Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Weekend w Newcastle

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004
Weekend w Newcastle

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 28.05.2007 09:14

WEEKEND W NEWCASTLE

Obrazek
http://maps.google.co.uk/maps?oi=eu_map ... Tyne&hl=pl

Relacja słowna powstała w oparciu własne spostrzeżenia i informacje znalezione w Internecie uzupełniona linkami z miejsc pobytu dla osób znających angielski, relacja foto w oparciu o zdjęcia własne i syna, oraz o kilka fotek pobranych z sieci.
Nigdy nie przypuszczałem, że będzie mi dane odwiedzić Anglię, ale życie rewidowało ten pogląd - od dwóch już lat właśnie w Newcastle wraz z dziewczyną przebywa i pracuje mój najstarszy syn. Kupił rodzicom bilety na samolot i zaprosił do siebie na weekend.
Od października zeszłego roku jest bezpośrednie połączenie lotnicze Kraków-Newcastle, wcześniej syn odwiedzając dwa razy do roku rodziców musiał latać z przesiadką w Londynie lub w Edynburgu.
Tak więc udaliśmy się w piątek 18 maja do Krakowa, auto zostało postawione na parkingu

http://www.parkingbalice.pl/

Polecam jeśli ktoś będzie leciał na klika z Balic w różne kierunki, bo ten parking o połowę tańszy niż główny lotniskowy.
Lot do Newcastle mieliśmy wykupiony na linię Jet2com

http://www.air-europa.pl/cms/cms/index. ... ws_id=1900

I na starcie mieliśmy niespodziankę, z informacji wyżej wynika, że jest najbardziej punktualna linia lotnicza, jednak w tym dniu linia zaliczyła wpadkę i zegarków nie można było nastawiać.
Zamiast wystartować z Balic o 13.45 - samolot wyleciał do Newcastle o 19.10.
W tym dniu w Newcastle wiały dość mocne wiatry i kursowy samolot z godziny 13.45 wystartował z tego miasto do Krakowa dopiero po 15-tej.
Na lotnisku w Balicach czekaliśmy więc na lot prawie sześć godzin.

Wypatrujemy naszego samolotu ale na płycie go nie widać

Obrazek

W między czasie odprawiane są inne-ten poleci go Chicago

Obrazek

W oczekiwaniu na lot spacerujemy po sklepikach lotniskowych (ceny do zakupów nie zachęcają)

Obrazek

Wreszcie po długim oczekiwaniu nasz samolot pokazał się na płycie lotniska

Obrazek

Samolot, który odbyliśmy lot to boeing 737, model ten jest na wyposażeniu floty powietrznej większości tzw. tanich linii - średnio co pięć sekund, gdzieś na świecie startuje jedna maszyna typu 737.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Boeing_737-800

O 19.10 wznieśliśmy się w powietrze (zdjęcia lotnicze będą przy powrocie, bo wtedy siedziałem przy oknie) i po 2 godzinach z małym kawałkiem wylądowaliśmy bezpiecznie na lotnisku w Newcastle, gdzie "odebrał" nas syn, a na parkingu czekał jego niedawno zakupiony samochód

Obrazek

I pierwszy szok - kierowcy jeżdżą tam jakoś dziwnie, :shock: ale syn już się nauczył. :lool:

I tu pozwólcie na wklejenie krótkiej historii ruchu lewostronnego.

Zasada ruchu prawostronnego wydaje się nam Polakom równie oczywista jak fakt, że ziemia obraca się wokół słońca. Jest to jeden z odruchów, który wyssaliśmy z "mlekiem matki" i do którego przyzwyczajano nas przez szereg lat edukacji.
Począwszy od informacji, w którą stronę mamy spojrzeć zanim wejdziemy na jezdnię, skończywszy na bardziej skomplikowanych zasadach ruchu pojazdów mechanicznych. Stosując zasadę prawostronności podświadomie uznaliśmy ją za prawo naturalne. Brytyjską lewostronność powszechnie uznajemy za odchylenie i ekstrawagancję równą uncjom, milom i podawaniu posiłków od strony widelca. Tym większym zaskoczeniem może być fakt, że to właśnie lewostronne poruszanie się jest bliższe naturze, wywodzi się z tradycji i zostało brutalnie i odgórnie zmienione.

Historia poruszania się po lewej stornie ginie w mrokach przeszłości, sięgając czasów, w których powstały drogi i ludzie zaczęli się po nich poruszać. Już ponoć starożytni wybrali ten sposób mijania się podczas podróży, chociaż status prawny nadał mu dopiero papież Bonifacy VIII w 1300 roku, nakazując ten sposób poruszania się pielgrzymom. Po lewej stronie mijali się także rycerze, którzy w poszukiwaniu sławy i bogactwa przemierzali pustkowia kontynentu. Oszczędzało to niepotrzebnych kłótni, kto ma komu ustąpić, i było sposobem najbezpieczniejszym, gdyż poruszając się lewą stroną łatwiej było obronić się przed niespodziewanym atakiem z prawej. Podobnymi motywami, wybierając lewostronny sposób poruszania się po drogach, kierowali się japońscy samuraje. Tutaj jednak sprawa była bardziej skomplikowana. Raz, że byli wrażliwsi na punkcie swojego honoru, dwa, że mieli węższe drogi. Wydawałoby się wówczas, że lewostronny ruch na drodze jest już raz na zawsze przesądzony.

By to zmienić, trzeba by było rewolucjonisty i to takiego, który ma właściwie nieograniczoną władzę. I był ktoś taki. Kto? Odpowiedź znajdziemy na pożółkłych kartach historii i butelkach pseudo-markowej brandy - Napoleon. Zmienił on zasady ruchu na drodze, tak, jak zmienił ustrój Francji, a po czasie, sporej części świata. Niektórzy twierdzą, że decyzja co do strony, po której maszeruje wojsko, to była taktyka. Poruszający się niestandardowo żołnierze napoleońscy, wywoływali konsternację wśród nadchodzących wrogów, tym samym zwiększając swoje szanse w początkowej fazie potyczki. Inni mówią, że był to bunt przeciw odwiecznym prawom Bonifacego, a złośliwi twierdzą - że Napoleon był leworęczny.

Jakkolwiek by nie było, faktem jest, że cesarz zmienił odwieczne prawo - napoleońska Europa przeszła na prawą stronę. Jego dzieło kontynuował jeden z największych zbrodniarzy ludzkości. Hitler ujednolicił prawo we wszystkich zaanektowany i zależnych od siebie krajach, choć i tak w Polsce obowiązywał już napoleoński ruch prawostronny. Najdłużej ruch lewostronny utrzymywał się na ziemiach zaboru austriackiego, jednak po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, na całym obszarze kraju zaczął obowiązywać ruch prawostronny. Do 1925 roku, po lewej stronie ulic jeździły krakowskie tramwaje.

Na przestrzeni dziejów kolejne kraje zmieniały ustawodawstwo, przechodząc na prawostronny ruch pojazdów. Kanada w latach 20. XX wieku, Chiny w 1946 roku, a Szwecja dopiero w roku 1967. Do dziś 1/3 ludzkości mieszka na terytoriach, na których obowiązuje ruch lewostronny, a biorąc pod uwagę masową emigrację Polaków do UK, liczba ta ciągle wzrasta.

Dyskusje, który sposób poruszania się jest wygodniejszy, czy bezpieczniejszy przypominają rozważania o wyższości Świąt Bożego Narodzenia, nad Świętami Wielkiej Nocy. Zarówno jeden, jak i drugi system ma swoich zwolenników i przeciwników. Jest natomiast kilka faktów, o których musimy pamiętać: również w ruchu lewostronnym obowiązuje zasada pierwszeństwa z prawej strony, wyprzedzamy jednak inaczej - z prawej strony wyprzedzanego, a ronda objeżdżamy zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

A teraz kilka informacji o Newcastle

Newcastle upon Tyne, miasto w Wielkiej Brytanii. Położone we wschodniej Anglii, nad rzeką Tyne, ok. 10 km od jej ujścia do Morza Północnego, stolica hrabstwa Northumberland. 284 tys. mieszkańców -w1996. Dziś już pewnie grubo ponad 300 tys. , również z racji masowego exodusu Polaków do Zjednoczonego Królestwa, w Newcastle też jest pokaźna grupa Polaków, mają tam swój Polski Klub i parafię katolicką z polskim księdzem.

http://tow.wsdsc.poznan.pl/ang/newcastle/

W starożytności rzymska warownia Pons Aelii. 1080 zbudowano zamek warowny, wokół którego rozwinęło się miasto. Od XIII w. eksploatacja pobliskich złóż węgla kamiennego. Od XVI w. ważny ośrodek handlu i port (handel węglem i eksport morski).
Obecnie to duży ośrodek przemysłowy w okręgu Północno-Wschodnim i największe miasto (Newcastle upon Tyne z okolicznymi dzielnicami posiada ponad 1 mln mieszkańców). Rozwinięty przemysł wydobywczy (kopalnie węgla kamiennego), elektrotechniczny, stoczniowy, maszynowy i chemiczny, są tu także zakłady przemysłu metalowego i spożywczego. Ośrodek handlu. Węzeł kolejowy i drogowy. Duży port morski. Uniwersytet.

Oraz o Newcastle Gateshead, bo powstało ono po połaczeniu ich mostem.

Newcastle Gateshead, leżące na obu brzegach rzeki Tyne w północno-wschodniej Anglii, to miasto tradycyjne, a jednocześnie bardzo nowoczesne. Znane jest ze świetnych sklepów i bogatego życia nocnego. Newcastle Gateshead ma jednak do zaoferowania o wiele więcej. Można cieszyć się tu wspaniałą średniowieczną architekturą, zachwycającym klimatem pasażu barów i galerii nad brzegiem rzeki, czy imponującymi dziełami sztuki. Z całorocznym programem festiwali i imprez każdy znajdzie tu coś dla siebie. To idealne miejsce na weekendowy wypad!

Ogromna oferta rozrywek jakie oferuje Newcastle Gateshead zaskakuje nawet wytrawnych podróżników. Największe atrakcje w zakończeniu.

Historia Newcastle dla osób znających angielski.

http://www.northeastengland.talktalk.ne ... istory.htm

Cdn. Ogrody. Zamek Anlwick.
Ostatnio edytowano 30.10.2007 00:18 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 7 razy
krakusowa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6230
Dołączył(a): 08.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakusowa » 28.05.2007 09:32

czekamy z niecierpliwością na ciąg dalszy :D
chętnie pozwiedzamy Newcastle i nie tylko :o
pozdrawiam
Stela
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 852
Dołączył(a): 02.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Stela » 28.05.2007 09:41

hehe, Anglicy mówią, że to oni jeżdżą "on the right (w sensie OK) side of the road" :mrgreen:
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 28.05.2007 13:01

Oj teraz czasu brak, więc wezmę chyba do poduszki - zwłaszcza historię ruchu, który jest zorganizowany po właściwej stronie drogi :lol: :lol: :lol:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 29.05.2007 09:31

Suplement.

Angel of the North - czyli Anioł Północy

Obrazek

http://www.picturesofgateshead.co.uk/an ... index.html

Anioł Północy spogląda na autostradę A1 z niewielkiego wzgórza w Gateshead i jest jednym z najbardziej popularnych punktów widokowych w Anglii. Niemal automatycznie kojarzy się z regionem Północnej Anglii, a w szczególności z miastem Newcastle upon Tyne i Gateshead. Spogląda na niego codziennie ok. 90 tysięcy zmotoryzowanych kierowców, podziwiając dwudziesto metrową sylwetkę, dwusto tonowego stalowego Anioła. Zaprojektowany został przez kontrowersyjnego artystę Anthony'iego Gormley, a wybudowany w 1998 roku.

I jeszcze jeden "Aniołek" oraz inne zdjęcia Newcastle z "lotu ptaka"

http://www.webbaviation.co.uk/gallery/v ... b.jpg.html
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 30.05.2007 08:32

Na sobotę 19 maja syn przygotował bogaty program do zwiedzania.
Postaram się opisać i "sfotografować" w pięciu odcinkach.

1.Posiadłość Cragside
2.Ogród w Alnwick
3.Zamek w Alnwick
4.Durham i morskie wybrzeże
5.Życie nocne w Newcastle, ciekawostki,powrót
Ostatnio edytowano 04.06.2007 22:04 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 1 raz
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 30.05.2007 09:36

POSIADŁOŚĆ CRAGSIDE (część opisowa)

http://maps.google.co.uk/maps?oi=eu_map ... bury&hl=pl

http://www.streetmap.co.uk/newmap.srf?x ... &ay=602708

Cragside to magiczne miejsce, należące swego czasu do pierwszego Lorda Armstronga. Posiadłość zbudowana na kamiennym wzgórzu w pobliżu wioski Rothbury została całkowicie przebudowana i zagospodarowana przez Lorda Armstronga.
Pomimo tego, że nie miał żadnej formalnej edukacji technicznej - szkolił się jako doradca prawny, był założycielem imperium budownictwa okrętowego w Anglii, które stało się jednym z największych przedsiębiorstw świata. Do czasu jego śmierci, w zakładach, które założył, było zatrudnione 20 000 ludzi robiących broń i ogromne okręty wojenne.
Wynalazł m.in. hydrauliczny podnośnik i akumulator. Był konstruktorem działa odtylcowego z gwintowaną lufą.

http://pl.wikipedia.org/wiki/William_George_Armstrong

Wokół swojej rezydencji w Cragside posadził na wzgórzu 7 milionów drzew i krzewów! - głównie rododendronów. Na samym szczycie wzgórza utworzono dwa jeziora, które Lord Armstrong wykorzystał do produkcji elektryczności.
W 1880 roku posiadłość Armstronga była jedną z najnowocześniejszych w Anglii. Posiadała zimną i gorącą wodę, centralne ogrzewanie, alarmy przeciwpożarowe, telefony, turecki basen, windę i najważniejsze - była to pierwsza na świecie posiadłość, która posiadała samowystarczalną hydroelektrownię do produkcji elektryczności.

Posiadłość dostępna jest do zwiedzania w sezonie. Cragside najpiękniej prezentuje się na początku lipca, gdy wszystkie rododendrony pokryte są różowym i fioletowym kwieciem. Ogrody posiadłości przepełnione są najrozmaitszymi zapachami kwiatów i ziół. Wszelkie wynalazki można obejrzeć zarówno w domu Armstronga jak i na całym terenie tej ogromnej posiadłości, którą zwiedzać można różnymi traktami, drogami i ukrytymi pośród drzew ścieżkami. Ich łączna długość to ponad 30 mil! Cena wstępu na cały teren 6.50 funta, dzieci 3.25 funta. Cena zwiedzenia tylko domu Armstronga i jego ogrodów 4 funty, dla dzieci - 2 funty.

Tu mała galeria posiadłości ze zdjęciami w środku (my byliśmy tylko na terenie ogrodu)

http://www.bbc.co.uk/tyne/content/image ... ry.shtml?1

POSIADŁOŚĆ CRAGSIDE (część fotograficzna)

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
ObrazekObrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


:oczko_usmiech:
A teraz trochę "latania" mój syn i jego dziewczyna bardzo często w miejscach zwiedzania (zwiedzili za 2 lata sporo miejsc w okolicy) robią sobie "latające zdjęcia" Tu na cro.p. w temacie Nasze dzieci zamieszczałem kilka (wklejam dla przypomnienia)

Obrazek Obrazek Obrazek

Pozazdrościłem im takich zdjęć i w Cragside trochę "polatałem" :lool:

Obrazek Obrazek Obrazek

W następnej części "polecimy" do ogrodów w Alnwick :papa:
Ps. Pytanko o zdjęcia - lepsze miniaturki czy pełne zdjęcia :?:
Ostatnio edytowano 30.05.2007 18:11 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 2 razy
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4521
Dołączył(a): 02.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 30.05.2007 09:48

Ale fajne!!! :D:D:D
Piękny zamek, piękne rododendrony, ale latające dzieci, no i oczywiście latający Janusz - BOMBA!!! 8) :D

No to... lećmy dalej!!! :lol:


Pozdrav
Jola
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 31.05.2007 19:35

Jolanta Michno napisał(a):Ale fajne!!! :D:D:D
Piękny zamek, piękne rododendrony, ale latające dzieci, no i oczywiście latający Janusz - BOMBA!!! 8) :D

No to... lećmy dalej!!! :lol:


Pozdrav
Jola

No to po treningu w lataniu :wink: czas pokazać efekty :lol: :wink:
Posiadłość Cragside z "lotu ptaka"

Obrazek

Obrazek

:papa:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 01.06.2007 19:23

Po zwiedzeniu posiadłości Cragside wsiedliśmy w samochód i ruchem lewostronnym syn zawiózł nas do miasta Alnwick

http://maps.google.co.uk/maps?oi=eu_map&q=Alnwick&hl=pl

Obrazek

Obrazek

Daleria zdjęć miasta: http://www.northumberland-cam.com/alnwick/index.htm

Zwiedzanie po przejściu miasta od parking rozpoczęliśmy od ogrodu a skończyliśmy na zamku.

OGRODY ALNWICK - pierwotny ogród powstał w 16 wieku, ale tak naprawdę rozbudowany został przez obecną księżnę Northumberland o imieniu Jane. Do budowy zaprosiła ona najlepszych architektów. Jej celem było stworzenie instytucji turystyczno-edukacyjnej. Ogród leży na połaci ziemi o powierzchni 17 ha, którą księżna podarowała instytucji charytatywnej. Instytucja ta jest obecnie jest właścicielem ogrodu. Koszt budowy tego ogrodu to ok. 42 milionów funtów. Pierwsza faza budowy została ukończona w roku 2001 a w roku 2004 zbudowano dom na drzewie.

Obrazek Obrazek

Oprócz widocznej na zdjęciach kaskadowej fontanny urządzono tam ogród botaniczny, który w czasie naszego zwiedzania nie był jeszcze w pełni rozkwitu, dlatego aby go zobrazować zapraszam do galerii zamieszczonej stronie internetowej.

http://www.alnwickgarden.com/media/image_lib.asp

W tej niecodziennej scenerii umieszczono klatki z niebezpiecznymi roślinami. Zwiedzanie jest możliwe tylko pod ochroną strażników. Spośród łagodniejszych osobników, na które można się natknąć podczas spaceru po ogrodzie, można wymienić marihuanę, maki czy roślinę kokainowca. Niebezpiecznie jest w szklarni, gdzie umieszczono grzyby halucynogenne, trujące kwiaty i dziką sałatę, która ma właściwości uśmierzające ból.
Aby ta nietypowa ekspozycja doszła do skutku, potrzebna była zgoda brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych na hodowlę zakazanych roślin. Przygotowanie wystawy kosztowało 400 tysięcy funtów, czyli ponad 2 miliony złotych. Ogród ma się stać pomocą naukową dla szkół, które w ten sposób mają uświadamiać młodzież o zgubnych skutkach spożywania narkotyków.

Ciekawą budowlą na terenie ogrodu jest DOM na DRZEWIE - to dom o powierzchni 557 m2 , w którym mieści się restauracja, sklep i 2 sale bankietowe.

Obrazek

Obecnie na świecie i w Europie istnieje moda na tego typu budowle (mały domek był na zdjęciu z Cragside) a na potwierdzenie tej mody zamieszczam link

http://www.treehousebydesign.com/galler ... .html#view

Tyle części opisowej, teraz kolej na moje foto-miniaturki

OGRÓD

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

DREWNIANY DOM

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

A w następnym odcinku z ogrodu i domu drewnianego przejdziemy do ZAMKU ALNWICK.
Ostatnio edytowano 01.06.2007 22:55 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 1 raz
Jurek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3961
Dołączył(a): 28.03.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jurek » 01.06.2007 20:28

Janusz! Superowo!!! Dawaj,dawaj! Koszulka widzę była z Tobą. Żona pomału się przekonuje do sekty?
Nam zostało jeszcze trochę do wyjazdu. Już na wszelki wypadek po powrocie zamówiłem wizytę u psychologa, aby mnie do pionu ustawił!
Tekla
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 448
Dołączył(a): 30.10.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tekla » 01.06.2007 20:55

Janusz gratuluję syna (tak z okazji Dnia Dziecka) a synowi ojca... fajnie się czyta :wink:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 01.06.2007 21:51

Jurek napisał(a):Janusz! Superowo!!! Dawaj,dawaj! Koszulka widzę była z Tobą. Żona pomału się przekonuje do sekty?
Nam zostało jeszcze trochę do wyjazdu. Już na wszelki wypadek po powrocie zamówiłem wizytę u psychologa, aby mnie do pionu ustawił!


Koszulka była, Bruno przysłał na czas :lol:
Co do sekty, nie przekonam ją chyba nigdy :evil:
A do psychologa to ona już wysyła mnie od roku :devil:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94115
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 01.06.2007 22:03

Tekla napisał(a):Janusz gratuluję syna (tak z okazji Dnia Dziecka) a synowi ojca... fajnie się czyta :wink:


Synków jest dwóch

Tu latają przy Zamku Alnwick
Obrazek

A tu jeden udaje Szkota w Edymburgu , a drugi drugi pozuje do do zdjęcią ze Szkotem :wink: :lol:
Obrazek
Stela
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 852
Dołączył(a): 02.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Stela » 02.06.2007 13:08

fajni są 8) , ale ja Ci już to mówiłam Janusz ;)
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018