napisał(a) garbowski » 30.10.2014 14:42
..mnie to powaliło w Budapeszcie w ZOO..stoimy koło wybiegu nosorożca...obok nas a ze 30 małych ludzi, tych co to ich ł
ogromna ilość..aparaty w rekach...no i bidokowi (nosorożcowi) zachciało się niepotrzebne, przetrawione jedzenie "zrzucić"..a że zwierz potężny to i zawartość jelit tez duża..idzie pierwszy...a ludziki..ooooooooooooooo..drugi..
ooooooooooooocśtamposwojemu..przy trzecim nie wytrzymaliśmy i parsknęliśmy śmiechem...nawet uwagi nie zwrócili bo znowu szedł trzeci i ludziki ..oooooooooooooooooo.. czad normalnie..

...a aparaty non stop fotki waliły..
