napisał(a) megidh » 15.05.2024 20:47
Stanęliśmy przed mapą, zastanawiając się, gdzie iść, bo na spacerowanie po całym wzgórzu czasu nie mieliśmy. Na obejście całego wzgórza to i jednego dnia byłoby mało, a my przeznaczyliśmy to niego tylko dwie godziny.
Na razie nie musieliśmy jeszcze podejmować jednoznacznej decyzji. Ta będzie konieczna dopiero wtedy, gdy dojdziemy do rozwidlenia dróg.
Teraz jeszcze spoglądaliśmy na Split z punktu widokowego znajdującego się obok kawiarni, jakby nam było mało tego, co oglądaliśmy siedząc na tarasie tej kawiarni. Niestety niebo się zachmurzyło a brak promieni słonecznych odebrał widokom trochę uroku.
Opuściliśmy punkt widokowy i ruszyliśmy dalej.
Za murkiem przyczaił się taki przystojniak.
Czyżby liczył na jakiegoś smakołyka. No niestety nie mieliśmy dla niego żadnej przekąski

.
Kawałek dalej spotkaliśmy inne zwierzęta. Nie wiem co one tak robiły. Nie służyły chyba do przejażdżek, bo nie miały na grzbietach siodeł. Panowie, którzy je prowadzili nawet się nie zatrzymywali, żeby ktoś sobie robił zdjęcia z tym osiołkiem i kucykiem.