kaszubskiexpress napisał(a):Rozumiem, że nosisz juniorki z Polsportu, jeździsz Syrenką, jadasz tylko czekoladę ratuszową, telewizję oglądasz na starym ametyście, a gdy latasz samolotem, to tylko lotem, bo po co płacić 400 zł, skoro w Locie masz to samo za 1900 zł ?!
Pewnie, że nie. Grzecznie zanoszę pieniążki tam gdzie trzeba.
Nie ja wybierałem taki model, wybrano wbrew mnie, ale przynajmniej mam świadomość stanu rzeczy.
Niedawno wziąłem kredyt hipoteczny w złotówkach, żeby było jasne i nie rozumiem dlaczego miałbym wziąć w polskim banku, skoro holenderski dał mi warunki, o których klienci tego polskiego mogą pomarzyć.
Miałeś wybór pomiędzy bankiem holenderskim, włoskim, hiszpańskim etc.
Jakbyś był pasjonatem to może gdzieś w niszy znalazłbyś polski.
A teraz grzecznie będziesz spłacał, czyli 10 % zysku dla oddziału w którym zawarłeś, 20 % dla dobrej zabawy centrali w Warszawie i 70 % dla chłopaków w Amsterdamie.
Chcę mieć wybór i to ja decyduję, czy kupuję polskie, czy niepolskie !!!
Realnie taki wybór masz na rynku żywności.
Reszta jak z bankami. Można tylko wybrać między wyprodukowanym przez koncern w fabryce znajdującej się w Polsce a (w większości przypadków) wyprodukowanym przez koncern w fabryce znajdującej się w Chinach.
I pamiętaj, że Polska jest sporym eksporterem a więc idąc Twoim tropem, ci wszyscy zagraniczni konsumenci kupujący np polskie mięso nie powinni tego kupować i sami powinniśmy zeżreć te nasze 20 mln krów
Co ma eksport/import do struktury właścicielskiej ?
Zresztą to mięso to jeden z nielicznych polskich wyrobów, które eksportujemy.
O reszcie można tylko powiedzieć, że wytworzono w zagranicznych fabrykach zlokalizowanych w Polsce.
Dzień dobry,
zima idzie.