napisał(a) Franz » 17.04.2012 17:07
Rzeczywiście, jak się dobrze przypatrzeć, widać wyraźny prześwit o arkadowym kształcie. Pewnie dałoby się tamtędy przepłynąć, ale czy dałoby się dotrzeć suchą stopą w pobliże? Raczej nie, ale na wszelki wypadek próbuję sobie dobrze zapamiętać miejsce, gdzie tej skalnej bramy szukać.
Porządnie wydeptana dróżka trawersuje zbocza Pedras Brancas. Białe Skały? Przeróżne barwy tu widać, ale akurat białej nie potrafię dojrzeć. W miarę jak zbliżamy się do pierwszego, szerokiego jeszcze przesmyku, staje się dobrze widoczny zaokrąglony brzeg Bahia da Abra, a co w nim najbardziej przykuwa wzrok, to bajecznie kolorowy klif. Potężne siły natury odwróciły niektóre skały pod kątem prostym i teraz poziome wielobarwne przekładańce sąsiadują z pionowymi. Słońce bawi się z chmurami w kotka i myszkę, wyciągając kontrast to jednym, to znów innym fragmentom gigantycznego tortu.
