Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

PODRÓŻE ... dalekie i bliskie z Jasiem i Lenką ...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007
PODRÓŻE ... dalekie i bliskie z Jasiem i Lenką ...

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 15.05.2008 22:20

Witam,

Zachęceni pozytywnym odbiorem naszej poprzedniej relacji poświęconej wyprawie na Bałkany w 2007 roku, postanowiliśmy założyć ten wątek, aby pokazać, że nie tylko dalekie i długie podróże mogą być ciekawą i fajną formą spędzania czasu. Rodzina jako całość oraz jej poszczególni członkowie z osobna, nawet przy współudziale mocno małoletnich podróżników :D, może / mogą czerpać radość również z mniejszych form wyjazdowych. Mamy świadomość, że miejsca, do których będziemy się w tym wątku wybierać mają niewiele wspólnego z Chorwacją :roll:. Ale to jest kolejny cel, jaki sobie obieramy. Chcemy pokazać, że nie samą Chorwacją, niezależnie od odczuć i ocen na jej temat, człowiek żyje :), i że jest całe mnóstwo miejsc, i tych dalszych i tych bliższych, do których można się wybrać, aby zobaczyć coś nowego, zaspokoić swoją potrzebę obcowania z pięknem, czy też zwyczajnie odpocząć w bardziej lub mniej leniwy sposób :roll:. Na początek będziemy tu zamieszczać relacje z tegorocznych wypadów, a wraz z nastaniem zimy i odrobiną wolnego czasu, postaramy się sięgnąć również i w przeszłość :D ...

Zapraszamy do lektury, zadawania pytań, wyrażania poglądów :) ...

Pozdrawiam,

PAP


SPIS TREŚCI


BERLIN 2008

Wstęp


Dzień 1

1/05/2008 czwartek
odległość: 630 km
trasa: Warszawa - Brzeziny - Stryków - Poznań - Słubice - PL / D - Berlin


Dzień 2

2/05/2008 piątek
odległość: 150 km
trasa: Berlin obrzeża - Berlin wschodni centrum - Falkensee - Berlin obrzeża


Dzień 3

3/05/2008 sobota
odległość: 70 km
trasa: Berlin obrzeża - Berlin zachodni centrum - Berlin wschodni centrum - Berlin obrzeża


Dzień 4

4/05/2008 niedziela
odległość: 630 km
trasa: Berlin obrzeża - Beeskow - Świecko - Poznań - Warszawa


Koniec BERLIN 2008



ZAKOPANE 2008

Wstęp


Dzień 1

14/06/2008 sobota
odległość: 500 km
trasa: Warszawa - Katowice - Kraków - Zakopane


Dzień 2

15/06/2008 niedziela
odległość: 300 km
trasa: Zakopane - Zuberec - Oravski Podzamok - Liptovski Mikulas - Dolina Demianovska - Zakopane


Dzień 3

16/06/2008 poniedziałek
odległość: 20 km
trasa: Zakopane - Dolina Chochołowska - Zakopane


Dzień 4

17/06/2008 wtorek
odległość: 130 km
trasa: Zakopane - Oravski Podzamok - Zakopane


Dzień 5

18/06/2008 środa
odległość: 0 km
trasa: Zakopane - Dolina Małej Łąki - Zakopane


Dzień 6

19/06/2008 czwartek
odległość: 190 km
trasa: Zakopane - Tatranska Lomnica - Strbske Pleso - Zakopane


Dzień 7

20/06/2008 piątek
odległość: 10 km
trasa: Zakopane - Kasprowy Wierch - Zakopane


Dzień 8

21/06/2008 sobota
odległość: 10 km
trasa: Zakopane - Gubałówka - Zakopane


Dzień 9

22/06/2008 niedziela
odległość: 500 km
trasa: Zakopane - Nowy Sącz - Kielce - Warszawa


Koniec ZAKOPANE 2008
Ostatnio edytowano 16.11.2008 21:39 przez PAP, łącznie edytowano 22 razy
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7908
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 15.05.2008 22:23

Czekamy. :D
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 16.05.2008 07:44

zapisuje sie do czytelni ;-)
Pozdrav
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 16.05.2008 08:16

Piotrek_B napisał(a):zapisuje sie do czytelni ;-)
Pozdrav

Ja też...Fajnie będzie znów poczytać PAP-a z MAPĄ :D :D
Elaj203
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 278
Dołączył(a): 02.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Elaj203 » 16.05.2008 08:27

No to będziemy mieli kolejną porcję fajnej lektury :D Czekamy 8)
:papa:
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3486
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 16.05.2008 09:05

PAP napisał(a):Witam,

Na początek będziemy tu zamieszczać relacje z tegorocznych wypadów, a wraz z nastaniem zimy i odrobiną wolnego czasu, postaramy się sięgnąć również i w przeszłość :D ...

Zapraszamy do lektury, zadawania pytań, wyrażania poglądów :) ...

PAP


No, no, zapowiada się czytanie relacji przez rok, a może i dłużej :D . Bardzo ciekawa jestem, gdzie się wypuszczaliście już w tym roku i czy będą takie miejsca, które i nam się przypadkiem kiedyś udało zwiedzić :?: .

Pozdr.
Lidia
zmrol
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 474
Dołączył(a): 08.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) zmrol » 16.05.2008 11:54

Ja też zostawiam swój ślad. :)
meeg
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1225
Dołączył(a): 17.06.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) meeg » 16.05.2008 12:00

Zgłaszam obecność wśród czytelników :P :P :P

A tak dodatkowo czy autorzy takich zajefajnych relacji nie skusiliby się na koziołkowe zlotowe spotkanie? Serdecznie zapraszam!!!!
kaszubskiexpress
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14441
Dołączył(a): 12.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kaszubskiexpress » 16.05.2008 17:31

''Zapuszczam żurawia''
bonar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2152
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) bonar » 16.05.2008 17:31

Witam

Jak zawsze, czekamy na ciekawą lekturę.
Czyta się, czyta..........

pozdrav :papa: :hut:
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 17.05.2008 01:43

meeg napisał(a):A tak dodatkowo czy autorzy takich zajefajnych relacji nie skusiliby się na koziołkowe zlotowe spotkanie? Serdecznie zapraszam!!!!


meeg,

Dziękujemy za zaproszenie :) ... termin zlotu wypada co prawda tydzień po naszym powrocie z tegorocznej wyprawy, ale po konsultacjach rodzinnych doszliśmy do wniosku, że w sobotę 27/09 powinniśmy dać radę wpaść na kilka godzin :D ... tak więc na 90% będziemy ...

Pozdrawiam,

PAP
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 17.05.2008 02:41

BERLIN 2008

Zacznijmy może od tego, skąd sam pomysł wyjazdu do Berlina :). Pełna odpowiedź jest dość złożona, więc bez wdawania się w szczegóły powiem tyle, że Małżonka chciała zwiedzić to miasto po raz pierwszy, a ja chciałem zobaczyć jak się zmieniło. Byłem tam pierwsze dwa razy jako młode pachole w latach 1984 i 1985, jeszcze za czasów krainy dobrobytu i ładu ludowego zwanej powszechnie NRD. Potem spędziłem tam dwa dni w 2000 przy okazji Expo w Hanoverze, a teraz poczułem, że właśnie nadszedł ten moment, aby udać się tam ponownie. Można rzec, taki zew ciekawości :D. Lence i Jasiowi było to raczej obojętne, niemniej jednak córcia tak się pomysłem przejęła, że na kilka dni przed wyjazdem połowa przedszkola wiedziała, gdzie Lenka będzie jechać :roll: :). Termin też nie był przypadkowy. Na zachód od Ojczyzny na dłuższe wakacje na ten czas nie wybieramy się, stąd nie dałoby się tego zrobić 'przy okazji'. Zostawała więc tylko opcja, aby pojechać tam 'specjalnie'. Dwa długie weekendy w maju wydawały się wręcz idealne do tego typu wyjazdu. Wybór padł na pierwszy, gdyż na drugi zdecydowaliśmy się pojechać jeszcze gdzie indziej ... ale o tym w swoim czasie :roll: :lol:.

Krótszy wyjazd tym się różni od dłuższego, że wymaga krótszych przygotowań :idea: :lol: i pozwala na zabranie mniejszej ilości ładunku. Minusem jest to, że przeważnie jest organizowany bardziej 'na biegu', bo zwykle zapełnia dłuższy lub krótszy weekend i zwyczajnie nie ma czasu na przesadne celebrowania pakowania :roll:. Tak też było i tym razem. Plan zrodził się już w lutym, w ślad za czym poszła rezerwacja hotelu. Miałem wszak pełną świadomość faktu, że w długi weekend majowy chętnych na podobny wyjazd może być wielu. Szybko przekonałem się, że było to trafne posunięcie, gdyż na początku marca w wybranym przeze mnie hotelu nie było już wolnych miejsc w tym terminie 8O. Nie mniej jednak reszta przygotowań, ze zbieraniem informacji o atrakcjach turystycznych włącznie, przebiegała dość spontanicznie i raczej nonszalancko, rzec by można. Nie jedziemy do dalekiej Albanii, myślałem, tylko do cywilizowanego Berlina, co więc może nas zaskoczyć :?: Jak się miało szybko okazać, może i to nie jedno, a moja arogancja została przykładnie skarcona, ku potomności i przestrodze na przyszłość :roll: ...
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 17.05.2008 02:46

Dzień 1

1/05/2008 czwartek

odległość: 630 km

trasa: Warszawa - Brzeziny - Stryków - Poznań - Słubice - PL / D - Berlin


Pobudka zaplanowana była na wczesną porę, ale za sprawą podziębienia Małżonki mej, ostatecznie wstajemy lekko przed 8:00. Pogoda wbrew deszczowym zapowiedziom wita nas słoneczna. Zbieramy się do wyjazdu. Dzięki temu, że torby są już w większości popakowane, zostaje tylko ich noszenie do samochodu. Na myśl przychodzą wspomnienia ubiegłorocznej wyprawy i upychania ładunku w każdą wolną przestrzeń. Tym razem, mówiąc po młodzieżowemu, jest jednak luzik na maksa 8). Wszystko mieści się przy pierwszym podejściu i to tylko w tylnim bagażniku. Wszędzie widać jeszcze sporo wolnego miejsca. Będziemy zatem wieźli ze sobą powietrze :!: A co tam, niech sobie też pozwiedza :lol: :lol: ...

Z domu ruszamy prawie punkt 11:00. Na wyjeździe ze stolicy czeka nas przewidywalna niespodzianka w postaci kilkukilometrowego korka samochodów ciągnącego się od lotniska aż do samych Janek :roll: :x. Stolica ewidentnie wyludnia się na najbliższe dni. Czemu tylko wszyscy muszą to czynić akurat teraz :( :?: Do Rawy Mazowieckiej jest jak cię mogę, a tam odbijamy w kierunku zachodnim na Łódź. Docieramy do stron rodzinnych MAPY i w Brzezinach zjeżdżamy na skrót do Strykowa. Z przyzwyczajenia wybieram wariant alternatywny, czyli drogę najbardziej boczną z możliwych. To tylko coś z 10 kilometrów, ale wrażenia niczym rodem z Albanii i to z odcinka drogi wzdłuż wybrzeża między Dhermi a Borsh :lol:. W Strykowie prace wrą nad obwodnicą, co by samochody ciężarowe w ruchu tranzytowym nie musiały przebijać się przez centrum miasta. Wskakujemy na jeden z najnowszych odcinków autostrady w RP i mkniemy w kierunku zachodnim. W między czasie niebo zachmurza się, ale jeszcze nie pada. Po 100 km bezpłatnego odcinka wjeżdżamy na kolejne 150 km płatnego kulczykowego :roll:. Bramki opłat są trzy i na każdej Lenka wspiera mnie donośnym 'do widzenia' kierowanym do pani z okienka. W pewnym momencie zaczyna siąpić lekko deszcz. Innych atrakcji brak. Można by rzec, nuda panie, skutkiem czego Jasiek zasypia, a Małżonka momentami go naśladuje ...

Obrazek
majowy exodus ludności stolicy ...

Obrazek
najnowsze osiągnięcie autostradowe RP ...

Obrazek
mały Jasiek smacznie śpi ...


W okolicach Nowego Tomyśla autostrada dobiega końca, a ruch powraca na starą drogę, acz bardzo ładnie odremontowaną :). W oczy rzucają się żywo żółte pola rzepaku. Na marginesie, żółty i Zuzia to najnowsze osiągnięcia lingwistyczne Jasia :!: W obliczu poważnych braków w zakresie bardziej elementarnego słownictwa, użyteczność dwóch wyżej wymienionych wydaje się być mocno wątpliwa. Nie bardzo wiadomo skąd i jak to załapał, nie zmienia to faktu, że co jakiś czas pada z jego strony 'zółłłty' uzupełniane wskazywaniem pól po prawo czy lewo od samochodu. Inną ciekawostką są przydrożne stragany wypełnione wszelakimi figurkami z gipsu, jak domniemam. Poczciwe, popularne ongiś krasnale wymarły podobnie jak dinozaury, a ich miejsce zajęły najrozmaitsze zwierzaki. Zawodowo trochę jeżdżę po Polsce, ale nigdzie nie spotkałem się z podobnym zjawiskiem. Widać bliskość granicy i specyficzne gusta sąsiadów zza miedzy robią swoje. Faktem też jest, że to głównie ich samochody widać zatrzymane przy rzeczonych straganach. W jednej z przydrożnych miejscowości dopełniamy bak naszego samochodu rodzimym paliwem oraz zatrzymujemy się na spożycie obiadu.

Obrazek
lepiej wyglądało niż smakowało, ale generalnie było OK ...


Pogoda klaruje się na tyle, że na horyzoncie widać słońce zmierzające ku zachodowi. Na ostatnich kilometrach w RP droga poszerza się do dwu jezdniowej. W szczytowych momentach przedunijnej Polski w tym miejscu zaczynała się kolejka Tirów okupująca prawy pas i wolno skradająca się do odprawy celnej. Dziś jest pusto. Może to zasługa 1 maja, a może zaniku granicy. Z ciekawości zjeżdżamy do Słubic, aby zobaczyć jak dziś wygląda to miasto graniczne. Mnie przed oczyma przesuwa się film wspomnień z poprzednich pobytów w tym miejscu. Jest rok 1984 i 1985 czyli jeszcze prężne NRD i kwitnąca biurokracja, jest rok 1989 i 1990 czyli upadek dawnego porządku, jest wreszcie 1995 i 2000 czyli nowe realia sąsiedzkie i ekonomiczne. Na tle tych wspomnień, ludzie spacerujący po moście granicznym, przechodzący z imprezy pierwszomajowej we Frankfurcie na analogiczną w Słubicach, wyglądają wręcz nierzeczywiście. Przejeżdżamy przez rzeczony most. Wszystko pozamykane na cztery spusty, a jedyna oznaka władzy obecnej w tym miejscu to niemiecki radiowóz policyjny monitorujący wzrokowo wjeżdżające pojazdy. Dla młodych to rzecz normalna i oczywista, ale ja chyba jestem już stary, bo mnie to dalej szokuje i wydaje się być snem na jawie 8O. Nie dość, że nie ma kolejki, to jeszcze nikt nikogo nie kontroluje. Niesamowite ...

Obrazek

Obrazek


Robimy mały objazd Frankfurtu w poszukiwaniu śladów NRD. To, co głównie daje się zauważyć to bloki mieszkalne z dawnych lat. Niby blok to blok, jednak ichniejsza infrastruktura, za sprawą szczegółów architektonicznych, kolorystyki, jakości wykonania, mimo lat eksploatacji, bardziej przypada mi do gustu niż spora część rodzimej zabudowy tego typu. Wyraźnie widoczne jest też odmienne podejście do przestrzegania ograniczenia prędkości :). Niby spostrzegłem to już wiele lat temu, ale właśnie owo płynne pokonanie granicy jeszcze bardziej to unaocznia. Formalna granica znika, ale pewne odmienne normy społeczne czy obyczajowe dalej pozostają żywe :roll:. Bacznie obserwując prędkościomierz powracamy do Słubic i z większą tolerancją względem ograniczeń prędkości zmierzamy do przejścia w Świecku. Ono też wygląda dziś jak wymarłe, a mnie pojawiają się przed oczami obrazy z 1990 roku, kiedy na przejściu stała kolejka samochodów, z przyczepkami towarowymi, udających się do Berlina Zachodniego po banany, potem sprzedawane 'z chodnika' w wielu miastach Polski 8O.

Obrazek

Obrazek


Dalsza droga do Berlina mija dość beznamiętnie, z tym może wyjątkiem, że znów wszyscy jadą jak jeden mąż tyle ile widnieje na ograniczeniu, a jeżeli ktoś już wyprzedza pozostałych, to są to z całą pewnością ... Polacy, Litwini, i Łotysze ... Nasz hotel znajduje się zaraz przy południowej obwodnicy Berlina we wiosce o nazwie Genshagen i docieramy do niego opuszczając autostradę zjazdem numer 13. Jest to obiekt francuskiej sieci Etap Hotels i jako taki luksusów nie oferuje, ale zgodnie z przewidywaniami jest czysty i schludny, co przy założeniu, że ma nam służyć jedynie do noclegów po długich dniach zwiedzania, w zupełności nam wystarcza. Istotna jest też cena, która w opcji bez śniadania wynosi jedynie 37 EUR za dobę za całą naszą gromadkę. Do centrum Berlina jest stąd lekko ponad 20 km, ale mając na podorędziu samochód nie stanowi to przeszkody, acz jak zobaczymy w kolejnym dniu relacji, jest to szerszy temat :roll: :idea:. Pokój jest zdecydowanie z tych mniejszych, ale Jaśkowe łóżko jest gdzie rozstawić. Gorzej, że drzwi wejściowe nie posiadają blokady od strony wewnętrznej, co powoduje, że są mało odporne na zakusy Jasia, aby wydostać się na korytarz :lol:. Polak potrafi, więc blokujemy je rzeczonym łóżkiem, ale dla zdeterminowanego i muskularnego syna nie stanowi to przeszkody nie do pokonania 8O :lol:. Dużą atrakcją okazuje się łóżko piętrowe dla trzeciej osoby, które od drzwi wzbudza dziki okrzyk radości Lenki. Rzecz jasna, mimo wstępnych obaw Małżonki, staje się ono ulubionym miejscem pobytu i snu córci. Na zakończenie należy jeszcze dodać, że podczas całego naszego pobytu hotel będzie pozostawał pod bezapelacyjną 'okupacją' turystów indywidualnych i zorganizowanych z ... Polski oraz Czech. Dla zainteresowanych tym obiektem podaję link: http://www.etaphotel.com/etaphotel/fich ... otel.shtml

Obrazek


Jakoże do hotelu docieramy koło 20:00, wniosek z tego płynie taki, że odległość około 630 kilometrów pokonujemy w 9 godzin, wliczając w to prawie godzinną przerwę na obiad i prawie drugie tyle na obcowanie z przygraniczną rzeczywistością Słubic i Frankfurtu nad Odrą. Ponieważ przeziębienie Małżonki skutecznie pozbawia ją sił, decydujemy się tylko na krótki dotleniający spacerek po najbliższej okolicy, a następnie udajemy się na wczesny spoczynek. Nie obywa się bez przygód. Podczas oblucji higienistycznych przygniatam drzwiami od łazienki Lenki palce, które dziwnym trafem tam się znalazły, ale na szczęście w porę dostrzegam jej reakcję na ból, skutkiem czego nie domykam drzwi do końca, bo to z pewnością skończyłoby się ich zmiażdżeniem :roll:. O 22:00 już śpimy, wszyscy jak jeden mąż, bez wyjątku. Zanim zasypiam mam tylko jedno zmartwienie: oby pogoda dopisała ...

Obrazek
spacer dotleniający ...

Obrazek
Lenka na wysokości ...

C.D.N.
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4521
Dołączył(a): 02.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 17.05.2008 11:20

PAP napisał(a):Do Rawy Mazowieckiej jest jak cię mogę, a tam odbijamy w kierunku zachodnim na Łódź.

Z tej relacji tylko ten zjazd dobrze kojarzę. :lol: :lol: :lol:
Za zachodnią granicę jakoś mi nigdy po drodze nie bylo, toteż z przyjemnością poczytam.

O innych podróżach dalszych i bliższych również. :D

Pozdrav
Jola
walczy
Croentuzjasta
Posty: 167
Dołączył(a): 23.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walczy » 17.05.2008 16:12

Witam i z niecierpliwością czekam na dalsze odcinki relacji.
Od jakiegoś czasu chcę się wybrać turystycznie do Berlina, jedyne co mnie powstrzymuje to tamtejsze nastawienie do Polaków. Nasi rodacy nie są bez winy jeśli chodzi o kształtowanie się stereotypów (choćby zachowania handlarzy samochodowych - sam widziałem jak sikali przy uczęszczanej drodze WSTYD!!). No chyba że przesadzam i odbiór Polaków jest lepszy niż kiedyś i nie jest to wystarczający powód aby skreślać Niemcy z tras turystycznych.
Pozdrawiam.
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
PODRÓŻE ... dalekie i bliskie z Jasiem i Lenką ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018