Przykro mi że temat nie ucichł i nie umarł śmiercią naturalną
Co prawda tłumaczą się tylko winni, a ja się tak nie czuję, poza tym nieobecni nie mają racji, a Wojtek wyjechał, ale napiszę kilka słów.
Dorośli, poważni ludzie...
Niektórzy z nich mają chyba zbyt wybujałe ambicje, niestety. To, że Franz widział najwięcej z wszystkich osób, jakie kiedykolwiek aktywnie były na tym forum, że wszedł na najwięcej szczytów, że ma żelazną kondycję, o której jakieś pojęcie mam, bo też kiedyś na niektóre te same (lub w tej samej okolicy) górki wchodziliśmy i wiem jak to wyglądało, to wiadomo. Że potrafił się świetnie podzielić wrażeniami ze swoich wyjazdów, to nie podlega przecież żadnej dyskusji. Sam pisałem kiedyś, że swoim pojawieniem się wniósł na to forum chyba najwięcej, pokazał tyle miejsc, ile wielu nie zobaczy przez całe swoje życie. Mało kto ma takie możliwości i też chęci poznania nowego, by wyjeżdżać kilka, czy kilkanaście nawet razy w roku w różne rejony Europy czy świata.
Dlaczego to pisałem, zresztą nie tylko ja?. Bo Wojtek od dawna narzekał, skarżył się na to, że jego relacje nie są poczytne, że nie jest tu potrzebny, że nie ma dla kogo pisać. W swoich pretensjach kierował się głównie ilością wyświetleń, pisał o tym nie raz... pamiętam, gdy rok temu napisał w rumuńskiej bodajże relacji, że przegrał. Zaczął bowiem wspomnienia z zeszłorocznego majowego wyjazdu w tym samym czasie, gdy Danusia (dangol) rozpoczęła opisywanie swojej wrześniowej Rumunii. Podobno (nie wiem, bo nie śledziłem tego oczywiście) ilość wyświetleń jego wątku była znacznie mniejsza... był to zatem powód do kolejnej fali żalów. Trochę mnie to, pamiętam, zastanowiło.
A teraz... no cóż. Czy kiedykolwiek Wojtek zaczął wspomnienia z jakiegoś wyjazdu na dzień po powrocie z niego? Ja sobie nie przypominam, a czytałem niemalże wszystkie wątki. Oczywiście mógł to zrobić w każdej chwili, ale teraz nadarzyła się okazja i postanowił zapewne sprawdzić jak wypadnie w konfrontacji z innymi piszącymi wspomnienia z Toskanii, m. in. z nami... Od majowego weekendu odbył już dwa inne wyjazdy, m.in. na Kretę, czy rozpoczął relację natychmiast?. Nie. Czy w jakiejkolwiek innej swojej relacji wysyłał nowe odcinki raz, lub dwa razy dziennie? Nie.
Już wcześniej, wczoraj, napisałem, że taka rywalizacja jest kompletnie bez sensu. Podbijanie ilości wyświetleń zauważyliśmy po jakichś 2 tygodniach, zresztą nie tylko w tej relacji, w oczy, przypadkiem, rzucił mi się Cypr, dlatego zwróciłem uwagę na Toskanię . Dlatego właśnie, dla pokazania Wojtkowi, że widzimy tę absurdalną działalność celowo postanowiliśmy (właściwie Małgosia) zacząć zachowywać się podobnie licząc na to, że może ktoś tę sytuację zauważy i opisze. Jak widać pomogło połowicznie, bo zauważył tylko Wojtek...
Lista mailingowa.... no może. Choć jestem "nietechniczny", o dziwo mniej więcej wiem co to jest, a już bardzo dobrze wie to Małgosia, która pracuje jako informatyk-programista. Zawsze to dobry sposób na zwiększenie wyświetleń, ciekawe tylko, dlaczego wraz z wysłaniem odcinka i z pędzącym licznikiem nie wzrastała znacząco ilość gości na forum

.
A już obrażanie Małgosi przez zarzucanie jej malkontenctwa podczas gdy starała się dowiedzieć o co chodzi z dziwnie wyglądającymi od jakiegoś czasu zdjęciami, poświęcała swój czas i próbowała coś w tym temacie wymyślić, to już uważam za bardzo aroganckie i niestosowne

.
Gdyby wyświetlenia zniknęły z tego forum, byłoby to chyba najlepsze wyjście, przecież nie to jest ważne, ważne są rozmowy, podzielenie się informacjami, wymiana opinii, wrażeń... a nie robienie jak najlepszego wrażenia
I to by było chyba na tyle wyjaśnień w tym temacie, z mojej strony EOT i przepraszam za całe zamieszanie.
Pozdrawiam