
Też tak o moim myślałem.kaszubskiexpress napisał(a):Ale mają po 5 lat, więc nie są zabytkowe.
Niestety, masz rację.greenrs napisał(a):Czasem mam wrażenie, że wyłącznie o to by ktoś mi nie zarzucił, że mam rower (auto, dom...) tańsze albo starsze od sąsiada.
najbardziej szalony balast ze wszystkich! - obawa przed tym, co pomyśli sąsiad
.png)
te kiero napisał(a):[Jeszcze 2 dni pracy i 17dni wolnego(i tylko 8 wziętych UW
)
.png)
.png)
greenrs napisał(a):Tak się zastanawiam o co w tym szaleństwie chodzi? (uogólniam, bez osobistych odniesień)Czasem mam wrażenie, że wyłącznie o to by ktoś mi nie zarzucił, że mam rower (auto, dom...) tańsze albo starsze od sąsiada. Zaczynamy zarażać się taką amerykańską mentalnością. A może chodzi o coś innego? Może to co dziś się produkuje to totalne badziewie, które trzeba wymieniać co dwa lata, bo jak nie to grozi śmiercią lub kalectwem?
Mój rower (Author) trekingowy kończy w tym roku 17 lat i na liczniku ok. 20 000 km (tak, wiem, szału nie ma... ale...). Raz wymieniony łańcuch i opony, kilka razy dętki i klocki. Od trzech lat jest tym drugim ale ciągle używany i w pełni sprawny. Gdy go kupowałem kosztował ok. 900 zł. Dziś taki sam kosztuje jakieś 1400. Daje radę i myślę, że kilka dobrych lat jeszcze pojeździ
Wiem, że wśród nas są wyczynowcy, którzy potrzebują roweru za 5 czy 10 tysięcy - ale tak naprawdę ilu z nas?
Ludzie kupują najnowsze smartfony za 3-4 tysiące ale nie wykorzystują 90% jego potencjału i możliwości.
Kilka tygodni temu oglądałem w TV dość wiarygodny test okularów przeciwsłonecznych. Sprawdzano filtry i polaryzację. Zakres cenowy od 20 do ponad 200 zł. Testy nie wykazały żadnej znaczącej różnicy pomiędzy tymi najtańszymi z dyskontu a najdroższymi znanej, optycznej marki. Ale zapewne dla wielu ten kto kupił najtańsze to jakiś Janusz...

.png)
bluesman napisał(a):Myślę, że nie ma co krytykować kogoś kto kupuje drogi sprzęt jak i tego kto kupuje taniKażdy kupuje dla siebie i ze sobie znanych powodów
.png)
bluesman napisał(a):Myślę, że nie ma co krytykować kogoś kto kupuje drogi sprzęt jak i tego kto kupuje taniKażdy kupuje dla siebie i ze sobie znanych powodów
bluesman napisał(a):Tak sobie pozwolę popolemizować z tymi tezamiPo pierwsze dlaczego szaleństwo ?
bluesman napisał(a):...sprzęt się różni np. perfekcyjnością działania, wagą, dokładnością wykonania, trwałością. Ktoś kto pokonuje duże odległości zwłaszcza w górach zwraca na to uwagę .
bluesman napisał(a): Napisałeś 20 000 km w ciągu 17 lat i szału nie ma? to mało ? To całkiem niezły wynik1170 km rocznie na dwóch łańcuchach i dwóch kompletach opon( one przez tyle lat nie sparciały ?)
? coś mi tu nie pasuje, a korba, pakiet, kaseta, linki hamulców (to nie ryzyko bez wymiany ?) przerzutek i to się nie zużywa ?
Jestem praktykiem nie wiem jakie to części ale poleć mi chętnie kupię bo jak widać są niezniszczalneRobiąc nieco więcej kilometrów niż Ty wymieniam łańcuch najpóźniej co 2 lata bo koszt wymiany korby i kasety jest zbyt duży, taniej wyjdzie wymiana łańcucha
.png)
greenrs napisał(a):piotrulex napisał(a):Wczoraj też rowerem pojeździłem, całe 100m, córka dziś ma urodziny i wczoraj nowy jej kupiliśmy, trzeba było przetestować
Młoda nastolatka, rower ma się podobać, a ile waży czy co na osprzęcie napisane to nie ma znaczenia
Wyszło więc tanio, w 2 kołach się zmieściliśmy i Kross zawitał do garażu
Tak się zastanawiam o co w tym szaleństwie chodzi? (uogólniam, bez osobistych odniesień)Czasem mam wrażenie, że wyłącznie o to by ktoś mi nie zarzucił, że mam rower (auto, dom...) tańsze albo starsze od sąsiada ...
.png)
greenrs napisał(a):Dzień dobry.
Ciepła i słoneczna wiosna... Tylko ciągle drzewa jakieś gołe
Powrót do Rozmowy o turystyce i nie tylko
