Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Namiastka RAJU - Korcula 2013 :)

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
szrek27
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 761
Dołączył(a): 19.03.2013
Namiastka RAJU - Korcula 2013 :)

Nieprzeczytany postnapisał(a) szrek27 » 16.04.2014 10:05

Drodzy Cromaniacy - stało się :mrgreen: przekabaciłem moją żonkę i zmobilizowałem ją do napisania relacji. Tak więc zapraszam wszystkich zainteresowanych do naszej relacji z pierwszych wakacji w Chorwacji. Zwiedzimy troszkę Korculi oraz Dubrownik.
A teraz już oddaję klawiaturę w ręce mojej lepszej połowy :wink:
iwona3001
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 31
Dołączył(a): 20.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwona3001 » 16.04.2014 10:09

czekamy
iwona3001
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 31
Dołączył(a): 20.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwona3001 » 16.04.2014 10:10

Hehehe pierwsza :D
krombocher
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 642
Dołączył(a): 07.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) krombocher » 16.04.2014 10:12

Korcula jedno z piękniejszych miejsc w CRO, więc siadam w pierwszym rzędzie :papa:
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 16.04.2014 10:12

szrek27 napisał(a):A teraz już oddaję klawiaturę w ręce mojej lepszej połowy :wink:


Cześć. :mrgreen:
szrek27
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 761
Dołączył(a): 19.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) szrek27 » 16.04.2014 10:23

Witam wszystkich :papa:
Jak mąż już wspomniał, zostałam zobligowana do sklecenia naszej relacji z podróży na Korculę. Nie ukrywam, że długo się z tym nosiłam... Od powrotu z Chorwacji spędzam bardzo dużo czasu na forum. Więcej niż mój mąż. Chociaż nie - on od powrotu jakoś wcale tu nie zagląda... Teraz żyje tegoroczną Italią. A ja wciąż żyję Chorwacją i już planuję następne wakacje. :wink: Nic nie poradzę, że zakochałam się w tym kraju nieuleczalnie! :D Zaczytuję się w relacjach i najzwyczajniej w świecie stwierdziłam, że (choć bardzo lubię pisać) nie będę w stanie przebić tak fajnych relacji jak relacje Jędruli, minimartini, czy Arlij Jeśli kogoś pominęłam, to z góry przepraszam, ale te relacje najbardziej zapadły mi w pamięć i poruszyły moje serce :wink: Z pewnością jest więcej tak wspaniałych relacji. Aby się z nimi zapoznać, potrzeba mi trochę czasu.
Ale do rzeczy:
Nasze wakacje w dużym skrócie:
Wrzesień - Korcula - pobyt 14 dni - podróż autem przez Bośnię i wszelakie trasy niepłatne... Pomysł szalony, (tym bardziej, że mieliśmy już opłacony pobyt nad polskim morzem), przedstawiony mi na szybko w formie oznajmienia. Takim oto sposobem mąż zaplanował nasze wakacje... Chociaż nie - słowo "zaplanował" tu nijak nie pasuje...

Ale zacznijmy od początku :wink:
Zaczęło się to tak:
magg5
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 325
Dołączył(a): 15.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) magg5 » 16.04.2014 10:24

ja też chętnie poczytam :)
trinity
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 407
Dołączył(a): 07.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) trinity » 16.04.2014 10:26

Witam,
to dosiadam się i ja :D
Szukam miejscówki na najbliższe wakacje, więc może coś mi tu wpadnie w oko 8)
Pozdrawiam i czekam :hut:
szrek27
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 761
Dołączył(a): 19.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) szrek27 » 16.04.2014 10:27

Witam :)
hehe próbuję budować napięcie w oczekiwaniu na relację :mrgreen:
ok - więc zaczynam :wink:
szrek27
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 761
Dołączył(a): 19.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) szrek27 » 16.04.2014 11:01

Jak już wspomniałam, zakochaliśmy się w Chorwacji już kilka lat temu. Znajomi bywali tam, a my podziwialiśmy tylko ich zdjęcia. Pozostało nam tylko wyrażać ochy i achy... Z uwagi na kredyt, jaki wzięliśmy na remont mieszkania, raczej nie wierzyłam, że uda nam się zobaczyć na własne oczy ten raj. I z taką świadomością żyłam. Do czasu... Do czasu kiedy mój mąż zgadał się ze swoim szalonym kumplem...

Pewnego dnia przyszedł i oznajmił:
- Jedziemy do Chorwacji!
- Tak? A za co??? - po czym parsknęłam śmiechem :lol:
- Uzbieramy.
- Teraz to mnie rozbawiłeś! :lol: Uzbieramy... taaa, już widzę to nasze zbieranie... Poza tym, przecież w czerwcu jedziemy nad morze.
- To się odwoła.
- Jak to się odwoła? Przecież zapłaciliśmy.
- Może zwrócą. Zresztą - to już postanowione. Jedziemy i koniec. I moja w tym głowa, żeby to jakoś zorganizować.
- Hahaha, skoro tak twierdzisz... Pożyjemy, zobaczymy. Ale fajnie, że raczyłeś mnie o tym powiadomić :D

I tak zostawiłam męża w świadomości, że mu wierzę... Wiem, wiem - paskuda ze mnie, że mu nie zawierzyłam, ale jakoś lista rachunków nijak nie wskazywała, że gdzieś tam na koncie zalegać będzie luzem kilka tysiaków do wydania.
Kumpel mego lubego zarobił ochrzan, że go nakręca - chociaż bardziej byłam rozbawiona tym żartem, niż zła :wink: No bo jakim niby cudem miałoby się udać???
Oznajmienie o wyjeździe padło w marcu, a wierzyć zaczęłam dopiero około czerwca :wink: Zawsze to jakiś postęp... :mrgreen: W każdym razie, miałam czas, by załatwić zwrot wpłaconej kasy za wczasy nad naszym morzem i zaplanować jakieś weki. Zaczęłam już trochę żyć wyjazdem i podobało mi się to uczucie :D
Wciąż jednak nie podobało mi się do końca to, że będziemy jechać na 2 auta. Ale liczyłam na jakiś cud (właściwie to już kolejny) :wink:
W każdym razie w wyjeździe miały brać udział 2 bezdzietne małżeństwa, kawaler i my - czyli 2+1.
My jedziemy naszym Scenikiem, a reszta Fordem Galaxy. Jednak 2 tygodnie przed wyjazdem, jedno z małżeństw się wycofało. I to było dla mnie kolejnym małym cudem :mrgreen:
Chociaż kumpel głowił się, jak się zmieścimy w 1 aucie. Wcześniej w planach Fordem miało jechać 5 osób, a teraz doszło jeszcze dziecko... Niby auto 7 osobowe, ale wiadomo, że każdy przecież musi się w coś spakować... Bagaże, weki, lodówki, wózek, nocnik, materac, pontonik, żelazko, laptop i inne bambetle... Bagażnik zmniejszył się o połowę, bo trzeba było usadzić w nim naszego kawalera. Załatwiliśmy jeszcze box na dach, ale chłopaki dwoiły się i troiły, żeby go nie brać. Wiadomo spalanie itd...
W dniu wyjazdu stwierdzili, że go nie biorą. I co najgorsze, kazali nam wypakowywać torby z ciuchami i przerzucać je do worków próżniowych, by zajęły jak najmniej miejsca. Pomysł dobry. Szkoda tylko, że po drodze ubyło mi ciuchów, bo mężuś zrobił mi czystki... Zresztą, Paweł (kumpel od namawiania na wyjazd) też nie oszczędził swej żony. Wywalił nawet część żarcia - co w jego przypadku było OGROMNYM poświęceniem, bo "bez michy nigdzie się nie rusza" :wink: Wobec czego, wybaczyłyśmy mu, że pozbył się części naszych ciuchów :wink:
I takim oto sposobem udało nam się spakować. Tzn. nasze dzielne i zdolne chłopy tego dokonały :D
Załączniki:
DSC_5206a.jpg
Ostatnio edytowano 18.04.2014 17:11 przez szrek27, łącznie edytowano 1 raz
szrek27
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 761
Dołączył(a): 19.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) szrek27 » 16.04.2014 11:12

Nadszedł 6 wrzesień. Piątek. Godzina 9.00 - upragniony wyjazd do cudownej Chorwacji... :hearts:
Teraz mogę umrzeć... :D Albo nie - dopiero po powrocie :wink:
karolcia1
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 143
Dołączył(a): 28.06.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) karolcia1 » 16.04.2014 11:15

Zapowiada się świetnie :) Czekam na więcej :mrgreen:
Mikromir
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5376
Dołączył(a): 17.03.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikromir » 16.04.2014 11:56

:lol: :lol:
Muszę pokazać mężowi to arcydzieło sztuki pakowniczej... :D
Nigdy w życiu nie wpadłabym na pomysł pakowania ciuchów w worki próżniowe. Tylko jak było w drodze powrotnej? :roll: :wink:
Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy. :hut:
szrek27
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 761
Dołączył(a): 19.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) szrek27 » 16.04.2014 12:12

oj tak, to były świetne wakacje i właściwie nie tylko ze względu na to, że były w Chorwacji, ale także dlatego, że dobraliśmy się idealnie ekipą. Bawiliśmy się CUDOWNIE, chociaż mogłoby się wydawać, że wiele nas różni (małżeństwo 35/40 lat - bezdzietne, kawaler 65 i my - 28 lat - rodzina z dzieckiem)... Kto by pomyślał, że mieszanka będzie wybuchowa??? :lol:
Zaczęło się od zakładu chłopaków:
- Robimy coś szalonego przed wyjazdem - oznajmił Paweł.
- Ok, ale co? - zapytał mój mąż.
- Ja farbuję włosy na czerwono, a ty golisz 1 nogę :D

Wariaty! Myślałam, że padnę :mrgreen:
Wieczór przed wyjazdem mój mąż zabrał się za golenie nogi... Niestety nie załączę fotek, bo błagał mnie, żeby je skasować i tak też zrobiłam. Ale uwierzcie mi, przeżycia były przednie! :lol: Ciekawe czy na forum jest więcej tak pokręconych facetów? :mrgreen: Ale za to go kocham, a Paweł w niczym mu nie umniejsza :wink: Właściwie to Paweł jest prowodyrem tego wszystkiego - uwielbiam takich ludzi! :mrgreen:
Tak więc, wracając do golenia nogi: (wiem, może dla was mało ciekawe, ale takich głupawych wyczynów będzie więcej i wtedy już będą fotki) :mrgreen:
- Kochanie ile zajmuje golenie nóg? - zapytał mój mąż.
- Jak na twoje chaszcze, to może w pół godziny się wyrobisz... :lol:

Wieczorem stawił się Paweł, by udowodnić, że się farbnął. Cwaniak jeden się ustawił, bo przed farbowaniem zgolił się prawie na łyso... Ale jak za dnia zaświeciło słońce można było dojrzeć, że ma glacę czerwoną :wink: Wyglądał jakby ją sobie "opalił" :lol:
W każdym razie, mój mąż zobowiązany był zacząć golić nogę...
O 21.00 zabrał się do roboty... Zajechał kilka maszynek. Z łazienki dobiegały na przemian odgłosy krzyku, wyzwisk, jęków i westchnień :mrgreen:
Około 23.00 wyszedł... Cały pozacinany!!! :lol: :lol: :lol: :lol:
- Co za burak jeden! Że ja się tak dałem wkręcić! On miał łatwiej, mniej roboty. Zemszczę się! - wyzywał na Pawła. A ja składałam się ze śmiechu.
Do łazienki wolałam nie wchodzić - wyglądała jak po wojnie! Pełno krwi... Wszędzie kłaki... W misce, poza nią... Brodzik zapchany...
- Nie pójdziesz spać, dopóki tego nie przetkasz - oznajmiłam kładąc się do łóżka.
Mój mężuś poszedł spać ok.1.00
Rano rozemocjonowani wyruszyliśmy :D
Nie pamiętam dokładnie trasy (bo i po co), ale w skrócie:
jechaliśmy przez Słowację, Węgry - Budapeszt, Chorwacja, Bośnia i Harcegowina i znowu Chorwacja, później 9km Bośni (Neum) i znowu Chorwacja, by dojechać na półwysep Peljesac i z Orebić przeprawić się promem na Korculę.
Pewnie co niektórzy chwycili się za głowę, że porwaliśmy się na taką trasę, ale właściwie to nie chodziło tylko o winiety, ale także o widoki... Szkoda tylko, że przez Bośnię jechaliśmy nocą, bo podobno tam są najfajniejsze. Chociaż jednego widoku nie zapomnę, kiedy w środku nocy wysiedliśmy rozprostować kości w Bośni. Wokół nas wysokie góry, w tle słychać szum jakiejś rzeki (?), a nad nami pięknie rozgwieżdżone niebo i nic prócz tych gwiazd i zarysu gór nie widać. Cudowne wrażenia! :D
W Słowacji podziwialiśmy fajne serpentynki... A w Budapeszcie utknęliśmy w korku na jakąś godzinę. Córci zaplanowaliśmy trochę czas w aucie - tablet z bajkami i grami, zeszyt do malowania itp. Na stacjach bieganie, by "odciążyć pupy", a rozruszać nogi, puszczanie baniek... i jakoś poszło :wink: Przeżyliśmy trasę. Właściwie, to nasza córcia przeżyła ją najlepiej z nas wszystkich. Przespała całą noc. Nam humorki dopisywały do 1.00 w nocy (czyli przez 16 godzin jazdy byliśmy nadzwyczaj żwawi - a o to nie trudno w tym gronie) :D Ale później było już tylko gorzej...
Załączniki:
DSC_5548a.jpg
Port w Orebić
DSC_5526a.jpg
Orebić i Korcula z daleka
DSC_5525a.jpg
Już widać Orebić :) Nareszcie! :D
DSC_5494a.jpg
DSC_5415a.jpg
DSC_5414a.jpg
DSC_5405a.jpg
DSC_5395a.jpg
DSC_5388a.jpg
Chorwacja o poranku
DSC_5351a.jpg
Bośnia
DSC_5276a.jpg
DSC_5269a.jpg
Budapeszt
Ostatnio edytowano 28.07.2014 12:03 przez szrek27, łącznie edytowano 5 razy
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4879
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 16.04.2014 12:16

Melduję się na posterunku :)
Będę zaglądać, bo pewnie w tym roku trochę czasu spędzę na Korculi.
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Namiastka RAJU - Korcula 2013 :)
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018