Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Sport motocyklowy

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 02.07.2009 11:29

Moto GP TT Assen
Ten wyścig przejdzie do historii - niestety nie ze względu na tempo i emocje wyścigowe.
Kwalifikacje: Rossi, Stoner, Lorenzo.
Meta: Rossi, Lorenzo, Stoner.
Wszystko ustawiło się już po pierwszym okrążeniu. Reszta to milczenie. Czwarty przyjechał Edwards i to należy uznać za niespodziankę. Pomogli mu w tym Pedrosa i Dovizioso, który nie dojechali do mety. Dani wyraźnie jest już zmęczony presją, która na nim ciąży. Andrea gonił ale zabrakło umiejętności i zimnej krwi. Młody, nauczy się jeszcze.
Stoner po odebraniu pucharu zamiast na konferencje prasową znowu trafił do clinica mobile. Nie wygląda to dobrze.
Yamaha po raz piąty ustrzeliła dublet na pudle. Mieszanka doświadczenia i młodzieńczej brawury dają efekty.
Rossi wygrał tu kwalifikacje, miał najszybsze kółko w wyścigu i wygrał. Przekroczył tym samym magiczną liczbę zwyciestw w karierze. Holandia to 100 wygrana. To robi wrażenie. A Vale ma dopiero 30 lat i jest jak wino. Więcej zwyciestw ma tylko G. Agostini ale to było inne ściganie.

W połowie sezonu sytuacja jest następująca:
1. Rossi
2. Lorenzo -5
3. Stoner -9
4. Dovizioso -62

Fan club przygotował na tą okazje olbrzymi baner ze zdjeciami tych zwycięstw.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 13.07.2009 08:31

Jeszcze mały suplement po Assen. Jak szybko policzyli statystycy numer, z którym na motocyklu jeździ "the doctor" wskazuje jego procentową skuteczność. Obecnie jest to właśnie 46 % wygranych wyścigów na 217 startów. O zajętych "2" i "3" miejscach nie wspomnę.
Fatalna forma Stonera to skutek tajemniczego wirusa, który zaatakował Australijczyka. W miarę przejechanych kółek zawodnika dopadają problemy żołądkowe. Jego ogólna forma jest już na tyle słaba, że traci na wadze, brakuje mu sił i jest stale w stanie odwodnienia. Szkoda byłoby gdyby Casey wygrywał w sezonie z najlepszymi a przegrał z chorobą i przez nią tytuł mistrza świata.


Red Bull U.S. Grand Prix.
Gorąco. Zawodnicy skarżą się na opony. Podczas kwalifikacji miało miejsce kilka wypadków w tym dwa poważne. Na 2 minuty przed końcem regulaminowego czasu a więc w najważniejszym momencie w wylatuje Stoner i dłuższy czas sie nie podnosi. Brak sił - wirus dalej męczy jego żołądek. Ale jeszcze większego high-side'a wywala z toru po raz drugi dzisiejszego dnia Lorenzo. Zawodnik natychmiast zostaje zabrany przez karetkę a później do szpitala. Obdukcja i stwierdzone zwichnięcie prawego obojczyka oraz złąmana kość prawej stopy. Tym razem Jorge zniósł to ze spokojem (w zeszłym roku po wypadku zdemolował ze złości karetkę). Czy pojedzie jutro? Czy kontuzja wykluczy go na dłużej? Na pocieszenie pozostaje pole position.
W tej sytuacji zyskuje Rossi, któremu obaj rekonwalescencji deptali po piętach.

Wyścig.
Motocykliści to twardzi goście. Na starcie stają jednak i Stoner i Lorenzo. Tanio skóry żaden z nich nie sprzeda. Atomowym startem popisał się jadący z 4 miejsca Pedrosa. Zawodnik jak i motocykl byli wyśmienicie w tym dniu dysponowani. Hiszpan nie oddał prowadzenia już do końca. Wygrał w cuglach. Tymczasem za jego plecami startujący z "1" Lorenzo stracił kilka pozycji a czołówka to oprócz Pedrosy także Stoner i Rossi. Obaj panowie przez chwilę walczyli ale w miarę upływającej walki Stoner przegrywał z ...wirusem. Tak dalej męczy go jakaś gastryczna przypadłość i widać jak każde nowe kółko sprawia mu ból. Nawet połamany Lorenzo pod koniec daje mu radę. W tej sytuacji na drugim miejscu dojeżdża Rossi i umacnia się na prowadzeniu w klasyfikacji ogólnej. Fabryczny team Yamaha ma powody do radości.
Australijczyk wraca do boksu i nie ma siły zsiąść z motocykla.

W tabeli
1. Rossi 151 pkt.
2. Lorenzo 142 pkt.
3. Stoner 135 pkt.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 15.07.2009 13:28

Już wiadomo co dolegało przez kilka ostatnich rund Casey-owi Stonerowi. Na szczęście nie jest to choroba Epstein-Barra. Badania przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych po weekendzie na torze Laguna Seca.

Tajemnicza choroba, która Australijczyka zaczęła trapić już podczas GP Katalonii (przez co #27 dwukrotnie wymiotował w kasku na głowie podczas wyścigu!), podobno miała ustąpić dwa tygodnie później w Assen. Tak się jednak nie stało, a sytuacja znów się powtórzyła - tym razem w USA. Z tego też powodu Casey postanowił zostać w tymże kraju na dalsze badania, które przyniosły oczekiwany efekt.

Pomimo, iż wprost przyznaje, że nie czuje się w stu procentach sprawny, zapowiada walkę podczas nadchodzącej rundy w Niemczech. 23-latek z Kurri-Kurri wciąż myśli o zdobyciu tytułu mistrzowskiego, a pierwszą okazję, by się do niego zbliżyć, będzie miał w ten weekend na torze Sachsenring. "Do soboty byłem w Stanach na badaniach. Przede wszystkim chciałbym podziękować wszystkim lekarzom, którzy pomogli w prowadzeniu tych testów. Mam tu na myśli przede wszystkim doktora Tinga i dr Tuana z Fremont Surgery Center. Pomogli mi także doktorzy Macchiagodena, Catani, Ceccarelli oraz oczywiście mój fizjoterapeuta Freddy [Deante - przyp. autora]. Mam nadzieję, że dzięki ich wskazówkom, krok po kroku będę czuł się coraz lepiej."
Póki co Stoner zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, a do liderującego Valentino Rossi-ego traci szesnaście punktów. U Australijczyka zdiagnozowano nieznaczny nieżyt żołądka oraz łagodną niedokrwistość. "Nie czuję się w stu procentowej formie, ale póki co największy problem to żebra, które bolą mnie jeszcze po tym wypadku w kwalifikacjach na Lagunie. To zapewne będzie kolejny trudny weekend, ale zrobimy co w naszej mocy, by jak najbardziej zbliżyć się do czołówki mistrzostw" dodał młodszy z zawodników zespołu Ducati Marlboro, który wygrał zeszłoroczne zmagania na torze Sachsenring.

"To delikatny czas dla Casey-a, ale wiemy, że jest on silny. Nadal będzie on walczył jak lew, podobnie jak w poprzednich rundach, ale z pewnością ostatnia wywrotka w USA jakoś się na nim odbije i nie pomoże mu" stwierdził z kolei Livio Suppo, dyrektor projektu Ducati w MotoGP.

motogp.pl
Autor: Nelka-23
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 17.07.2009 08:03

WSBK na Donington Park
Ten wyścig (x2) może być brzemienny w skutkach dla Hagi. Losy tytułu mistrza świata być może właśnie tu się zadecydowały. Podwójną wygraną a więc i 50 punktów wylądowało na koncie Bena Spiesa. Haga natomiast w pierwszym wyścigu przyjechał na 3 miejscu zgarniając 16 punktów a w drugim miał wypadek i bez punktów. Tym sposobem Amerykanin na dobre depcze po piętach Japończyka. Różnica z prawie 100 przed 2 miesiącami została zniwelowana do 14 punktów :!:
Spies jeździ równo, dobrze, szybko - żeby jeszcze Yamaha dawała radę...
Już dziś krążą plotki o przejściu Bena w sezonie 2010 do team-u Rizla Suzuki w Moto GP. Kto wyleci? Capirossi poprosił o jeszcze jeden rok startów. Z racji wielkiego doświadczenia i niezłych wyników szefostwo może się zgodzić. Wtedy poleci Vermeulen.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 28.07.2009 23:57

Nie wiem czy w temacie czy nie ale wali mnie to. Czy ktoś wybiera się na motocyklowy protest autostardy A4 w najbliższy piątek?
Pozdrawiam
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 07.08.2009 10:12

GP Niemiec na torze Sachsenring.
Piątek i sobota przebiegały pod znakiem zmiennej pogody. Tak więc ustawienia można było przetestować na wszystkie możliwe sposoby bo jaka pogoda będzie w dniu wyścigu nie wiadomo. Bardzo dobrze w kwalifikacjach pojechali jak zawsze zawodnicy Yamahy. Rossi i depcząpy mu po piętach Lorenzo stanął w pierwszym rzędzie. Dopełni go Stoner, który w dalszym ciągu walczy przede wszystkim ze swoimi słabościami-dolegliwościami. Widać jak z każdym kółkiem słabnie. Zjeżdża wtedy do boksu na chwilę odpoczynku, wymienia uwagi z mechanikami i znowu na tor. Czwarty z starcie to niespodzianka - Hayden. Wykręcił bardzo dobry czas choć na chwilę przezd końcem regulaminowego czasu miał bardzo groźnie wyglądający wypadek. Po uślizgu tylnego kołą w lewym szybkim zakręcie wywinął wysokiego kozła i uderzył w innego zawodnika strącając go z toru. Na szczęscie obu panom nic poważnego się nie stało.
Wyścig.
Fantastyczny jak zawsze start Pedrosy. Dalej Stoner, Rossi. Lorenzo stracił na starcie a Hayden w pierwszym zakręcie przesadził z predkością i pojechał bardzo szeroko. W rezultacie spadł na koniec stawki. W walce był jeszcze Dovizioso i przez moment ta piątka walczyła o prym. Szybka analiza doboru opon. Wszyscy z tej piątki na hard lub extra hard z tyłu a Rossi na miękkiej (z białym paskiem). Do przejechania jest 30 okrążeń więc niech sobie Vale poszaleje a potem go dopadniemy. I tak właśnie to wygląda. Włoch obejmuje prowadzenie i chwilę walczy raz to z Pedrosa a raz ze Stonerem. Do czoła dobija Lorenzo. Dovizioso słąbnie a tak naprawdę przednia opona jest tak zjechana że zawodnik odpuszcza i zjeżdża do boksu. Koniec.
Stoner przewodzi stawce i wydawać by się mogło, że wreszcie wygra, że już jest mocny. Niestety. W połowie słabnie i jest drugi, trzeci, ostatecznie czwarty. Nie liczy się w końcowej walce. Wielka szkoda.
Do walki o puchar wkracza Lorenzo i w końcy wyprzedza Rossiego. No to chyba opony nie dają już rady. Lorenzo po mału odjeżdża. Wypracowuje sobie małą przewagę. Nic bardziej mylnego. Wbrew wszystkiemu "the doctor" przechodzi do kontrataku. Dochodzi Hiszpana i w pięknym stylu daje młokosowi psztyczka w nos. Nic to, że miękka opona. Nic to, że uślizgi przodu i tyłu. Można się tylko domyślać jak pod kaskiem gotuje się młoda głowa. Od tej pory widzimy popis taktycznej jazdy mistrza. Lorenzo podejmuje jeszcze rozpaczliwą próbę ale zostaje wyniesiony na zewnętrzną część toru (przesadził z tym atakiem) i traci dystans, traci szansę - kolejną. Do mety jako pierwszy dojeżdża Valentino. Ten facet to geniusz. Trzeci na mecie melduje się Pedrosa.
Rossi umacnia się na fotelu lidera. Co będzie dalej? Czy reszta podda się bez walki?
Zobaczymy...
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 14.08.2009 07:08

Dziś o 18 akcja na A1.

Grand Prix GB na Donnington Park

Zawodnicy bardziej walczyli z typowo angielską aurą niż z czasami. Dokładnie taka sama była sytuacja podczas wyścigu. Ale od początku.
Po kwalifikacjach kolejność zawodników na starcie była następująca: Rossi, Pedrosa, Lorenzo, Stoner.
Wyścig został ogłoszony jako Wet ale co ja widzę? Na starcie wszyscy mają slicki! Wszyscy oprócz zawodników Ducati. Stoner i Hayden (chyba odgórnie) postawili wszystko na jedną kartę. Loteria. Jets mokro-fakt. Mży-fakt. Widocznie ich synoptycy mają cynk :) , że zaraz spadnie deszcz. Wtedy są "ustawieni" i nie musza zjeżdżać na zmianę sprzętu. Owszem zaczęło padać ale za poźno...
Od startu pięknie idzie Pedrosa, Dovizioso! i Rossi. Reszta straciła. Ale czasy jakie kręcą Stoner i Hayden to tragedia. Na każdym kółku strata rzędu 6-8 sekund. I czoło odjeżdża coraz bardziej. W połowie wyścigu są już dublowani. Źle to wyszło. Całkowicie nie trafiona decyzja.
A o zwycięstwo zaczyna walczyć Rossi. Przebija się i wychodzi na prowadzenie. Pedrosa traci parę. Lorenzo włącza się do walki. I było by tak pięknie-lewa szykana i gleba. Lorenzo out. Co za rozpacz. Tak chciał pokaz Vale. Włoch zaczyna odjeżdżać ale nie jest sam. Czoła stawia dzielnie Dovizioso. Naciska i Rossi popełnia błąd. Wywrotka. Udaje się jednak podnieść maszynę wrócić do walki o punkty. Na około 10 okrążeń przed końcem zaczyna mocniej kropić. W tych warunkach niektórzy zawodnicy decydują się na zmianę motocykla. Zaczynają się zjazdy. W tych warunkach stawka przewraca się zupełnie. Niestety dla zawodnikó Ducati deszcz przyszdł za późno. Nie odrobią już swoich strat.
Na mecie zaskoczenie. Rewelacyjnie jadący Dovizioso nie oddał zwycięstwa. Drugi Edwards a trzeci de Puniet. Ciekawa obsada na pudle.
Rossi w efekcie dojechał na 5 miejscu.

I na koniec przykra wiadomość. Po tej rundzie Stoner poleciał na badania do Australii i ...dalej ie wiadomo co dolega zawodnikowi. Lekarze zdecydowali o wyłączeniu zawodnika ze ścigania. Na razie na trzy kolejne rundy ma szlaban. Czy powróci jeszcze do walki? Jak tak to już niestety nie o mistrzostwo.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 28.08.2009 09:25

WSBK Brno
Szybka relacja jak Ben Spies :lol: .
Oczywiście, że Amerykanin wygrał superpole i od startu walka o wyrównanie strat do Hagi. Oczywiście prowadził od początku i dyktował tempo. I oczywiście musiało się coś wydarzyć. Fabrizio wymyślił sobie, że w szybkim lewym łuku można pojechać jeszcze szybciej niż lider. Uślizg przedniego koła i skosił Spiesa. Wrrrrr. Jak tak można - tu się toczy walka o tytuł! Mina Bena mówi sama za siebie - dobrze, że nie zagryzł Włocha...
W tej sytuacji na tacy dostaje zwycięstwo Max Biaggi. Haga na 8 pozycji - trochę punktów dodał do konta.
Race 2 - jedyna możliwość to od razu daleko odjechać - i ten plan Spies realizuje od startu. Ciekawe co za pech tym razem. Na szczęście walka o 1 miejsce z Biaggim była bezpieczniejsza. Spies wygrywa. Haga na 6 pozycji.
W rezultacie jest dobrze - Haga ma 326 a Spies 319 punktów. Trzymam kciuki.
Słychać plotki, że Spies w przyszłym roku zastąpi kogoś w motoGP w zespole Yamaha Tech3 (prawdopodobnie będzie to Toseland ale...)
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 28.08.2009 09:44

Moto GP Brno.
Casey Stoner nie wystąpi w najbliższych trzech wyścigach. Kłopoty zdrowotne (tajemnicza choroba). Plotka głosi, że już nie pojedzie w żadnej eliminacji w tym roku, że sie wypalił. Mój faworyt, mistrz z 2007 roku wypalił?

Kwalifikacje wygrał po pasjonującej walce Rossi. Był bliski osiągnięcia rekordu - na najszybszym kółku miał jednak upadek. Walka z Lorenzo jest bardzo emocjonująca. Młody (pyszny) Hiszpan myśli, że już jest Bogiem. Ale póki co musi wachać spaliny w rury Vale i oglądać jego plecy. Z trzeciej pozycji wystartuje równo ostatnio jezdżący Pedrosa.
Za Stonera jedzie Kallio a za Kallio jedzie ściągnięty z WSBK Fabrizio. Niestety jego debiut szybko sie kończy - w wyścigu ma technical problem i zjeżdża do boksu.
Wyścig.
Atomowy start Rossiego ale 1 miejsce jest zawsze po przeciwnej do 1 zakrętu więc lepiej wchodzi Pedrosa. Ale już na drugim wirażu Włoch odbiera co swoje i gaz do końca. Uciekać, uciekać, uciekać. Lorenzo jest mocny. Wychodzi na koło Vale. Zespół Fiat Yamaha ma powody do radości. Obaj ich zawodnycy dyktują warunki na torze. Miło patrzeć jak pobijany jest rekord okrążenia wyścigowego. Bardzo dobrze jedzie tez Elias. Chyba na osłodę bo wiadomo, że nie przedłużono z nim kontraktu na 2010.
Lorenzo naciska i walczy. W końcu wyprzedza Rossiego i próbuje uciec. No cóż - chciała by dusza do raju - jeszcze musi się dużo uczyć - a napewno mieć więcej pokory. Jak się nie da to sie nie da o czym przekonuję sie wchodząc za szybko w lewey łuk (chyba nawet ten sam co Fabrizio tydzień wcześniej - jak dobrze pamiętam). Tak więc Rossi niezagrożony wygrywa. A za plecami trwa walka Pedrosy i Eliasa. Bardzo dobrze i wysoko jechał Marco Melandri ale został zdjęty przez Kallio.
Na pudle: Rossi, Pedrosa, Elias.
Chyba znamy już nazwisko mistrza świata 2009.

Od tej rundy wprowadzono regulaminową nowość - ograniczona ilość silników - jak w F1. Do końca rou każdy zawodnik ma do dyspozycji 5 sztuk. I tak nie ma na końcu wyścigu palenia gumy i innych takich bo szkoda silnika. No i wywrotki - jak ktoś zaliczy poważną glebę na treningu, w kwalifikacjach czy wyścigu to może mu silnika na koniec zbraknąć. Zobaczymy.
Jak to będzie w przyszłym roku jeszcze nie wiem.
Motoschiza
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1176
Dołączył(a): 11.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Motoschiza » 29.08.2009 22:04

Brno zaliczyłem osobiście :D
Piękna walka, nieopisany ryk pędzących motocykli. To jest to co tygryski lubią najbardziej :twisted:
Ale w tej całej imprezie najpiękniejsze jest to co dzieje się na zewnątrz to znaczy na polach namiotowych i w samym Brnie.
Tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy motocyklistów z całej Europy a nawet Ameryki. Jedna wielka motocyklowa impreza :D
Polecam w przyszłym roku wszystkim niezdecydowanym na wybranie się do Brna.

A kto wygra GP ?

KRÓL JEST JEDEN !

* 102 razy zwyciężył
* 159 razy stanął na podium
* 55 razy startował do wyścigu z pole position
* 81 razy uzyskał najszybsze okrążenie w wyścigu

VALENTINO ROSSI !!!
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 04.09.2009 08:55

GP Indianapolis USA
W tamtym roku podczas wyścigów szalał huragan Ike. W tym roku podczas kwalifikacji deszcz i silny wiatr - jakieś fatum?
Najlepiej tzn. najszybciej pojechał Pedrosa przed Lorenzo i Rossim. Stonera niestety brak.
Lorenzo po upadku w Brnie przemyślał sprawę i podpisał kontrakt z Yamaha na kolejny rok pod warunkiem, że będzie miał dokładnie te same częsci co Vale. Czyli cel jest wyznaczony - ten sam sprzęt a talent rozstrzygnie kto lepszy. W tym roku sam widzi, że dwa upadki skutecznie wykluczyły go z walki o tytuł. Frycowe?
Żałuje i mocno ćwiczy. Zadziora z niego.

Wyścig
Skoro Pedrosa stoi na pole position to nikt nie ma szans. Ten element wyścigowego rzemiosła Hiszpan opanował do perfekcji.
Tak więc stawka po starcie wygląda następująco: Pedrosa, który za cholerę nie potrafi odjechać i goniąca sfora na czele z Rossim (+1) i Lorenzo (-1), którzy skutecznie nie dają uciec (ale figura :wink: ).
Wszystko do 5 bodajże okrążenia kiedy to w wolnym lewym łuku Dani kładzie swoją Hondę w zakręt tak skutecznie, że szlifuje swoje kombi. Stawka odjeżdża w siną dal...
Lorenzo wykręca lepsze czasy i widać, ze ma potencjał ale czeka. Nauka z Brna nie idzie w las. Rossi wykalkulował chyba, że trzeba młodego puścić niech pobryka a na końcu wiadomo co będzie i kto pierwszy przetnie kreskę. Chytry plan na wyniszczenie psychiczne przeciwnika. Niestety przedobrzył.
Na przełamaniu na jednej z szykan Yamaha "doktora" staje dęba. Wygląda to tak jakby przedni hamulec się zblokował.
Lorenzo nie naciskany przez resztę stawki dojeżdża do mety.
Tymczasem za jego plecami walka na łokcie. Niespodziewanie na 2 miejscu plasuje się Alex de Angelis a 3 jest odpierający ataki Dovizioso lokalny faworyt - Hayden. Co za podium 8O .
Puchary, szampan, konferencja.
Lorenzo: po wyścigu w Brnie pogodziłem się z brakiem możliwości na zajęcie 1 miejsca na koniec sezonu. Dwa upadki skutecznie oddaliły mnie punktowo od Rossiego. Plan na resztę sezonu to poprawa szybkości i skuteczności. Ale po dzisiejszej glebie Włocha moja strata wynosi tylko 25 punktów a do końca jeszcze 5 wyścigów. Jest szansa i jest o co walczyć.
de Angelis: szczęśliwy, zaskoczony, wniebowzięty. Ciekawostka - i de Angelis i Elias, który był na pudle w poprzedniej rundzie wylatują z team-u San Carlo Honda Gresini.
Hayden: przeszczęśliwy, że na swoich śmieciach i na tym niepokornym Ducati wreszcie się udało.
Pedrosa ostatecznie po walce i szaleńczej wprost pogoni za cała stawką zajął 10 pozycję.

Największy pechowiec? Pomimo dobrej, szybkiej jazdy to Melandri - w Brnie wysadzony w kosmos przez Kallio a tu upadek i brak punktów.
Niech wraca do Hondy...
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 16.09.2009 11:35

Moto GP na torze Misano Adriatico.
Po wywrotce na torze w USA Rossi nie ma już tak dużej przewagi i pewnie sobie pluł w brodę i szeptał - ty ośle...no i na swojej ziemi pojawił się w kasku z wymalowanym osiołkiem :)

Obrazek

Obrazek

Ale ten oto osiołek pokazał przez cały wyścigowy weekend kto tu rządzi. I skoro on jest osłem to cała reszta stawki, którą zostawił w tyle jest...?

Kwalifikacje.
Valentino regularnie bił kolejne rekordy toru. Lorenzo, w którym zakiełkowała nadzieja na równorzędną walkę z mistrzem oglądał tylko na telebimie jedno nazwisko na pozycji 1 - tam wciąż wyświetlany był numer 46. Drugi zakwalifikował się Pedrosa i zamyka rząd pierwszy Jorge. Jak wiadomo pierwszy zakręt będzie bardziej pod trzeciego więc wszystko jest możliwe. Młody Hiszpan ma prawo marzyć.

Wyścig.
Obu panów pogodził ten trzeci - Dani Pedrosa - mistrz pierwszego wirażu. Nikt nie dorówna tej hondzie (a raczej tej wadze czyt. motocykl + ten konus). Za to w czubie pojawił się Elias (następny konus). Na początku jeszcze de Puniet wykosił Edwards'a i Hayden'a (od tego ostatniego mało nie oberwał na żwirku). Amerykanin po ostatnim sukcesie w USA miał chrapkę na uplasowanie się w dziesiątce a tu dupa.

Obrazek

Obrazek

Rossi ostrożnie bo trzeba się szanować i dojechać na punktowanej pozycji. Ale to tylko kwestia kilku zakrętów. Już na początku ustawia się kolejność. Rossi-Lorenzo-Pedrosa. I w zasadzie nic więcej nie ma do pisania. Całkowita supremacja przez mistrza. Szkoda bo liczyłem na to, że Lorenzo pokaże pazur - chyba zesztywniał myśląc o dojechaniu na drugim miejscu i skasowaniu 20 punktów co przy pechu Rossiego (bo może coś się przytrafi do końca sezonu) może się bardzo liczyć. Pedrosa solidne równe tempo do końca i trzecie miejsce.

Obrazek
Kurcze, osioł mnie wyprzedził...


Punktacja:
1. Rossi 237
2. Lorenzo 207
3. Pedrosa 157

Od następnej rundy do walki ma wrócić Stoner. Ciekawe czy tak się stanie i w jakieś formie zobaczymy go na starcie. Plotki głoszą, że jest wypalony i nie wróci już nigdy.
Pożyjemy, zobaczymy.
mutiaq
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1892
Dołączył(a): 19.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) mutiaq » 16.09.2009 19:15

Że tak wtrącę... troszkę nie o sporcie, ale o samych motocyklach:
Jesienne spotkanie motocyklistów z zakończeniem sezonu 2009
Tu więcej
Im nas więcej, tym lepiej.
Pozdrówki! :)
Motoschiza
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1176
Dołączył(a): 11.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Motoschiza » 16.09.2009 21:11

Jak tak to ja też mam małe info

http://podzapora.pl/zlot1/plakat09%2009.html

Zapraszam :D
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 21.09.2009 09:21

WSBK Germany Round NURBURGRING
Przyjechał pierwszy żeby wyjechać jako drugi...

W pierwszym rzędzie nie ma Bena Spies'a. Dopiero/aż 5 czas wykręcił w kwalifikacjach. Trzeba jednak patrzeć pod tym kątem, że dla Amerykanina większość torów (Europa) to nowość. I musi dużo jeździć na play station...
Pole position dla Hagi, który po kontuzji widać ma ochotę na pokazanie kto w tym roku będzie mistrzem.

Race 1
Haga bez problemu obejmuje prowadzenie po starcie. Spies ostrożnie, zachowawczo. Drugi zakręt wyścigu i kocioł. Zderzenie 4/5 zawodników, kilku wyjeżdża poza tor, ktoś komuś przejezdża po łapie...red flag i sprzątanie.
Po przerwie restart i scenariusz się powtarza. Haga bezproblemowo wychodzi na czoło i odjeżdża. Ale scenariusz, który się powtarza dla Hagi powtarza się tez dla Bena. Na początku ostrożnie a później ko kolei "łyka" rywali. na deser zostaje walka Haga-Spies o pierwsze miejsce na pudle. I kto wie czy ten wyścig nie zaważy na całym sezonie i tytule. Spies po pięknym manewrze wyprzedza Japończyka. Psychologicznie bardzo ważne zwycięstwo no i znowu nadrobił kilka punktów. Teraz traci ich już tylko dwa.

Race 2
Start-Haga na czele, Spies ostrożnie. Ale nie wiem co w przerwie jedli Checa i Rea bo są w czubie i walczą z Hagą jak równy z równym.
Rea poczuł się nawet na tyle silny, że zabiera się za Japończyka. Manewr, którym wychodzi na prowadzenie wybija kompletnie z rytmu tego ostatniego. Ducati "tańczy" i gleba.
Obrazek
http://www.worldsbk.com/components/com_ ... 514_lg.jpg
Fakt, Anglik niezpodziewanie wskoczył pod łokieć Hadze ale ten do końca nie chciał odpuścić i taki był finał. A przecież to był bardzo szeroki łuk i spokojnie mógł go wyprostować mając do końca wyścigu jeszcze naście kółek mógł kontrować. Stało się inaczej. Do tego chyba złamana klamka więc koniec marzeń o punktach w tym wyścigu. Rea jechał dalej jak natchniony i nawet szaleńczy pościg Spies'a nie powiódł się. Co prawda raz wyszedł na prowadzenie ale kontra Rea była natychmiastowa i skuteczna. Opony się ślizgały i nic już nie można było zrobić. Z drugiej strony Haga bez punktów więc mamy nowego lidera. Anglik pierwszy przecina linię mety. Spies drugi. Trzeci Checa.
Haga dziś + 20
Spies dziś + 45
http://www.worldsbk.com/components/com_ ... 411_lg.jpg

Tak więc strata zniwelowana a teraz nawet 18 punktów przewagi nad Japończykiem.

Kontrakt podpisany z Yamaha na kolejny rok. Niby ma zostać w SBK ale jak Tech 3 pogoni Toseland'a to wszystko możliwe. A jak nie to w 2011 kończy się kontrakt Rossi'ego i Lorenzo...Capirossi też odejdzie, nie wiadomo co z Hayden'em, Dovizioso itd więc kilka boksów otworzy się przez Amerykaninem bardzo szeroko.
Ostatnio edytowano 16.10.2009 08:24 przez Vjetar, łącznie edytowano 1 raz
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.

cron
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone