Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Costa Brava 2003

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006
Costa Brava 2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 14:13

Po namowach Dusi i Dangolki oraz po pięknych relacjach z Andaluzji zdecydowałam się na krótki opis i pokazanie fotek (sporo skanowanych - sorki za jakość) z naszej wyprawy autokarowej do Blanes na Costa Brava.
No to zaczynamy..... :roll:

Nasza podróż do Hiszpanii.......21.09.-02.10.2003
Czyli nasza podróż poślubna, jednocześnie pierwszy wspólny wyjazd za granicę (nie licząc jednodniowego wypadu promem do Szwecji)

Dzień 1 - 21.09 niedziela
Można powiedzieć, że całkiem nieźle się zaczął ten dzień i był bardzo długi, gdyż całą noc trwało nasze wesele i dopiero o 4.30 opuściliśmy salę weselną. Tata Michała zawiózł nas do mnie, tam się przebraliśmy, zapakowaliśmy walizki i bagaże podręczne do samochodu i pojechaliśmy na pl. Defilad. Zbiórka była o 6.00, ale nam się udało dotrzeć za dwadzieścia szósta. Nikogo jeszcze nie było. Pożegnaliśmy się z tatą i czekaliśmy na nasz autokar. Powoli zaczęli zbierać się ludzie, którzy razem z nami wybierali się do Hiszpanii. Autokar przyjechał za pięć szósta, dwupoziomowy, z toaletą w środku, telewizorem i możliwością spokojnego zjedzenia posiłku przy stoliku. Powoli zaczęliśmy pakować do autokaru bagaże oraz zajmować miejsca. Ponieważ byliśmy przeniesieni z późniejszej wycieczki, dopiero jako 35-ci weszliśmy do autokaru, żeby wybrać sobie miejsce. Te najlepsze z przodu były już zajęte. Ale i tak siedzieliśmy razem, no, bo jak by można było rozdzielić świeżo upieczone małżeństwo! Z resztą nikt o tym nie wiedział, że jesteśmy prosto po weselu. No może jedna para, która słyszała, jak nagrywaliśmy początek kasety z wyjazdu, gdzie mówiliśmy, "że właśnie jest 6.00 rano i jesteśmy prosto po weselu i tam jest nasz autokar" itp. Nawet byli tacy mili, że nam pogratulowali. Ale jak się później okazało, oni jechali drugim autokarem.
Punktualnie o 6.30 ruszyliśmy z pl. Defilad w stronę Hiszpanii. Ponieważ byliśmy trochę zmęczeni, to zaraz po ułożeniu się wygodnie w siedzeniach i wysłuchaniu przywitania nas wszystkich jadących w autokarze przez pilotkę, poszliśmy spać. To chyba nie dziwne biorąc pod uwagę nasze cało nocne zabawy weselne. Pierwszy postój był w Łodzi - tam dosiadło się parę osób. Wyszliśmy z autokaru, żeby rozprostować nogi i zaczerpnąć świeżego powietrza. Akurat zatrzymaliśmy się przy Mc Donaldzie, więc poszliśmy na ciepłą herbatkę. Po 20 minutach postoju ruszyliśmy w dalszą drogę a my dalej poszliśmy spać. Kolejnym miejscem postoju był parking jakieś 100 km przed granicą, w samo południe. Była tam restauracja i poszliśmy zobaczyć, co tam ciekawego serwują. Ceny były nawet przystępne, więc zdecydowaliśmy, że weźmiemy sobie po zupce pomidorowej, to nam dobrze zrobi. I rzeczywiście tak się stało. Do tego ciepła herbatka, chwila odpoczynku na trawce i dalej w drogę do ciepłej i słonecznej Hiszpanii.
Ponieważ zrobiło się cieplutko w brzuszku, to znów przytuliliśmy się do poduszeczek i poszliśmy spać. Po dłuższym spaniu obudzono nas na granicy, bo musieliśmy przecież pokazać paszporty. Po przekroczeniu granicy już nie poszliśmy spać, tylko zeszliśmy na dół, aby napić się herbaty i zjeść kanapki, które zrobiła nam pani Ewa na weselu. To było jakoś po 16.00. W między czasie pilotka poinformowała nas, że jutro jadąc w stronę Hiszpanii zwiedzimy Wenecję, bo kierowcy będą musieli mieć postój 8-mio godzinny. Bardzo to nas ucieszyło, no, bo to takie romantyczne!!!! Szczególnie w podróży poślubnej!!!

Obrazek

Obrazek

Około godziny 18.00 dojechaliśmy do Strażnicy na nocleg, bo kierowcy muszą mieć przerwę w jeździe. Wypakowaliśmy bagaże i po dostaniu kluczy poszliśmy do pokoju, gdzie w szybkim czasie oboje wykąpaliśmy się po weselu jak i po całodziennej podróży. Jak się okazało na moje nieszczęście zapomniałam zapakować w tym porannym pośpiechu szczotki do włosów. No i miałam poważny problem z rozplataniem mojej weselnej fryzury. Ale jakoś mi się udało nawet je rozczesać z pomocą wody i szamponu oraz szczotki Michała. Potem zeszliśmy na kolację. Jedzenie w miarę - jak na Czechów, oczywiście. Była zupka podchodząca pod rosół z kostki a na drugie jakieś mięso z sosem, ziemniaki i surówka. Po obiedzie, a raczej obiadokolacji poszliśmy się przejść kawałek po mieście, co by nóżki przed spaniem rozprostować. Ale ponieważ było już dosyć ciemno, szybko wróciliśmy do hotelu i stwierdziliśmy, że chyba pójdziemy spać. No, bo co to za spanie w autokarze - ani nóg nie można wyciągnąć, ani nie można się poprzekręcać. Tak, więc oboje zaczęliśmy się szykować do spania. Ale wcześniej trzeba było nadrobić noc poślubną - no, bo nie było takowej po weselu, he he. Przed całkowitym położeniem się spać naszykowaliśmy sobie stroje na jutro, żeby rano móc dłużej pospać. Pobudka była przewidziana na 6.00 rano, tak więc trzeba było szybko zasypiać. Jeszcze buzi mężowi na dobranoc i spanie.........

Mapka trasy z pierwszego dnia:
Obrazek
Ostatnio edytowano 08.04.2008 21:04 przez witki, łącznie edytowano 1 raz
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 08.04.2008 15:59

Madzia!!! Ty masz pamięć słonia!!!! I to jest komplement!!!!! Tzn. ja rozumiem, że z podróży poślubnej to można każdy szczegół zapamiętać :D , ale i tak podziwiam :D

Podziwiam... Ja po podróży autokarem do Grecji powiedziałam sobie - nigdy więcej. I słowa dotrzymuję :D Z racji jakiegoś magicznego nadkompletu posadzili mnie na piętrze autobusu, na samym końcu, tam gdzie te 5 siedzeń, które normalnie mają byc wolne. I siedziałam na tym środkowym - po obu stronach młode pary :D :D :D Ani się gdzie oprzeć i na głowę trzeba było uważać :lol: :lol: :lol: NIGDY WIĘCEJ! KOSZMAR! :D

A Wy aż do Hiszpanii!!! :lol:

To juz jedźmy dalej:)
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 16:06

Ulcia,
autokar ma czasami swoje plusy.... :wink:
jeżeli jedzie się we dwoje, to zawsze siedzi się razem (w wiekszości przypadków)
tutaj prosto po weselu nie wyobrażam sobie jazdy samochodem, więc dlatego padło na zorganizowaną wycieczkę
no i cena była atrakcyjna :roll:
aż tak źle nie było, tylko Michał miał problem z nogami, no bo on jest wysoki
jakoś daliśmy radę - może dzięki temu, że mieliśmy postoje po drodze i dwa noclegi

co do pamięci - pomagam sobie nagranym filmem (8 godzin - jest co oglądać), a poza tym to kiedyś zaczęłam opisywać tą podróż dla samej siebie, bo chciałam zrobić Foto Książkę - tylko mój zapał skończył się ze dwa lata temu (mam opisane 6 dni z 12, i kawałek 7 dnia) i teraz pisząc dla was będe zmuszona do zakończenia wyprawy :lol:
A potem to już zostanie kwestia spisania wyjazdu do Francji....
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 16:11

shtriga napisał(a):Z racji jakiegoś magicznego nadkompletu posadzili mnie na piętrze autobusu, na samym końcu, tam gdzie te 5 siedzeń, które normalnie mają byc wolne. I siedziałam na tym środkowym - po obu stronach młode pary :D :D :D Ani się gdzie oprzeć i na głowę trzeba było uważać :lol: :lol: :lol: NIGDY WIĘCEJ! KOSZMAR! :D

tak mi się jeszcze przypomniało...
jak jeździłam sama do FR to w większości przypadków ja sama siedziałam na tych 5 siedzeniach
a raczej spałam całą drogę :wink:
trzeba było tylko odpowiedniego dnia jechać, co by tłumów nie było w autokarze
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9341
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 08.04.2008 17:37

witki napisał(a):Po namowach Dusi i Dangolki oraz po pięknych relacjach z Andaluzji zdecydowałam się na krótki opis i pokazanie fotek ...


Fajnie Madziu że zaczęłaś 8) tę hiszpańską opowieść, dzięki :D za szybkie działania :D :D :D

Obrazek
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 17:40

:hearts: jak miło, że ktoś to czyta ... :oczko_usmiech:
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 17:57

Dzień 2 - 22.09 poniedziałek
Takie poranne wstawanie to nie dla mnie, protestuję!! Ale czego się nie robi na wakacjach. :lol: Ubraliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Przy naszym stoliku siedzieli ci sami ludzie, co wczoraj. Nikt w naszym wieku, ale mili ludzie. Po śniadaniu zabraliśmy bagaże z pokoju, oddaliśmy klucz i po zapakowaniu się wszystkich podróżnych do autokaru pojechaliśmy w dalszą drogę. Trochę sobie przysnęliśmy i przed granicą czesko-austriacką nas obudzono - znowu paszporty. To było jakoś koło 10.00. Po przejechaniu granicy czeskiej zatrzymaliśmy się na pół godziny na strefie bezcłowej w Znojmo. Poszliśmy tam do sklepu i zakupiliśmy małe buteleczki Baccardi na drogę. Pamiętamy je z wyprawy promem do Szwecji, bardzo nam wtedy zasmakowały i tu w Znojmo były nawet inne smaki. Porobiliśmy parę fotek, bo otoczenie i budynki były ciekawe. Coś na XII wiek - rycerze, smoki, itp. Nawet ze smoka wylatywała para z paszczy i do tego były odpowiednie odgłosy z głośników.

Obrazek
Obrazek

Oczywiście jak to na każdej wycieczce bywa grupa nie była dość zorganizowana, więc odjazd przesunął się o jakieś 10 minut. Po ruszeniu znów stwierdziliśmy, że na trochę można się zdrzemnąć. Obudziliśmy się jak akurat przejeżdżaliśmy przez Wiedeń. I to było koło 12.00. Nic nie było widać, bo jechaliśmy autostradą w tunelach, ale coś tam z daleka zobaczyliśmy. Zeszliśmy sobie na dół na foteliki i zamówiliśmy u naszej pilotki herbatkę i zjedliśmy kanapki. Przez chwile posiedzieliśmy sobie na dole, chcieliśmy nogi wyprostować, a tam pod stołem można było to zrobić. Po zjedzeniu wypiliśmy Baccardi kupione w Znojmo i patrzyliśmy na mijany krajobraz. Było dużo ładnych widoków na miasteczka w dole gór, było trochę bardzo wysokich wiaduktów, po których jechaliśmy i wtedy widoki z góry były niesamowite. Aż dech zapierało! Przejeżdżaliśmy również przez tunele w górach. Gdy poszliśmy na swoje miejsca na górę, to chyba na parę minutek się oboje zdrzemnęliśmy. Obudziła na pilotka informacją przez mikrofon, że zbiera pieniążki na wycieczkę po Lagunie Weneckiej. Przechodząc od pary do pary, gdy doszła do nas, zapytała się czy to my jesteśmy tą parą prosto po weselu. Powiedzieliśmy pani Marlenie, że tak. Złożyła nam gratulacje. To miłe z jej strony. Reszta drogi w stronę Wenecji minęła na oglądaniu filmu o tym mieście.

c.d.n. :wink:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3457
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 08.04.2008 18:12

witki napisał(a)::hearts: jak miło, że ktoś to czyta ... :oczko_usmiech:

Pewnie że czyta, jak można nie czytać takiej dobrej pisarki :D

My z Ag tylko raz się wybraliśmy autokarem do Grecji, jak mi jeszcze nie ufała na tyle żeby jechać samochodem :lol: Byłem fatalnym towarzyszem podróży, ona chciała całą drogę konwersować a ja ledwo siadałem na siedzeniu to ciąłem komara.
Aaa no i potem były egipskie autokary, rozstaw siedzeń taki na długość nóg przeciętnego Egipcjanina, dla mnie masakra :)
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 19:07

zawodowiec napisał(a):Pewnie że czyta, jak można nie czytać takiej dobrej pisarki :D


zaraz wpadnę w samo-zachwyt... :hearts: :hearts: :hearts:
dzieki za miłe słowa :oczko_usmiech:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 08.04.2008 19:32

Pewnie, że czyta :!::!::!:, aż mi się moja ... znaczy się nasza :lol: podróż poślubna przypomniała do Włoch do Bibione z 1997 roku :D, ale pisz pisz a my będziemy czytać, czytać :oczko_usmiech: :hearts:

Pozdrav :papa:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 97257
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 08.04.2008 19:35

I ja chcę powiedzieć , że też czytam :la: :lol: :papa:
LRobert
Cromaniak
Posty: 3952
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 08.04.2008 19:35

A dalej ..... :o
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 20:30

Leszek Skupin napisał(a):Pewnie, że czyta :!::!::!:, aż mi się moja ... znaczy się nasza :lol: podróż poślubna przypomniała do Włoch do Bibione z 1997 roku :D, ale pisz pisz a my będziemy czytać, czytać :oczko_usmiech: :hearts:

Pozdrav :papa:


jeżeli chodzi o Włochy, to mam gdzieś spisany wyjazd z 1992 roku, wtedy byłam nasto...latką i pamietniki się pisało, więc kto wie - może i Włochy sie kiedyś na forum znajdą???? :lol:
oczywiście po uprzednim ocenzurowaniu i poprawieniu moich wypocin z młodości :roll:

w końcu musze coś pisać jak Cro w tym roku odpada
a czasami miło się wspomina....

Janusz Bajcer napisał(a):I ja chcę powiedzieć , że też czytam :la: :lol: :papa:


to bardzo miłe, że jest Was tak wielu :wink:

LRobert napisał(a):A dalej ..... :o


jutro - sporo zdjęć muszę zeskanować a to czaso chłonne :wink:
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.04.2008 20:31

a i żaba mi znów szwankuje - czy jest jakis limit zdjęć na żabie???
bo mi nie chce przyjmować nowych i musze kombinować pojedynczo :roll:
Krystof
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3346
Dołączył(a): 26.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Krystof » 09.04.2008 08:13

ja też czytam - a zainteresowanie moje tym większe, że w tym roku przerwa międzychorwacjowa na Katalonię :@)

pozdrov i wszystkiego dobrego Młodej Parze :wink:
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019