napisał(a) empire13 » 21.10.2026 19:33
stachan napisał(a):Ma. I to dużo...
Prof. Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w rozmowie z PAP wskazywał, że kierowca jadący z prędkością około 300 km/h może godzić się na śmierć innych uczestników ruchu. Jego zdaniem w takich przypadkach można rozważać znacznie surowszą kwalifikację prawną niż nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego. Jego zdaniem, nie można zarzucić prokuraturze błędu w kwalifikacji prawnej czynu. Oskarżenie o spowodowanie wypadku nazwał „bezpieczną opcją”, którą można obronić przed sądem. Zwrócił jednak uwagę, że przepisy o nieumyślnym spowodowaniu wypadku dotyczą przede wszystkim zwykłej nieostrożności, np. chwilowego zagapienia się czy niewielkiego przekroczenia prędkości.
- Dlatego przekonuję, że szokująca prędkość na drodze powinna się kończyć szokującą kwalifikacją prawną. Jazda z prędkością 300 km/h świadczy o całkowitej obojętności kierowcy na los innych ludzi - powiedział.
Bezpieczna opcja, to w mojej ocenie nieudolność i brak jaj.
Bezpieczna, ale skuteczna. Nie wiem, jakim ty jesteś prawnikiem, ale ze mnie prawnik jak z koziej dupy puzon, więc się nie znam. Dlatego sobie tylko gdybam, że być może prokurator nie chciał ryzykować, bo udowodnienie zabójstwa z zamiarem ewentualnym jest chyba znacznie trudniejsze niż spowodowania wypadku? Skoro oskarżenie o spowodowanie wypadku prof. Małecki nazwał „bezpieczną opcją”, którą można obronić przed sądem, to może gdyby prokuratura podeszła do tematu z jajami, finał wcale nie byłby taki oczywisty? Mógłby być surowszy wyrok, ale równie dobrze mogłoby się to skończyć uniewinnieniem od zarzutu zabójstwa.
Może i wyrok wydaje się niski, ale dostał maksymalną karę za czyn, za który go oskarżono. Pozostaje mieć nadzieję, że przynajmniej część przygłupów za kółkiem zacznie myśleć, a sam Majtczak po wyjściu z więzienia będzie choć trochę mądrzejszy.