Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Istria 2008 - powrót do źródeł.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 25.08.2008 14:32

fiedler napisał(a):
domki nie wygodne

zasady
jak akcja to akcja ... :wink: :lol:

pozdr. :boss:

Jeśli już to TO bardziej pasuje 8)
fiedler
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 27.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) fiedler » 25.08.2008 14:46

racja :oops: :lol:
Renatka66
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 04.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Renatka66 » 25.08.2008 16:29

Już dajcie spokój tym "bykom" :devil:
Zapisuję się do fanklubu "czytających relacje JanuszaB" :papa:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 105681
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 25.08.2008 17:05

fiedler napisał(a):racja :oops: :lol:


Napisałem , że nikt nie jest bez wad.

Akcja "bykom stop" tępi pisanie całego długiego tekstu pisanego bez jakichkolwiek zasad ortografii i braku polskich liter, a nie pojedyncze wyrazy.


Cytat z BYKOM STOP

"Cel akcji
Od razu zaznaczę, że celem akcji nie jest tępienie każdej możliwej literówki. Kilka takich byków zostało znalezionych nawet na tej stronie :) "Errare humanum est" (łac."mylić się jest rzeczą ludzką"). Celem akcji jest ograniczenie masowego zalewu postów z niezliczoną ilością błędów, które znajdziemy na każdym forum dyskusyjnym. Czym innym jest kilka literówek w dłuższym tekście, a czym innym 10 lub więcej błędów w zaledwie kilkulinijkowych postach.....
Świata nie zbawimy, ale namawiając i przekonując użytkowników na naszych stronach, blogach czy forach dyskusyjnych, może uda się nawrócić chociaż kilka osób. Dla ratowania ojczystego języka, dla uświadamiania młodzieży.
Jeśli nie macie takich wielkich ambicji, to pomyślcie choćby o naszych oczach, aby nie były kaleczone milionami błędów....."

:wink: :lol: :papa:
Miłosz_S
Cromaniak
Posty: 919
Dołączył(a): 01.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Miłosz_S » 25.08.2008 21:58

Witaj Janusz. Zauważyłem że wszystkie wyjazdy do Chorwacji miałeś w okresie lipiec - sierpień. Jaki jest powód takich terminów. Pytam bo ja zawsze preferuję wyjazdy przed albo po sezonie. Nie lubię tłoku. I jeszcze jedno, czy swoje pobyty na basenach termalnych również opisałeś na forum, szukałem ale nie znalazłem (może za słabo szukałem?). Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 105681
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 25.08.2008 23:50

Mibi napisał(a):Witaj Janusz. Zauważyłem że wszystkie wyjazdy do Chorwacji miałeś w okresie lipiec - sierpień. Jaki jest powód takich terminów. Pytam bo ja zawsze preferuję wyjazdy przed albo po sezonie. Nie lubię tłoku. I jeszcze jedno, czy swoje pobyty na basenach termalnych również opisałeś na forum, szukałem ale nie znalazłem (może za słabo szukałem?). Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg.


Powód jest prosty , żona pracuje w szkole jako pielęgniarka, a znajomi z pierwszych wyjazdów to nauczyciele - więcej wyjaśniać nie trzeba :wink: :lol:
Relacji z pobytów na basenach nie pisałem, bo to było jeszcze przed czasami "cromaniackimi" :wink: (od 1991 do 1996 były też czasy "hungaromaniacke" :wink: )
LRobert
Cromaniak
Posty: 4075
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 26.08.2008 00:29

Janusz czy zauwazyłeś, że fotosik zrobił się jakiś leniwy cz to tylko ja jakąś normę przekroczyłem. Od powrotu z wakacji nie udało mi się wrzucić 10 zdjęć w jednym pakiecie. :lol: :D
Miłosz_S
Cromaniak
Posty: 919
Dołączył(a): 01.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Miłosz_S » 26.08.2008 07:52

Janusz, dziękuję za odpowiedź :D.
Moja żona też pracuje w oświacie i zawsze mamy ten sam problem z wyjazdem przed sezonem. Na razie jakoś się udaje. Czy te baseny termalne możesz polecić dla małych dzieci, chodzi mi o to czy są tam też place zabaw, zjeżdżalnie itp.
Pozdrawiam.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 105681
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 26.08.2008 07:58

LRobert napisał(a):Janusz czy zauwazyłeś, że fotosik zrobił się jakiś leniwy cz to tylko ja jakąś normę przekroczyłem. Od powrotu z wakacji nie udało mi się wrzucić 10 zdjęć w jednym pakiecie. :lol: :D


"Seria Plitvicka" już wrzucona do "fotosika" - tylko "wena" czasem znika :wink:

Ps. Robercie - wczoraj "fotosik" wrzucał po 10 zdjęć bez problemów :lol:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 105681
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 26.08.2008 08:12

Mibi napisał(a):Janusz, dziękuję za odpowiedź :D.
Moja żona też pracuje w oświacie i zawsze mamy ten sam problem z wyjazdem przed sezonem. Na razie jakoś się udaje. Czy te baseny termalne możesz polecić dla małych dzieci, chodzi mi o to czy są tam też place zabaw, zjeżdżalnie itp.
Pozdrawiam.


Baseny termalne , czy to na Słowacji , czy na Węgrzech to raj dla małych dzieci - mają tam wszystko co trzeba.
Miłosz_S
Cromaniak
Posty: 919
Dołączył(a): 01.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Miłosz_S » 26.08.2008 08:42

Dzięki Janusz, myślałem o tych na Węgrzech bo tam cieplejszy klimat.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 26.08.2008 17:38

Gratuluję "Budapestu" . Nam zajął 1,5 godziny :evil:
Relację pisz. Ja sobie wszystkie relacje zaznaczam ołóweczkiem i będę je czytał pewnie jesienią - jak znowu nie będę mógł spać :wink:
pozdrawiam 8)
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 26.08.2008 21:32

Januszu,
chciałabym nawiązać jeszcze do akcji BYKOM STOP.
Ja, która nie jestem polonistką, chciałabym podziękować Tobie, który także przecież nie jest polonistą, za propagowanie idei poprawnego pisania.
Nie każdy musi posiadać umiejętości na miarę Prof. Miodka, ale napisać Polska, czy Chorwacja poprawnie to chyba nie jest takie trudne, a jakże inaczej wygląda niż "polska", "chorwacja" ...

Pozdrawiam. Czekam na dalszą część relacji i zdjęcia- może uda się przed sobotą?
MAPA
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 105681
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 26.08.2008 23:34

Jeziora Plitwickie - cud natury

Zapraszam na Plivicki maraton :wink:

Obrazek

Jeziora Plitvickie - najbardziej sielankowy zakątek Chorwacji i najstarszy (od 1949 r.) park narodowy w Chorwacji.

Według legendy jeziora powstały po długiej suszy. Wyschła nawet rzeka Czarna, jeden ze strumieni, które je dziś zasila.

Obrazek

Nie pomagały modlitwy i błagania zrozpaczonych wieśniaków. Aż nagle w dolinie pojawiła się tajemnicza Czarna Królowa ze swoim orszakiem. Wysłuchała próśb nieszczęśników i niebo w huku grzmotów rozdarły błyskawice. Zaczął padać ulewny deszcz i padał do czasu
aż postały jeziora

Naprawdę tajemnica kaskad leży w wysokim nasyceniu wody związkami wapnia z krasowego podłoża i w jej krystalicznej czystości. Woda, uderzając o skały, tworzy mikrokryształy zatrzymujące się na mchu i roślinach. Podczas trwającego lata procesu rośliny - dosłownie - kamienieją. Tak powstaje trawertyn budujący na rzece zapory. I to właśnie przypominające fantazyjne ryciny romantyków, niezwykłe, niby-jaskiniowe naturalne tamy z trawertynu zatrzymują wodę, tworząc jeziora i wodospady.
Żeby zachodziły te procesy chemiczne, musi zostać spełniony szereg warunków, przede wszystkim odpowiednia temperatura wody i wilgotność powietrza. Podczas 30 tys. lat tworzenia się jezior wiele było przerw w "produkcji" trawertynu, ale w obecnym stuleciu narasta on w najlepsze. Żyjące własnym organicznym życiem jeziora będą więc dalej dzielić się i piętrzyć.
Park narodowy utworzono w obrębie jezior w 1949 roku. Trzydzieści lat później UNESCO wpisało go na Listę Światowego Dziedzictwa. Uznano bowiem, że, niezależnie od warunków społecznych i politycznych, miejsce to należy bezwzględnie chronić, by przekazać je w jak najlepszym stanie przyszłym pokoleniom. Na terenie parku znajduje się 16 jezior, których barwa zawsze jest błękitna, zielona lub turkusowa. I nie przeszkodzi w tym ani pora roku ani kapryśna czasem aura. Jeziora połączone są ze sobą ponad 90 wodospadami, licznymi strumykami, potokami, stawami i dzikimi rozlewiskami. Z łącznej powierzchni około 29,5 tysiąca ha, 22 tysiące ha to lasy, 217 ha - woda; reszta to łąki i użytki rolne. Dwa największe jeziora to Kozjak i Pščanskoro zajmujące prawie dwie trzecie wodnego obszaru parku. Jeziora dzielą się na górne i dolne. Początek górnym dają dwa potoki: Bijela Rijeka i Crna Rijeka, które, łącząc się koło wioski Plitwicki Lescowac w rzekę Maticę, wpadają kilometr dalej, na wysokości 639 metrów n.p.m., do 2,5 kilometrowego Jeziora Proščanskiego. Stąd kaskadami spływają do położonych coraz niżej jezior, aż do największego z nich, Kozjak, o powierzchni 82 ha. Na jego środku leży malutka wysepka dodająca jezioru uroku i tajemniczości. Wokół jezior dolnych jest nieco mniej lasów, ale krajobraz jest tu znacznie bardziej romantyczny. Zasilający te jeziora Plitwicki Potok spada w 80-metrową przepaść z hukiem rozbijając się o skały, tworząc Veliki Slap . Wody płyną dalej kanionem rzeki Korany tworząc cztery kolorowe kaskady: od bieli poprzez jasną zieleń, turkus i błękit po granat i ciemny granat. Między jeziorami napotykają skalne progi, z których spływają bajecznymi wodospadami. Najbardziej znane to Batinovački, Kozjački, Galovački, zaś w obrębie jezior dolnych: Milanovački, Milke Trnine, Velike Kaskade i Sastavci.

Tyle tytułem wstępu - ja z żoną i znajomymi czterogodzinny maraton zwiedzania rozpoczęliśmy w dniu 2.08.2008 r. i brakło nam trochę szczęścia , bo ktoś z nas mógł zostać w tym dniu 500.000 zwiedzającym -
szczęście uśmiechnęło się do Valdony i Dariusa z Litwy

Jako kierownik i pilot wycieczki zarządziłem wczesne wstawanie na kwaterze o godz. 6 , ponieważ z Tusilovic do Plitvic mieliśmy ok.60 km, potem ok. 4 godziny ich zwiedzania ( a sprawdzona przed wyjazdem prognoza pogody zapowiadała się w tym dniu w Plitvicach jako gorąca - 34 stopnie) no i po zwiedzaniu czekała nas jeszcze ok. 300 trasa do Funtany na Istrię.
Po kilku kilometrach jazdy starą drogę napotkaliśmy półgodzinny korek spowodowany wypadkiem (stłuczka 4 samochodów}
Na parking w Plitvicach (płatny 7 kun za każdą godzinę postoju) przyjechaliśmy ok. 8.30 , nie było problemu z zaparkowaniem.

Z parkingu mostem nad drogą

Obrazek

udaliśmy się do kas po bilety (w cenie 110 kun od osoby dorosłej)

Obrazek

Po wejściu na teren parku pierwszy do zwiedzania ukazał nam się wodospad Veliki Slap

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A kiedy doszliśmy do jego podnóża , słoneczne poranne światło pokazało nam tęczę

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spod Velikego Slapu udaliśmy się na spacer przez mostki i dróżki , podziwiając kolejne napotykane różnej wielkości jeziorka i wodospady.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poranne słońce jeszcze nie piekące , nie dokuczało w zwiedzaniu , natomiast jeziorom i okolicy dodawało pięknych kolorów.

Obrazek

Obrazek

a aparat cały czas pracował pstrykając jeden widoczek dwa razy

Obrazek

Obrazek

Po kilku kolejnych minutach spaceru dotarliśmy do Jeziora Kozjak, gdzie w restauracji przy kawie zrobiliśmy sobie krótki odpoczynek , a następnie zaokrętowaliśmy się na jeden z kilku stateczków pływających po jeziorze

Obrazek

Obrazek

Obrazek

aby udać się w następną część Parku, pogoda dalej dopisywała , choć z każdą minutą słońce mocniej przygrzewało. Na szczęście za Jeziorem trasa spaceru przebiegała w większości mostkami i dróżkami pod drzewami, więc maszerowało się i podziwiało Park w półcieniu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy kolejne jeziorko

Obrazek

Obrazek

i znowu widzimy wodospady, każde inne w swoim otoczeniu i w grze świateł.

Obrazek

Obrazek

Kolejne jeziorko, dróżka i znowu ukazują się inne wodospady, a po nich znowu jeziorka

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Maszerujemy dalej .... i powtórka z rozrywki - w trochę innych kolorach

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wodospady w Plitvicach mają kilka sikawek , ale bywają też o jednej sikawce

Obrazek

Obrazek

Aparat po raz kolejny upatrzył sobie obiekt do fotografowania i pstryknął mu kilka zdjęć

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po minięciu ostatniego wodospadu powoli kończymy zwiedzanie , bo czeka nas jeszcze powrót na parking i jazda w dalszą drogę na Istrię.
Z pośród drzew i ścieżki lekko po górkę jeszcze dwa zdjęcia.

Obrazek

Obrazek

i znaki kierują nas na drogę asfaltową gdzie czekamy na kolejkę (do której kolejki nie było) zwożącą zwiedzających do parkingów

Obrazek

Kilka minut jazdy kolejką w dół ma ostatni przystanek , z którego do naszego parkingu mamy jeszcze 10 minut drogi, maszerujemy więc ścieżką wśród drzew i okazuje się , że aparat znowu musiał wziąć się do pracy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po ok. 4 godzinach zwiedzania wracamy na parking.
Znajomi są zachwyceni i pod wielkim wrażeniem zobaczenia Parku - dziękują mi za przywiezienie ich w to miejsce.
Dla mnie i dla żony było to powtórne zwiedzanie parku po 10 latach , pierwsze było w czasie drugiego pobytu w Chorwacji - w 1998 roku.
I mimo powtórnego zwiedzania też byliśmy ponownie zauroczeni , tym bardziej, że 10 lat wstecz nie było takiego pięknego słońca w czasie zwiedzania.

Historia zatoczyła koło, wtedy zwiedzanie robiliśmy w odwrotnej kolejności - najpierw jechaliśmy kolejką, później było płynięcie statkiem i kawa przy Jeziorze Kozjak, na końcu czekał na nas Veliki Slap.

A skoro o historii mowa, to oprócz legendy Plitvickie Jeziora zapiszą się w niej jeszcze z innego powodu,
Tu rozpoczęła się wojna. Była Wielkanoc 31 marca 1991 r., gdy wczesnym świtem serbski oddział zaatakował na drodze Karlovac - Knin autobus wiozący do parku chorwackich milicjantów.
Padły pierwsze strzały i pierwszą ofiarą wojny został jeden z chorwackich policjantów - Josip Jović

Obrazek

Obrazek

Serbscy separatyści sprzeciwiający się niepodległości Chorwacji specjalnie wybrali to miejsce - bo przyjeżdżali tu zachodni turyści i świat od razu mógł usłyszeć o ich żądaniach. I rzeczywiście. Grupę przerażonych Włochów schwytanych w krzyżowy ogień trzeba było ewakuować... Chorwaci zbudowali w lesie stanowiska ogniowe. Przy granicach rezerwatu stanęły serbskie czołgi, wyparły chorwackie oddziały i przez pięć lat Plitvice były wielkim wojskowym obozem: serbscy żołnierze zaminowali zatrzymujące spadającą wodę trawertynowe tamy, grożąc ich wysadzeniem i zniszczeniem parku. Zaniepokojone UNESCO kilkakrotnie przysyłało swoje misje, by zapobiec najgorszemu. Na szczęście gróźb nigdy nie spełniono, a w sierpniu 1995 r. Chorwaci odbili te tereny z rąk Serbów.

W ciągu dziesięciu lat po zakończeniu wojny rezerwat pieczołowicie odrestaurowano i odnowiono ukryte w lesie hotele.
Dziś to jedna z głównych atrakcji turystycznych Chorwacji.

C.D.N.
Ostatnio edytowano 24.05.2011 08:53 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 1 raz
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7911
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 26.08.2008 23:53

Fajny opis i zdjęcia, my może ponownie kiedyś pojedziemy zwiedzać jeziora.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Istria 2008 - powrót do źródeł. - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022