napisał(a) weldon » 06.08.2010 13:39
Nas wszyscy przestrzegali, ale przed surowym.
Gorące jedliśmy. Coś w tym musiało być, bo teść mi się trochę rozchorował.
Za radą z forumów, poszedłem do apteki i go wykurowali szybko ichnimi
specyfikami, bo nasze, tam, faktycznie tak sobie działały.
Bajka są ich słodycze, takie na wagę sprzedawane w cukierniach ...
Palcem pokazujesz, a on ci to w pudełko pakuje.
Na lody się nie skusiłem.
Chyba rozgryzłem co to jest, gdzie jadę: Kotlina Płocka i Wysoczyzna Płońska.
A u mnie gorąco. Damian, a nie zauważyłeś, z której to strony przyszło?
No bo jak z południa, to z górki leci
