Re: BiH - slalom między minami: Maglic przez zieloną granicę
napisał(a) aga_stella » 18.06.2013 22:13
Miałam zamiar..., po przeczytaniu całej relacji napisać po prostu ... przeczytałam. Ale w przypadku Twoich relacji , tak się nie da. Jestem obecnie na 30 stronie, wiec do końca jeszcze troszeczkę mi zostało...

Ale, niesamowite wrażenie każą mi coś - już napisać (choć wiele osób to już zrobiło, ale dawno

) Twoje przeżycia wcześniejsze oraz przy wejściu na Plocno i Vilinac każą mi nisko pochylić głowę i jednocześnie podziękować za możliwość zobaczenia (fotki super) tak wspaniałych widoków.
Ale, ale ... zaczynając czytać relację nie spodziewałam się, że napotkam Mostar (myślałam, że śledzę kozicę

). I teraz wielkie, wielkie dzięki. Byłam tam (w Mostarze) we wrześniu ubiegłego roku. Ale... , mieliśmy oberwanie chmury i burzę. Alternatywa była taka .... Wychodzimy z samochodu i zwiedzamy, czy wracamy do kwaterki w cro? Jak muszę, to mam duuuuuuży dar przekonywania... i poszliśmy zwiedzać, w strugach deszczu i w akompaniamencie grzmotów. Więc sam wiesz jakie mogły być wrażenia. Jednak mimo tej pogody Mostar zauroczył

. W strugach deszczu widziałam jego piękno (mój mąż, pan M. narzekał tak, jakbym to ja sterowała deszczem

). Wiem, że muszę tam wrócić (zresztą od początku to wiedziałam

), ale dzięki Tobie, wiem też, że muszę przeznaczyć na to miasto trochę więcej czasu.
Zamek gdzie spotkałeś Dolores na jednym ujęciu przypominała mi Carcassonne.
Pozdrawiam Aga