Re: Z Longtomem po kraju: 22. Kajakiem po Warcie
Kolejny most to konstrukcja podtrzymująca ciepłociąg.

Śluza na poziomie cytadeli.

Dzika rzeka, 15 minut piechotą od Starego Rynku.


Cały czas w mieście.

Rzeczny drogowskaz.

Karolin coraz bliżej.


Po lewej stara, mała oczyszczalnia ścieków.

Przepłynęliśmy już 4km.

Kolejny ciepłociąg

i wiadukt kolejowy.

Kilkaset metrów stąd po obu stronach mieszka po kilkanaście tysięcy ludzi.


Zagapiliśmy się tak bardzo, że dogoniła nas "czerwona latarnia".

"Oficer łącznikowy" płynący w głównej grupie jakby zmęczony.

A komandor zarządził odpoczynek.


Widoczki ładne choć nieco monotonne. Za to zmysł powonienia się nie nudzi. Mijamy główną oczyszczalnię ścieków w Koziegłowach.

Jakoś szybko nam się spływa.

Marina w Czerwonaku powinna być gotowa w przyszłym sezonie.


Płyniemy dalej.

I oto pokazuje się, dla mnie największa niespodzianka tego spływu, żuraw rzeczny. Jakby był drewniany wyglądałby jak ten w Gdańsku.

Na granicy Czerwonaka i Owińsk, przy szosie, stoją ogromne elewatory zbożowe. Widok znany od zawsze.
I oto okazuje się, że kiedyś spławiono stąd, zapewne do Szczecina, zboże na barkach.


Ale to było dawno. Choć ja pamiętam jeszcze barki płynące Wartą.

Nabrzeże nie jest w najlepszym stanie.

Chwilę później dopłynęliśmy do Owińsk i jakoś tak wypadło, że żadnego zdjęcia tam nie zrobiłem.
W ten sposób nasz spływ się zakończył.
cdnn
A wszelkiej maści wodniaków

zapraszam na trasy
Wielkiej Pętli Wielkopolski.