Nefer napisał(a):Każe się zalogować, gdy klikam w link, a nie mam konta na FB.
Ale wierzę, że się dobrze bawiłaś.
Ja wczoraj 13 km po swojej okolicy zrobiłem, było bardzo przyjemnie, bo nie było słońca.

Może uda mi się ze strony organizatora link ściągnąć
Bawiłam się jak nigdy

takiego błota nie przerobiłam nigdy wcześniej, ani rodzaju - jak glina w pracowni ceramicznej, tłuste, śliskie, we wszystkich odcieniach brązu i szarości, klejącego, zasysającego, wchodzącego wszędzie
na całej 46km trasie, czasem była trawa na łąkach czy ścieżkach i to było wybawienie.
Trawa oczywiście mokra, bo cały czas padał deszcz, od piątku od 14 do dzisiaj rano.
Były ostre podejścia i masakryczne zbiegi, były też chwilę po prostej, były odcinki asfaltu, za którym zaczęłam tęsknić, oraz zbieg około 3km szeroką szutrową gładką trasą, nie wierzyłam, że to jest, oraz było 5 przejść w bród przez rzekę

chwilami do kolan, rzeka w kolorze kawy z mlekiem.
Moje śliczne nowe butki pomarańczowe i skarpetki natychmiast oddające wilgoć - są na zdjęciu
Na tym błocie nie dało się stać, nie mówiąc o bieganiu.
Na szczęście glebę zaliczyłam tylko dwa razy

raz na takiej skarpie, że dobrze, że udało mi się nie wjechać do rzeki
Bojko Trail zapamiętam na zawsze
Dzięki covidowi zawody odbyły się po polskiej stronie, dwie edycje odbyły się na Ukrainie i wtedy to była uczta dla oczu i ducha
Może za rok się uda
Generalnie, jak ktoś tylko ma ochotę się upodlić

polecam z całego serca
