Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

USA cz.1- Jak zdobywałam Dziki Zachód.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013
USA cz.1- Jak zdobywałam Dziki Zachód.

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 19.01.2015 21:52

Ponieważ chodzi mi po głowie (na razie tylko po głowie) część 2, pomyślałam, że szkoda ukrywać te prawie dwa tysiące zdjęć i może tak dla urozmaicenia tematów europejskich opowiem o tym jak trzy pary dziadków/prawie dziadków pewnego razu wyruszyły na podbój Ameryki. Oczywiście bez biura, na własną rękę.


Relacja powinna zainteresować amatorów głazów i kamieni; takich odcieni brązów, rudości i czerwieni nie widziałam nigdzie więcej. Pogoda nie zawsze nas rozpieszczała, początek był pochmurny i deszczowy, ale mimo niskich temperatur było trochę słońca i fotki też się ożywiały. Zobaczyliśmy pewnie jakiś niewielki ułamek tego co ten kraj oferuje, ale i tak właśnie tę podróż uważamy za wycieczkę życia (dotychczasowego ma się rozumieć, mamy nadzieję jeszcze co nieco zobaczyć ).


Decyzja o wyjeździe zapadła pod koniec października 2010. Wysłaliśmy aplikacje wizowe i wezwani na 8 listopada pojechaliśmy do Krakowa odebrać obietnicę wizy. I to był najbardziej nieprzyjemny punkt całego przedsięwzięcia. Marznąc i moknąc na krawężniku w oczekiwaniu na wejście do konsulatu, przekonaliśmy się jaka jest wyjściowa pozycja Polaka startującego w tamtym kierunku. Wielkie mocarstwo nie ma pomieszczenia dla swoich petentów, dokumenty oddaje się na ulicy. Rzeczy, których nie wolno wnosić (np. telefon) trzeba sobie zostawić w depozycie w knajpie po sąsiedzku. Ale Pani Konsul była bardzo uprzejma, od razu powiedziała, że dokument dostajemy. A my wystarczająco zdeterminowani (parki narodowe czekały), więc nie udało się nas zniechęcić.
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 19.01.2015 21:57

Następnym krokiem była rezerwacja biletów. Najkorzystniejszą ofertę znaleźliśmy na opodo.de. Tu ciekawostka- strona opodo.pl nie pokazywała tych samych przelotów, mimo zadanych identycznych kryteriów wyszukiwania. Za trzy loty (MUC-LAX , LAX-JFK, JFK-MUC) z przesiadką w Madrycie, zapłaciliśmy 656€/osobę. Termin wyjazdu 14 maj do 1 czerwiec 2011 stał się więc nieodwołalny. Ponieważ przez pół roku dużo się może zdarzyć, zwłaszcza że należymy do grupy +50 i +60, wykupiliśmy jeszcze ubezpieczenie od rezygnacji z lotu. Wylot odbył się z Monachium ze względu na cenę i miejsce zamieszkania pozostałych uczestników wycieczki. Parking przy lotnisku kosztował 62€/3 tyg.



W styczniu wybraliśmy odpowiadające naszym potrzebom auto, duży ford ecoline zarejestrowany na 13 osób. Było nas 3 pary plus przez kilka dni siódma osoba, każdy z walizą, bagażem podręcznym, zgrzewką wody itd. Przejechaliśmy 6800 km, czasem w aucie jedliśmy, czasem ktoś musiał się zdrzemnąć. Miało być w miarę wygodnie i było. Zgłosiliśmy 3 kierowców, ale jechało na zmianę dwóch. Auto bez limitu kilometrów, miało pełne ubezpieczenie (przydało się- troszkę bok został obdarty), pełny bak bez konieczności zwrotu i wysokie zawieszenie, co okazało się ważne na szutrowych drogach. Nie zakładaliśmy jazdy po bezdrożach, więc nie braliśmy terenówki. Wbrew pozorom takich dużych aut nie ma wiele, dlatego rezerwowaliśmy już w styczniu. Całkowity koszt na parę za dwa tygodnie w Dollar wyniósł 376€; przy odbieraniu i oddawaniu auta nie było żadnych problemów. Ale żarło jak smok- codziennie tankowanie; po podliczeniu 365$ na parę, przy koszcie benzyny średnio 3,7$ za galon.



Za logistykę odpowiadał mój brat, ja miałam być pilotem- przewodnikiem. W necie spędziłam mnóstwo czasu, ale żeby ogarnąć całość potrzebna była mi jednak papierowa mapa (Marco Polo)i przewodnik (Pascala). Z założenia nie był to wyjazd rekreacyjny, mieliśmy zobaczyć jak najwięcej, przespać każdą noc w motelu/hotelu, a odpocząć po powrocie. Decyzja, co zobaczyć a co odpuścić, nie była łatwa . Miesiąc przed wyjazdem osiągnęliśmy consensus, trasa była zaplanowana. Jak się później okazało, akceptacja uczestników wcale nie oznaczała, że plan przeczytali, a Ci co przeczytali, że zrozumieli… Ale to wyszło po kilku dniach, kiedy okazało się, że zamiast sączenia piwa w knajpie na plaży, oglądamy następne rude kamienie.



A teraz będzie po kolei
gego
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1114
Dołączył(a): 13.01.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) gego » 19.01.2015 22:11

No, no, z ciekawością będę monitorował...



Pozdrawiam
:papa: :papa: :papa:
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 19.01.2015 22:23

14 maja, sobota


Rano startujemy z Monachium. Miejsca w samolocie rezerwowaliśmy dzień wcześniej przez internet, ale odprawy do USA on-line zrobić nie było można. Przesiadka w Madrycie. Lotnisko jest nowe i bardzo duże. Sprint i metro z jednego terminalu na drugi zajęło ponad pół godziny. Iberia przepakowała nas z małego do dużego airbusa. Lot był spokojny, dużym łukiem gdzieś nad Kanadą. Dali kocyk, poduszeczkę, 3x jeść, wszystkie płyny , w tym alkohole bez ograniczeń. Lądowanie w Los Angeles koło 18 miejscowego czasu, czyli mieliśmy długi dzień. Kontrola celna i paszportowa, mimo tłumów, poszła bardzo sprawnie. Dwa razy obwąchał nas piesek, a celnik zapytał tylko na ile przylecieliśmy i dał wizę na pół roku. Pierwsze zaskoczenie- na lotnisku wykładzina dywanowa zamiast posadzki. Podobnie było w hotelach i innych przybytkach, amerykanie lubią takie niehigieniczne wykładziny. Ciągniemy toboły do bezpłatnego autobusu, który ma zawieźć nas do wypożyczalni Dollar. Zanim się zorientowaliśmy który to, drzwi się zamknęły. I tu kolejne zdziwienie. Czarnoskóra Pani kierowca widząc nasze rozpaczliwe ruchy zatrzymała się, wysiadła i własnoręcznie pomogła zapakować walizy. Po drodze też ciekawostki. Światła stoją za skrzyżowaniem, a nie przed- jak u nas. A na środku jezdni jest taki żółty pas, który służy do skręcania w lewo z obu kierunków. W wypożyczalni dali dokumenty i klucze- auto stoi otwarte na parkingu, możecie jechać. Niby proste, ale jak ktoś nie jeździ automatem to oswojenie potwora troszkę trwa. Nawigacji też chwilę trzeba poświęcić. Niektórzy już zgłodnieli, wiec jeszcze swojsko wyglądający Mc Donald. Pierwszy nocleg w Motel Rodeway Inn w Gardenie rezerwowałam z domu. Nie polecam, zwykły k….dołek, przy papierowych ścianach trudno było znieść te odgłosy. Mimo zmęczenia nie mogliśmy zasnąć, więc z konieczności pobieraliśmy lekcje angielskiego. Jak rosły ciemnoskóry mężczyzna wierzgnął kopytami w ścianę krzycząc yes, yes, yes zapaliłam światło żeby sprawdzić czy przebił się do naszego pokoju.


DSC02646 (Kopiowanie).JPG


DSC02659 (Kopiowanie).JPG


DSC02662 (Kopiowanie).JPG


DSC02667 (Kopiowanie).JPG


DSC02669 (Kopiowanie).JPG


DSC02671 (Kopiowanie).JPG
Ostatnio edytowano 22.01.2015 00:02 przez margaret-ka, łącznie edytowano 2 razy
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 19.01.2015 22:24

gego napisał(a):No, no, z ciekawością będę monitorował...



Pozdrawiam
:papa: :papa: :papa:


Jeszcze nie śpisz :?:
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 19.01.2015 22:50

Hello

jestem z Wami. Oprócz zdjęć mam nadzieję na opisy :-)

pozdrawiam,
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101301
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 19.01.2015 23:42

Też nie śpię :wink: - więc jestem :lol:
wkrak
Odkrywca
Posty: 86
Dołączył(a): 06.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) wkrak » 20.01.2015 08:18

6800 km w dwa tygodnie? Wychodzi prawie 500 km dziennie, czyli zwiedzanie z okien samochodu.
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8714
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 20.01.2015 08:41

margaret-ka napisał(a):W styczniu wybraliśmy odpowiadające naszym potrzebom auto, duży ford ecoline zarejestrowany na 13 osób. Było nas 3 pary plus przez kilka dni siódma osoba, każdy z walizą, bagażem podręcznym, zgrzewką wody itd. Przejechaliśmy 6800 km, czasem w aucie jedliśmy, czasem ktoś musiał się zdrzemnąć. Miało być w miarę wygodnie i było.

wow, mega wyjazd, obejrzę, poczytam :!:
tym bardziej, że dalsza rodzina w tamtym roku, przemierzała podobną trasę z kilkoma znajomymi, tylko w 3 tygodnie, zrobili prawie ok. 8tyś km wynajętym busem na 9os. z miejscem do spania dla kilku osób;
lądowanie w LA i wylot z NY; loty wyszukane również z Niemiec (wcale nie drogie);
nie widziałem jeszcze zdjęć, więc chętnie zobaczę Wasze :)
miras_sg
Odkrywca
Posty: 109
Dołączył(a): 06.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) miras_sg » 20.01.2015 09:19

Jestem z Wami :)
neska213
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 50
Dołączył(a): 23.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) neska213 » 20.01.2015 09:33

Ja również chętnie poczytam :D
maxredaktor
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1161
Dołączył(a): 13.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) maxredaktor » 20.01.2015 09:34

Też zasiadam.
GOLDEN
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1730
Dołączył(a): 12.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) GOLDEN » 20.01.2015 09:53

Zapowiada się bardzo interesująco.... 8)
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12792
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 20.01.2015 10:44

Lecę z Wami, tym bardziej, że w USA z cro.pl jeszcze nie byłem, tzn. nie byłem tam jeszcze nigdy. :D

W ubiegłym roku kolega z ekipą polecieli na dwa tygodnie i na motocyklach zwiedzali Kalifornię.

Chciałby kiedyś zwiedzić ten kraj, a ponieważ jest ogromny, to wg mojego rankingu: Arizona, Kalifornia, Floryda
i NY na początek, by mnie zadowoliło. :wink:
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 20.01.2015 15:52

walp napisał(a):Lecę z Wami, tym bardziej, że w USA z cro.pl jeszcze nie byłem, tzn. nie byłem tam jeszcze nigdy. :D


I to bezwizowo...ja też. :mrgreen:
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???

cron
USA cz.1- Jak zdobywałam Dziki Zachód.
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019