Re: Portugalia wraz z Maderą i Azorami
napisał(a) Franz » 03.04.2013 14:08
Kiedy tu przyjeżdżaliśmy, na rozszerzeniu drogi przy jednym z zakrętów stał samochód, a obok jakaś para tuliła się namiętnie do siebie. Teraz, kiedy mijamy to miejsce przytulania, nikt już nie stoi na zewnątrz. Widać tylko siedzącego w samochodzie, rozanielonego pana. Ale nie! Jest i pani! Uniosła na chwilę głowę sponad jego kolan. Jedziemy dalej - cokolwiek robią, lepiej niech sobie nie przerywają.
Trasa powrotna jest taka sama - nic już nie kombinujemy, zwłaszcza, że zaczyna się ponownie bardzo chmurzyć. Zatrzymuję się tylko na moment nad Funchal, żeby pstryknąć fotkę rozłożonej na górskich zboczach stolicy wyspy i już czuję pierwsze spadające krople deszczu. Wkrótce rozpętuje się ulewa; wycieraczki chodzą jak szalone, a my spoglądamy na siebie z radosnym uśmiechem - jak to dobrze, że aż tyle udało się zobaczyć w dniu, który miał być generalnie deszczowy. Potem znów się wszystko uspokaja, a na niebie pojawia się tęcza. Ciekawe, jaką wróżbę niesie na kolejny dzionek.