Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dalmacja: jachtem (2007,2008, 2009)

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 01.03.2010 22:31

1-P9125497.JPG


Franjevački Trg od tej strony wschodniej zamykają ciekawe domy, m.in. dom Ritz, najstarszy w mieście (1540 r.) z urokliwymi podcieniami. Po przeciwległej stronie, w narożniku z ul. Pavlinską , stoi XVII-wieczny dom Bakić ozdobiony figurką rycerza.

2-P9125502.JPG


3-P9125501.JPG


Przed nami główny plac miejski - Trg Krala Tomislava. Zanim wybudowano ratusz, rolę varażdińskiego rynku pełnił obecny Trg Slobode (ten przy szarym kościele sv. Nikole). Pd. wsch. naroże obecnego rynku zamyka rokokowy pałac Drašković, w którym mieściła się siedziba parlamentu chorwackiego w czasach, gdy miasto było stolicą.

4-P9125500.JPG


I jeszcze taki oto dom przy tej samej pierzei ryneczku, tyle że na przeciwległym rogu z ul. Kukuljevića:

6-P9125505.JPG


5-P9125504.JPG


Najważniejszą budowlą placu Kralja Tomislava jest oczywiście ratusz. Jest to jeden z najstarszych ratuszy w Europie - pierwotnie gotycki (1523 r.), po pożarze miasta przebudowany na klasycystyczny (1793 r.)

7-P9125503.JPG


8-P9125506.JPG


9-IMG_1531.JPG


10-P9125507.JPG


Dalsza trasa spaceru prowadzi ul. Gajeva.

11-P9125508.JPG


13-P9125510.JPG


Na fasadzie jednego z domów można oglądnąć malowidło przedstawiające św. Katarzynę.

12-P9125509.JPG
Ostatnio edytowano 21.02.2020 19:40 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 02.03.2010 22:42

Kolej na malowniczą uliczkę Bakačeva, wiodącą nas na Trg Miljenka Stančića.

1-P9125511.JPG


2-IMG_1534.JPG


3a-IMG_1535.JPG


3b-P9125513.JPG


Główną ozdobą placu jest XVII-wieczny pałac Sermage, przebudowany w stylu rokoko ok. 1759 r. Obecnie w pałacu jest oddział muzeum miejskiego (wystawy archeologiczne i galeria obrazów)

3-P9125512.JPG


4a-P9125543.JPG


4-P9125518.JPG


No i oczywiście ładny stąd widok na varażdiński zamek, do którego teraz zmierzamy.

5-P9125515.JPG


Wejście na tereny zamkowe prowadzi przez renesansową wieżę strażniczą z XVI w.

6-P9125517.JPG


Renesansowy Stari Grad:

7-P9125519.JPG


8-P9125520.JPG


Przed wejściem do zamku znajduje się barokowa rzeźba św. Jana Nepomucena.

9-P9125521.JPG


Wnętrz i arkadowych dziedzińców zamku nie uda nam się zobaczyć, bo już nie pora na wejście. Na mniejszy arkadowy dziedzińczyk tylko zaglądamy przez ogrodzenie...

10-IMG_1542.JPG


Musimy zadowolić się okrążeniem budowli.

11-P9125522.JPG


12-P9125525.JPG


Z wejścia na otaczające zamek wały rezygnujemy, chociaż zamkowy park przy Strossmayerovo šetalište byłby fajnym miejscem na spacer.
Na fotce poniżej widok na wały otaczające zamek od tyłu. Wystająca wieża to fragment świątyni św. Floriana -> lepszej fotki kościoła nie mam, gdyż z bliska widzieliśmy go jedynie z okien samochodu, na dodatek już całkiem po ciemku.

13-P9125526.JPG


14-P9125531.JPG


15-P9125532.JPG


Widok na stare miasto od strony zamku...

16-P9125527.JPG
Ostatnio edytowano 21.02.2020 20:25 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.03.2010 18:58

Ulica Uršulinska z klasztorem urszulanek i klasztornym kościołem Rođenja Isusovog ( 1 poł. XVIII w.)

1-P9125533.JPG


2-P9125535.JPG


3-P9125534.JPG


Naprzeciw kościoła rozpoczyna się uliczka Padovćeva, na jej skraju stoi dom z taką oto ozdobą :)

4-P9125536.JPG


Uliczka ta łączy się ze znanym już nam placem Stančića.

5-P9125537.JPG


6-P9125539.JPG


Tuż przed dojściem do placu stoi rodzinny dom kompozytora i gitarzysty Ivana Padovca (1800-1873), obecnie siedziba informacji turystycznej.

7-P9125540.JPG


Na rogu, już przy placu Stančića stoi stara kuźnia rodziny Erdödy.

8-P9125542.JPG


A to już widok na kuźnię od strony ulicy Kranjčevica, w którą skręciliśmy.

9-P9125545.JPG


10-P9125546.JPG


Pora na odpoczynek po spacerze :D

11-IMG_1547.JPG


12-IMG_1548.JPG
Ostatnio edytowano 21.02.2020 20:56 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15159
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 03.03.2010 19:24

Fiuu .. fiuuuu . . . odpoczynak na tronie 8O :wink:
. . . i to w dodatku dwuosobowym :roll: :wink: :D

Bardzo miło się z Wami spaceruje po uliczkach tego miasta :)
Rzeczywiście szkoda , że większość przemyka obok , pędząc autostradą na południe omija renesansowy Stari Grad i te piękne uliczki z ciekawymi budynkami . . .
Koniecznie trzeba odwiedzić Varaždin :)
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12438
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.03.2010 19:27

dangol napisał(a):Obrazek

"Pośród ogrodu siedzi ta królewska para..." :D :D :D

Co prawda, ogrodu nie widać, ale od razu skojarzyło mi się z "Dniem świra" :lol:

Malownicze te uliczki. Fajny suplemencik :D
Ostatnio edytowano 03.03.2012 12:28 przez maslinka, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.03.2010 21:26

Agnieszko i Piotrze :D
Skoro tak Wam wpadł w oko królewski tron, to wrzucę jeszcze jedną fotkę Naszych Królewskich Niskości na tym siedzisku. Będzie to jednocześnie ostatnia "ludzka" fotka w tej relacji... Co prawda w planie mam jeszcze jeden varażdiński odcinek, ale w nim już na żadnym zdjęciu nie pojawi się nikt z naszej ekipy.

1-P9125544.JPG


Pozdrawiam bardzo serdecznie :papa:
Ostatnio edytowano 21.02.2020 20:58 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
Kasia.K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 667
Dołączył(a): 18.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kasia.K » 03.03.2010 22:03

Obrazek

Jak zawsze wszystko piękne 8O
Pozdrawiam serdecznie :D
darek1
zbanowany
Posty: 9346
Dołączył(a): 27.06.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) darek1 » 04.03.2010 13:13

Koleżanka Dangol to już zrobiła patent żeglarski czy dalej na zmywaku w kambuzie wypracowuje staż ???? Balastowanie to koleżanka chyba już zaliczyła ??? :D
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 04.03.2010 14:59

Kolego Darku:
1. Balast ze mnie pierwsza klasa :D , więc po cóż mi się wyrywać do patentów? Gdyby się rozwaliła łódka na środku wielkiej wody, to rekinom byłoby wszystko jedno, czy zeżrą kapitana, czy majtka.
2. Zmywak w kambuzie traktuję jako formę rozrywki, zwłaszcza że po chlebku ze smalcem :wink: aż tak dużo zmywania nie ma 8) .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 04.03.2010 20:11

Stwierdzamy, że dusza i oczy już nacieszone barokowym pięknem miasteczka, teraz trzeba zadbać o żołądki :P . W tym celu wybieramy pobliską gostionicę "Grenadir".

0-P9125548.JPG


Zamawiamy dania lokalnej północno-chorwackiej kuchni, przeżywając 8O szok cenowy oglądając ceny na karcie. Tym razem jest to szok ... bardzo pozytywny 8) :D . Wszystko (nawet owoce morza) jest tu :roll: niemalże o połowę tańsze, niż nad Jadranem! Dzięki temu pozostawione marne resztki kun wystarczą na prawdziwą ucztę i oprócz dań głównych, będą też przystawki :wink: .

Powrót do aut mamy już wieczorową ciemną godziną, chociaż wcale późno nie jest...

1-P9125551.JPG


2-IMG_1550.JPG


3-IMG_1551.JPG


4-P9125557.JPG


Spacer kończymy przejściem ulicą Pavlinskią obok katedry i dawnego klasztoru jezuitów (potem przejęli go paulini, stąd nazwa ulicy), który wcześniej "podglądaliśmy" od strony Placu Kralja Tomislava.
Katedrę Wniebowzięcia NMP zbudowali jezuici w 1642 r. Trochę szkoda, że nie zobaczę bogactwa barokowych ozdób wnętrza świątyni... Zresztą, po ciemku również detale fasady oglądamy bardzo pobieżnie :(.

Czeka nas już tylko szybkie przejście przez park, tym razem obok pomnika jego założyciela.
O godzinie 19:30 wyruszamy w stronę domu.............
Ostatnio edytowano 21.02.2020 21:14 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3514
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 05.03.2010 21:48

Varażdin "naciągnął" Was na całkiem długi i dokładny spacer. I warto było dać się wciągnąć.

dangol napisał(a):Musimy zadowolić się okrążeniem budowli. Z wejścia na otaczające zamek wały rezygnujemy, chociaż zamkowy park przy Strossmayerovo šetalište byłby fajnym miejscem na spacer.


Widzę ile straciłam, ograniczając się do okrążenia budowli, nie schodząc z wału w kierunku wejścia na zamek. Te krużganki są wspaniałe. Dla nas krótki spacerek po miasteczku był rozprostowaniem kości.

Późno wyjeżdżacie w kierunku domu. My o tej porze szybko byśmy myśleli gdzie się zatrzymamy na spanko w drodze.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 06.03.2010 18:06

Lidia K napisał(a): Późno wyjeżdżacie w kierunku domu. My o tej porze szybko byśmy myśleli gdzie się zatrzymamy na spanko w drodze


Gdybyśmy podróżowali we dwoje, to przy takich odległościach nie byłoby mowy o jeździe nocą - ja nie mam prawa jazdy więc Grzegorz musiałby cały czas sam prowadzić. Pewnie taka jedna noc w podróży skończyłaby się noclegiem w aucie :wink: .
Ale jak w samochodzie jedzie czwórka, to taka opcja odpada. Jest za to więcej kierowców i mogą zmieniać się za kółkiem - taki wariant sprawdził się podczas każdego "łódkowego" wyjazdu. A jak się za moment okaże, największe zagrożenie do kontynuacji podróży to niekoniecznie nocne godziny, a na przykład sobotni wczesny wieczór...
Ostatnio edytowano 16.02.2020 21:09 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15159
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 06.03.2010 18:46

dangol napisał(a): jak się za moment okaże, największe zagrożenie do kontynuacji podróży to niekoniecznie nocne godziny, a na przykład sobotni wczesny wieczór...


Uuuuups . . . 8O powialo . . . zgroza :?

Daanusiu , jestem na pierwszym stopniu . . .
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9992
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 07.03.2010 18:37

Dalej miało być już prosto do celu :arrow: "trasą zawodowca" przez Ormož na Mureck i dalej już znanym szlakiem. Zero zbędnych postojów - te ostatnie przewidziane były wyłącznie na siusiu i zmiany za kierownicą. Tak właśnie miało być, ale...

Kilka kilometrów za Varaždinem przejeżdża się przez miejscowość o uroczej nazwie Sračinec.

I okazało się, że to nazwa prorocza :wink: , bo plan gładkiej podróży :mrgreen: z... się nam tutaj całkowicie. Z bocznej uliczki 8O wyskoczył znienacka jakiś miejscowy pirat drogowy i zawinął niemalże na czołówkę z autem Zbynka. My drugim autem byliśmy z przodu na tyle, że całą akcję znamy tylko z opowieści... Jedno jest pewne, że ze strony rejsowej ekipy nie było szybkiej jazdy i może właśnie dzięki temu :) skończyło się bez drastycznych następstw. Zbynek zachował refleks, uskoczył w bok i uniknął zderzenia. Tyle, że :mrgreen: na krawężnik, który był niestety dość wysoki. Skutek - oba prawe koła nie nadawały się do dalszej jazdy :evil: . Poza tym nic nikomu się nie stało, a na chodniku na szczęście też nikogo nie było...

Auto miało ubezpieczenia wszelakie. Telefon - pomoc drogowa została wezwana. Tyle, że to sobota, więc szybkie wezwanie :? nie oznaczało równie szybkiego przyjazdu. No i nie rozwiązywało problemu podstawowego - terminu naprawy. Laweta odwiezie auto do najbliższego autoryzowanego serwisu forda, gdzie nikt ani sobotniego wieczora, ani przez całą niedzielę nie zabierze się za robotę...

Już zaczęliśmy rozważać wariant pesymistyczny, w ramach którego Szwestki miały zostać z pojazdem i w ten sposób przedłużyć sobie chorwacką wyprawę. Kapitan miał się przesiąść do nas i w piątkę wrócilibyśmy do kraju. Wolna koja z żaglówki w końcu by się na coś przydała :wink: , nikt więcej nie byłby zmuszony do przedłużania urlopu na poniedziałek albo nawet dłużej...
Zaraz jednak zaczęły się bardziej kreatywne pomysły :) na poszukiwanie szybszej pomocy. Przecież miejscowi Sraczyńczanie muszą znać jakieś lokalne małe warsztaciki, które gotowe będą za opłatą naprawić auto szybciej niż w autoryzowanych stacjach, może nawet od razu?

Mamy szczęście w nieszczęściu, że wypadek wydarzył się nie na całkowitym zadupiu, lecz w samym centrum miejscowości, tuż w pobliżu tutejszego domu kultury z kawiarenką tętniącą życiem o tej wieczorowej porze :).
Wygodne miejsce na oczekiwanie na przyjazd lawety bez spuszczania auta z oka. Przysiadamy przy zewnętrznym stoliku, drugie auto ustawiając na pobliskim parkingu - tak na wszelki wypadek, gdyby piratów drogowych mieli tu więcej :wink: .

Chętni do pomocy w realizacji naszych planów znajdują się sami 8) . Właściwie to chyba każdy kto był w kawiarence, od razu zaczął wydzwaniać po swoich znajomych w poszukiwaniu numerów telefonów do pobliskich mechaników i sprzedawców części. A potem już bezpośrednio do nich, żeby ustalić, kto w czym może nam pomóc. Bardzo uczynni i bezinteresowni są Sraczyńczanie :!: Ten pirat drogowy (który nawiasem mówiąc :roll: zniknął równie szybko, jak się pojawił), to musiał być zupełnie nie stąd!!!

Zanim przyjechała laweta, było już wiadomo u kogo nabyć opony i kto pomoże wyprostować i wyklepać felgi (bo nowych - takich jak były potrzebne - niestety w promieniu najbliższych 30 kilometrów nie mieli) i potem złożyć to wszystko do kupy tak, by z tym zestawem bezpiecznie dojechać do domu. Oponiarz to już chyba spał, ale zgodził się zerwać z pościeli...

Co prawda części i naprawę trzeba było sfinansować poza ubezpieczeniem, ale to i tak wyszło taniej niż dodatkowe dwa (o ile nie więcej) dni pobytu w Cro tych, którzy musieliby zostać z autem. No i czas! Około godziny 23-ciej przejeżdżamy przez Sračinec ponownie (bo pomocny warsztat zlokalizowany był na obrzeżach Varaždinu z zupełnie innej strony, niż nasza trasa), tym razem bez niespodzianek :)

Gdyby ktoś z Was miał kiedyś problem przejeżdżając tamtędy (ale rzecz jasna nikomu tego nie życzę), to Sraczyński Dom Kultry mogę polecić z czystym sumieniem. Na pewno znajdzie się tam ktoś, kto z przyjemnością Wam pomoże.

I to by było na tyle.
Dalsza droga do domu przebiegła już zgodnie z przewidywaniami, chociaż przesunięta w czasie o tych kilka godzin spędzonych w Sraczyńcu i jego okolicach i w związku z koniecznością znacznie wolniejszej jazdy. Co prawda mechanik zapewniał, że nie będzie problemu, ale woleliśmy dmuchać na zimne ...

I to już naprawdę KONIEC
Tej relacji o wodnistej treści
Już nie będzie więcej moich
Morskich opowieści...


:papa:
Ostatnio edytowano 21.02.2020 21:24 przez dangol, łącznie edytowano 1 raz
Wiktor59
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 23
Dołączył(a): 04.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Wiktor59 » 07.03.2010 19:09

Danusiu, było pięknie. Warto Cię zabrać na wyjazd choćby dlatego (pomijając inne zalety wszelakie w dużej ilości) cobyś taki wyjazd tak ładnie opisała. Masz u mnie otwartą kartę.Pozdrawiam
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Dalmacja: jachtem (2007,2008, 2009) - strona 84
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019