boboo napisał(a):Co do samochodów na "F" - czy nie ulegasz przypadkiem "knajpianej opiniotwórczości"?
"Knajpianej opiniotwórczości" powiadasz.........
Part I:

Sumartin.
Usterka nie do usunięcia na miejscu ( w innych samochodach) trwałoby to dziesięć minut.
Jazda do
fahofca w Supetarze.
Koszt usługi 630 HRK.
"Naprawa" wytrzymała 300 km.
Part II:

Pod Sv.Rok padła turbina.
Efekt?
20-sto godzinne oczekiwanie na lawecie i powrót do domu po......43 godzinach od momentu wyjazdu z Brača.
Part III:
Po powrocie wymiana turbiny, wywalenie DPF-a (zawaliło olejem cały intercooler i wszystko do czego się ten mógł dostać, łącznie z filtrem cząstek stałych).
Oki.
Po miesiącu......padły wtryski.
Koszt?
Nie pytaj.......
Oczywiście ani mi było w głowie te wtryski robić, więc auto poszło do żyda za darmo (prawie).
Ogólny koszt posiadania tego "samochodu"?
Jakieś........20 tysi w plecy (złotych nie kilometrów).
Gwoli ścisłości :2.0 HDI, 2005r, przebieg: 196.000 (w który absolutnie nie wierzę).
Dalej twierdzisz, że moja opinia jest "knajpiana" czy onetowska?
Może miałem pecha, może to moje to było własnie to jedno na tysiąc, nie wiem.
Jakkolwiek by nie było, w piz....mi to auto dało tak jak żadne inne i niestety moja opinia jest taka a nie inna.
Gdyby handlarz tego nie kupił, po prostu "zainwestowałbym" w nie jeszcze ze dwa litry benzyny i.........po problemie.