GP Indianapolis USA
W tamtym roku podczas wyścigów szalał huragan Ike. W tym roku podczas kwalifikacji deszcz i silny wiatr - jakieś fatum?
Najlepiej tzn. najszybciej pojechał Pedrosa przed Lorenzo i Rossim. Stonera niestety brak.
Lorenzo po upadku w Brnie przemyślał sprawę i podpisał kontrakt z Yamaha na kolejny rok pod warunkiem, że będzie miał dokładnie te same częsci co Vale. Czyli cel jest wyznaczony - ten sam sprzęt a talent rozstrzygnie kto lepszy. W tym roku sam widzi, że dwa upadki skutecznie wykluczyły go z walki o tytuł. Frycowe?
Żałuje i mocno ćwiczy. Zadziora z niego.
Wyścig
Skoro Pedrosa stoi na pole position to nikt nie ma szans. Ten element wyścigowego rzemiosła Hiszpan opanował do perfekcji.
Tak więc stawka po starcie wygląda następująco: Pedrosa, który za cholerę nie potrafi odjechać i goniąca sfora na czele z Rossim (+1) i Lorenzo (-1), którzy skutecznie nie dają uciec (ale figura

).
Wszystko do 5 bodajże okrążenia kiedy to w wolnym lewym łuku Dani kładzie swoją Hondę w zakręt tak skutecznie, że szlifuje swoje kombi. Stawka odjeżdża w siną dal...
Lorenzo wykręca lepsze czasy i widać, ze ma potencjał ale czeka. Nauka z Brna nie idzie w las. Rossi wykalkulował chyba, że trzeba młodego puścić niech pobryka a na końcu wiadomo co będzie i kto pierwszy przetnie kreskę. Chytry plan na wyniszczenie psychiczne przeciwnika. Niestety przedobrzył.
Na przełamaniu na jednej z szykan Yamaha "doktora" staje dęba. Wygląda to tak jakby przedni hamulec się zblokował.
Lorenzo nie naciskany przez resztę stawki dojeżdża do mety.
Tymczasem za jego plecami walka na łokcie. Niespodziewanie na 2 miejscu plasuje się Alex de Angelis a 3 jest odpierający ataki Dovizioso lokalny faworyt - Hayden. Co za podium

.
Puchary, szampan, konferencja.
Lorenzo: po wyścigu w Brnie pogodziłem się z brakiem możliwości na zajęcie 1 miejsca na koniec sezonu. Dwa upadki skutecznie oddaliły mnie punktowo od Rossiego. Plan na resztę sezonu to poprawa szybkości i skuteczności. Ale po dzisiejszej glebie Włocha moja strata wynosi tylko 25 punktów a do końca jeszcze 5 wyścigów. Jest szansa i jest o co walczyć.
de Angelis: szczęśliwy, zaskoczony, wniebowzięty. Ciekawostka - i de Angelis i Elias, który był na pudle w poprzedniej rundzie wylatują z team-u San Carlo Honda Gresini.
Hayden: przeszczęśliwy, że na swoich śmieciach i na tym niepokornym Ducati wreszcie się udało.
Pedrosa ostatecznie po walce i szaleńczej wprost pogoni za cała stawką zajął 10 pozycję.
Największy pechowiec? Pomimo dobrej, szybkiej jazdy to Melandri - w Brnie wysadzony w kosmos przez Kallio a tu upadek i brak punktów.
Niech wraca do Hondy...