Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Lastovo - mundialowo 2018

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 13.11.2018 12:19

Nie, mówię ogólnie, głównie na podstawie Visu. Peka minimum porcji tyle a tyle. Ale oczywiście też znam (byłem, nie wiem, czy pamiętam, gdzie to było) miejsca, gdzie pekę (z czegokolwiek, nie tylko hoby) podają i mniejszą. Natomiast często jest tak, że mają jeden rozmiar, wyceniony na tyle a tyle porcji i chcą zarobić. W sumie nie krytykuję tego podejścia, rozumiem je: nie każda pizzeria sprzedaje pizzę na porcje - zazwyczaj musisz kupić całą :D

P.S. Inna sprawa, jaki się ma spust - dwie porcje dla jednych to jedna dla innych...
Hercklekot
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1217
Dołączył(a): 23.10.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Hercklekot » 13.11.2018 20:07

No właśnie... Peka najczęściej jest tak na oko czteroosobowa co najmniej, a że my ( jak i też inni ) dają jej radę w dwójkę, to inna sprawa. Zresztą nikt nam do tej pory nie odmówił peki we dwoje - czy to w konobie Vrsnik na Hvarze czy też na Visie w Roki's (choć tam peka z hoby była swoista, bo podlana bardzo mocno czerwonym winem). W obu przypadkach jednak porcje spokojnie starczyłyby na więcej niż na dwie osoby.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4271
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 13.11.2018 20:50

Zawsze jest info w jelovniku na temat ceny za pekę od osoby. Najlepszy deal to 100kn od osoby w Panoramie w Orebiću, bywają droższe. Nie widzę powodu, dla którego mieliby robić tylko duże porcje dla powyżej 2 osób...Na ogół jedna hobotnica wystarczy dla dwojga, jeśli to janjetina, to wkładają tyle kawałków mięsa, ile ich zdaniem zjedzą dwie osoby. Co innego, gdyby zamówić cały udziec z rożna, czy całego koziołka 8O :roll: Wtedy trzeba mieć grupę. :papa:
Hercklekot
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1217
Dołączył(a): 23.10.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Hercklekot » 14.11.2018 12:23

Jasne, że w jelovniku jest cena za porcję dla osoby, jednak chyba chodziło o to, że dla jednej osoby piec nie będą ekstra - tak jak Bartek pisał (minimum porcji). Ale widziałem peki robione w małych naczyniach - więc może, czemu nie...

A z innej beczki - u nas na Podbeskidziu zaczęła się pojawiać jagnięcina i baranina od lokalnych dostawców, ceny nawet przystępne (od 28-30 zł./kg), może coś się ruszy w temacie... A pomyśleć, że jeszcze przed wojną ten region (Beskid Żywiecki, Mały i Podhale) przodowały w produkcji tego mięska. Teraz to się odradza ku uciesze smakoszy. Może znowu zobaczymy pasące się liczne stada owiec na naszych podgórskich łąkach.
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 15.11.2018 09:46

Hercklekot napisał(a):Jasne, że w jelovniku jest cena za porcję dla osoby, jednak chyba chodziło o to, że dla jednej osoby piec nie będą ekstra - tak jak Bartek pisał (minimum porcji).


I o to mi chodziło. Większość konob/opg albo nie ma małej peki albo (co bardziej prawdopodobne) nastawia się na większe grupy, żeby więcej skasować. Ot i cała historia. Dobra, lecimy dalej z relacją...

ODCINEK 15
sobota, 14 VII

00 helipad.jpg
Heliodrom - najlepszy punkt widokowy na wyspie (choć widoki na północ, północny zachód są lepsze z Homu).

Nie ma się co oszukiwać – to przedostatni dzień na wyspie. Jak zwykle, niespieszno nam do opuszczenia domu – morze szumi i przyzywa na dół, klimatyzator na górę :) W końcu zapada decyzja, żeby jeszcze raz wjechać na heliodrom, bo dziś widoczność jest lepsza, poza tym pojedziemy tym razem pełnym składem, weźmiemy także porządny aparat. Na lądowisku dla helikopterów zastajemy tym razem dwa samochody. Podziwiamy widoki. „Siusiaka” widać dziś jak na dłoni! Za nim majaczy Vis, widać nawet kawałek Biševa! To na zachodzie, na północy zaś widoczna zawsze, ale dziś ostra jak żyleta Korčula, w obniżeniach pomiędzy jej górami widać wschodni Hvar. Na północnym wschodzie lśni w promieniach słońca nagi masyw Sv. Ilji na Peljeszczaku. Bliżej niż zwykle wydaje się być położony na wschód od Lastova Mljet. A na południu? A na południu nic – bezkres morza, a więc widok podobny jak na Visie.
01 lastovo.jpg
Widok na północ - widać miasto Lastovo, dalej Korčula i Pelješac. Po lewej za Korčulą majaczy Hvar.
02 east_renamed_5537.jpg
Ekspozycja wschodnia - poza końcówką Korčuli widać ciągnący się przez całe zdjęcie Pelješac, a po prawej Mljet. Wyraźnie widać też wysepki z archipelagu Lastovnjaci.
03 SL.jpg
A to już oczywiście SW i nasza Skrivena Luka!
04 SL zoom_renamed_1458.jpg
Przybliżamy. Na pierwszym planie Uvala Staklena.
05 more.jpg
Ekspozycja południowa to otwarte morze - widok najpiękniejszy ze wszystkich!
06 Kamenice_renamed_20782.jpg
SE - półwysep na południe od Ubli, nazwy nie znam, ale mapa mówi, że znajduje się na nim szczyt Kamenice (105 m n.p.m. - to ten kopczyk po prawej), więc nie będzie, że Kamenice...
07 Kamenice zoom (2170 x 1447).jpg
Zoom. Widać, że motorowodniacy zażywają dziś kąpieli w Uvali Mrca. Ta skałka to Škoj od Mrtac.
08 siusiak_renamed_27323.jpg
Za wysepką Bratin doskonale dziś widzimy Otok Sušac - najdalej na zachód wysuniętą wyspę Archipelagu Lastowskiego.

Na prosty lunch jedziemy do Amfory. Prawie wszyscy zamawiają pizzę (w tym ja – pierwszy i ostatni raz na tych wakacjach). Pizza z owocami morza niestety, nie zawiera małych rybek – to duży minus – w Pece w Ubli mają pizzę i z rybkami, i z mulami, i z krewetkami. Wypijamy po točenym piwie, które smakuje tu bardziej wodniście niż to pite wczoraj, również z kija, w Zaklopaticy (też ožujsko, które generalnie króluje na wyspie, kosztem mniej tu popularnego karlovačka).
10 portorus_renamed_5153.jpg
Dziś do Porto Rosso wpadamy tylko, aby zamówić stolik i potrawę na finałowy mecz MŚ. Będzie to także finał naszego pobytu na Lastowie...
11 krewetki.jpg
Dziś wyszynk we własnym zakresie - trzeba w końcu kiedyś zjeść te krewetki z Korčuli ;)

Wieczór spędzamy u siebie, trochę zażywając kąpieli, trochę grillując odkryte podczas porządkowania lodówki zamrożone krewetki. W międzyczasie mało nie zasypiam podczas oglądania meczu o 3. miejsce pomiędzy Anglią i Belgią. Podobnie jak w grupie, wygrywają (zasłużenie) Belgowie, zgarniając przy okazji brązowe medale. Na odtrutkę serwuję sobie transmisję z niestojącego co prawda na najwyższym poziomie, ale – przynajmniej do przerwy – ciekawszego meczu o Superpuchar Polski.
09 serce.jpg
Do svjetonika Struga nie dotrzemy, ale w sumie, co więcej byśmy zobaczyli? A i tak widzimy go codziennie...
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1116
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 15.11.2018 22:00

W sumie to nawet dobrze, że to na finał wróciła Ci ostrość widzenia - żartuję (aparat). Wiesz. Fajnie, że należysz do osób, które fotografując widzą, co widzą na dalszym planie. Może i ja osiągnę kiedyś w Dalmacji taki stopień znajomości z widokami.
Znaleziska lodówkowe bywają nader cenne...
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 16.11.2018 08:50

Gwoli wyjaśnienia: autorką wszystkich zdjęć z heliodromu jest Najlepsza Z Żon, opisy pochodzą ode mnie, ale z tego co pamiętam, Ania się równie dobrze orientuje - sama wskazywała mi Vis, którego - podobnie jak oczywiście i Biševa - nie widać, niestety, na zdjęciu "Siusiaka".
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 16.11.2018 12:44

ODCINEK 16
niedziela, 15 VII

01 pływu.jpg
poranne pożegnanie z Jadranem

Świadomi tego, że przed jutrzejszym wyjazdem w środku nocy musimy spakować się dzisiaj, i to najlepiej przed meczem, po śniadaniu ogarniamy nasze rzeczy – najpierw ciuchy (to łatwe), potem gadżety (to trudniejsze), pamiątki zakupione na Lastowie (oddzielając to, co zawozimy do Warszawy od rzeczy, które zostawimy jutro w Wiedniu), wreszcie kosmetyki, rzeczy do wody, no i ponton, który trzeba spompować i wysuszyć.
02 plaża.jpg
na plaży przy Konobie Porto Rosso
03 plaża 2.jpg
04 Tapenada.jpg
Najbardziej ekskluzywna (w sumie to jedyna taka w okolicy) willa, pięciogwiazdkowa Tapenada, kilka posesji od nas. Sfocona ze względu na fumar :)
05 fumar.jpg
Kolejny komin w SL - fumari to nie tylko Lastovo!

W międzyczasie wpadają nasi gospodarze (których, nota bene, nigdy poza ich wizytami w apartmanie nie spotkaliśmy, a przecież Lastowo to taka mała wyspa). Przywożą nam oliwę i wino, które zamówiliśmy. Płacimy, wymieniamy uprzejmości i żegnamy się. Nie omieszkam zapytać o ich typy na dzisiejszy finał. „1:0 dla nas!” – odpowiadają. „Żadnych karnych?” – dopytuję. Chorwaci kręcą głowami i machają rękami, jakby chcieli odgonić chmarę wielkich gzów. „To zbyt wiele dla naszych nerwów, nie, lepiej nie...!”
Finał w tym roku wcześnie, więc przed 17 meldujemy się w Porto Rosso. Hoba ma wjechać równo z pierwszym gwizdkiem, bierzemy więc przystawki (niepotrzebnie). Efekt jest taki, że hobie, niestety, nie dajemy rady. Kelnerka co chwila podchodzi i dopytuje się, czy nam na pewno smakuje. Muszę tłumaczyć, że to zdrowo jeść powoli. Chorwacka drużyna gra w I połowie lepiej od Francuzów, ale nic nie strzela, za to traci 2 gole. W drugiej połowie nadzieja odżywa, by niedługo jednak zostać zmiażdżona grającą ewidentnie na większej świeżości kadrą Tricolores. Dominuje zrezygnowanie obrotem spraw w finale, ale duma i radość w kontekście całego turnieju. Niestety, jakoś tak się stało - być może ze względu na fakt, że podniosła chwila na mundialu, a także, że byliśmy lekko zmęczeni pakowaniem i nieco przybici perspektywą końca urlopu - nie wykonaliśmy żadnych zdjęć w Porto Rosso, zapewniam jedynie, że hoba była dobra...
06 tree.jpg
Czas na wieczorne i ostateczne pożegnanie z morzem. Puste nabrzeże (grrr, jak to nazwać - nigdy nie wiem), bo spakowaliśmy już swoje pływaki i poskładaliśmy leżaki.
07 łódka (1452 x 2582).jpg
08 skok 1.jpg
Do-
09 skok 2.jpg
-vi-
10 skok 3.jpg
-đenja!


P.S. Będzie oczywiście jeszcze odcinek powrotny (albo i dwa) :papa:
pomorzanka zachodnia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 860
Dołączył(a): 18.08.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) pomorzanka zachodnia » 17.11.2018 12:31

Marsallah napisał(a):Z tą sałatką z hoby to uważaj - na niej akurat najłatwiej się "przejechać". Raz chyba gdzieś trafiliśmy na "gumową" ośmiornicę w sałatce. Ale ogólnie jest to sympatyczna przekąska i szansa na skosztowanie mięska hoby, jeśli nie mamy kompanów do peki (na którą najbardziej bym Cię namawiał), a ze świecą szukać takich knajp, które robią pekę na mniej niż 3 osoby.


Zdecydowanie sałatki są moją nadzieją, bo nie znoszę "dobierać się" do mięsa uwięzionego w szkielecie :wink:
Zdecydowanie pochwal żonę za zdjęcia z heliodromu, a tak w ogóle nawet pomimo tych mniej ostrych zdjęć ze "zbuntowanego" aparatu to super dokumentacja.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4271
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 17.11.2018 17:22

Zdjęcia z heliodromu - to na co czekałam 8)

Oprócz przerżniętego meczu, same fajne akcenty na pożegnanie :D Widoki, pogoda, hobotnica...
Może to i dobrze opuszczać wyspę w środku nocy - jeśli było jeszcze ciemno (w czerwcu niekoniecznie), to może mniej żal zostawiać za sobą widoki...

Nie żegnam się jeszcze z relacją.Napiszesz jakieś podsumowanie?

pomorzanka zachodnia
Zdecydowanie sałatki są moją nadzieją, bo nie znoszę "dobierać się" do mięsa uwięzionego w szkielecie


Akurat przy hobie szkielet Ci nie grozi :mrgreen:

nawet pomimo tych mniej ostrych zdjęć ze "zbuntowanego" aparatu to super dokumentacja.


Zgadzam się, zobaczysz moje zdjęcia :roll: :oczko_usmiech: Byłam skazana tylko na komórkę, gdyż aparatowi wyświetlacz padł już w drodze do Cro :mrgreen:
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1116
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 18.11.2018 10:52

Marsallah napisał(a):Efekt jest taki, że hobie, niestety, nie dajemy rady. Kelnerka co chwila podchodzi i dopytuje się, czy nam na pewno smakuje. Muszę tłumaczyć, że to zdrowo jeść powoli.

Primo, od lat dopraszam się żebyśmy zamawiali jedno jadło, żeby się je zjadło, ale nie... Efekt jest taki, że urlop kończymy zwykle na plus 3 i plus 6
Secudno, Ty masz pokłady asertywności. Mnie rozsierdza, jak ktoś mnie pyta czy wszystko smakowało. Jakby moja potencjalna odpowiedź że nie cokolwiek zmienić mogła...
A sam mecz. No cóż... Masz rację pisząc o sile Francuzów i jej dobrze dobranej taktyce, ale serce chciało innego rozwiązania...
Hercklekot
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1217
Dołączył(a): 23.10.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Hercklekot » 18.11.2018 19:34

Uuuuu, zrobiło się nostalgicznie, szkoda, że już kończysz. Zdjęcia z góry rewelacja. Lastovo bardzo, ale to bardzo nam się podoba i dzięki tej relacji będzie nasze! Póki co jednak przymrozek łapie, i kudy tam do lata...
jaro1959
Odkrywca
Posty: 67
Dołączył(a): 13.12.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) jaro1959 » 18.11.2018 19:54

Przeczytałem wątek z zainteresowaniem, mamy już rezerwację na tą wyspę na przyszły rok :D
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 19.11.2018 10:55

pomorzanka zachodnia napisał(a):Zdecydowanie sałatki są moją nadzieją, bo nie znoszę "dobierać się" do mięsa uwięzionego w szkielecie :wink:
Zdecydowanie pochwal żonę za zdjęcia z heliodromu, a tak w ogóle nawet pomimo tych mniej ostrych zdjęć ze "zbuntowanego" aparatu to super dokumentacja.


Dzięki za miłe słowa, cieszę się, że się podobała lektura. Żona pewnie już przeczytała pochwałę (tylko ma problem z czasem na odpisywanie).

Odnośnie hoby, to już Ci Katerina odpisała - nie masz się czego bać :papa:

Katerina napisał(a):Zdjęcia z heliodromu - to na co czekałam 8)

Tak, to taka wisienka na lastowskim torcie 8)
Katerina napisał(a):Oprócz przerżniętego meczu, same fajne akcenty na pożegnanie :D Widoki, pogoda, hobotnica...

Ano...pogodę mieliśmy jak drut, w sumie idealną - 28-32C, chmurzyło się czasami (dwa dni były takie z przewagą chmur), ale i wtedy było ciepło. A że wyspa niewielka, to efekt chłodzenia morzem występuje prawie wszędzie, może z wyjątkiem dolnego Lastova.

Katerina napisał(a):Może to i dobrze opuszczać wyspę w środku nocy - jeśli było jeszcze ciemno (w czerwcu niekoniecznie), to może mniej żal zostawiać za sobą widoki...

W środku nocy? Nieeee, nie w środku, ale nie uprzedzajmy - będzie jeszcze małe post scriptum z powrotu...

Katerina napisał(a):Nie żegnam się jeszcze z relacją.Napiszesz jakieś podsumowanie?


...a także (a jakże!) podsumowanie. To już na sam koniec.


Katerina napisał(a):Zgadzam się, zobaczysz moje zdjęcia :roll: :oczko_usmiech: Byłam skazana tylko na komórkę, gdyż aparatowi wyświetlacz padł już w drodze do Cro :mrgreen:



Abakus68 napisał(a):
Marsallah napisał(a):Efekt jest taki, że hobie, niestety, nie dajemy rady. Kelnerka co chwila podchodzi i dopytuje się, czy nam na pewno smakuje. Muszę tłumaczyć, że to zdrowo jeść powoli.

Primo, od lat dopraszam się żebyśmy zamawiali jedno jadło, żeby się je zjadło, ale nie... Efekt jest taki, że urlop kończymy zwykle na plus 3 i plus 6

Ech, doskonale Was rozumiem. Ja JUŻ zacząłem się mentalnie przygotowywać na następny rok, żeby zamawiać mniej (zwłaszcza dla dzieci), a także nie zamawiać przystawek, kiedy przed nami danie główne (zwłaszcza peka). A tego dnia posiłek był dość wcześnie, bo finał rozgrywany był o 17:00, więc ten tego...
Abakus68 napisał(a):Secudno, Ty masz pokłady asertywności. Mnie rozsierdza, jak ktoś mnie pyta czy wszystko smakowało. Jakby moja potencjalna odpowiedź że nie cokolwiek zmienić mogła...

Wiesz, ja dziewczynę rozumiem - martwiła się, że może z daniem coś nie tak...
Abakus68 napisał(a):A sam mecz. No cóż... Masz rację pisząc o sile Francuzów i jej dobrze dobranej taktyce, ale serce chciało innego rozwiązania...

Jak ostatnio przypomniałem sobie przebieg tego meczu, to wydaje mi się, że gdyby Chorwaci wykorzystali swoje szansy z I połowy, Francuzom mogło być ciężko. Ale pewnie i tak daliby radę. Co do jechania do domu po przegranym meczu, to zawsze jest problem, ale z drugiej strony, myśmy jechali po wygranym, i co? :lol:

Hercklekot napisał(a):Uuuuu, zrobiło się nostalgicznie, szkoda, że już kończysz. Zdjęcia z góry rewelacja. Lastovo bardzo, ale to bardzo nam się podoba i dzięki tej relacji będzie nasze! Póki co jednak przymrozek łapie, i kudy tam do lata...


Bardzo jestem ciekaw, jak je znajdziecie w 2019. Cieszę się, że się podobało :D A kończę, ale raczej nie za szybko, będzie parę zdjęć z powrotu i podsumowanko, więc jeszcze nie zamykam relacji :papa:

jaro1959 napisał(a):Przeczytałem wątek z zainteresowaniem, mamy już rezerwację na tą wyspę na przyszły rok :D


No proszę, kolejni wczasowicze na Lastowie :!: Dzięki za odwiedziny :papa:
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 22.11.2018 11:31

Słuchajcie, w związku z tym, że okazało się, że BYĆ MOŻE istnieją jeszcze niewywołane zdjęcia z ostatnich dni naszego urlopu (z lustrzanki), wstrzymam się z odcinkiem "powrotnym", a zamiast tego podsumuję nasze wrażenia z Lastowa. Czyli odwrócenie kolejności. A być może uda się jeszcze dodać suplement w postaci zdjęć do odcinków już opublikowanych (hoba!).

A więc, LASTOWO - PODSUMOWANIE. Będzie nietypowo, bo w punktach i bez podziału =/- (nie chcę bawić się w pozytywy-negatywy, bo to, co dla mnie jest plusem, ktoś inny może odebrać jako minus).

Co w takim razie możemy obiektywnie powiedzieć o Lastowie, oczywiście porównując z innymi wyspami, które odwiedziliśmy?
1. ROZMIAR: jest to naprawdę niewielka wyspa, zwłaszcza, jeśli chodzi o ilość dostępnych dróg (nie mówiąc już o nawierzchni utwardzonej).
2. PARK NARODOWY: w ogóle nie daje się odczuć, że znajdujemy się na terenie parku narodowego, a przecież cała wyspa (i nie tylko) jest objęta tym rodzajem ochrony środowiska. Jeśli byliście na Mljecie, to wiecie, że tam - w części wyspy, która należy do NP - płaci się za wstęp na teren parku, poza tym da się odczuć, że tu się chroni przyrodę. Na Lastowie można nabyć (w jednym z 2 kiosków NP Lastovske otočje) koszulki z logo parku - rybką. I tyle...
3. ZAOPATRZENIE: podstawowe produkty dostaniecie w sklepach (są 4 na całej wyspie - 2 w Ubli i 2 w Lastovie), natomiast o zakupie takich rzeczy jak świeże ryby (do przyrządzenia we własnym zakresie), owoce morza, czy też artykuły inne niż spożywcze, możecie zapomnieć. Jest (czynna 1h dziennie, czy coś koło tego) apteka (w Lastovie) i mały sklepik z pamiątkami (tamże). Świeże owoce i warzywa można kupić na efemerycznym stoisku przy ul. Pjevor w Lastovie oraz w sklepie Plus w dolnym Lastovie (zamykanym w porze sjesty). Domowe alkohole można kupić w Zaklopaticy, Lastovie, a także w OPG Rončević.
4. WYSZYNK: z tym nie ma problemu - jest kilka konob (Ubli, Zaklopatica x4, Lastovo x2, Skrivena Luka x2) i 3 OPG (1 w Lastovie i 2 w terenie), a także restauracja hotelowa w Pasadurze. Ponadto, przy Pjevorze w Lastovie mieści się kilka (3 lub 4) kawiarenek, gdzie można także kupić lody (nakładane), jest także kawiarenka przy porcie w Ubli.
5. PALIWO: jedyna stacja paliw znajduje się w porcie w Ubli.
6. BANKOMATY: na wyspie są 2 bankomaty (1 przy porcie w Ubli, 1 przy Pjevorze w Lastovie).
7. KAMPINGI: też są 2 - jeden w Uvali Zaglav w Ubli, drugi tuż przed Skriveną Luką.
8. TURYSTYKA PIESZA/ROWEROWA: na wyspie jest wiele nieźle oznakowanych tras marszowych oraz rowerowych. Cykliści muszą być przygotowani na pokonywanie dużej różnicy wzniesień (wyspa jest mała, a wznosi się do 416 m n.p.m.).
9. ZWIEDZANIE: nie ma tu zbyt wiele historycznych budowli, a wszystkie są w stolicy - Lastovie. W starym budynku twierdzy mieści się stacja meteo, można pooglądać liczne kościółki, no i główną atrakcję wyspy - kominy (fumari).
10. ILOŚĆ TURYSTÓW: turystyka jest wciąż słabo rozwinięta. Nawet w sezonie nie uświadczysz na Lastowie tłumów. "Tłok na plaży", "korki", "mnóstwo głośnej młodzieży/płaczących małych dzieci" są pojęciami nieznanymi na Lagoście.
11. DOSTĘPNOŚĆ WYCIECZEK FAKULTATYWNYCH: nie ma tego zbyt wiele, dowiadywać się należy w Zaklopaticy. Najczęstszym kierunkiem wycieczek łodzią jest wyspa Saplun, gdzie (podobno) jest piaszczysta plaża. Ale (podobno) piasku jest mało i jest on tylko w wodzie.
12. ŻYCIE PODWODNE: bogate. Tutejsze wody są zasobne w żywe organizmy, a rybołówstwo wciąż nie osiągnęło rozmiarów przemysłowych. Także jest co złowić, pooglądać oraz ponurkować (centrum nurkowe znajduje się w Zaklopaticy).
13. OGÓLNE WRAŻENIE/REKOMENDACJA: Lastowo może być świetnym albo fatalnym wyborem na spędzenie urlopu. Jest na pewno jednym z ostatnich na mapie Chorwacji miejsc, gdzie można "uciec od tego wszystkiego". Spotkamy tu ciszę, spokój, leniwie płynący czas, beztroskich tubylców, sporo opuszczonych budynków, ciemne niebo (tylu gwiazd nie widzieliście u siebie w mieście), dobre jedzenie (w knajpach) i wino. Ja się przez te 2 tygodnie nie nudziłem ani chwili i gdybym miał pojechać znów na Lastowo, też miałbym co robić (z tym, że byłby to już inny rodzaj aktywności - więcej wędrówek górskich, eksploracji terenu poza drogami generalnie, może ze dwie wycieczki rowerowe?). Nie jest to natomiast miejsce dla osób, które od wakacji oczekują gwarnych przestrzeni miejskich, nadmorskich promenad z licznymi restauracjami po jednej, a zacumowanymi łodziami po drugiej stronie, sklepów z pamiątkami/lokalnymi wyrobami (ten, który jest, jest mały i nieciekawy), licznymi/wielkimi plażami, szeroką ofertą turystyczną, szerokiego asortymentu towarów w sklepach. No i przede wszystkim nie jest to miejsce dla tych, którzy nie przepadają za promami - trzeba te 4,5 h rejsu wziąć pod uwagę :hut:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Lastovo - mundialowo 2018 - strona 20
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019