te kiero napisał(a):No tak myślałem. Jedną noc dałoby się przeżyć. Wasz wybór. Ale tanio.
Podbijam pytanie Beaty. Co w tym miejscu jest nie tak?
.png)
te kiero napisał(a):No tak myślałem. Jedną noc dałoby się przeżyć. Wasz wybór. Ale tanio.
.png)
.png)
te kiero napisał(a):A kto napisał, że coś nie tak?
Stan pokoi prowincjonalny serbski, już miałem okazję. Na jedną noc da radę. Jedzeniem spod sača, by mnie pewnie kupili.
M.in. nie lubimy otwartych pryszniców (nie mylić z Walk In), tym bardziej jak nie zapewniono conajmniej mopa. Gustujemy w bardziej przytulnych pokojach. Mam nadzieję, że nie traficie na jakąś zorganizowaną imprezę, chyba że będzie Wam to nie przeszkadzało w długiej podróży.
Rezygnujemy z wielu wygód na rzecz klimatu i to miejsce mam wrażenie idealnie wpasowuje się w nasze potrzeby
.png)
.png)
.png)
te kiero napisał(a):No i super każdy znajdzie to co lubi![]()
Zaczęło się jednak od ceny, więc ogólnie Serbia w tranzycie droga nie jest i można mieć radochęz tego co pamiętam to najwięcej tańszych kwater do 30eur pokój 2os znajdowałem w Palić (tam mw wychodzi nam nocleg).
A jakby Ktoś chciał w tej lub podobnej cenie w drodze jednak do tej "drogiej" Cro, to na Węgrzech również jest do wyrwania lokum w tej ceniei to mnie ucieszyło.
.png)
.png)
Marlowe1994 napisał(a):Apartman nie jest istotny, tam się tylko śpiJak dla mnie to zaklinanie rzeczywistości jak się nie znajdzie nic fajnego.
.png)
Marlowe1994 napisał(a):Apartman nie jest istotny, tam się tylko śpiJak dla mnie to zaklinanie rzeczywistości jak się nie znajdzie nic fajnego.

.png)
Trajgul napisał(a):Marlowe1994 napisał(a):Apartman nie jest istotny, tam się tylko śpiJak dla mnie to zaklinanie rzeczywistości jak się nie znajdzie nic fajnego.
Znam wiele osób, podejrzewam, że jest to zdecydowana większość, które twierdzą, choć nie przyznają wprost, że hotel czy ogólnie nocleg to najważniejsza rzecz. Drugie to jedzenie, reszta to tylko dodatki. Nie mówię o sobie, tylko tacy są po prostu ludzie.
Co nie znaczy, że dla wszystkich 

.png)
.png)
te kiero napisał(a):A dla nas tranzytowy czy nie jest ważny jaki jest... najczęściej jesteśmy w nim od 19 do 9 lub 16tej do 8. W większości dobrze jest, jak jest tak jak lubimy; nie wszędzie się da np w najbiedniejszym regionie jak słyszałem EU, trudno o pewien poziom - jako mus na jedną noc. Najlepszy tranzytowy na ostatnim wyjeździe był pokój hotelowy w Oradea, tak fajnie że wróciliśmy po 2 tygodniach. I warto było wyłożyć 75eur.
Jeśli chodzi o klimatyczne to zależy też jak się trafi.
Ucieszyła mnie dziś wspominka ostatniego wyjazdu, po miesiącu intensywnej pracy już chciało być znów...
Tak w głębi serca zazdroszczę Jej takiej przygody 