Witam, własnie wróciłem z Makarskiej. To, co utkwiło mi chyba najbardziej w pamięci to... bogaci Bośniacy, których było po prostu wszędzie pełno. Zobaczyć samochód z Bośni tańszy niż 200 tys złotych to prawdziwa sztuka. Było to ferrari 360 (którym jeździł jaki 20 latek), ze dwa bentleye, kilka mercedesów sl amg oraz mniej rzucające się w oczy audi, czy bmw. Po prostu mnie to oszołomiło. Skąd w Makarskiej tylu naprawdę dzianych Bośniaków? Czyżby Bośnia to magiczna kraina, gdzie ferrari rosną na drzewach? Nie wiem, może nie warto emigrować do UK, czy Niemiec, ale pakować manatki i jechać do Bośni...
Pozdrav.

.png)

