Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Sport motocyklowy

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 17.04.2009 16:26

My w 3M mamy teraz jeszcze dni otwarte z kredensami czyli HD oraz te z 3 kamertonami
mutiaq
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1892
Dołączył(a): 19.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) mutiaq » 17.04.2009 16:31

Ja tu również zaglądam, także pisz, pisz :D
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 17.04.2009 16:44

Jak widzę, że jest dla kogo to oczywiście - obiecuję, że postaram się informować Was na bieżąco :) .
A tu link z pięknym artykułem o Le Mans.
Kiedyś pojadę ...
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 22.04.2009 12:21

No i stało się - kolejny 32 wyścig 24 godziny w Le Mans przeszedł do historii. Ten wyjątkowo morderczy dla ludzi i sprzętu weekend rozpoczął się już we wtorek treningami wolnymi. Poźniej nowość - kwalifikacje podobne jak w SBK (tylko tu jedzie team). Najlepiej zakwalifikował się zespół Honda France Nr 111. Lagrive wykręcił rekord czasem 1:38:242 (długość toru 4 185 m). Faworyt czyli Suzuki Nr 1 na starcie stali na dalszej pozycji. W ramach cięć kryzysowych nie wystawiono do rywalizacji Suzuki Nr 2. Ale był drugi zespół - to juniorzy z Suzuki LMS Nr 72.
Fantastycznie za to prezentowali i kwalifikowali się chłopaki z Yamaha France Nr 94. Nic nie wskazywało na późniejszy dramat.
Tak więc nastała sobota godz. 15. Zgromadzonych ponad 92 tys. kibiców czeka już tylko na jedno - czas start. Warunki wprost wymarzone - nie pada, nie jest gorąco, lekkie zachmurzenie.
Kto myśli, że widział zamieszanie na starcie polecam obejrzenie choć raz czegoś takiego. 46 zespołów startuje z bocznej linii (po lewej) jednocześnie podczas kiedy jeszcze niektórzy biegną do motocykla z drugiej strony (z prawej).
Honda France na początku traci pole position i spada na dalszą pozycję.
Na czoło wychodzi Yamaha 94 i wszystko idzie wspaniale. Podczas kiedy z tyłu trwa przepychanka team 94 odjeżdża. I wtedy niespodziewany zjazd do boksów. Nerwowe przeglądanie motocykla, jakieś pospieszne naprawy. Wyjazd. Strata już na początku kilku okrążeń. To jeszcze możliwe do nadrobienia. W końcu to 24 godziny. Jeszcze jedno kółko i koniec marzeń. Zjazd i wycofanie się z przyczyn technicznych. Silnik zajechany. Podobno kamyk uszkodził chłodnicę i silnik kilka okrążeń pracował przy temperaturze 140 stopni. Nie sposób opisać tego co maluje się na twarzach ludzi, którzy cały rok poświęcili dla tego jedynego startu. Jest 16 minuta od rozpoczęcia rywalizacji - przejechanych 9 okrążeń...Katastrofa.
No cóż takie to zawody - pech jednych to szczęście drugich.
Na czoło pnie się Honda Nr 111 i Kawasaki GSR Nr 11. Jednych i drugich nie omija jednak pech. Pierwsi mają awarię skrzyni biegów i dłuższy czas spędzają w boksie na naprawie, drudzy i tu zaskoczenie - realizator transmisji pokazuje tylko, że zawodnik pcha motocykl poboczem do naprawy. A to troszkę trwa w zależności od miejsca awarii (przypominam długość toru ponad 4 km a dopchać musi sam). Żadnej wywrotki nie było widać. Mechanicy w gotowości, klucze, podnośnik itd. Jakie było ich (i moje) zdziwienie kiedy okazało się, że to zabrakło paliwa. Zupełnie niepotrzebny i nieplanowy postój (+czas na dopchnięcie).
Od godziny 17 zmiana warunków. Zaczyna padać deszcz, raz mocniej, raz słabiej. I tak już będzie praktycznie do końca - do jutra do 15. Dodaje to wyścigowi pewnego smaczku (ślisko) ale tempo niestety spada. Nikt nie chce zaliczyć gleby. Rekordy ilości okrążeń nie będzie.
Nastaje noc. Deszczowa i chłodna noc. Naprawdę nie wiem co oni widzą w tym ściganiu ? :)
A rano? No cóż - statystyka jest bezwzględna - z 46 starujących zespołów po 16 godzinach jedzie już tylko 29. Na prowadzeniu Yamaha Austria Nr 7. To jest lekkie zaskoczenie. Czas płynie, chłopaki jadą, tankowanie, opony, smarowanie, zmiana i tak w kółko. Nuda :). Dla urozmaicenia transmisji rozmowy z naszymi zawodnikami. Niestety można z nimi pogadać bo w tym roku żadnen z nich nie jedzie. Tak więc kulisy i tajemnice endurance zdradzają Kędzior i Dubelski a gościem specjalnym jest Pan Kwas (chyba nie muszę przedstawiać). Szkoda tego projektu pod nazwą POLandPOSITION.
I takie "mokre" tempo było już do końca. Pomimo szczególnej uwagi Suzuki Nr 1 niegroźnie ale przewraca się i być może w ten sposób traci swoją szansę na wygraną.
Z ciekawostek:
- wystartowała ekipa Francuskich dziennikarzy motocyklem Honda RC30 z 1988 roku i dojechali do końca.
- tradycyjnie startował ekipa Francuskich strażaków i osobno policjantów.
- wystartował 1 KTM - nowość.

Wyniki:
1. Yamaha Austria Nr 7 w składzie: Igor Jerman, Steve Martin, Gwen Giabbani.
2. Honda France Nr 111 w składzie: Sebastien Charpentier, Matthieu Lagrive, Steve Plater. Strata 5 okrążeń.
3. Suzuki Endurance Racing Nr 1 w składzie: Guillaume Dietrich, Vincent Philippe, Barry Veneman. Strata 11 okrążeń.

Suzuki LMS Junior ko końca walczył z zespołem z Kataru i zajął 5 miejsce po tym jak wyprzedził "Katarczyka" w 23 godzinie i 30 minucie...Nie dał się do końca.
Zawodnicy przejechali ponad 3 tys. km (727 okrążeń). Ilości paliwa i zużytych kompletów opon nie sposób policzyć. Z 46 startujacych ekip zawody zakończyło 27.

Niektórych z tych zawodników zobaczymy w tym roku w Polsce na MMMP w Poznaniu.

To jest właśnie Master of Endurance.
Do zobaczenia znowu za rok.
Troszkę się chyba rozpisałem...

Do oglądania:
galeria
video
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 28.04.2009 08:41

Japonia.
Pech nie opuszcza zawodników Grand Prix w tym roku. Po oberwaniu chmury w Katarze i przełożeniu startu na poniedziałek 8O teraz aura zarządziła po swojemu w Japonii. Piątkowe jazdy w nieciekawych warunkach a sobotnie kwalifikacje zostały po raz pierwszy w historii odwołane! Powodem ulewa. W tym wypadku dla klas 125 i 250 obowiązują czasy dnia poprzedniego a Moto GP wystartuje z ustawienia tak jak komu poszło w treningach wolnych. Na starcie w kolejności: Rossi, Stoner, Lorenzo czyli dość przewidywalne pola startowe ale np. Pedrosa zanotował 11 czas więc do wyścigu wystartuje z daleka....
Niedziela
Dzień przywitał zawodników słońcem. Organizator ze względu na wczorajsze perturbacje przedłuża sesję Warm-up. Niech sobie chłopaki pojeżdżą i popróbują.
Wyścig
Atomowy start Rossiego. Za plecami nagle wyrasta jak z pod ziemi Pedrosa. Dalej Lorenzo i Dovizioso. Stoner zostaje i już do końca nie daje rady. Ostatecznie bez podium. Rewelacyjny wyścig Lorenzo, który bezpardonowo atakuje mistrza i pokazuje niezwykły hart ducha i wole zwycięstwa. Osobiście nie lubię tego pozera ale za charakter należą się pochwały. "Mój" Melandri na 6 miejscu. Rookie czyli Kallio kończy po raz drugi na 8 miejscu.
Tak oto wyglądał bardzo emocjonujący 700-tny wyścig Motocyklowych Mistrzostw Świata.

Wyniki
125
1. Iannone
2. Simon
3. Espargaro
4. Bradl
5. Marquez
6. Cortese
7. Olive
8. Folger
9. Aegerter
10. Smith
Ten wyścig był o tyle ciekawy, że został przez sędziów ogłoszony jako Wet a niektórzy zawodnicy w tym zwycięzca postawili wszystko na jedna kartę - wybrali opony typu Slick. I mieli rację. Początkowo tracili pozycję ale w miarę przesychania toru to oni wychodzili na czoło wyścigu.

250
1. Bautista
2. Aoyama
3. Pasini
4. Talmacsi
5. Debon
6. Aoyama
7. Pesek
8. Luthi
9. Abraham
10. Tomizawa

Moto GP
1. Lorenzo
2. Rossi
3. Pedrosa
4. Stoner
5. Dovizioso
6. Melandri
7. Capirossi
8. Kallio
9. Toseland
10. Vermeulen

Następny 3 maja w Jerez de la Frontera.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 01.05.2009 13:07

W ubiegłą niedzielę odbyła się kolejna runda wyścigów SBK i SSP. Tym razem zawodnicy spotkali się w holenderskim Assen.
W SBK wprost szaleje debiutant - Ben Spies. Jeździ a wrecz zawstydza starych wyjadaczy. Haga, który w tym roku ostrzy sobie zęby na tytuł mistrza ma nie lada wyzwanie. Najpierw przeszkadzał mu Corser i Bayliss. Teraz szyki psuje nowy w stawce Amerykanin. To on po pięknej walce wygrywa Race No1. Haga zapisuje 20 punktów do klasyfikacji a trzeci na mecie po świetnym ściganiu był Haslam.
Drugi wyścig to także popis zawodnika zza oceanu ale do czasu - prowadzenie w wyścigu stracił po przepięknej wywrotce (na szczęście bez szkód własnych przy tej prędkości) a motocykl po wielokrotnym koziołkowaniu wyleciał poza bariery ochronne. I tym sposobem zamiast zbliżyć się do Hagi w punktacji Japończyk wygrywa i zalicza kolejne 25 punktów. Ale to dopiero początek tej walki. Jeszcze wszystko jest możliwe.

Klasyfikacja generalna mistrzostw:
1. Noriyuki Haga Ducati Xerox 180 punktów
2. Ben Spies Yamaha WSB 120
3. Leon Haslam Stiggy Honda 94
4. Michel Fabrizio Ducati Xerox 80
5. Max Neukirchner Suzuki Alstare Brux 75
6. Tom Sykes Yamaha WSB 70
7. Max Biaggi Aprilia 65
8. Regis Laconi DFX Ducati 64
9. Jonathan Rea Ten Kate Honda 53
10. Jakub Smrz Guandalini Ducati 44

Po polsku:
W Mistrzostwach Europy Superstock 600 Andrzej Chmielewski zakończył wyścig na dziewiątej pozycji.
Po dwóch wyścigach Andrzej zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

No a od dziś treningi Moto GP na Jerez de la Frontera... :D
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 06.05.2009 07:44

Jerez de la Frontera - 3 wyścig sezonu Moto GP za nami.
Hiszpania więc pogoda przepiękna, ciepło, wreszcie wszystkie treningi i kwalifikacje na suchym. Choć niektórzy narzekali na silne podmuchy wiatru. Kto jeździ to wie jak to czasem potrafi przestawić, wyrzucić z toru jazdy..
Co do samego wyścigu królewskiej klasy: fajnie, że Lorenzo nie skończył, de Puniet i Melandri rewelacyjnie, Hayden mistrz tragedia, Kallio awaria to tak w skrócie :) Od samego początku prowadził faworyt publiczności - Pedrosa. Wydawało się nawet, że wypracowana przewaga będzie z upływem opon u innych atutem. Niestety stało się inaczej. Stary lis Rossi najpierw stoczył ciekawą wałkę o 2 miejsce ze Stonerem a potem za deser doszedł i wyprzedził Hiszpana. Wygrał w pięknym stylu. Było to jego 100 :!: zwycięstwo w karierze w najwyższej klasie wyścigowej.
Wyniki:
1. Valentino Rossi ITA Fiat Yamaha Team 45min 18.557 sek
2. Dani Pedrosa SPA Repsol Honda Team 45min 21.257 sek
3. Casey Stoner AUS Ducati Marlboro Team 45min 29.064 sek
4. Randy de Puniet FRA LCR Honda MotoGP 45min 50.450 sek
5. Marco Melandri ITA Hayate Racing Team 45min 51.685 sek
6. Loris Capirossi ITA Rizla Suzuki MotoGP 45min 52.685 sek
7. Colin Edwards USA Monster Yamaha Tech 3 45min 52.978 sek
8. Andrea Dovizioso ITA Repsol Honda Team 45min 53.182 sek
9. Toni Elias SPA San Carlo Honda Gresini 46min 1.246 sek
10. Chris Vermeulen AUS Rizla Suzuki MotoGP 46min 3.740 sek
11. Sete Gibernau SPA Grupo Francisco Hernando 46min 6.749 sek
12. Yuki Takahashi JPN Scot Racing Team MotoGP 46min 10.432 sek
13. James Toseland GBR Monster Yamaha Tech 3 46min 12.240 sek
14. Alex de Angelis RSM San Carlo Honda Gresini 46min 12.498 sek
15. Nicky Hayden USA Ducati Marlboro Team 46min 19.794 sek
16. Niccolo Canepa ITA Pramac Racing 46min 29.453 sek
DNF:
Mika Kallio FIN Pramac Racing -15 okr.
Jorge Lorenzo SPA Fiat Yamaha Team -4 okr.


W pozostałych wyścigach:
Potwierdziło się przysłowie: gdzie dwóch się bije...skorzystał Aoyama :).
Mimo bogatej stawki Hiszpanów w klasie 125cc, zgromadzeni na torze kibice nie doczekali się hymnu swojego kraju. Liczyli na to po wyścigu klasy 250cc, jednak i tym razem ich nadzieje zostały zniweczone na ostatnich metrach. Walka podczas całego wyścigu była bardzo zacięta. Najlepiej wystartował Alex Debon, Marco Simoncelli, Hector Barbera, Alvaro Bautista i Jules Cluzel. Ostatecznie wygrał Aoyama przed Bautista i Simoncellim.
I na sam koniec pewna liczba - ilość widzów - > 120 000 8O
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 14.05.2009 13:38

World SBK na torze Monza - najszybsza runda mistrzostw w kalendarzu.

Włoski tor słynie ze swoich zakrętów - to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Średnia prędkość dla wyścigów motocyklowych to ok. 200 km/h. Jednak nie to było elektryzującym wydarzeniem podczas niedzielnych wyścigów. Ben Spies - to nazwisko było najczęściej odmieniane przez wszystkich komentatorów.
Race 1: I tu nie pozostaje mi nic innego jak podesłać linka żebyście to zobaczyli. Start i podejście po pierwszego zakrętu Prima Variante. Potężna kraksa, płonące paliwo i czerwona flaga. Rozpoczęcie dopiero po godzinie sprzątania. Po wznowieniu rywalizacji obserwowaliśmy bardzo emocjonującą walkę Hagi, Spiesa i Fabrizio. Było na co popatrzeć. Dosłownie chwilami na łokcie. Ostatecznie Spies wychodzi na prowadzenie i już nie odda zwycięstwa nikomu. Ostatni zakręt Parabolica i ....koniec paliwa 8O Maszyna ledwo co siłą rozpędu dokulała się do linii mety. Ostatecznie 1 punkt (15 miejsce). Rozpacz.
Wygrywa Fabrizio nie dając szans Hadze (koledze z zespołu) i wielka radość Xerox Ducati oraz kibiców - Włoch na Włoskiej maszynie.
Takie zakończenie daje Hadze prawie 80 punktów przewagi. Czyżbyśmy już poznali przyszłego mistrza? Szkoda by było dla rywalizacji bo Amerykanin jeździ bardzo dobrze.
Race 2: To co najważniejsze to odrobienie punktów do Hagi. Będzie ciężko bo Japończyk jedzie tuż za pierwszym Spiesem. Ale pech z pierwszego wyścigu zostaje zniwelowany - ręka opatrzności? Haga dość widowiskowo wylatuje z toru i już nie wraca. Pojawia się nadzieja na odrobienie strat. Spies ciśnie ile wlezie i nie daje szans rywalom. Z dużym zapasem i w pięknym stylu bije rywali i wygrywa. Do Hagi pozostaje 54 punkty.

We Włoszech ścigała się też w SST 600 nasz Andrzej Chmielewski. Ostatecznie zajął dobre 9 miejsce choć on sam nie był zadowolony ze swojej postawy.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 19.05.2009 08:52

Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 28.05.2009 19:04

Mam małe zaległości w relacjach. Więc teraz szybko nadrobię bo już w ten weekend GP Włoch.
Le Mans - Grand Prix Francji to kolejna edycja w deszczu. Zawodnicy zmagali się z aurą od początku wyścigowej rywalizacji. Sam wyścig królewskiej klasy ogłoszony jako "mokry" przyniósł najwięcej zamieszania. Zawodnicy widząc przesychającą nitkę decydowali się na zmianę motocykli. Rekordzistą był Rossi, który zjeżdżał raz na zmianę motocykla na slicki. I uślizg przodu i zapoznanie się z francuskim żwirkiem. Upadek i kolejny zjazd tym razem przesiadka na motocykl z przodem wet a tyłem slick a w tak zwanym międzyczasie zaliczyć karę ride trough za przekroczenie limitu prędkości na pit line. Ostatecznie Doctor bez punktów we Francji. To duża niespodzianka.
Początek wyścigu to walka Pedrosy i Stonera ale z tych dwóch obronną ręką wyszedł Lorenzo. Najpóźniej zjechał na zmianę motocykla i nie oddał prowadzenia do końca. Rewelacyjnie w tych warunkach pojechał Marco Melandri. Włoch ostatecznie zajął 2 miejsce i mam nadzieję, że podbuduje się psychicznie i pokaże na co go stać w kolejnych wyścigach. Trzeci na pudle stanął Pedrosa, który do końca walczył z Dovizioso. Stoner po pierwszych szybkich kółkach miał problem ze swoim Ducati i stracił wysokie tempo. Ostatecznie dojechał na 5 miejscu. Marnie - pretendent na mistrza gaśnie w oczach. Nie udało się w poprzednich latach i tak jest teraz. Teraz młody i niesłychanie agresywny Lorenzo stoi na jego drodze. Konflikt jaki jest pomiędzy nimi wyniszcza Daniela a dodaje skrzydeł Jorge.
Klasyfikacja
1. Lorenzo 66 punktów
2. Rossi 65
3. Stoner 65
4. Pedrosa 57
5. Melandri 43
6. Dovizioso 43

Do następnego....
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 04.06.2009 09:53

GP Włoch - Mugello.
To jak na razie chyba najpiękniejsza seria wyścigowa. Bardzo dużo się działo we wszystkich trzech klasach. Był więc pech prowadzącego w wyścigu 125, walka na łokcie w 250 i wywrotka Lorenzo na warm lap-ie i kontuzja Pedrosy. Ale od początku.
Treningi i kwalifikacje przebiegły pod znakiem pięknej słonecznej pogody. W historii zapisał się Pedrosa. Rekordowa zarejestrowana prędkość na torze (na ponad kilometrowej prostej) to 349 km/h. I należy pamiętać, że wynik ten osiągnięty został po tym jak dwa lata temu zmniejszono pojemność silnika z 999 na 800 ccm.
Niedzielne wyścigi znów reżyserowała aura. Nie daje w tym roku pojeździć na suchym. Tak było i tym razem.
W klasie 125 - napalony po ostatnim wypadku Ianonne jechał jak z nut. Cóż z tego kiedy maszyna odmówiła współpracy. Szkoda. Poza tym jak zawsze walka, walka, walka. Miło patrzeć na tych małolatów z jakim sercem oddają się swojej pasji. Bardzo często nie zważając na konsekwencje.

W klasie 250 - emocjonujący pojedynek zaserwowali Pasini, Simoncelli i Bautista. Dwóch ostatnich tak zatracili się w walce, że Simoncelli wybrał wypchnięcie Bautisty na pobocze 8O . Wojna. Wyjechali zresztą obaj ale szybciej na tor powrócił Włoch i rozpoczął pogoń za Piasinim. Ostatnie okrążenie to majstersztyk w wykonaniu Pasiniego. Rozpaczliwe ataki Simoncelliego kasowane były natychmiast lepszymi torami jazdy i odpowiednim operowaniem manetką gazu.

MotoGP - do wyścigu zawodnicy wyjechali "na mokro". Nie wiadomo co się stało kiedy nagle realizator pokazał Lorenzo, który w zabłoconym kombinezonie zamiast po kole rozgrzewkowym zająć pozycję na polu startowym zjeżdża do boksu. Okazuje się, że Hiszpan miał glebę!
Szybka przesiadka na rezerwową maszynę i jeszcze raz na start. Obraz nędzy i rozpaczy. Jak to wpłynie na postawę w wyścigu? Znając jego zadziorny charakter to w środku się gotuje...
Start. Lorenzo (pole position) fatalnie i z pierwszej linii spada od razu do 2 dziesiątki. Na początku stała ekipa. Stoner, Pedrosa, Divizioso ale i Vermulen. To oni rozdają karty w tym roku. Sam wyścig miał conajmniej dwa oblicza. Im więcej nawiniętych okrążeń tym suchszy stawał się tor. Tracił wyraźnie Stoner. To było coś wspaniałego dla Malandriego. Na "wetach" jechał jak z nut i nawet wyszedł na prowadzenie. Ale tu nowość. Można zmieniać maszyny w trakcie wyścigu. Zaczęły się zjazdy. Po wymianie motocykla Melandri dalej prowadził ale to była już tylko chwila. Tracił pozycje za pozycją :cry: . Wyglądało to jakby prowadził inny zawodnik.
Na tym wszystkim skorzystał Stoner. A wyśmienitą końcówką popisał się weteran Capirossi. Pedrosa, który cały czas gonił czołówkę miał upadek (high-side na wyjściu z zakrętu ) i już się nie podniósł. Prawdopodobnie odnowiła się kontuzja biodra. Został zniesiony i trafił do doktora Costy. Nie wiadomo jak z kolejnymi startami.

Klasyfikacja wyścigu:
125
1. Smith
2. Terol
3. Simon

250
1. Pasini
2. Simoncelii
3. Bautista

Moto GP
1. Casey Stoner
2. Jorge Lorenzo
3. Valentino Rossi

Ogólna w królewskiej:
1. STONER pkt. 90
2.LORENZO pkt. 86
3.ROSSI pkt. 81

W tym sezonie nie ma wyraźnego faworyta no i pięknie.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 04.06.2009 10:43

World SBK na torze w RPA - Kyalami - Na początek tragedia.
Sam tor to nowość w kalendarzu mistrzostw. Tor dla większości zawodników nie znany. Ofiarą tego padł Laconi. "...Regis Laconi został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej po wypadku na początku treningu WSBK na torze Kyalami. Francuz upadł już na swoim pierwszym okrążeniu, mocno uderzając głową o żwirowe pobocze. Natychmiast zajęły się nim służby medyczne.
Drogą powietrzną został przetransportowamy do szpitala Sunninghill w Johannesburgu.
W piątek wieczorem po badaniach okazało się że zawodnik DFX Corse doznał urazu pleców - dwa kręgi szyjne uległy złamaniu, poza tym Francuz doznał wstrząśnienia mózgu i urazu płuca. Tomografia komputerowa nie pokazała na szczęście, aby nerwy zostały uszkodzone..."

Wszyscy zatem mieli równe szanse. Haga idzie na mistrza i jest na najlepszej drodze do tego trofeum. Statystycznie przewaga. którą ma w tej części rywalizacji dawała tytuł. Czy Japończyk wykorzysta tą szansę? Przekonamy się o tym na jesieni.
Superpole.
O pole position zadecydowało 0.001 sekundy (Spies przed Fabrizio)
Tym czasem sam wyścig był już mniej ciekawy. Po raz kolejny pecha miał Ben Spies. Awaria motocykla wykluczyła go z jednego wyścigu i kolejny raz bez punktów.
Race 1
Wyniki ostateczne:
1. Michel Fabrizio
2. Ben Spies
3. Noriyuki Haga
Walka, walka, walka. Ładnie jechał Max Biaggi ale sam nie wiem co myśleć o jego formie. W trakcie wyścigu potrafi fantastycznie manewrować po czym jedzie jak "ciota".
Drugiego wyścigu nie ukończył.

Race 2
Słabo rozpoczął Fabrizio. Ale ten facet w tym roku tanio skóry nie sprzeda. Dorównuje koledze z zespołu a czasem go bije bez pardonu. Ben Spies znowu ma awarię motocykla. Wielka szkoda bo forma Amerykanina jest mistrzowska.
Klasyfikacja generalna:
1. Noriyuki Haga - Ducati - 250
2. Michel Fabrizio - Ducati - 165
3. Ben Spies - Yamaha - 162
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 10.06.2009 10:52

SBK Miller Motorsport Park w Utah.
Ben Spies zwycięzcą obu wyścigów tej rundy WSBK. Pozostali zawodnicy mogli tylko przez moment podziwiać start Amerykanina (kolejne pole position-rekord pod rząd zdobytych w sezonie) by po chwili stracić go z oczu. Nikt nie miał szans na dorównanie tempem. Zapas nad pozostałymi był naprawdę imponujący. Co do Hagi, który nie wątpliwie ma szanse na mistrza pozostaje otwarte pytanie - czy jego postawa (dość bierna) w wyścigu była wynikiem chłodnej kalkulacji (byle być w 10 i będzie dobrze) czy ten tor nie podpasował Japończykowi i Ducati. Raczej to pierwsze gdyż jego zespołowy kolega (Fabrizio) walczył jak lew (w efekcie na pudle). Odnotować należy jeszcze piękną jazdę na swojej Aprilli "rzymskiego cesarza" no i nieszczęśliwy upadek K. Muggerigge-a, po którym przerwano pierwszy wyścig. Kamera nie złapała całego zajścia ale zawodnik po upadku długo nie podnosił się z toru. W końcu przy pomocy medyków został odprowadzony do karetki. Nie pojawił się po wznowieniu rywalizacji anie nie wystartował w 2 wyścigu.
Spies traci teraz do Hagi tylko 53 punkty. Trzymam kciuki.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 19.06.2009 12:05

GP Catalunya

Cały weekend przebiegał tym razem pod znakiem pełnego słońca. Deszcz, który nie dawał spokoju i krzyżował plany zespołów w poprzednich startach teraz zastąpiła pełna żarówa. Temperatura powietrza ponad 40 a toru ponad 50 stopni spowodowały przegięcie w drugą stronę. Bardzo wyczerpujące warunki dla zawodników i przede wszystkim opon. W tym roku jest jeden dostawca i dużo mniejszy wybór gum. Kwalifikacje wygrał ku uciesze gawiedzi Jorge Lorenzo. Nie sposób napisać inaczej jak to, że totalnie zdeklasował pozostałych zawodników. Drugi był Rossi a trzeci Stoner. Upust swojej bucie i zadziorny charakter pokazał Hiszpan podczas późniejszej konferencji prasowej. Udzielający dziennikarzowi odpowiedzi Lorenzo zauważył, że Rossi urządził sobie na boku pogaduchy z innym zawodnikiem. Przerwał swoją wypowiedź w pół zdania i wzrokiem, który powaliłby byka na arenie zmierzył Włocha z pogardą. Zapadła cisza... Mistrz świata zauważył co się dzieje, skulił uszy i wybąkał - sorry. Nieźle się zaczyna.
Kolejny w tym roku wypadek zaliczył Pedrosa. Ma chłop pecha. Ledwo już chodzi. Niedługo wzorem średniowiecznych rycerzy będą go wsadzać specjalnym dźwigiem na konia.
Wyścig
Od startu do mety zawodnicy jechali w kolejności ustalonej w kwalifikacjach. Przez chwilę prowadził Rossi ale Lorenzo niesiony dopingiem ponad 90 tys. hiszpańskiej widowni wysforował się na czoło i skutecznie bronił pozycji lidera. Oczywiście kwestią czasu było kiedy Valentino zaatakuje - to było widać. Lorenzo mimo szczerych chęci nie mógł zyskać odpowiedniej przewagi. Para ta zyskiwała coraz to większą przewagę nad resztą stawki. Stoner miał przez cały wyścig kłopoty natury zdrowotnej. Ostatecznie powiedział po wyścigu, że trzecie miejsce jaki udało się wywalczyć w tym stanie to wielki sukces. Tym bardziej, że pod koniec mocno naciskał coraz lepiej spisujący się Dovizioso głodny podium. Nie miał sił zejść z motocykla.
Ostatnie 3 okrążenia. Rossi atakuje i próbuje uciec w swoim stylu. Nic z tego. Lorenzo odbiera co swoje. Szaleńcza jazda obu staje się wprost nadrealna. Prawa fizyki zostały gdzieś indziej tego dnia. Last lap. Na prostej the doctor wychodzi na lidera ale Hiszpan skutecznie kontruje. Jeszcze jeden atak Włocha po zewnętrznej-nic z tego. Kolejna prosta i kolejna próba-nie wychodzi. To co zrobił Rossi w ostatnim zakręcie toru ma chyba znamiona cudu. Kto widział wie o czym mówię. Lorenzo nie miał żadnych szans na ripostę. Droga zamknięta. Meta. Różnica na kresce to 0.095 sek. Tego co się działo w boksie wśród ekipy technicznej nie potrafię opisać. Zapanowała obłędna euforia. Jak powiedział 8 krotny mistrz świata to najpiękniejszy i najtrudniejszy wyścig od czasu pojedynku na Laguna Seca ze Stonerem. Krótko mówiąc utarł nosa gówniarzowi. Ale Jorge ma nie stracił temperamentu. Rossi to stary wyjadacz. Wytknął mu to zgrabnie mimochodem podczas konferencji po wyścigu - mam jeszcze wiele wyścigów przed sobą - powiedział z przekąsem.
Tym sposobem zbliżamy się po połowy sezonu. A tu ciekawa sytuacja (nie pamiętam takiej) - Na pierwszy miejscu jest - a raczej są Rossi, Lorenzo i Stoner, którzy jak dotychczas zgromadzili po 106 pkt. Wspaniała, wyrównana czołówka w tym sezonie.

Podsumowanie.
Rewelacyjnie spisywały się obydwie Yamahy. Stoner ma praktycznie nowy motocykl i ...niestety dalej z nim walczy. Jak sam stwierdził krócej będzie jak powiem czego nie zmieniliśmy w ten weekend - stare pozostały...tylko manetki. Nowa rama, elektronika, rozstaw osi, zawieszenie....
W Hiszpanii zadebiutował w królewskiej klasie Gabor Talmasci. Przyjechał na 17 miejscu ale przyjechał. Czy na długo zagości w ekipie Scott? No cóż. Jego kolega z zespołu Japończyk Takahashi wypadł na pierwszym okrążeniu wyścigu więc wszystko możliwe. Policzone za to są dni Haydena. Amerykańska runda zakończy jego romans z Ducati.
Pozostali w klasyfikacji ogólnej zawodnicy to: czwarty Dovizioso ma 69 pkt. a piąty Pedrosa ma 67 pkt. Niestety to kolejny sezon, który Daniel może spisać na straty. Jak długo sponsorzy będą jeszcze mieli cierpliwość? Tytułu mistrza świata jak nie było tak i w tym roku nie będzie.

Film-krótki urywek tej walki

Pozostałe wyścigi były równie emocjonujące. Podam tylko wyniki.
Klasa 125
1. Iannone
2. Terol
3. Gadea

Klasa 250
1. Bautista
2. Aoyama
3. Barbera

Simoncelli nie dojechał do mety - gleba.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 24.06.2009 07:53

World SBK Misano
Na tym torze gwiazdą i mistrzem (statystyka) jest Troy Corser. Mistrz świata wygrywał tu zawsze jak chciał i z kim chciał. Co prawda w tym roku dosiada motocykla nowego w tej stawce (stajnia BMW) ale apetyt napewno wielki.
Kwalifikacje tradycyjnie już wyśmienicie pojechał Ben Spies. Gdyby jeszcze jego Yamaha spisywała się tak samo dobrze w wyścigach...
Zaraz przed startem spadł lekki deszczyk więc mokry asfalt miał znaczenie dla dalszych losów. Na okrążeniu rozgrzewkowym Corser się przewraca i mistrz Misano nie staruje wogóle 8O
Start. Na mokrym dobrze jedzie Amerykanin (4 pozycja) ale rewelacyjnie radzi sobie Rea. Fabrizio znowu w czubie stawki - staje się coraz większym zagrożeniem nie tylko dla Spiesa ale także dla Hagi. Ten ostatni na mokrym jedzie bardzo zachowawczo zostaje coraz bardziej. Dla Spiesa to dobrze. nadgoni trochę punktów do Japończyka w generace. Ale ten układał się zupełnie nie po myśli zawodników. Sucho-mokro-przesychająco-sucho. Po raz chyba pierwszy w historii ścigania w SBK zastosowano zasadę nie przerywania wyścigu tylko każdy z zawodnikó/teamów sam decydował o zjeździe do boksów i wymianie motocykla na opony ze slick'ami. I teraz obserwacja-kto już to zrobił, kiedy najlepiej, jak najszybciej... Do końca zwlekał Xaus i Rea. Z różnym skutkiem. Spies przez całe to zamieszanie wymienił sprzęt chyba w najlepszym momencie. Odrabiał straty by wreszcie wygrać wyścig nr 1. Bardzo się cieszę bo kibicuje Benowi - mam nadzieję, że dojdzie do bezpośredniej walki z Japończykiem o tytuł. Bezwzględnie lepiej jeździ w tym sezonie Spies. Niestety pech nie opuszcza amerykańskiego debiutanta. W drugim tego dnia wyścigu Teksańczyk ma dobry start i niezłe tempo ale Yamaha nie chce współpracować. Jak potem sam powiedział:
"Wyścig numer dwa nie było zbyt dobry" - dyplomatycznie próbował wypowiadać się Ben. "Miałem problem ze sprzęgłem na starcie i przez pierwsze kilka okrążeń przez to miałem problemy ze zmianą biegów, próbowałem coś z tym zrobić. Kiedy ostatecznie sytuacja się poprawiła utknąłem za Corserem i Kagayamą i ciężko było ich wyprzedzić. Ostatnich siedem czy osiem okrążeń wyglądało dobrze, chciałem wyprzedzić jak największą liczbę rywali. Dopadłem na końcu Sykesa i Haslama, którzy toczyli między sobą walkę i byłem od nich zdecydowanie szybszy, jednak potrzebowałbym kolejnego okrążenia, którego już nie było by ich wyprzedzić."
A było tak, że musiał zjechać do boksu a potem gonił jak wariat. Ostatecznie przyjechał na 9 miejscu. Po przekroczeniu linii mety walił wściekle pięścią w bak...Mam nadzieję, że się nie załamie. Haga był wyżej. Bilans całego weekendu nie wypadł źle. Spies nadrobił 5 punktów do Hagi. A można było o wiele więcej. Różnica w tej chwili to 48 punktów do lidera. Trzymam kciuki za motocykl w następnych startach bo Ben spisuje się świetnie.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.

cron
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone