę jak za czasów socjalistycznych :wink: , ale jedzenie w sumie OK , chociaż jakieś uwagi mogłyby się pojawić. Cena za to rewelacyjna! Za placek po zbójnicku, zestaw surówek i piwko zapłaciłam tylko 16,30 zł, całego dania nie byłam w stanie w sobie zmieścić.

1-WP_20180601_15_35_25_Pro.jpg


W centrum można coś zjeść także w Karczmie U Ujca (ale nie miałyśmy już miejsca na kolejne dania) mieszczącej się w zabytkowym drewnianym budynku z około 1920 r. Niegdyś tu właśnie skupiało się społeczne życie miejscowych górali, karczma gościła także wielu wybitnych ludzi m.in. Feliksa Nowowiejskiego, Ignacego Paderewskiego, Gustawa Morcinka…

2-WP_20180601_16_07_13_Pro.jpg


Tuż obok, na skrzyżowaniu w centrum Istebnej, stoi niewielki drewniany budynek (1910-1911) dawnej Gospody Rogowiec.

O sprawdzeniu, czy o tej porze dnia da się zobaczyć największą na świecie koniakowska koronkę (tę wystawioną w Gminnym Ośrodku Kultury – budynek obok kościoła), zupełnie :? zapomniałyśmy, chociaż przechodziłyśmy tuż obok.

3-.JPG
(fotka z netu: http://www.istebna.eu/turysta/news/najw ... ne-tourn-e )

Inicjatorką i pomysłodawczynią bicia rekordu była Lucyna Ligocka - Kohut z Gminnego Ośrodka Kultury w Istebnej, która dodatkowo pozyskała środki finansowe na realizację tego przedsięwzięcia z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Serwetę zaprojektowała serwetę Marta Haratyk, która tworzyła ją wspólnie z córkami Danutą Krasowską, Renatą Krasowską, Mariolą Legierską i przyjaciółką Urszulą Rybką. Panie wykonały ją ręcznie, szydełkiem bez żadnego szablonu, wykorzystując swoją wyobraźnię i umiejętności. Rekordowa kóniokowska różicka powstała w ciągu 5 miesięcy (IV –VIII 2013), wykonało je 5 wyżej wymienionych koronczarek, ma 5 metrów średnicy, do helkowania zużyto 50 km kordonku , z których powstało 8 tysięcy elementów .
Ostatnio edytowano 31.03.2020 14:36 przez dangol, łącznie edytowano 2 razy
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 26.06.2018 17:06

Podeszłyśmy pod kościół Dobrego Pasterza, ale był zamknięty.

1-WP_20180601_16_00_11_Pro.jpg


Murowany kościół został zbudowany w latach 1792-1794 w miejscu starszej drewnianej kaplicy (z ok. 1720 r.). Świątynię rozbudowano a latach 1928-1929.

Szkoda, że nie udało się :( wejść do środka. Wprawdzie niewiele tam elementów z poprzedniego drewnianego kościółka, ale niewątpliwie warto byłoby zobaczyć dzieła w XIX i XX w. przez miejscowych twórców, zwłaszcza Ludwika Konarzewskiego seniora i Jana Wałacha.
Wnętrze obejrzałam wirtualnie tutaj, do czego i Was zachęcam.

Figura w parku przed kościołem, stojąca w miejscu, gdzie znajdowała się pierwotna drewniana kaplica. Figura Matki Boskiej została przedstawiona według paryskiego objawienia św. Katarzyny Labouré, przedstawianego na Cudownym Medaliku – znanym również Medalikiem Niepokalanego Poczęcia.

2-WP_20180601_16_00_55_Pro.jpg
Ostatnio edytowano 31.03.2020 14:38 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 26.06.2018 17:07

Do willi na Wojtoszach wróciłyśmy wzdłuż ulicy przez części Istebnej zwane Kawulowie, Kubale, Michałki, Kohutowie, Burowie i Szarce.
Po drodze minęłyśmy pomnik poległych w czasie II wojny światowej i przydrożne krzyże.

1-WP_20180601_16_19_31_Pro.jpg


2-WP_20180601_16_34_40_Pro.jpg


Widok na Chatę Kawuloka (zaglądnęłyśmy tam kolejnego dnia :) )…

3-WP_20180601_036.jpg


Resztę popołudnia i wieczór spędziłyśmy na naszym tarasie.
Ostatnio edytowano 31.03.2020 14:42 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 27.06.2018 21:22

Sobota, 2 czerwca 2018

Malowniczy poranek 8)

1-WP_20180602_05_53_52_Pro.jpg


Tego dnia były „zajęcia w podgrupach”, na wycieczkę poszłyśmy tylko w piątkę. Na dobry początek :idea: odwiedziny w kurnej Chacie Kawuloka [.url] znajdującej się na „naszych” Wojtoszach.

2-.JPG
(fotka z netu:
http://istebna.eu/turysta/zwiedzanie/105 )

Kryta gontem niewielka kurlawo chałpa została zbudowana w 1863 r. Była domem i jednocześnie warsztatem Jana Kawuloka (1899-1976), gawędziarza, muzyka i twórcy instrumentów ludowych. Był zresztą wszechstronny, potrafił nawet składać złamane kości.
W chacie pełno jest dawnych sprzętów gospodarstwa domowego i narzędzi używanych do pracy w warsztacie, zgromadzono też tradycyjne instrumenty pasterskie – od malutkiej okaryny, przez fujarę, piszczołkę sałaśnikową i tacikową, róg pasterski, gajdy z kozim futerkiem na wierzchu, po pokaźną trombitę.

Czarną izbę bez komina (stąd osmalone dymem ściany) można było oglądać już w czasach, gdy mieszkał w niej Jan Kawulok. Po jego śmierci, tradycje gawędzenia i muzykowania w chacie kontynuowała jego córka Zuzanna (zmarła w kwietniu w tym roku), a po niej młody kustosz Janusz Macoszek.
Czarna izba to miejsce, w którym toczyło się życie mieszkańców chaty – tu się jadło, spało, grało na instrumentach, tkało, przędło. Dzięki temu, że nie w chacie nie było komina, unikano płacenia „podymnego” podatku…

3-.jpg
(fotka z netu: http://www.mojeurlopy.pl/istebna/atrakc ... yczne/1335)

W góralskiej chacie była też nieogrzewana biała izba, używana od święta, często pełna świętych obrazów, na co dzień służąca do przechowywania cenniejszych przedmiotów. Obecnie można tu zobaczyć kołowrotek, warsztat tkacki i malowaną skrzynię na posag.

4-WP_20180602_008.jpg


Zabytkowych drewnianych chat zwiedziłam już wiele, w tym jednak przypadku wizyta była szczególna, dzięki barwnym opowieściom jej kustosza pana Macoszka.

5-WP_20180602_11_08_17_Pro.jpg


Humorystyczne gadki gwarą, połączone z grą na zgromadzonych w chacie pasterskich instrumentach, to prawdziwy majstersztyk w jego wykonaniu :) . Nic więc dziwnego, że pan Janko zdobył nagrodę [url=http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/338426,janusz-macoszek-z-istebnej-slazakiem-roku-2010-zdjecia,id,t.html] Ślązaka Roku 2010 w konkursie „Po naszymu, czyli po śląsku”.
Ostatnio edytowano 31.03.2020 15:20 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 28.06.2018 19:49

Kolejny punkt sobotniego programu to podejście na Złoty Groń (710 m) kulminację krótkiego grzbietu, odchodzącego na tzw. Beskidzie od głównego wododziału karpackiego w kierunku północnym, nad dolinę Olzy.

0-WP_20180602_014.jpg


1-IMG-20180602-1-WA0008.jpg
(fotka od którejś z pań)

Szczyt nie jest wprawdzie zbyt wysoki, ale dzięki temu że jest pozbawiony drzew, widoki są świetne :) , nawet już podczas podejścia.

2-WP_20180602_015.jpg


3-WP_20180602_11_47_22_Pro.jpg


4-WP_20180602_11_50_25_Pro.jpg


5-IMG-20180602-WA0012.jpg
(fotka od którejś z pań)

Pod szczytem znajduje się mała bacówka, można tam kupić sobie co nieco. Akurat wtedy gdy byłyśmy, dostępna była tylko bryndza (przepyszna, jak dla mnie najlepsza z tych, jakie jadam), baca miał zacząć wędzenie oscypków dopiero w poniedziałek.

6-WP_20180602_11_44_02_Pro.jpg


7=IMG-20180602-WA0006.jpg
(fotka od którejś z pań)

Na szczycie znajduje się hotel Złoty Groń z restauracją i karczmą. Piwko z roztaczającymi się z tarasu widokami smakuje wybornie :P .

8-WP_20180602_017.jpg


Na północnych stokach wybudowano dwa ośrodki narciarskie: „Zagroń” i „Złoty Groń”.
Ostatnio edytowano 31.03.2020 15:36 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 29.06.2018 18:04

Napiwnione, ruszyłyśmy w dalszą drogę, grzbietową ścieżką od górnej stacji wyciągu krzesełkowego ośrodka „Zloty Groń” – do górnej stacji wyciągu kompleksu „Zagroń”.

1-WP_20180602_020.jpg


2-WP_20180602_021.jpg


Zeszłyśmy wzdłuż wyciągu, z widokiem na część Istebnaj zwaną Andziołówka.

3-WP_20180602_024.jpg


4-WP_20180602_026.jpg


Na Andziołówce byłyśmy umówione z resztą naszej ekipy na obiad, więc ruszyłyśmy do wybranej lokalizacji.
Ostatnio edytowano 31.03.2020 15:48 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 02.07.2018 18:01

Andziołówka to przysiółek na prawym brzegu Olzy, w jej początkowym biegu.

1-WP_20180602_028.jpg


2-WP_20180602_029.jpg


Tradycyjnie już, zaczęło :roll: grzmieć nad górami, musiałyśmy więc przyśpieszyć kroku, aby uniknąć przemoczenia.
Znowu się udało :) ! Gdy weszłyśmy d karczmy, zaczął kropić deszcz, tym razem jednak burza przeszła bokiem, w Istebnej w zasadzie nie polało.

Naszym miejscem obiadowym była Karczma Po Zbóju mieszcząca się w zabytkowym drewnianym budynku z około 1870 r. , tuż przy szosie z Wisły do Istebnej.
W 1921 r. powiększono karczmę o dużą salę. Karczma funkcjonowała nieprzerwanie do 2000 r., po przerwie wznowiła działalność w 2010 r.

4-WP_20180602_15_15_33_Pro.jpg


5-WP_20180602_15_15_44_Pro.jpg


Wnętrze i wystrój dużej sali nawiązuje do tradycji górali istebniańskich (tamtej soboty była zarezerwowana na imprezę 18-tkową)

6-.jpg
(fotka z netu: http://www.karczmapozboju.com.pl/)

Wystrój zaś mniejszej sali posiada elementy zbójnickie.

7-.jpg
(fotka z netu: http://www.karczmapozboju.com.pl/)

8-WP_20180602_034.jpg


9-WP_20180602_030.jpg


10-IMG-20180602-WA0027.jpg
(fotka od którejś z pań)

Tu właśnie w końcu była w menu baranina :) , więc oczywiście taki był mój (jak najbardziej słuszny) wybór.
Ostatnio edytowano 31.03.2020 16:05 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.07.2018 18:05

Wesele odbywające się w karczmie na Andziołówce zostało kiedyś uwiecznione w drzeworycie (a także na obrazie) przez Jana Wałacha. Do muzeum poświęconego temu artyście poszłyśmy po tym, jak opuściłyśmy obiekt gastronomiczny.

Po drodze trafiłyśmy na kolarzy uczestniczących w wyścigu Beskidy MTB Trophy. Obłoceni bohaterowie chyba byli zadowoleni :wink: z naszego głośnego, spontanicznego kibicowania ?
Oczywiście, widziałyśmy tylko kilkunastu z ponad 700 uczestników tej imprezy… Byłyśmy pełne podziwu, zwłaszcza dla płci pięknej, która też się na te wyczyny zdobyła 8) . Fotek żadnych nie zrobiłyśmy, ale jakieś możecie sobie pooglądać w necie przy opisie poszczególnych odcinków trasy na oficjalnej stronie wyścigu, sporo jest także TU

Wracając jednak do programu naszej wycieczki…

Jan Wałach urodził się w Istebnej w 1884 r. , w zwykłej góralskiej rodzinie. Ukończył cieszyńskie gimnazjum, potem uczył się rzeźby w zakopiańskiej Szkole Przemysłu Drzewnego, następnie studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, po czym przez dwa lata w Paryżu. Do Istebnej powrócił w 1911, gdzie osiadł na stałe. Rok później ożenił się z Teresą Liboską, doczekali się 14 dzieci. W 1914 został powołany do wojska austriackiego, w maju 1915 r. jako prosty żołnierza dołączył do pułku piechoty w Jarosławiu, w grudniu 1915 został przeniesiony do kancelarii pułkowej, gdzie służył jako malarz pułkowy kreślący mapy wojskowe, w kwietniu 1916 dostał przydział do kancelarii przy sztabie 12. dywizji. Przez cały czas służby, oprócz rysowania map, malował żołnierzy, miejscową ludność, cerkwie i kościoły. W październiku 1918 r. został zwolniony z wojska (otrzymał medal brązowy za waleczność, a po wojnie został odznaczony krzyżem zasługi) i wrócił do Istebnej. Talent Walacha odkrył, a potem przez wiele lat promował, jego mecenas i przyjaciel Jerzy Warchałowski. Twórczość pana Jana była związana nierozerwalnie z Istebną, jej mieszkańcami, obrzędami ludowymi, krajobrazem… Projektował witraże, zdobił wnętrza kościołów m.in. w Istebnej i Jaworzynce, zajmował się też rzeźbą sakralną. Zasłynął jako :idea: mistrz drzeworytów, na których przedstawiał beskidzką architekturę, górali i scenki z ich życia. W czasie II wojny światowej pracował pod nieustanną kontrolą żandarmów niemieckich, którzy jednak docenili talent Wałacha i nie odebrali mu pracowni. W latach pięćdziesiątych został uznany przez władze komunistyczne za malarza religijnego i odsunięty od życia publicznego i artystycznego, odtąd tworzył samotnie i w zapomnieniu. Zmarł w 1979 r. w wieku 95 lat.

1-.jpg
(fotka z netu: http://trojstyk.gapr.pl/spot/30-muzeum-jana-walacha/ )

Wkrótce dotarłyśmy do celu. Najpierw minęłyśmy zrębowy dom , w którym mieszkał Jan Wałach. Dom zbudowano ok. 1865 r., przebudowano 1911-12/

2-WP_20180602_039.jpg


Na skraju polany , około 40 m od tego domu, znajduje się pracownia artysty, zbudowana w 1922 r. z belek świerkowych, wysoka i przestrzenna. Właśnie tu mieści się muzeum (wstęp 6 zł).

3-.jpg
(fotka z netu: http://trojstyk.gapr.pl/spot/30-muzeum-jana-walacha/ )

Po śmierci artysty, kolekcję jego dzieł prezentowała tu zwiedzającym jego najmłodsza córka Barbara, a gdy i jej zabrakło, zajęło się tym Stowarzyszenie im. artysty Jana Wałacha.

W muzeum znajdują się pamiątkowe fotografie, jest sporo drzeworytów artysty, są też obrazy olejne i akwarele, rysunki węglem, witraże, pamiątkowe fotografie… W 1932 r. artysta zajął się drzeworytem (w drewnie gruszkowym), jego prace o niezwykłych kompozycjach wkrótce pojawiły się na wystawach krajowych i zagranicznych (Paryż, Londyn, Amsterdam, Ottawa, Chicago, Nowy Jork). W 1937 r. na międzynarodowej wystawie grafiki (L`Exposition Internationale des arts et techniques) w Paryżu otrzymał brązowy medal za dwa drzeworyty ( „Baca z fajką ” i „Młody gajdosz”).
Ostatnio edytowano 31.03.2020 16:14 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9713
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Dolny Śląsk i nieco dalej... (Beskidzka Trójwieś)

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.07.2018 18:08

Obejrzałyśmy m.in. olbrzymi „Sąd ostateczny” (namalowany na pamiątkę bitwy pod Gorlicami w 1915 r., w której brał udział), poniżej podobizny miejscowych górali.

Warto wspomnieć o ciekawej inicjatywie Stowarzyszenia im. artysty Jana Wałacha, mającej na celu na zainteresowanie młodych ludzi sztuką, przez :idea: tworzenie „żywych obrazów” będących rekonstrukcją scen z obrazów i drzeworytów mistrza Wałacha.
Panie ze stowarzyszenia pokazały nam kilka fotografii wykonanych podczas tych akcji, przykładowo:

1-.jpg
(fotka z netu: https://wiadomosci.ox.pl/obrazy-ozyly-w ... bnej,34263)

2-.jpg
( fotka z netu : http://infobeskidy.eu/zywe-obrazy-w-muz ... alacha,a42 )

Zdecydowanie warto zaglądnąć w to miejsce 8) .
Ostatnio edytowano 31.03.2020 16:23 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Dolny Śląsk i nieco dalej... (Krzeszów) - strona 75
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019