napisał(a) numenius » 05.08.2014 19:50
FUX, z Twoim dorobkiem na forum po prostu nie wypada pisać w taki sposób. W Polsce (zresztą, pewnie wszędzie indziej też) mamy kierowców słabych, przeciętnych, dobrych, bardzo dobrych, kalekich i martwych (kolejność wyliczanki jest przypadkowa). Dla dobra ogółu byłoby najlepiej, gdyby byli tylko bardzo dobrzy, ale wiesz doskonale, że tak nigdy nie będzie.
Osobiście wolę napotkać słabego kierowcę, który np. poociera swoja blachą wyjazdy z podziemnych parkingów, niż kierowcę dobrego, któremu wydaje się, że jest już bardzo doby i o tę subtelna różnicę przegnie np. z prędkością, czy oceną odległości przy wyprzedzaniu.
Pamiętajmy, że np. wśród ogólnej liczby utonięć na akwenach statystycznie tonie więcej osób umiejących pływać (lub tych, którym się wydaje, że dobrze pływają) niż tych, którzy nie umieją pływać.
Jeżdżę od 27 la, większość zawodowo samochodem osobowym, niewiele brakuje mi do miliona km za kółkiem (lub może nawet już przekroczyłem). Ten czas i dystans poza doświadczeniem uczy pokory. Podtrzymuję swój poprzedni wpis, że ocena czyichś umiejętności i ich dyskredytowanie jedynie na podstawie wpisu na forum o tym, że jakiś odcinek drogi wydaje mu się trudny, jest light-owym troll-ingiem. Przez takie ocenne zapędy "miszczóf kierownicy" za niedługo forumowicze będą obawiać się opisać swoich doznań z przejażdżki jakąś "ścieżką", aby nie narazić się na śmiech Kubicy, Hołowczyca, Kuchara...