Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Cudowne wspomnienia z Primosten 2009

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
beret
Odkrywca
Posty: 81
Dołączył(a): 30.08.2009
Cudowne wspomnienia z Primosten 2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) beret » 13.04.2010 23:41

Primosten 2009

Wakacje roku pięknego 2009 miały upłynąć nam(mnie i mojej dziewczynie Katarzynie/Kasi) w przepięknym tunezyjskim hotelu. Już od wiosny mieliśmy jasne plany Tunezja i nic poza tym. Jednak w trakcie wakacji nasze idealne plany okazywały się wcale nie być tak fantastyczne. Zastanawialiśmy się: K:'ee Robert a co my będziemy robić w tym hotelu 2 tygodnie? R: yyy no wiesz opalać się pływać,wyskoczymy na miasto K: no to jednego dnia a co zresztą? ' Na to pytanie nie padła odpowiedz. :roll:

Pewnego dnia myślę sobie: 'kurcze faktycznie zmuła(młodzieżowy slang) tak siedzieć w hotelu na tyłku non stop, muszę wymyślić coś innego'. Wtem do głowy wpadł mi pomysł, a może Chorwacja spytałem. Na odpowiedz długo nie musiałem czekać moja luba była bardzo na tak. Szybko skompletowaliśmy 4 osobową ekipę,parę dni przeglądania forum,robienie listy zakupów i przede wszystkim wybranie miejsca docelowego.
Dzięki umieszczonym tutaj relacjom, po obejrzeniu paru zdjęć wiedziałem,ze musi to być Primosten.


Wszystko gotowe, wujostwo(staruszkowie chcieli się trochę rozerwać więc dali się namówić na naszą wyprawę) poinformowane o tym,iż wyjeżdżamy 6 września o godzinie 8:00 spod mojego domu w Białymstoku. Jurek-wujek jako,ze nie mógł się doczekać zawitał do nas już po 7. Mała kawa,skromne śniadanko i w drogę! Hej przygodo :)

Teraz jak to się mówi 'nadejszllla wielkopomna chwila' na przedstawienie załogi policyjnej vectry,która udaje się w daleką podroż:

-Kasia,studentka lat wtedy 21
-ja Robert,student lat 21
-staruszkowie Ewa i Jerzy(Jureczek) lat... lepiej nie pisać

Pierwszy prowadzi wujek, w końcu to jego samochód : ) Tankujemy na Orlenie przy wyjeździe z miasta(proszę zapamiętać tą chwile, skutki później). Jeeedzieemyy 110 km/h, 120,130,140, 150....' teee wujek zwolnij trochę bo tu policja często jeździ' 160 km/h... i nagle z tyłu widzimy 'dyskotekę'. :cry:
Udaje mi się jeszcze powiedzieć ' a nie mówiłem' i wtem podchodzi pan w białej czapce i zaprasza kierowce na pokaz filmu fast and furious. Siedzimy sobie w naszym dyliżansie pozbawionym kierowcy i zastanawiamy się jak wysoki będzie mandat, wkrótce powraca nasz wozniczy i oznajmia 500 zł i 10 pkt karnych. Na szczęście Jurek jest przedstawicielem mundurów ki i po okazaniu jakiejś tam pieczęci(bo legitymacje służbowa należy zostawiać w Polsce na czas wyjazdu za granice) zostajemy pouczeni. Uff... z wszystkich nas zeszło powietrze i obiecaliśmy sobie powolną jazdę aż do celu podróży.

Pomimo tej nieciekawej przygody w samochodzie panuje miła atmosfera, kolejne kilometry uciekają, dojeżdżamy do stołecznego miasta Warszawy i... dzwoni telefon. Komenda Miejska Policji w Białymstoku poszukuje niejakiego Jerzego *nazwisko do wiadomości redakcji gdyż zostawił teczkę z dokumentami na tylnim siedzeniu radiowozu... 8O Panowie policjanci byli tak mili,ze zaproponowali podwiezienie tych dokumentów do granicy województwa podlaskiego, serdecznie dzięki Panowi, nie spodziewałem się czegoś takiego. No cóż jak mus to mus- wracamy! Trochę przykro jak kilometry bija a my zamiast pruć na przód wracamy do tyłu. Po odebraniu dokumentów wszyscy zgodnie stwierdziliśmy,ze limit pecha na dziś wyczerpany, że już nic gorszego stać się nie może. (zdziwiliśmy się) :x


Tymczasem mkniemy sobie na przód,atmosfera znów sielankowa, mijamy Piotrków Trybunalski i nasz samochód traci na mocy.... W samochodzie grobowa cisza, słychać tylko oddechy pasażerów, nikt nie chce powiedzieć ani słowa by nie zdenerwować właściciela pojazdu. Jedziemy sobie nowiuśkim samochodem 60 km/h i wtem wyprzeda nas polonez(nawet nie Caro) z 5 osobami na pokładzie i wszyscy z nosami przyklejonymi do szyb zastanawiali się czemu się tak wleczemy. Nie wytrzymaliśmy i wszyscy wybuchlismy śmiechem chociaż w tej sytuacji płacz byłby bardziej adekwatny. Była sobota godzina po południowa,żaden mechanik nie chciał nas przyjąć, w żółwim tempie dowlekliśmy się do Częstochowy z postanowieniem,ze będziemy tam nocować. W ostatniej desce ratunku znów zatankowaliśmy do pełna i wlaliśmy do baku litr eliksiru życia(denaturatu). Jeszcze krótka modlitwa do Matki Boskiej Częstochowskiej i ostatnia próba.....

Cud!

Najnormalniej na świecie cud, samochód odzyskał moc, wszystko chodziło tak jak trzeba a przyczyną najprawdopodobniej okazało się paliwo zatankowane na Orlenie. Modlitwa pomogła! 8)
Muszę was zmartwić albo ucieszyć gdyż dalsza podróż odbyła się bez większych problemów.
Skierowaliśmy się na Zwardon, później Bratysława,Wiedeń, Graz, objazd autostrady Słowenii gdzie się trochę pogubiłem ale tubylcy szybko naprowadzili mnie na prawidłową drogę, Zagrzeb,wymuszony postój ze względu na palące się trawy przy autostradzie i blokadę ruchu,Sibenik i.... cudo,niebo nie wiem jak to jeszcze nazwać.
Pierwszy raz zobaczyliśmy Jadran, byliśmy zachwyceni. Nie mogliśmy się doczekać widoku Primo sten. Gdzieś w głębi czułem,że się nie zawiodę.

Po 27! słownie: dwudziestu siedmiu godzinach (przygody w Polsce)dotarliśmy na miejsce.

Byliśmy padnięci a trzeba było znaleźć jeszcze apartament. Ale z tym nie było najmniejszego problemu. Zatrzymaliśmy się na jakimś parkingu przy jadrance i w wtem szok- jacyś ludzie do nas biegną. Okazało się,ze to właściciele pensjonatów którzy chcieli abyśmy u nich zamieszkali. Jeden nadawał na drugiego, przebijali swoje oferty. Jednak wszystko było z dala od centrum i powoli traciliśmy nadzieje gdy na swoim pięknym rumaku(skuterze) podjechał do nas pewien pan który zaproponował nam apartament niedaleko plaży i starego miasta. Jedziemy by obejrzeć warunki, rewelacji nie ma więc zbijamy cenę do 40 euro za apartament z dwoma pokojami,kuchnią,łazienką i tarasami i kładziemy się spać.....






Zdjęcia.... będą obiecuje, już w nastepnej części.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94151
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 14.04.2010 00:05

Zapisuję się na zdjęcia i dalszą cześć relacji :D :D
Kevlar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2125
Dołączył(a): 30.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kevlar » 14.04.2010 04:57

Barwny opis relacji. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejne części. 8)
JJMS
Croentuzjasta
Posty: 145
Dołączył(a): 20.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) JJMS » 14.04.2010 06:29

Czekamy :o :o
MMucha
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 98
Dołączył(a): 29.08.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) MMucha » 14.04.2010 06:40

no czas przejazdu kilerski :)
rozumiem że zmienialiście sie za kierownicą? :)

czekamy na zdjęcia i dalszą relację.

Pozdrawiam
CinnamonGirl
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1338
Dołączył(a): 08.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) CinnamonGirl » 14.04.2010 06:41

Zapowiada sie interesująco tym bardziej ze sama odwiedziłam Primosten rok temu:) Czekam na dalszy ciąg i na zdjęcia :)
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 14.04.2010 06:42

To nie będzie Tunezji?
Ale lipa.
Nie wiem co Wy widzicie w tej Chorwacji...:wink: :lol:
renatalato
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4897
Dołączył(a): 04.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) renatalato » 14.04.2010 06:43

Możesz podać termin Waszego pobytu?
Czekam na dalszy ciąg i oczywiście fotki :)
anakin
Junior Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 28543
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) anakin » 14.04.2010 07:20

Wybieram się w tym roku do Razaj,więc tym chętniej poczytam i................pooglądam oczywiście! :wink: :wink: :wink:
ps.
Taki wujek na trasie to.........skarb! :oczko_usmiech:
janniko
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3184
Dołączył(a): 08.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) janniko » 14.04.2010 07:48

Fajnie się zaczyna. Zapisuję się do klubu czytaczy i czekam na CDN i oczywiście na zdjęcia!
pozdor
LABUZKA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 120
Dołączył(a): 09.01.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) LABUZKA » 14.04.2010 07:54

Zaczyna się ciekawie czekam na zdjęcia :papa:
tj_jankes
Croentuzjasta
Posty: 298
Dołączył(a): 12.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tj_jankes » 14.04.2010 08:04

Ja też, ja też.... już jestem i czytam :D :D :D
Iwona1973
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 152
Dołączył(a): 25.03.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Iwona1973 » 14.04.2010 08:11

Czekam niecierpliwie...Chętnie powspominam Primosten,w którym spędziłam cudowny tydzień wakacji :D :D :D
wojtap
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 186
Dołączył(a): 27.03.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojtap » 14.04.2010 08:19

Również czekam na ciąg dalszy, tym bardziej że i my byliśmy w zeszłym roku w Primostenie ale na początku lipca.
chitua
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 55
Dołączył(a): 19.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) chitua » 14.04.2010 09:02

Szczerze przyznam, że co rok po cichu liczę na brak 'nieplanowanych i niechcianych przygód' na wakacyjnej trasie - a jednak każdego roku coś... :?

Zapamiętać: wujek i denaturat.
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Cudowne wspomnienia z Primosten 2009
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018