Bocian napisał(a):Ludzie się często zgadzają bo nie są asertywni, głupio im jest odmówić, bo przecież ktoś tak ładnie prosi... I dają się ładować w bambuko. A wystarczy nie pozwolić i często natychmiast z ładnie proszącej osoby wyłazi lamus z pretensjami co burczy coś pod nosem. Najczęściej o naszej kulturze lub uprzejmości.
.png)
Blaugrana napisał(a):Bocian napisał(a):Ludzie się często zgadzają bo nie są asertywni, głupio im jest odmówić, bo przecież ktoś tak ładnie prosi... I dają się ładować w bambuko. A wystarczy nie pozwolić i często natychmiast z ładnie proszącej osoby wyłazi lamus z pretensjami co burczy coś pod nosem. Najczęściej o naszej kulturze lub uprzejmości.
Różni są ludzie.
Ale od czyjegoś burczenia chyba nikt jeszcze nie umarł.
jara napisał(a):Blaugrana napisał(a):Bocian napisał(a):Ludzie się często zgadzają bo nie są asertywni, głupio im jest odmówić, bo przecież ktoś tak ładnie prosi... I dają się ładować w bambuko. A wystarczy nie pozwolić i często natychmiast z ładnie proszącej osoby wyłazi lamus z pretensjami co burczy coś pod nosem. Najczęściej o naszej kulturze lub uprzejmości.
Różni są ludzie.
Ale od czyjegoś burczenia chyba nikt jeszcze nie umarł.
oby, chociaż nerwy mogą ponieść i sam burczący to odczuje
.png)
Blaugrana napisał(a):To ja nie przeżywam takich emocji w sklepie. Może dlatego że nie burczę i olewam burczących.
Czasami lekko zirytuje mnie jedno z praw Murphy 'ego ( druga kolejka jak zwykle szybsza) ale wtedy mam tylko do siebie pretensję, że źle wybrałam
jara napisał(a):Blaugrana napisał(a):To ja nie przeżywam takich emocji w sklepie. Może dlatego że nie burczę i olewam burczących.
Czasami lekko zirytuje mnie jedno z praw Murphy 'ego ( druga kolejka jak zwykle szybsza) ale wtedy mam tylko do siebie pretensję, że źle wybrałam
Ja też nie. Chociaż jak byłem ostatnio na badaniach ginekologicznych z córką, która musiała przedtem wypić sporo płynu, to weszła do poczekalni pani i poprosiła o przepuszczenie bez kolejki, bo ma pieska w aucie, a taki upał na dworze. No nic tylko wziąć pałę i jebnąć w łeb
.png)
Blaugrana napisał(a):jara napisał(a):Blaugrana napisał(a):To ja nie przeżywam takich emocji w sklepie. Może dlatego że nie burczę i olewam burczących.
Czasami lekko zirytuje mnie jedno z praw Murphy 'ego ( druga kolejka jak zwykle szybsza) ale wtedy mam tylko do siebie pretensję, że źle wybrałam
Ja też nie. Chociaż jak byłem ostatnio na badaniach ginekologicznych z córką, która musiała przedtem wypić sporo płynu, to weszła do poczekalni pani i poprosiła o przepuszczenie bez kolejki, bo ma pieska w aucie, a taki upał na dworze. No nic tylko wziąć pałę i jebnąć w łeb
Zupełnie inna sytuacja. Dla mnie bez porównania ale już zostawmy ten temat każdy niech pozostanie przy swoim zdaniu.
W takie sytuacji o jakiej teraz piszesz, powiedziałabym grzecznie- nie przepuszczę panią, a pieska proszę wyjąć z auta bo zadzwonię po straż miejską albo policję.
Blaugrana napisał(a):Bocian napisał(a):Ludzie się często zgadzają bo nie są asertywni, głupio im jest odmówić, bo przecież ktoś tak ładnie prosi... I dają się ładować w bambuko. A wystarczy nie pozwolić i często natychmiast z ładnie proszącej osoby wyłazi lamus z pretensjami co burczy coś pod nosem. Najczęściej o naszej kulturze lub uprzejmości.
Różni są ludzie.
Ale od czyjegoś burczenia chyba nikt jeszcze nie umarł.
.png)
Bocian napisał(a):jara napisał(a):Bocian napisał(a):Auto umyłem, chyba trzeba będzie na jakieś woskowanie podjechać
A poświęciłeś? Bo ja tak. Dziś była u nas akcja święcenia pojazdów
Jakoś się nie złożyłoA pleban chyba do mnie do roboty nie wpadnie

