Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Savoir vivre na wodzie i porcie.

Piaszczyste plaże? To w Chorwacji jednak rzadkość. Ale może są tacy, którzy chcą podzielić się z innymi swoją wiedzą na ten temat. Potrzebujesz łagodnego zejścia do morza? A może lubisz nurkować czy wędkować? Chcesz wypożyczyć łódkę i poznać Chorwację od strony morza? Albo masz skuter wodny i chcesz go zabrać?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
baunty
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2185
Dołączył(a): 17.10.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) baunty » 18.11.2020 23:11

....
Ostatnio edytowano 19.11.2020 13:05 przez baunty, łącznie edytowano 1 raz
Morski Pas
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4008
Dołączył(a): 12.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Morski Pas » 19.11.2020 11:09

baunty napisał(a):
Morski Pas napisał(a):
smoki3 napisał(a):Czy zmiany na pierwszej karcie idą w dobrą stronę?


To może ja jeszcze raz przyczepię się do cumowania z muringiem. Napisałeś tak:

smoki3 napisał(a):Sternik musi dokładnie manewrować łodzią, a załogant dobrym bosakiem wyławiać mooring i sprawnie w odpowiednim miejscu przełożyć przez knagę na łodzi, a za małą chwilę (zależy od dogadania i sprawności fizycznej) wskoczyć na brzeg i zamocować liny od dwóch knag dziobowych łódź do nabrzeża. Aby nie robić dziesięciu poprawek przy cumowaniu (na pewno tubylcy i inni motorowodniacy chętnie obejrzeli by taki cyrk :oops: )


i moim zdaniem to da się zrobić przy dobrze zgranej i wyćwiczonej załodze. Przyznam się, że nigdy nie cumowałem na muringu małą motorówką, ale żaglówką robię to tak:

Podchodząc dziobem do kei:
1. Oddaję dwie cumy na ląd i zostawiam na nich ok. 2 metry luzu. W tym momencie już jestem zacumowany i wiem, że dziób mi nie zdryfuje. Jeśli zdryfuje mi rufa, to albo oprę się o sąsiednią łódkę, co nie jest błędem, po to są odbijacze, a jeśli nie ma nikogo po zawietrznej to:
2. Daję wstecz, żeby odjechać od kei na te 2 metry i naprężyć cumy. Jeśli rufa mi zdryfowała, to w tym momencie naprężone cumy ustawią łódkę znów prostopadle do kei.
3. Silnik na luz :!: i teraz w miarę szybko
4. Podnoszę nawietrzny muring bosakiem, przechodzę z nim na rufę i knaguję tak, żeby po wybraniu cum stać ok metra od nabrzeża.
5. To samo z zawietrznym muringiem.
6. Wybieram cumy na sztywno, w razie potrzeby pomagając silnikiem ale dopiero wtedy gdy mam pewność, że muring pomiędzy knagą rufową a keją zatonął.

Jeśli ktoś robi to inaczej, to chętnie podyskutuję.

A jak byś to zrobił przy dwuosobowej załodze, dużej przybojówce , braku pomocy na kei, bocznym wietrze, łodzi 6 metrów , mooringu bez doczepionej boi do prosiaka i w sytuacji, kiedy jest dużo wolnego miejsca na kei?
Pomijam tu możliwość przytrzymania się sąsiedniej łodzi.
Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.


baunty napisał(a):
Morski Pas napisał(a):
baunty napisał(a):A jak byś to zrobił przy dwuosobowej załodze, dużej przybojówce , braku pomocy na kei, bocznym wietrze, łodzi 6 metrów , mooringu bez doczepionej boi do prosiaka i w sytuacji, kiedy jest dużo wolnego miejsca na kei?
Pomijam tu możliwość przytrzymania się sąsiedniej łodzi.
Kapitańska Baba napisał(a):Przy dużej ilosci miejsca? W takiej sytuacji tylko jeden sposób: long side do nabrzeża rufą pod wiatr, holendra na poler jeśli jest a jeśli nie ma to załogant skacze i zakłada na okucie - a potem przy pomocy silnika i cum prostujesz łódź ustawiając ją dziobem lub rufą (w naszym przypadku) do kei. Jedna osoba na manetce, druga w tym czasie wybiera cumę (u Was dziobową bo chcecie cumować dziobem do kei). Gdy jest wybrana i zaknagowana - bosakiem podnosisz muring i mocujesz na knadze rufowej :smo:



Też moją pierwszą myślą było longside, z tym, że skoro to ma być mała motorówka to po wyrzuceniu załoganta na keję nie bawiłbym się w manewrowanie silnikiem, tylko zrobił ferholung. Załogant najpierw zakłada cumę dziobową, potem ja idę na dziób, załogant podaje mi muring. Ja wybierając muring przesuwam się w stronę rufy aż do ustawienia łódki prostopadle do kei. W tym czasie załogant pilnuje cumy i chroni dziób.

A Ty jakbyś zrobił?

baunty napisał(a):Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.


Przeważnie są dwa, chyba, że obsługa portu nie naprawia na bieżąco zerwanych i utopionych.

Nigdy nie spotkałem się z bojami i muringami na raz.

A gdyby w porcie było duże zafalowanie, uciekłbym z takiego portu.



Co do podwójnych mooringów.....nie widziałem takich w miejscach gdzie ostatnimi czasy cumowałem, wyliczę czę z nich: Hvar (3 miejsca) , Kornaty (przynajmniej 5 miejsc) , Dug Otok ( Sali, Bożava, Veli Rat ) Murter (Jezera, Tisno) , Żut ( 2 miejsca) , Iż (port Veli Iż) Molat (2 miejsca), Ist, Ugljan, Sestrunj, Olib, Silba, Veli Lośinj (miasto), Pasman (2 miejsca) Kaprije, Żirje - w żadnym z tych miejsc nie widziałem dwóch mooringów na jednym stanowisku do cumowania - chyba że jest to naprawdę duża łódź lub katamaran.
Już nie pamiętam jak to było na Brać (chyba 4 lub 5 miejsc) i Vis - pierwsze było zbyt dawno, a na Vis cumowałem (zawsze) burtą. Na Lastovie chyba do bojek, ale tu bym musiał
Powiedz mi proszę, gdzie w Chorwacji widziałeś dwa mooringi przeznaczone do jednego stanowiska ?

Boje mocowane do mooringu...np na kempingu Jezera jest tego sporo.
Nie jest to codzienność, ale np przywiązana do zatopionej liny, pomaga ją podjąć - dość praktyczne rozwiązanie- lub nawet można się do niej asekuracyjnie zaczepić cumą przed dojściem do kei.
Spotykałem je czasem też w innych miejscach, ale nie rejestruję tego w pamięci.


Wracając do cumowania na mooringu

Nie wiem, czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek cumować na mooringu łódką o omawianej wielkości przy dużej fali przybojowej.
Już przy samym wysadzeniu załoganta należy być bardzo ostrożnym, ponieważ dziób łodzi ma wtedy dość dużą amplitudę i bezpieczniej jest wysadzać załogę ustawiając się burtą do kei - ale to nie o tym ma być.

Wysadzamy na kei załoganta z cumą/mami i co dalej....załogant stoi na brzegu i pilnuje dzioba przy wysokiej przybojówce ?
Sternik przy dużej fali idzie na dziób po linę i zostawia łódź na pastwę fali przybojowej ?
Chciałbym zobaczyć takie rozwiązanie na mooringach np przy konobie Aquarius (północne wejście na Kornaty).


W teorii i książkowo wygląda to super, ale w praktyce często bywa inaczej.

A może warto nie wysadzać załoganta, a tylko przerzucić cumę za poler na kei i zaczepić oba końce do jednej knagi na łodzi?

MP nie wiem, czy pływałeś tez sam jakimś jachtem, czy tylko jako załogant z doświadczonym sternikiem ? W Grecji pływałeś z bardzo doświadczonym sternikiem- a w Chorwacji gdzieś pływałeś
'To w/w może zmienić punkt widzenia na pewne sytuacje, ponieważ wydaje się to taką "bułeczką z masłem", jeśli robimy wszystko pod okiem kogoś z dużym praktycznym doświadczeniem

Jak ja cumuję do mooringu ?
Tu wszystko zależy od sytuacji w danym miejscu i pogody.
Najprostsze jest oczywiście podejście/załogant na keję itd ( no chyba, że na kei ktoś odbierze cumy), ale w trudniejszych warunkach to różne "cuda wianki" się zdarzały.
Czasem było zarzucenie z łodzi cum na poler, czasem pomagały sąsiednie łodzie, wszystko zależało od miejscowych uwarunkowań.
W dobrze osłoniętych portach to zupełnie inna bajka, bo tam praktycznie zawsze są w miarę dobre warunki, ale mooringi występują nie tylko w dobrze osłoniętych portach przy równej kei i prostopadle do niej - ale to już zupełnie inny i długi temat.
Taka ciekawostka -w tym roku jak wiał Jugo, to widziałem jak katamaran podchodził na kotwicy pod keję (rufą).


baunty napisał(a):
Morski Pas napisał(a):Nie byłem w żadnym z tych portów, które wymieniłeś, ale wierzę Ci, że tam jest po jednym muringu. Rzecz w tym, że napisałeś

Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.

Tak napisałem, ponieważ w większości jest tam jeden mooring na jedno stanowisko. Dopisałem też, że mooringi są nie tylko w portach.


Morski Pas napisał(a):Z faktu, że Ty nigdy nie widziałeś podwójnych muringów nie wynika, że one nie istnieją. A skoro istnieją, to jeden jest nawietrzny, a drugi zawietrzny.

Nigdzie nie pisałem, że one nie istnieją i dodałem coś o wielkościach jednostek - doczytaj. Skąd Ci przyszedł do głowy taki pomysł?

Morski Pas napisał(a):W którym miejscu muringa jest ta boja. Blisko kei, czy nad samym prosiakiem. Najlepiej by było jakbyś to narysował. Nigdy czegoś takiego nie widziałem i nie potrafię sobie wyobrazić. Na pewno to były muringi a nie zwykłe boje cumownicze?
.
Szkoda, że tego nie widziałeś - przydatne rozwiązanie.
Rysunek to chyba żart, bo miejsce przyczepienia bojki do liny, zależy od np długości mooringu, a naprawdę nie mam zamiaru robić "rysunku technicznego" .
Generalnie ta bojka pomaga przy podjęciu mooringu. Mam wytłumaczyć dokładniej, czy już wiesz o co chodzi?
Jeśli nie, to chętnie wytłumaczę "jak to działa" , może kiedyś skorzystasz z w sumie bardzo starego patentu.

Morski Pas napisał(a):Co w tym dziwnego? Twierdzisz, że łatwiej jest chronić dziób stojąc na łódce niż na kei. Czy może chronienie dziobu jest zbędne, bo sternik przy pomocy wyłącznie manetki i kierownicy potrafi stać w miejscu, w odległości metra i prostopadle do nabrzeża dłużej niż kilka sekund? Przy silnym bocznym wietrze i wysokiej fali z silnikiem zaburtowym i bez steru strumieniowego?

Nigdzie tak nie twierdziłem, a na końcu postawiłem znak zapytania - stawiasz znak zapytania przy twierdzeniu?
Niestety nie zrozumiałeś tego co tam napisałem - a to Ty wcześniej pisałeś o tym, że tak byś zrobił i stąd moje zaskoczenie i zadane pytanie. Proszę nie wmawiaj mi czegoś co samo powiedziałeś:( a była rozmowa o cumowaniu przy dużej fali przybojowej):
Morski Pas napisał(a):.... Załogant najpierw zakłada cumę dziobową, potem ja idę na dziób, załogant podaje mi muring. Ja wybierając muring przesuwam się w stronę rufy aż do ustawienia łódki prostopadle do kei. W tym czasie załogant pilnuje cumy i chroni dziób......

Nigdy nie spotkałem się z bojami i muringami na raz.
....


Morski Pas napisał(a):Pewnie, że tak jest lepiej. Pod warunkiem, ze jest poler, a nie mała knaga, albo ucho i że jesteś mistrzem w rzucaniu liną z rozkołysanej łódki.

Nie wiem dlaczego mam być w czymś mistrzem...wyprowadzę Cię z błędu: to nie sternik rzuca cumę dziobową na keję.

Morski Pas napisał(a):Co w tym dziwnego? W Grecji w większości portów właśnie tak się robi.

Nic w tym dziwnego. wiem jak jest w Grecji bo tam pływałem, ale tu o Chorwacji mowa, a tam jest inaczej niż w Grecji.

Morski Pas napisał(a):No właśnie, nadal nie wiemy, bo niczego konkretnego na ten temat nie napisałeś. Napisz jasno, klarownie i krok po kroku jakbyś rozwiązał zadanie, które sam zaproponowałeś.

Pisałem , ale chyba nie czytasz. Piszesz tylko w swoim imieniu, czy jeszcze czyimś? Jeśli tak, to wskaż w czyim.

Ponowię pytanie:
- Gdzie w Chorwacji widziałeś łodzie tak do 10-12 metrów cumujące na dwóch mooringach?
Podpowiem, zdarza się to, nawet widziałem czasem, ale bardzo rzadko.


Nie rozumiem o co Ci chodzi. Zadajesz mi pytanie jak na egzaminie, a potem czepiasz się wyłącznie mnie, mimo, że Beata napisała prawie dokładnie to samo! Kwestionujesz moje kompetencje i insynuujesz, że piszę na czyjeś zlecenie! Nie wiem jaki masz cel, ale już mnie to nie interesuje.

Zobaczyłem, że Marek założył ciekawy temat, więc pomyślałem, że może moje doświadczenia komuś się przydadzą. Ale skoro nawet żeglarze i motorowodniacy nie potrafią dyskutować bez wycieczek osobistych (ostatnio doświadczył tego też boobo), to szkoda mi czasu na pisanie tutaj. A ponieważ od pewnego czasu udzielam się już prawie wyłącznie w wątkach żeglarsko-motorowodnych, to zakończenie kariery tutaj jest tożsame z końcem pisania na cro.pl. Tym bardziej, że rośnie nam nowa elita fachowców (mam na myśli użytkownika o nicku lew :wink: ).

Wygląda na to, że napisałem post pożegnalny. Bawcie się dobrze.


PS. Marku, poproszę administratora o posprzątanie tych moich wypocin z Twojego wątku.
PS2. Konkurs fotograficzny, który jest w toku zostanie dokończony.
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8819
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 19.11.2020 11:20

Panowie...no przestańcie - Morski, jeśli Ty odejdziesz to nie będzie już nikogo z kim mogłabym pogadać o żeglarstwie, zapytać o coś - zwłaszcza o obcy mi akwen (wiesz o czym mówię :smo: ). Przecież tu nikt inny nie żegluje.... :cry:
Zostań :oops:
Ostatnio edytowano 19.11.2020 11:47 przez Kapitańska Baba, łącznie edytowano 1 raz
ventus
Croentuzjasta
Posty: 123
Dołączył(a): 08.07.2020

Nieprzeczytany postnapisał(a) ventus » 19.11.2020 11:46

Aj dyskusja zeszła na psy, jak w sejmie. Niedobrze się dzieje.
baunty
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2185
Dołączył(a): 17.10.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) baunty » 19.11.2020 12:54

Morski P , ja nie neguję Twoich umiejętności.
Po prostu obydwoje z Beatą dość stanowczo stwierdziliście, że że "tak jest najlepiej cumować na mooringu" z czym ja się kompletnie nie zgadzam.
Podam główną przyczynę
- mniejsze łodzie ( w tym moja) prawie zawsze były kierowane w gorsze miejsca na mooringach - "bo jak przypłynie coś większego,bto nie będzie miejsca" - główny argument obsługi.
Nie tylko ja doświadczyłem powyższego.
Pół biedy jeśli jest to dobrze osłonięty port, ale wielokrotnie cumowaliśmy na mooringach w miejscach inne niż porty, a tam z tym osłonięciem od fali już różnie bywało.
Nie wspomnę o jakości pomostów.
Gdybym cumował na godzinę czy dwie, to miałbym do głęboko w d...ie, ale my śpimy na łodzi, więc człowiek chce mieć jakiś komfort.
Zaletą jest natomiast praktycznie brak ograniczeń wynikających z głębokości. No i mobilność - mogę szybciej zmienić miejsce.


Sorry, ale razem z Beatą z mniejszym lub większym uporem twierdzicie coś, co wiecie z punktu widzenia pływającego na żaglówce a nie na małej łodzi motorowej.
Celowo zapytałem, co byś zrobił, gdybyś cumował takiej wielkości motorówką - zapewne obydwoje tego nie wiecie, tak jak ja nie mam pojęcia o cumowania jachtem.
Jedno i drugie ma swoje wady i zalety.
Niestety wśród żeglarzy często pokutuje stereotyp, że motorowodniak to jest ten od " kilwatera" i nic więcej :)
Ach, jeszcze jedno - to ten, " który zajął moje miejsce" bo szybciej przypłynął.
Tu mogę zaręczyć, że nie czerpię satysfakcji z takich rozrywek, a nawet zdarzało mi się odpuścić miejsce na mooringu wolniejszej jednostce.
Moim celem nie jest tu licytacja na argumenty, ale próba pokazania punktu widzenia drugiej strony - pływając jachtem, zupełnie inaczej to widzicie, i czasem mam wrażenie, że jesteście bezkrytycznie przekonani do swoich racji - stąd była propozycja z małą motorówką.

Przepraszam za być może zbyt bezopcesowe słowa, ale we mnie też jest pewien stereotyp - żeglujący uważają, że motorowodniak, to nie jest " prawdziwy" pasjonat morza.

Nieporozumie wynikło zapewne stąd, że Ty pisałeś o portach, a ja brałem pod uwagę też różne inne miejsca z mooringami.
Niepotrzebnie odebrałeś to jako negowanie kompetencji - no chyba , że tych w cumowaniu małą motorówką , bo to oczywiście miało miejsce :D ale tego chyba ani Ty ani Beata raczej zbyt często nie praktykowaliscie, a to był mój główny powód "zacietrzewienia".


Mam nadzieję, że uda nam się podyskutować o wadach i zaletach pływania różnymi jednostkami.
Różnica poglądów zawszę będzie, ale powtórzę ( niestety) : motorowodniacy, to nie tylko ci, którzy robią kilwater i wpier..ają się "na moje miejsce" - jest taki stereotyp?? Serio pytam :)

PS poprzedni post usunąłem, ponieważ nie wnosił nic merytorycznego.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 19.11.2020 13:24

Morski Pas napisał(a):PS. Marku, poproszę administratora o posprzątanie tych moich wypocin z Twojego wątku.



Myślę, że nie ma zupełnie potrzeby. Początkujący w motorowodniactwie chętnie poznają nowe możliwości cumowanie na innych jednostkach małych i dużych. Niby skąd taki dyletant jak ja miałbym się dowiedzieć (jak nie od was ) jak może cumować jacht.
Tu zaszło jakieś totalne zupełne zapętlone i nieporozumienie w rozmowie.

Wszyscy sobie cenimy uwagi doświadczonych wodniaków takich jak wy.

Serdecznie pozdrawiam smoki3.
Ostatnio edytowano 19.11.2020 15:25 przez Użytkownik usunięty, łącznie edytowano 1 raz
Bidon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 199
Dołączył(a): 21.11.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bidon » 19.11.2020 13:38

Nie ma co się denerwować. Ci na pewno nie czytali Cro.pl :D
https://morski.hr/2020/11/19/usidrili-s ... -sidrenja/
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 19.11.2020 15:03

Bidon napisał(a):Nie ma co się denerwować. Ci na pewno nie czytali Cro.pl :D
https://morski.hr/2020/11/19/usidrili-s ... -sidrenja/


Może to byli Polacy?
W Polsce znak zakazu kotwiczenia wygląda lekko inaczej. :P

https://znakidrogowe24.pl/Katalog/Znaki ... y-A-6.html

lub

https://www.znakowo.pl/produkt/pa024-za ... ,1577.html
pabbllo_ldz
Croentuzjasta
Posty: 325
Dołączył(a): 17.11.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) pabbllo_ldz » 19.11.2020 15:56

Bidon napisał(a):Nie ma co się denerwować. Ci na pewno nie czytali Cro.pl :D
https://morski.hr/2020/11/19/usidrili-s ... -sidrenja/

Coraz bardziej Chorwaci powodują że jestem bliski zmiany kierunku wyjazdów Wakacyjnych.
Nikt nawet nie zastanawia się czemu tam zakotwiczyli, może awaria lub inny powód.


Wszystkiemu winni Ci turyści, to może ich nie wpuszczać.
Kasa, Kasa itp..
Sorki ale coraz bardziej jest to odczuwalne.
Autor artykułu nawet nie próbuje wyjaśnić co się stało, jak nie wiedzieli że nie można, to może warto Turystom to uświadomić.
Ale nie tam chodzi o jedno, o kasę z karania itp.
Jak Smoki93 zauważył u nas ten znak wygląda inaczej i ktoś początkujący mógł nie wiedzieć że źle robi.
Ten drugi baran zamiast robić zdjęcie mógł podpłynąć i wytłumaczyć że tu nie wolno stać na kotwicy.
Z tym iż w tedy by nie było sensacji..
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8819
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 19.11.2020 16:07

pabbllo_ldz napisał(a):Wszystkiemu winni Ci turyści, to może ich nie wpuszczać.
Kasa, Kasa itp..
Sorki ale coraz bardziej jest to odczuwalne.
Autor artykułu nawet nie próbuje wyjaśnić co się stało, jak nie wiedzieli że nie można, to może warto Turystom to uświadomić.
Ale nie tam chodzi o jedno, o kasę z karania itp.
Jak Smoki93 zauważył u nas ten znak wygląda inaczej i ktoś początkujący mógł nie wiedzieć że źle robi.
Ten drugi baran zamiast robić zdjęcie mógł podpłynąć i wytłumaczyć że tu nie wolno stać na kotwicy.
Z tym iż w tedy by nie było sensacji..



Osoby na zdjęciu nie wyglądają na to jakby miały jakiś problem techniczny - raczej świetnie się bawią i korzystają ze słońca i miejsca.

Nieznajomość przepisów (jeżeli postój z tego wynika) nie usprawiedliwia tutaj niczego i nie zwalnia z obowiązku ich przestrzegania.
Każdy pływający po morzu obojętnie jakim sprzętem ma obowiązek znać znaki i przepisy.
Jeśli ich nie przestrzega - powinien być odpowiednio ukarany.

Nakazy i zakazy nie sa dla wybrańców - obowiązują wszystkich.
pabbllo_ldz
Croentuzjasta
Posty: 325
Dołączył(a): 17.11.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) pabbllo_ldz » 19.11.2020 16:28

Nadal uważam że osoba robiąca zdjęcie mogła najpierw zwrócić uwagę i jeśli została by zlekceważona to dopiero robić aferę.
Tak powinno wyglądać Savoir Vivre na wodzie..

Autor nawet nie zastanawia się co było powodem kotwiczenia, inaczej ma to w dupie i go to nie obchodzi..
Za to obchodzi go możliwość karania i zaostrzenia kar.
Ja tak odebrałem ten tekst.
boboo
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3949
Dołączył(a): 06.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) boboo » 19.11.2020 17:38

pabbllo_ldz napisał(a):(...) Tak powinno wyglądać Savoir Vivre na wodzie..
Gdyby tam był savoir vivre, to nie byłoby zdjęcia ani tekstu (znaczy: powodu do pstrykania/pisania).
pabbllo_ldz napisał(a):Autor nawet nie zastanawia się co było powodem kotwiczenia, inaczej ma to w dupie i go to nie obchodzi..
Powiedzmy sobie szczerze: na alert pożarowy to nie wygląda.
Ale z tego, co wyczytałem, to "akcja" dzieje się na Mljet (wrócę do tego).

Onegdaj był też jakiś artykuł o "snurku" z Poznania (chyba). Wyłowił piękną, znajdującą się pod ścisłą ochroną muszlę (przyszynka szlachetna).
Kary za to idą w dziesiątki tysięcy Kuna.

Z powrotem na Mljet:
Będąc tam, widzieliśmy ich (przyszynek) sporo. Rzekłbym, że więcej niż przy innych wyspach.
A kotwica może nieźle nabruździć w takich muszelkach.
Może (m.in.) dlatego stał tam ten znak?
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 19.11.2020 18:21

pabbllo_ldz napisał(a):Nadal uważam że osoba robiąca zdjęcie mogła najpierw zwrócić uwagę i jeśli została by zlekceważona to dopiero robić aferę.
Tak powinno wyglądać Savoir Vivre na wodzie..


Jak najbardziej mogło by, to wyglądać tak jak mówisz. A mogła nadpłynąć Policja i od razu dostali by porządną działkę.


pabbllo_ldz napisał(a):Autor nawet nie zastanawia się co było powodem kotwiczenia, inaczej ma to w dupie i go to nie obchodzi..
Za to obchodzi go możliwość karania i zaostrzenia kar.
Ja tak odebrałem ten tekst.


Na pewno powodem kotwiczenia nie była awaria pontonu. To widać, a i sam właściciel Rib-a o tym nie wspomina. Zupełnie innym tematem jest jego "bajkopisarstwo" na temat sprawdzania patentów turystów. Wiemy, to wszyscy będący kilka razy w Chorwacji i choć raz wynajmujący jakieś pływało od tubylca.

Niestety za najbardziej prawdopodobne uważam, że turyści mieli daleko w poważaniu gdzie stoją i czemu jest tam zakaz. Może
nie znali tego znaku, może ..

Jednak jeśli stali w takim miejscu jak ten wielki YouTuber z Polski z rodziną. .................



Jak pisali w artykule zapłacił 18 tysięcy złotych. Ja bym im kazał zapłacić x4 Tatuś, Mamusia, syn i synowa. Wtedy moża dotarło by coś do pustych mózgownic.

smoki3

Ps. Ze swojego kanału usunął filmik. Ale Chorwaci nie w ciemię bici.
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8819
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 20.11.2020 15:31

smoki3 napisał(a):Jak pisali w artykule zapłacił 18 tysięcy złotych. Ja bym im kazał zapłacić x4 Tatuś, Mamusia, syn i synowa. Wtedy moża dotarło by coś do pustych mózgownic.


Powinno być przynajmniej 18 tys za każdą wyłowioną sztukę :roll:

A co do zakazu kotwiczenia - takie znaki często są w miejscach gdzie na dnie leżą rury albo kable. Ciekawe co bu zrobili gdyby kotwica zaczepiłaby się na przykład o taki kabel :roll:
Morski Pas
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4008
Dołączył(a): 12.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Morski Pas » 20.11.2020 17:52

baunty napisał(a):Przepraszam za być może zbyt bezopcesowe słowa, ale we mnie też jest pewien stereotyp - żeglujący uważają, że motorowodniak, to nie jest " prawdziwy" pasjonat morza.


Przeprosiny przyjęte. Zapewniam Cię, że ja nigdy nie uważałem motorowodniaków za tych gorszych.

Sam też sporo pływałem różnymi motorówkami (moje zdjęcie w awatarze było zrobione na motorówce Adriatic 790), więc doskonale czuję różnicę między prowadzeniem lekkiej łodzi z silnikiem zaburtowym, a ciężkiej z silnikiem stacjonarnym i płetwą sterową za śrubą na wale. Na prawie każdej łódce żaglowej jest mały ponton z silnikiem, więc Beacie pewnie też ten temat nie jest obcy.

Moje pretensje do Ciebie dotyczyły formy dyskusji. Zamiast napisać jak Ty byś to zrobił, pytaniami chciałeś doprowadzić nas do odgadnięcia co Ty miałeś na myśli.

Wróćmy może do tematu. Przypomnę:
baunty napisał(a):A jak byś to zrobił przy dwuosobowej załodze, dużej przybojówce , braku pomocy na kei, bocznym wietrze, łodzi 6 metrów , mooringu bez doczepionej boi do prosiaka i w sytuacji, kiedy jest dużo wolnego miejsca na kei?
Pomijam tu możliwość przytrzymania się sąsiedniej łodzi.

Kapitańska Baba napisał(a):Ej, no weź...przecież zawsze cumujemy we dwoje, no, prawie zawsze :roll:

Przy dużej ilosci miejsca? W takiej sytuacji tylko jeden sposób: long side do nabrzeża rufą pod wiatr, holendra na poler jeśli jest a jeśli nie ma to załogant skacze i zakłada na okucie - a potem przy pomocy silnika i cum prostujesz łódź ustawiając ją dziobem lub rufą (w naszym przypadku) do kei. Jedna osoba na manetce, druga w tym czasie wybiera cumę (u Was dziobową bo chcecie cumować dziobem do kei). Gdy jest wybrana i zaknagowana - bosakiem podnosisz muring i mocujesz na knadze rufowej :smo:

Jeśli jest pusto - wybierasz sobie dowolny muring czyli zawsze nawietrzny :smo:

Morski Pas napisał(a):Też moją pierwszą myślą było longside, z tym, że skoro to ma być mała motorówka to po wyrzuceniu załoganta na keję nie bawiłbym się w manewrowanie silnikiem, tylko zrobił ferholung. Załogant najpierw zakłada cumę dziobową, potem ja idę na dziób, załogant podaje mi muring. Ja wybierając muring przesuwam się w stronę rufy aż do ustawienia łódki prostopadle do kei. W tym czasie załogant pilnuje cumy i chroni dziób.


Teraz Ty dopisz swoją wersję. Wszystkie czynności krok po kroku, tak jak my to zrobiliśmy.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Plaże i Adriatyk. Żeglowanie, nurkowanie, wędkowanie ...



cron
Savoir vivre na wodzie i porcie. - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021