napisał(a) Laks » 22.07.2012 22:43
Pawle, myślę że kilka postów z tego wątku naprawdę pomoże dziewczynom, i w miarę rozwoju sytuacji będzie pomagać, a wiele postów to nasze bicie piany, ale może też jakiś sens ma - chocby taki że utrzymuje duże zainteresowanie wątkiem.
Przykład z turbo był najprostszy, ale jeśli chodzi o zerwany pasek rozrządu, to gdyby ktoś mnie wziął do auta i strzelił mu pasek to nie poczuwałbym się do partycypacji w kosztach naprawy, podobnie jak w odwrotnej sytuacji nie wziąłbym od nikogo grosza. Sancho dobrze napisał, że jeśli się jedzie w kilka osób w aucie, to po to żeby oszczędzić kilkaset zł, a nie po to żeby dołożyć 1000.
Łatwo jest być szlachetnym na forum, ale wirtualna hojność ma to do siebie, że nic nie kosztuje.
Twoje wywody miałyby sens, gdyby zdarzył się przypadek zupełnie losowy, związany z danym momentem urlopu (a nie z kilkuletnią eksploatacją auta) np. przebita opona, złośliwa sarna, czy zarysowanie auta przy apartmanie. W innym przypadku musimy je traktować jako bicie honorowej piany, chyba że się kiedyś komuś dołożysz do planowania głowicy z zakupem zaworów i reszty osprzętu, albo do wymiany sprzęgła z dwumasą - pierwszy wtedy będę chwalił twoją dobroczynność (ale nie powinność).
Nie pisze tego złośliwie, ale mówiąc iż nie potrafiłbyś odwrócić głowy od takiej sytuacji z zepsuciem auta stawiasz się na honorowym miejscu, w teorii wyższym niż Ci którzy nie poczuwaliby się do udziału w kosztach.
Pomoc tutaj to np pożyczka, pomoc w szukaniu mechanika, podtrzymywaniu na duchu itp - to jest pomoc którą się powinno oferować, a potrzebujący może bez zażenowania ją przyjąć.
Pozdrawiam
Mimo wszystko to naprawdę nie jest tak dużo jak na pasek rozrządu. Te 60 tys to taka raczej bezpieczna granica, przed którą nic nie powinno się dziać. Może np pompa wody nie była wymieniana i stawiała coraz większe opory. Zobaczymy co powie tańszy Pan
Ostatnio edytowano 22.07.2012 22:46 przez
Laks, łącznie edytowano 1 raz