Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

ON...ONA(str.28)... i ONA (str.32)

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mervik
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6603
Dołączył(a): 03.11.2012
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) mervik » 25.02.2014 21:33

piekara114 napisał(a):Coś nikt tu nie zagląda
.....czyli nad Lago di Gardo
Plażujemy ze 3 godzinki, a potem ruszamy dalej…


Zaglądają , tylko jacyś leniwi do wpisu :wink:
Niech szefowa się nie denerwuje ,pracownicy wszyscy obecni :D
..dla mnie to liczy się natura na drugim miejscu zabytki :wink:
..mam nadzieję że z Gardy i okolic będzie więcej zdjęć :roll:
Byliście w Riva del Garda :?:
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11460
Dołączył(a): 19.07.2006
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 25.02.2014 21:39

mervik napisał(a):
piekara114 napisał(a):Coś nikt tu nie zagląda
.....czyli nad Lago di Gardo
Plażujemy ze 3 godzinki, a potem ruszamy dalej…


Zaglądają , tylko jacyś leniwi do wpisu :wink:
Niech szefowa się nie denerwuje ,pracownicy wszyscy obecni :D


Leniwi, leniwi :oops: ,
jestem, wspominam i już chcę tam wracać :hearts: :papa: .
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5529
Dołączył(a): 17.06.2005
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 25.02.2014 21:44

mervik napisał(a):
piekara114 napisał(a):Coś nikt tu nie zagląda
.....czyli nad Lago di Gardo
Plażujemy ze 3 godzinki, a potem ruszamy dalej…


Zaglądają , tylko jacyś leniwi do wpisu :wink:
Niech szefowa się nie denerwuje ,pracownicy wszyscy obecni :D


Potwierdzam ... :D

mervik napisał(a):..mam nadzieję że z Gardy i okolic będzie więcej zdjęć :roll:


Będzie :?: :D

mysza73 napisał(a):jestem, wspominam i już chcę tam wracać :hearts: :papa: .


Mnie taka powtórka z rozrywki też chodzi po głowie ... :D :papa:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 25.02.2014 22:20

mervik, mysza, wojan fajnie, że mi towarzyszycie.
Mały wpis dodaje życia i chce się BARDZIEJ jechać dalej. Założyłam sobie, że skończę tą opowieść, bo jedna niedokończona już mi na forum wisi :oops:

Zdjęć będzie zdecydowanie więcej, ale nie tak bardzo dużo, bo w ogóle nie za dużo ich zrobiłam.
Dziś będzie jeszcze jeden odecinek
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 25.02.2014 22:39

Skończyliśmy plażowanie, ale jeszcze nie wracamy do Werony. Jedziemy wzdłuż jeziora. Mijamy Lazise, Aquapark Gardaland i Peschiera del Garda, która z auta zrobiłam na mnie miłe wrażenie.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po jakiś 30 min dojeżdżamy do naszego celu czyli do Sirmione. Mijamy kolejne parkingi, ale skoro mamy płacić to jedziemy dalej półwyspem, aż zatrzymuje nas korek
Obrazek
Ostatnio edytowano 29.01.2015 23:42 przez piekara114, łącznie edytowano 1 raz
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 25.02.2014 23:34

Skręcamy na parking, znajdujemy jedno jedyne wole miejsce i spacerkiem udajemy się w kierunku zamku. Spacer nie jest łatwy, bo wszędzie jest dziki tłum turystów i Młodego trzeba dokładniej pilnować. Po minięciu alei kramów, zamek Rocca Scaligera mamy jak na dłoni. Zamek przypomina o trzynastowiecznych władcach Werony, Scaligerich, którzy zamienili Sirmione w fortecę broniącą Jeziora Garda.

Obrazek

Zamek jest fosą odcięty od lądu i poprzez zwodzony most wchodzimy na teren zamku. Obrazek

Obrazek

Wejście na teren zamku jest bezpłatny, płatne jest wejście na wieżę i chyba na kawałek murku, ale nie skorzystaliśmy. Spotkaliśmy naszego kolegę z Werony
Obrazek

Z wewnętrznego dziedzińca patrzymy na wieżę,
Obrazek

Pijemy lodowato zimną wodę z poidełka i ruszamy w głąb uliczek ze zbawiennym chłodem. Oczywiście syn je prawdzie włoskie gelato
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy kościółek parafialny
Obrazek

Obrazek

Mijamy studnię
Obrazek

i wychodzimy poza mury zamku
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sirmione to popularna miejscowość wypoczynkowa. Pod samym zamkiem jest plaża
Obrazek

Sirmione szczyci się wielowiekową historią – na urlopy przyjeżdżali tu już starożytni Rzymianie, którzy nazywali miejscowość Sirmio. Rzymskie miasteczko leżało w głębi lądu, do jeziora zaś dochodziła jedynie część willowa – dostęp do wspaniałych widoków i odświeżającej bryzy mieli więc tylko najbogatsi. Na końcu półwyspu znajdują się wykopaliska i muzeum. Można zobaczyć stare rzymskie fragmenty budowli, a w muzeum artefakty z dawnych czasów. Kierować się należy na Grotte di Catullo, na koniec półwyspu. Ale my tam nie dotarliśmy

Chwilę odpoczywamy i wąską uliczką zmierzamy do wyjścia
Obrazek

Spotykamy morskiego potwora….
Obrazek

…wracamy na dziedziniec…
Obrazek

Obrazek

…i zaglądam do kościółka….
Obrazek

Obrazek

…i znowu oglądamy zamek zewnątrz….
Obrazek

Okolica oferuje także rozrywkę na wodzie. Przy zamku jest port, z którego można dopłynąć do praktycznie każdej miejscowości położonej nad jeziorem.

Zmierzamy do auta, szukamy poczty, aby wrzucić kartki do rodzinki i żegnamy się z Sirmione…
Obrazek

Obrazek

…i niestety z całym regionem Garda.

Miałam nadzieję, że uda się objechać całe jezioro dookoła poprzez Rivę del Garda, Limione, i drogę znaną z TopGear. No ale się nie udało. Jest powód, żeby tu wrócić.
Wracamy do Werony. Jeszcze mamy coś w planach.
mervik
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6603
Dołączył(a): 03.11.2012
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) mervik » 26.02.2014 00:38

piekara114 napisał(a): Zamek przypomina o trzynastowiecznych władcach Werony, Scaligerich, którzy zamienili Sirmione w fortecę broniącą Jeziora Garda
i wychodzimy poza mury zamku
Miałam nadzieję, że uda się objechać całe jezioro dookoła poprzez Rivę del Garda, Limione, i drogę znaną z TopGear. No ale się nie uda.

..co to znaczy się nie uda mąż nie che ,odesłać
,,,tylu przystojnych by się zainteresowało :wink:
Musi być komisja ,z jakiego powodu nie dotarli do Rivs del Garda :roll: :oczko_usmiech:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 26.02.2014 09:50

mervik napisał(a):Musi być komisja ,z jakiego powodu nie dotarli do Rivs del Garda :roll: :oczko_usmiech:

TAK...powołajmy komisję, a kto będzie jej płacił :?: bo przecież za darmo nie będą chcieli obradować. Przykład mamy na górze, że na komisji można się dorobić i na wakacje by było jak znalazł :D



Czasu mało, a planów więcej niż się da realizować, tydzień to zdecydowanie za krótko. 7 dni wystarczy na pobyt na plastikowych leżakach nad basenami w turystycznych gettach w jakiś Turcjach, Teneryfach i innych dziwnych krajach
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11460
Dołączył(a): 19.07.2006
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 26.02.2014 09:56

piekara114 napisał(a):
mervik napisał(a):Musi być komisja ,z jakiego powodu nie dotarli do Rivs del Garda :roll: :oczko_usmiech:

TAK...powołajmy komisję, a kto będzie jej płacił :?: bo przecież za darmo nie będą chcieli obradować. Przykład mamy na górze, że na komisji można się dorobić i na wakacje by było jak znalazł :D



Czasu mało, a planów więcej niż się da realizować, tydzień to zdecydowanie za krótko. 7 dni wystarczy na pobyt na plastikowych leżakach nad basenami w turystycznych gettach w jakiś Turcjach, Teneryfach i innych dziwnych krajach


Ja mogę za darmo obradować :wink: ,
tylko muszę wizję lokalną na miejscu przeprowadzić :oczko_usmiech: :papa:.
mervik
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6603
Dołączył(a): 03.11.2012
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) mervik » 26.02.2014 13:08

mysza73 napisał(a):
piekara114 napisał(a):
mervik napisał(a):Musi być komisja ,z jakiego powodu nie dotarli do Rivs del Garda :roll: :oczko_usmiech:

TAK...powołajmy komisję, a kto będzie jej płacił :?: bo przecież za darmo nie będą chcieli obradować. Przykład mamy na górze, że na komisji można się dorobić i na wakacje by było jak znalazł :D



Czasu mało, a planów więcej niż się da realizować, tydzień to zdecydowanie za krótko. 7 dni wystarczy na pobyt na plastikowych leżakach nad basenami w turystycznych gettach w jakiś Turcjach, Teneryfach i innych dziwnych krajach


Ja mogę za darmo obradować :wink: ,
tylko muszę wizję lokalną na miejscu przeprowadzić :oczko_usmiech: :papa:.


Ja też mogę za darmo obradować
...oczywiście wizję lokalną na miejscu trzeba przeprowadzić :roll: :oczko_usmiech:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 27.02.2014 23:14

No to komisję mamy, a termin obrad proponuję ustalić na czerwiec, będzie mniej ludzi i dzień jest dłuższy :D :D

Wracamy wręcz spacerkiem do Werony. Chwilę odpoczywamy i wieczorem udajemy się na spacer. Nasz cel to Werona nocą
Obrazek

Obrazek

Na ulicach jeszcze pełno ludzi. Powietrze jest teraz rześkie i z przyjemnością się spaceruje. Idziemy główną ulicą sklepową Werony via Mazzini
Obrazek

….którą kończy salon
Obrazek

Przed nami rozpościera się Piazza Bra, który jest teraz tłoczny i pełen życia, jakże inny od tego w południe:
Obrazek

My odwracamy się plecami do kawiarnianego gwaru, by popatrzeć na wieczorną Arenę. Jeśli dobrze pamiętam to w środku odbywało się przedstawienie.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

W wieczornym świetle świetnie prezentuje się charakterystyczna część Areny – część zewnętrznego muru: z całego muru opasającego Arenę do naszych czasów dotrwały jedynie dwie kondygnacje arkad wzniesionych z różowego kamienia. Owe arkady przesłonięte były ongiś zewnętrznym obmurowaniem, z którego pozostała jedynie znikoma część – majestatyczny mur składający się z 3 kondygnacji arkad (po 4 na każdą z nich), a zwany jest przez mieszkańców Werony l’Ala (czyli Skrzydło).
Obrazek

Kiedy już napatrzyliśmy się na główny zabytek miasta, skręcamy w jedną z bocznych spokojnych uliczek…
Obrazek

…by po kilku minutach przyglądać się wodom Agdygi…
Obrazek

…i Kościół Sant’Anastasia
Obrazek

Pora powiedzieć dobranoc
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 27.02.2014 23:22

Poniedziałek 10 września
Opuszczamy winnicę, żegnamy się z gospodarzami. Udajemy się w kierunku centrum, ale jest jeszcze poranny szczyt, więc przez szyby auta przyglądamy się werońskiej codzienności…
Obrazek

Jeszcze JEJ nie opuszczamy. Jedziemy w kierunku naszego parkingu, ale go mijamy i krętą drogą udajemy się na wzgórze nad Teatrem Rzymskim.
Obrazek

Przez ceglaną bramę obrośniętą bluszczem, wjeżdżamy w spokojną ukrytą ulicę. Nie dojeżdżamy do samego końca, bo są już zakazy parkowania. Auto zostawiamy przy drodze obok wejścia na jakiś niewielki kamping i udajemy się spacerkiem do naszego celu. Już po chwili jesteśmy na terenie Castel San Pietro
Obrazek

Przez bramę
Obrazek

wchodzimy na teren zamku, bo popatrzeć na dachy Werony. Nie jest to to samo, co u Księcia, ale widoki też całkiem niezłe:
Kościół Sant’Anastasia i w tle Torre dei Lamberti
Obrazek

Obrazek

Patrzymy w drugą stronę
Obrazek

I chyba Sant’Eufemia
Obrazek

Ponte Pietra
Obrazek

i Ponte Pietra z katedrą Duomo Catedralle di S.Maria Matricolare
Obrazek

Wychylamy się przez murek w dół i patrzymy z góry na teatr rzymski, ale pierwsze, co widzimy to niestety nie są to starożytne ruiny:
Obrazek

Przygotowują się do przedstawienia, pierwotna funkcja forum dalej jest kontunuowana
Obrazek

Odwracamy się i patrzmy na Castel:
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek

I wracamy do auta. Dzień dopiero się zaczął.

Ostatni widok na zabytkowe budynki
Obrazek

Obrazek

i wjeżdżamy na obwodnicę miasta. Pobieramy kwitek na autostradzie i kierunek południowy – wschód. Jedziemy zobaczyć JĄ.
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 01.03.2014 00:04

Jedziemy tą autostradą i ok. 11 zjeżdżamy na jednej z bramek. Chcę płacić kartą, a karty nie przyjmuje. A na pewno jest pełna, no na wyjazd zawsze jest full na wszelki, za paliwo w Weronie płacił Pan M. To biorę drugą kartę i znowu odrzucona… wrrrrrr. Pan M. bierze swoją i powoli czytamy wyświetlane informacje, a nie tylko kwotę. I znowu wrrrr, ale pojawia się komunikat: zjedź na pas postojowy i udaj się do biura obsługi. Cóż zrobić, parkujemy i idziemy. Mówimy o co chodzi, oczywiści odpowiadają mega szybko po włosku, więc nic nie dążymy zrozumieć. Ale to chyba dla nich norma, bo zaraz dają kwit do podpisu i łamanym angielskim, mówią, ze musimy zapłacić gotówką, a to potwierdzenie do banku, że nie pobrano kasy i jeśli obciąży konto to z tym do banku. OK. Możemy jechać dalej.

W tym miejscu warto wspomnieć o bramce przy wjeździe do Werony sprzed 3 dni. Jak zwykle: benzyna, zakupy w dużych sklepach i właśnie autostrady płacimy kartą. I z takim postanowieniem zbliżamy się do bramki Verona West. A tu na bramkach: Only Cash. Dobrze, że Pan M. wiedział, że w tej okolicy to norma, że niby można wszędzie kartą, ale nie zawsze się da, nawet na autostradach. Cóż papierek i monety lądują w wyjeżdżającej żółtej tacce do zapłaty.

Ale wracając do podróży. Jedziemy już zwykłą droga, aut coraz więcej i więcej i tłoczniej. Już jest tabliczka Mestre. Skręcamy, a napis Venezia pozostaje na drugim pasie. Dzięki cro.pl zdecydowaliśmy się zostawić auto na tym parkingu. Cena bardzo do przyjęcia w porównaniu do tej na centralnym parkingu Wenecji, a poza tym przejedziemy się pociągiem, a to także atrakcja :D :D
Do parkingu trafiamy jak po sznurku, a dzięki dokładnym spacerom view street dokładnie wiemy, jak wygląda okolica. Znajdujemy ukryty wjazd, i jako że mamy LPG przydzielono nam parking na dachu. Wraz z Rosjaninem (lub Białorusinem, już nie pamiętam) wspinamy się na dach, by porzucić tam na bliżej nie określony czas samochód. Widok z dachu: ogromy, ale średnio ciekawy, bo jesteśmy w dzielnicy przemysłowej. Po 10 minutowym spacerku, obejściu remontowanego ronda prawie dookoła, jesteśmy przed dworcem kolejowym. Jest tu światowa sieć z żółta literką – może komuś z dziećmi się przyda. Kupuję bilety:

Obrazek

Możemy zacząć przygodę z Wenecją.
Znowu dzięki kropelce wiem, że bilet jest ważny przez 60 min od jego skasowania, a skasować trzeba jeszcze przed wejściem do pociągu. Kary za brak biletu oraz za bilet posiadany i nie skasowany są bardzo wysokie. Kasowniki są żółte i są na słupach na całym dworcu i na peronach. Nie sposób ich nie zauważyć, tylko trzeba lekko spuścić wzrok, bo spora ich część jest nisko umieszczona, bo wysokością dostosowana do osób na wózkach inwalidzkich. Nie wiedziałam jak te kasowniki włoskie działają, przepuściłam innego turystę przed siebie i już wiedziałam.

Z podbitym biletem za 1,2euro/os dorosłą udaję się do moich panów i na peron.
Obrazek

Pociągi odjeżdżają, co kilka minut. Witaj Wenecjo :!:

Obrazek

Zapraszam na spacer po mieście, które wynurzyło się z mgły...
mervik
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6603
Dołączył(a): 03.11.2012
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) mervik » 01.03.2014 00:44

piekara114 napisał(a): To biorę drugą kartę i znowu odrzucona… wrrrrrr. Pan M. bierze swoją i powoli czytamy wyświetlane informacje, a nie tylko kwotę. I znowu wrrrr,

Pociągi odjeżdżają, co kilka minut. Witaj Wenecjo :!:


...nam żeby Włoch nie pomógł to byśmy stali na autostradzie na bramce jak te..... :oczko_usmiech:
...dobrze że miałem jakieś drobne :lol:

...autobusów nie było niedaleko garaży :roll:
Niedaleko mieliśmy hotel z darmowym i zamykanym parkingiem :wink:
https://www.google.it/maps/dir/45.48186 ... !3e0?hl=it
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9897
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: ON...ONA(str.28)...

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 01.03.2014 13:20

mervik napisał(a):...nam żeby Włoch nie pomógł to byśmy stali na autostradzie na bramce jak te..... :oczko_usmiech:
...dobrze że miałem jakieś drobne :lol:

Czyli to reguła, że chcą tam turystom utrudniać :wink:

mervik napisał(a):...autobusów nie było niedaleko garaży :roll:

Były, były, ale pociąg to rozrywka dla współczesnych dzieci. Ja jechałam pociągiem chyba z 10 lat wcześniej, Pan M. jeszcze dawniej, a syn tylko na trasie Kraków-Balice, jako atrakcja

mervik napisał(a):Niedaleko mieliśmy hotel z darmowym i zamykanym parkingiem :wink:
https://www.google.it/maps/dir/45.48186 ... !3e0?hl=it

Nocleg na miejscu nie bardzo nas interesował, bo w planach była jeszcze jedna ONA :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży

cron
ON...ONA(str.28)... i ONA (str.32) - strona 30
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019