Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Savoir vivre na wodzie i porcie.

Piaszczyste plaże? To w Chorwacji jednak rzadkość. Ale może są tacy, którzy chcą podzielić się z innymi swoją wiedzą na ten temat. Potrzebujesz łagodnego zejścia do morza? A może lubisz nurkować czy wędkować? Chcesz wypożyczyć łódkę i poznać Chorwację od strony morza? Albo masz skuter wodny i chcesz go zabrać?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Morski Pas
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3818
Dołączył(a): 12.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Morski Pas » 07.11.2020 21:32

smoki3 napisał(a):Czy zmiany na pierwszej karcie idą w dobrą stronę?


To może ja jeszcze raz przyczepię się do cumowania z muringiem. Napisałeś tak:

smoki3 napisał(a):Sternik musi dokładnie manewrować łodzią, a załogant dobrym bosakiem wyławiać mooring i sprawnie w odpowiednim miejscu przełożyć przez knagę na łodzi, a za małą chwilę (zależy od dogadania i sprawności fizycznej) wskoczyć na brzeg i zamocować liny od dwóch knag dziobowych łódź do nabrzeża. Aby nie robić dziesięciu poprawek przy cumowaniu (na pewno tubylcy i inni motorowodniacy chętnie obejrzeli by taki cyrk :oops: )


i moim zdaniem to da się zrobić przy dobrze zgranej i wyćwiczonej załodze. Przyznam się, że nigdy nie cumowałem na muringu małą motorówką, ale żaglówką robię to tak:

Podchodząc dziobem do kei:
1. Oddaję dwie cumy na ląd i zostawiam na nich ok. 2 metry luzu. W tym momencie już jestem zacumowany i wiem, że dziób mi nie zdryfuje. Jeśli zdryfuje mi rufa, to albo oprę się o sąsiednią łódkę, co nie jest błędem, po to są odbijacze, a jeśli nie ma nikogo po zawietrznej to:
2. Daję wstecz, żeby odjechać od kei na te 2 metry i naprężyć cumy. Jeśli rufa mi zdryfowała, to w tym momencie naprężone cumy ustawią łódkę znów prostopadle do kei.
3. Silnik na luz :!: i teraz w miarę szybko
4. Podnoszę nawietrzny muring bosakiem, przechodzę z nim na rufę i knaguję tak, żeby po wybraniu cum stać ok metra od nabrzeża.
5. To samo z zawietrznym muringiem.
6. Wybieram cumy na sztywno, w razie potrzeby pomagając silnikiem ale dopiero wtedy gdy mam pewność, że muring pomiędzy knagą rufową a keją zatonął.

Jeśli ktoś robi to inaczej, to chętnie podyskutuję.
anakin
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 31065
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) anakin » 07.11.2020 21:37

smoki3 napisał(a):Głowa zespołu prawie nie zajmuje się forum, a numer dwa prędzej zawiąże sobie kciuka w supełek niż to zrobi. :P

Myślę, że winni jesteśmy wyjaśnienie czytelnikom pewnej kwestii.
Na moją propozycję współpracy na forum, dałeś mi do zrozumienia, że mogę się pocałować w d...
Ot, taki savoi vivre.
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7732
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 07.11.2020 21:51

Morski Pas napisał(a):
i moim zdaniem to da się zrobić przy dobrze zgranej i wyćwiczonej załodze. Przyznam się, że nigdy nie cumowałem na muringu małą motorówką, ale żaglówką robię to tak:

Jeśli ktoś robi to inaczej, to chętnie podyskutuję.


Dokładnie tak - lepiej się tego opisać nie dało.
Dodam jeszcze od siebie - bo też mnie zadziwiło w tym wątku stwierdzenie że było ciasno wiec było trudno - całe życie nas uczono ze im ciaśniej tym lepiej, skąd tu w wątku jakieś inne tezy? Cumowanie w ciasną dziurę między dwiema zacumowanymi jednostkami jest najwygodniejszym i najbezpieczniejszym sposobem - wiatr nie zdryfuje, nic się nie zadzieje - idealne warunki :wink:
pabbllo_ldz
Croentuzjasta
Posty: 240
Dołączył(a): 17.11.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) pabbllo_ldz » 11.11.2020 11:19

@KapitańskaBaba o problemach z ciasnym cumowaniem chyba pisałem Ja.
Ale mnie bardziej chodziło o to że liny były bardzo blisko i miałem problem z manewrowaniem.
Ale Ja również tego wraz załogą się uczyłem, to był pierwszy sezon pływania.
Dla tego chętnie was czytam i wyciągam wnioski, zapisuje strony itp..

@Smoki93 Jeśli @Anakin wyciągnął rękę to czemu ją odrzuciłeś?
Czy nie warto porzucić wszelkie urazy itp..?
Zacząłeś tworzyć fajny temat, nie warto się poddawać.
Nie jednemu początkującemu się przyda.


*(Dziś wiem już jedno za rok nauka na Pag, właśnie przeszedłem covid i nic nas już nie powstrzyma.
Szczególnie że do Lipca to już zaszczepią część osób.)
baunty
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2119
Dołączył(a): 17.10.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) baunty » 15.11.2020 21:55

pabbllo_ldz napisał(a):...
Nie jednemu początkującemu się przyda.

.....[/size]


Przecież zawsze możesz zapytać jeśli będziesz chciał się czegoś dowiedzieć. Wątek też nie znika.
baunty
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2119
Dołączył(a): 17.10.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) baunty » 15.11.2020 22:29

Morski Pas napisał(a):
smoki3 napisał(a):Czy zmiany na pierwszej karcie idą w dobrą stronę?


To może ja jeszcze raz przyczepię się do cumowania z muringiem. Napisałeś tak:

smoki3 napisał(a):Sternik musi dokładnie manewrować łodzią, a załogant dobrym bosakiem wyławiać mooring i sprawnie w odpowiednim miejscu przełożyć przez knagę na łodzi, a za małą chwilę (zależy od dogadania i sprawności fizycznej) wskoczyć na brzeg i zamocować liny od dwóch knag dziobowych łódź do nabrzeża. Aby nie robić dziesięciu poprawek przy cumowaniu (na pewno tubylcy i inni motorowodniacy chętnie obejrzeli by taki cyrk :oops: )


i moim zdaniem to da się zrobić przy dobrze zgranej i wyćwiczonej załodze. Przyznam się, że nigdy nie cumowałem na muringu małą motorówką, ale żaglówką robię to tak:

Podchodząc dziobem do kei:
1. Oddaję dwie cumy na ląd i zostawiam na nich ok. 2 metry luzu. W tym momencie już jestem zacumowany i wiem, że dziób mi nie zdryfuje. Jeśli zdryfuje mi rufa, to albo oprę się o sąsiednią łódkę, co nie jest błędem, po to są odbijacze, a jeśli nie ma nikogo po zawietrznej to:
2. Daję wstecz, żeby odjechać od kei na te 2 metry i naprężyć cumy. Jeśli rufa mi zdryfowała, to w tym momencie naprężone cumy ustawią łódkę znów prostopadle do kei.
3. Silnik na luz :!: i teraz w miarę szybko
4. Podnoszę nawietrzny muring bosakiem, przechodzę z nim na rufę i knaguję tak, żeby po wybraniu cum stać ok metra od nabrzeża.
5. To samo z zawietrznym muringiem.
6. Wybieram cumy na sztywno, w razie potrzeby pomagając silnikiem ale dopiero wtedy gdy mam pewność, że muring pomiędzy knagą rufową a keją zatonął.

Jeśli ktoś robi to inaczej, to chętnie podyskutuję.

A jak byś to zrobił przy dwuosobowej załodze, dużej przybojówce , braku pomocy na kei, bocznym wietrze, łodzi 6 metrów , mooringu bez doczepionej boi do prosiaka i w sytuacji, kiedy jest dużo wolnego miejsca na kei?
Pomijam tu możliwość przytrzymania się sąsiedniej łodzi.
Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7732
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 16.11.2020 09:28

baunty napisał(a):Jeśli ktoś robi to inaczej, to chętnie podyskutuję.
A jak byś to zrobił przy dwuosobowej załodze, dużej przybojówce , braku pomocy na kei, bocznym wietrze, łodzi 6 metrów , mooringu bez doczepionej boi do prosiaka i w sytuacji, kiedy jest dużo wolnego miejsca na kei?
Pomijam tu możliwość przytrzymania się sąsiedniej łodzi.
Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.


Ej, no weź...przecież zawsze cumujemy we dwoje, no, prawie zawsze :roll:

Przy dużej ilosci miejsca? W takiej sytuacji tylko jeden sposób: long side do nabrzeża rufą pod wiatr, holendra na poler jeśli jest a jeśli nie ma to załogant skacze i zakłada na okucie - a potem przy pomocy silnika i cum prostujesz łódź ustawiając ją dziobem lub rufą (w naszym przypadku) do kei. Jedna osoba na manetce, druga w tym czasie wybiera cumę (u Was dziobową bo chcecie cumować dziobem do kei). Gdy jest wybrana i zaknagowana - bosakiem podnosisz muring i mocujesz na knadze rufowej :smo:

Jeśli jest pusto - wybierasz sobie dowolny muring czyli zawsze nawietrzny :smo:
Morski Pas
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3818
Dołączył(a): 12.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Morski Pas » 16.11.2020 11:11

baunty napisał(a):A jak byś to zrobił przy dwuosobowej załodze, dużej przybojówce , braku pomocy na kei, bocznym wietrze, łodzi 6 metrów , mooringu bez doczepionej boi do prosiaka i w sytuacji, kiedy jest dużo wolnego miejsca na kei?
Pomijam tu możliwość przytrzymania się sąsiedniej łodzi.
Kapitańska Baba napisał(a):Przy dużej ilosci miejsca? W takiej sytuacji tylko jeden sposób: long side do nabrzeża rufą pod wiatr, holendra na poler jeśli jest a jeśli nie ma to załogant skacze i zakłada na okucie - a potem przy pomocy silnika i cum prostujesz łódź ustawiając ją dziobem lub rufą (w naszym przypadku) do kei. Jedna osoba na manetce, druga w tym czasie wybiera cumę (u Was dziobową bo chcecie cumować dziobem do kei). Gdy jest wybrana i zaknagowana - bosakiem podnosisz muring i mocujesz na knadze rufowej :smo:



Też moją pierwszą myślą było longside, z tym, że skoro to ma być mała motorówka to po wyrzuceniu załoganta na keję nie bawiłbym się w manewrowanie silnikiem, tylko zrobił ferholung. Załogant najpierw zakłada cumę dziobową, potem ja idę na dziób, załogant podaje mi muring. Ja wybierając muring przesuwam się w stronę rufy aż do ustawienia łódki prostopadle do kei. W tym czasie załogant pilnuje cumy i chroni dziób.

A Ty jakbyś zrobił?

baunty napisał(a):Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.


Przeważnie są dwa, chyba, że obsługa portu nie naprawia na bieżąco zerwanych i utopionych.

Nigdy nie spotkałem się z bojami i muringami na raz.

A gdyby w porcie było duże zafalowanie, uciekłbym z takiego portu.
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7732
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 16.11.2020 11:18

Morski Pas napisał(a):
baunty napisał(a):
Też moją pierwszą myślą było longside, z tym, że skoro to ma być mała motorówka to po wyrzuceniu załoganta na keję nie bawiłbym się w manewrowanie silnikiem, tylko zrobił ferholung. Załogant najpierw zakłada cumę dziobową, potem ja idę na dziób, załogant podaje mi muring. Ja wybierając muring przesuwam się w stronę rufy aż do ustawienia łódki prostopadle do kei. W tym czasie załogant pilnuje cumy i chroni dziób.



Masz rację. Zadziałało myślenie z większych lodzi. Choć 6 metrów to już nie mało i wagę też swoją ma. Przy malutkich jednostkach oczywiście Twój sposób prostszy szybszy i lepszy :D
baunty
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2119
Dołączył(a): 17.10.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) baunty » 17.11.2020 20:26

Morski Pas napisał(a):
baunty napisał(a):A jak byś to zrobił przy dwuosobowej załodze, dużej przybojówce , braku pomocy na kei, bocznym wietrze, łodzi 6 metrów , mooringu bez doczepionej boi do prosiaka i w sytuacji, kiedy jest dużo wolnego miejsca na kei?
Pomijam tu możliwość przytrzymania się sąsiedniej łodzi.
Kapitańska Baba napisał(a):Przy dużej ilosci miejsca? W takiej sytuacji tylko jeden sposób: long side do nabrzeża rufą pod wiatr, holendra na poler jeśli jest a jeśli nie ma to załogant skacze i zakłada na okucie - a potem przy pomocy silnika i cum prostujesz łódź ustawiając ją dziobem lub rufą (w naszym przypadku) do kei. Jedna osoba na manetce, druga w tym czasie wybiera cumę (u Was dziobową bo chcecie cumować dziobem do kei). Gdy jest wybrana i zaknagowana - bosakiem podnosisz muring i mocujesz na knadze rufowej :smo:



Też moją pierwszą myślą było longside, z tym, że skoro to ma być mała motorówka to po wyrzuceniu załoganta na keję nie bawiłbym się w manewrowanie silnikiem, tylko zrobił ferholung. Załogant najpierw zakłada cumę dziobową, potem ja idę na dziób, załogant podaje mi muring. Ja wybierając muring przesuwam się w stronę rufy aż do ustawienia łódki prostopadle do kei. W tym czasie załogant pilnuje cumy i chroni dziób.

A Ty jakbyś zrobił?

baunty napisał(a):Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.


Przeważnie są dwa, chyba, że obsługa portu nie naprawia na bieżąco zerwanych i utopionych.

Nigdy nie spotkałem się z bojami i muringami na raz.

A gdyby w porcie było duże zafalowanie, uciekłbym z takiego portu.



Co do podwójnych mooringów.....nie widziałem takich w miejscach gdzie ostatnimi czasy cumowałem, wyliczę czę z nich: Hvar (3 miejsca) , Kornaty (przynajmniej 5 miejsc) , Dug Otok ( Sali, Bożava, Veli Rat ) Murter (Jezera, Tisno) , Żut ( 2 miejsca) , Iż (port Veli Iż) Molat (2 miejsca), Ist, Ugljan, Sestrunj, Olib, Silba, Veli Lośinj (miasto), Pasman (2 miejsca) Kaprije, Żirje - w żadnym z tych miejsc nie widziałem dwóch mooringów na jednym stanowisku do cumowania - chyba że jest to naprawdę duża łódź lub katamaran.
Już nie pamiętam jak to było na Brać (chyba 4 lub 5 miejsc) i Vis - pierwsze było zbyt dawno, a na Vis cumowałem (zawsze) burtą. Na Lastovie chyba do bojek, ale tu bym musiał
Powiedz mi proszę, gdzie w Chorwacji widziałeś dwa mooringi przeznaczone do jednego stanowiska ?

Boje mocowane do mooringu...np na kempingu Jezera jest tego sporo.
Nie jest to codzienność, ale np przywiązana do zatopionej liny, pomaga ją podjąć - dość praktyczne rozwiązanie- lub nawet można się do niej asekuracyjnie zaczepić cumą przed dojściem do kei.
Spotykałem je czasem też w innych miejscach, ale nie rejestruję tego w pamięci.


Wracając do cumowania na mooringu

Nie wiem, czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek cumować na mooringu łódką o omawianej wielkości przy dużej fali przybojowej.
Już przy samym wysadzeniu załoganta należy być bardzo ostrożnym, ponieważ dziób łodzi ma wtedy dość dużą amplitudę i bezpieczniej jest wysadzać załogę ustawiając się burtą do kei - ale to nie o tym ma być.

Wysadzamy na kei załoganta z cumą/mami i co dalej....załogant stoi na brzegu i pilnuje dzioba przy wysokiej przybojówce ?
Sternik przy dużej fali idzie na dziób po linę i zostawia łódź na pastwę fali przybojowej ?
Chciałbym zobaczyć takie rozwiązanie na mooringach np przy konobie Aquarius (północne wejście na Kornaty).


W teorii i książkowo wygląda to super, ale w praktyce często bywa inaczej.

A może warto nie wysadzać załoganta, a tylko przerzucić cumę za poler na kei i zaczepić oba końce do jednej knagi na łodzi?

MP nie wiem, czy pływałeś tez sam jakimś jachtem, czy tylko jako załogant z doświadczonym sternikiem ? W Grecji pływałeś z bardzo doświadczonym sternikiem- a w Chorwacji gdzieś pływałeś
'To w/w może zmienić punkt widzenia na pewne sytuacje, ponieważ wydaje się to taką "bułeczką z masłem", jeśli robimy wszystko pod okiem kogoś z dużym praktycznym doświadczeniem

Jak ja cumuję do mooringu ?
Tu wszystko zależy od sytuacji w danym miejscu i pogody.
Najprostsze jest oczywiście podejście/załogant na keję itd ( no chyba, że na kei ktoś odbierze cumy), ale w trudniejszych warunkach to różne "cuda wianki" się zdarzały.
Czasem było zarzucenie z łodzi cum na poler, czasem pomagały sąsiednie łodzie, wszystko zależało od miejscowych uwarunkowań.
W dobrze osłoniętych portach to zupełnie inna bajka, bo tam praktycznie zawsze są w miarę dobre warunki, ale mooringi występują nie tylko w dobrze osłoniętych portach przy równej kei i prostopadle do niej - ale to już zupełnie inny i długi temat.
Taka ciekawostka -w tym roku jak wiał Jugo, to widziałem jak katamaran podchodził na kotwicy pod keję (rufą).
Ostatnio edytowano 18.11.2020 02:46 przez baunty, łącznie edytowano 2 razy
smoki3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4601
Dołączył(a): 29.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) smoki3 » 17.11.2020 21:36

Przepraszam, że nie wpadałem przez jakieś dwa tygodnie. Jestem zawalony tak pracą, iż nie mam czasu na pisanie na forum.

Morski Pas napisał(a):
Nigdy nie spotkałem się z bojami i muringami na raz.

A gdyby w porcie było duże zafalowanie, uciekłbym z takiego portu.


A jednak............. Przy małych jednostkach do 5-6 metrów takich miejsc do cumowania w Chorwacji jest masę.
Zdaje się w 2016 zdarzyło mi się w Tisno na małej skorupie 4,3mx1,8m (zdjęcie poniżej) cumować na jeden. Gdy była ładna pogoda (a była przez cały czas :twisted: ) Oprócz zrywającego się codziennie porywczego bardzo mocnego wiatru z południowego - zachodu w godzinach 15-16 do jakiejś 18-19 godziny. Cumowanie w jedną osobę na tej konstrukcji razem z bosakiem w ręku stanowiło w godzinie "0" niezłą ekwilibrystykę. Aby można zacumować trzeba było wpłynąć w porcik od zachodu następnie skręcić przez lewą burtę pod kątem 90' do mooringu i zacumować dziobem do nabrzeża. Raz przez ten wiatr mało nie rozbiłem siebie i kilku łódek. Zmieniłem, to miejsce na cumowanie przy nabrzeżu w kempingu Jazina. Tam oczywiście też wszyscy "parkują" na jeden mooring dziobem do nabrzeża.
Na dwa mooringi i rufą do nabrzeża jak widzę z obserwacji (ponieważ nigdy czego nie kryję nie pływałem jachtem) cumują jachty lub duże jachty motorowe.
A w temacie zdaje się chcieliśmy przybliżyć cumowanie początkującym pontonierzom.

smoki3

Ps. Co do odpowiedzi dla anakina i pabbllo_ldz odpowiem poniżej.
Załączniki:
bebe111.jpg
smoki3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4601
Dołączył(a): 29.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) smoki3 » 17.11.2020 22:32

anakin napisał(a):
smoki3 napisał(a):Głowa zespołu prawie nie zajmuje się forum, a numer dwa prędzej zawiąże sobie kciuka w supełek niż to zrobi. :P

Myślę, że winni jesteśmy wyjaśnienie czytelnikom pewnej kwestii.
Na moją propozycję współpracy na forum, dałeś mi do zrozumienia, że mogę się pocałować w d...
Ot, taki savoi vivre.


pabbllo_ldz napisał(a):@Smoki93 Jeśli @Anakin wyciągnął rękę to czemu ją odrzuciłeś?
Czy nie warto porzucić wszelkie urazy itp..?
Zacząłeś tworzyć fajny temat, nie warto się poddawać.
Nie jednemu początkującemu się przyda.


Jak zwykle anakin w twoim wykonaniu wysoka kultura zachowania do userów.
Warto abyś przytoczył całą uprzednią naszą korespondencję związaną z forum. Twoje trzy uprzejme prośby,(ciekawe ile osób przez takie ciche zachęty zlikwidowało "dobrowolnie" profil na forum- jak pisał Janusz :evil: ) abym dobrowolnie opuścił forum ponieważ masz dość mnie i moich sarkastycznych uwag. I jak to mnie następnym razem gdy znowu je usłyszysz usuniesz z forum. Rękę podałem ja, jednak jak się domyślasz był to sarkazm. Ponieważ warunków, zmian na normalne prowadzenie forum w obecnej formie-regulaminie- zespole adminów i moderatorów nie widzę. Patryk musiał by nieźle wstrząsnąć ekipą i ją zmienić aby ludzie chcieli wrócić na łono forum.
Ostracyzm jaki wprowadziłeś na forum przeradza się w kpinę i jakiś żart roku 1984 rozwalając doszczętnie forum. Pusty śmiech mnie ogarnia patrząc na bany zawieszenia i ostrzeżenia. :lol: 8O
Przez lata twojego sposobu prowadzenia forum pozbyłeś się prawie całej ekipy ludzi związanych ze zlotami i spotkaniami cro.pl. Ciepłymi, kochanymi, wspaniałymi - krakuscity!
Pozbyłeś się zaje kochających Chorwację ludzi związanych z Bocianem.
Ilu jeszcze nie pomnę, ale pewnie idzie to w kilka setek razem z ich rodzinami.Tyle tematów w każdym dziale obumarło. To forum to duch tego sprzed 10 lat. Nawet tematy motorowodne w środku sezonu potrafią wiać pustkowiem przez kilka tygodni.
Uwielbiałem pisać na forum teraz staram się ograniczać tylko do tematów motorowodnych i tak naprawdę tylko one trzymają mnie na obecnym cro.pl.
Nie wiem co się stało z tobą, znałem cię kiedyś zupełnie innego. Może faktycznie władza uderza bąbelkami i tak ciągniesz rozpędem.
Nie mógł bym spojrzeć w lustro współpracującym z obecnym tobą . Chociaż i bez tego w pewnym sensie stałem się "konfidentem" pisząc na forum.

Mimo wszystko pozdrawiam. "Nadzieja nie umiera nigdy' choć można usłyszeć, że jest nadzieją głupich.

smoki3

ps. "pabbllo_ldz" nie otrzymałem od Patryka propozycji pisania w w/w temacie. A reszta j/w. :mrgreen:

ps2. Nawet pisali o forum na gazeta.pl
Morski Pas
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3818
Dołączył(a): 12.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Morski Pas » 18.11.2020 15:53

baunty napisał(a):
Morski Pas napisał(a):
baunty napisał(a):Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.
Przeważnie są dwa, chyba, że obsługa portu nie naprawia na bieżąco zerwanych i utopionych.

Co do podwójnych mooringów.....nie widziałem takich w miejscach gdzie ostatnimi czasy cumowałem,...

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Ja na przykład nigdy nie widziałem na własne oczy żadnego wirusa, a jednak nie twierdzę, że ich nie ma.
Nie byłem w żadnym z tych portów, które wymieniłeś, ale wierzę Ci, że tam jest po jednym muringu. Rzecz w tym, że napisałeś
Mooring jest przeważnie jeden na każdą jednostkę, więc nie ma nawietrznego i zawietrznego tylko jeden z nich.

a ja znam sporo takich portów, w których na pewno były 2 muringi. Nie w Chorwacji, bo tam pływałem tylko pontonami i parkowałem w maleńkim prywatnym porciku należącym do właściciela apartamentu. Nie było w nim ani jednego muringa.
Z faktu, że Ty nigdy nie widziałeś podwójnych muringów nie wynika, że one nie istnieją. A skoro istnieją, to jeden jest nawietrzny, a drugi zawietrzny. (c.b.d.u.)

baunty napisał(a):Boje mocowane do mooringu...np na kempingu Jezera jest tego sporo.
Nie jest to codzienność, ale np przywiązana do zatopionej liny, pomaga ją podjąć - dość praktyczne rozwiązanie- lub nawet można się do niej asekuracyjnie zaczepić cumą przed dojściem do kei.
Spotykałem je czasem też w innych miejscach, ale nie rejestruję tego w pamięci.

W którym miejscu muringa jest ta boja. Blisko kei, czy nad samym prosiakiem. Najlepiej by było jakbyś to narysował. Nigdy czegoś takiego nie widziałem i nie potrafię sobie wyobrazić. Na pewno to były muringi a nie zwykłe boje cumownicze?

baunty napisał(a):Wracając do cumowania na mooringu
Wysadzamy na kei załoganta z cumą/mami i co dalej....załogant stoi na brzegu i pilnuje dzioba przy wysokiej przybojówce ?

Co w tym dziwnego? Twierdzisz, że łatwiej jest chronić dziób stojąc na łódce niż na kei. Czy może chronienie dziobu jest zbędne, bo sternik przy pomocy wyłącznie manetki i kierownicy potrafi stać w miejscu, w odległości metra i prostopadle do nabrzeża dłużej niż kilka sekund? Przy silnym bocznym wietrze i wysokiej fali z silnikiem zaburtowym i bez steru strumieniowego?

baunty napisał(a):W teorii i książkowo wygląda to super, ale w praktyce często bywa inaczej.

Święta prawda.

baunty napisał(a):A może warto nie wysadzać załoganta, a tylko przerzucić cumę za poler na kei i zaczepić oba końce do jednej knagi na łodzi?

Pewnie, że tak jest lepiej. Pod warunkiem, ze jest poler, a nie mała knaga, albo ucho i że jesteś mistrzem w rzucaniu liną z rozkołysanej łódki.

baunty napisał(a):Tu wszystko zależy od sytuacji w danym miejscu i pogody.

Nietrudno się domyślić

baunty napisał(a):Najprostsze jest oczywiście podejście/załogant na keję itd ( no chyba, że na kei ktoś odbierze cumy), ale w trudniejszych warunkach to różne "cuda wianki" się zdarzały.

Czyli to samo co pisała Beata i ja.

baunty napisał(a):Czasem było zarzucenie z łodzi cum na poler, czasem pomagały sąsiednie łodzie, wszystko zależało od miejscowych uwarunkowań.

Miało nie być pomocy od innych łódek.

baunty napisał(a):Taka ciekawostka -w tym roku jak wiał Jugo, to widziałem jak katamaran podchodził na kotwicy pod keję (rufą).

Co w tym dziwnego? W Grecji w większości portów właśnie tak się robi.

baunty napisał(a):Jak ja cumuję do mooringu ?

No właśnie, nadal nie wiemy, bo niczego konkretnego na ten temat nie napisałeś. Napisz jasno, klarownie i krok po kroku jakbyś rozwiązał zadanie, które sam zaproponowałeś.

baunty napisał(a):MP nie wiem, czy pływałeś tez sam jakimś jachtem, czy tylko jako załogant z doświadczonym sternikiem ?

Pływam i tak i tak, mniej więcej pół na pół, choć ostatnio częściej jako skipper.

baunty napisał(a):W Grecji pływałeś z bardzo doświadczonym sternikiem

Na tym rejsie W Grecji który masz na myśli, byłem jedyną osobą z papierami, więc jeśli to miał być komplement, to dziękuję.

Skoro już tak się egzaminujemy, to ja zadam Tobie pytanie odwrotne. Ile razy i jak długo pływałeś jako załoga pod doświadczonym kapitanem, a nie jako sternik/armator własnej łódki? W końcu to Twoje słowa:
baunty napisał(a):'To w/w może zmienić punkt widzenia na pewne sytuacje, ponieważ wydaje się to taką "bułeczką z masłem", jeśli robimy wszystko pod okiem kogoś z dużym praktycznym doświadczeniem


PS. Zadanie domowe. Policz muringi widoczne na zdjęciu poniżej. Podpowiedź: razem z tą małą motorówką po prawej stronie. :wink:

Nea Epidavros 20200909.jpg
Morski Pas
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3818
Dołączył(a): 12.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Morski Pas » 18.11.2020 16:03

smoki3 napisał(a): Raz przez ten wiatr mało nie rozbiłem siebie i kilku łódek. Zmieniłem, to miejsce na cumowanie przy nabrzeżu w kempingu Jazina.

Ja też bym nie ryzykował stania w niebezpiecznym porcie.

smoki3 napisał(a):Tam oczywiście też wszyscy "parkują" na jeden mooring dziobem do nabrzeża.
Na dwa mooringi i rufą do nabrzeża jak widzę z obserwacji (ponieważ nigdy czego nie kryję nie pływałem jachtem) cumują jachty lub duże jachty motorowe.

Może tak być, że małe łódki używają tylko jednego muringa, bo są małe i lekkie. Może w płytkich portach dla drobnicy rzeczywiście jest tylko jeden muring, skoro dwa nie są potrzebne. Cała ta dyskusja o dwóch muringach jest moim zdaniem niepotrzebna.

smoki3 napisał(a):A w temacie zdaje się chcieliśmy przybliżyć cumowanie początkującym pontonierzom.

Zasady są podobne, a konkretne manewry zależą chyba bardziej od warunków w danym miejscu i czasie, niż od wielkości jednostki.
Ale jak uważasz, że Ci zaśmiecam temat, to przestanę.
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7732
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 18.11.2020 17:19

Morski Pas napisał(a):
baunty napisał(a):Taka ciekawostka -w tym roku jak wiał Jugo, to widziałem jak katamaran podchodził na kotwicy pod keję (rufą).

Co w tym dziwnego? W Grecji w większości portów właśnie tak się robi.


Tu sie wtrącę - w Chorwacji w portach są muringi - nie odważyłabym się rzucić kotwicy w tę plątaninę lin, zresztą po co? 8O
W Grecji (wiem tylko z relacji Przyjaciół - sama nie byłam) i u nas na Mazurach przeważnie cumuje się przy pomocy kotwicy z dziobu - ale to wynika z braku muringów. Tu gdzie są - korzystamy z nich :wink:
Tego roku pomagałam katamaranowi cumować w Splitskiej - mimo że podawałam im muring - nie wzięli, rzucili kotwicę. A potem, po zacumowaniu założyli dodatkowo dwa muringi 8O (pogoda była tej nocy fatalna). Rano wyszliśmy pierwsi więc nie wiem czy mieli szczęście i nie poplątali łańcucha kotwicznego z linami muringów :wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Plaże i Adriatyk. Żeglowanie, nurkowanie, wędkowanie ...



cron
Savoir vivre na wodzie i porcie. - strona 6
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019