napisał(a) realista2 » 05.01.2013 10:15
Lata temu w warszawskim ZOO żył niejaki Niuniuś. Stary trzydziestokilkuletni wyjątkowo dorodny szympans. Miał grono fanów którzy przychodzili do ZOO tylko dla niego. Niuniuś spędzał czas pomiędzy wyżywaniem się na biednej samicy z którą usiłowano go ożenić, a publicznym onanizowaniem się, co wzbudzało zachwyt zwłaszcza wycieczek szkolnych. Facet był urodzonym celebrytą. Uwielbiał się popisywać, oklaski i entuzjazm tłumu powodowały, że bezustannie wymyślał coś nowego. Jak już znudziły mu się pokazy z ciężką oponą samochodową którą dostał do zabawy, to stawał przy kracie i zaczynał się rytmicznie kiwać raz do przodu, raz do tylu, raz do przodu, raz do tylu. Takim zachowaniem wzbudzał zaciekawienie zwiedzających którzy gromadzili się w coraz większej liczbie przed jego sceną. Wtedy Niunuś z wielką siłą i celnością pozbywał się nagromadzonej podczas owego rytmicznego kiwania śliny, precyzyjnie trafiając we wcześniej upatrzone osoby.
Nikt nigdy nie poznał kryteriów jego wyboru.