Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce. Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie! [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Josko ja chłodnik robię na jogurcie, kefirze i zsiadłym mleku(wszystko mieszam), zamiast cukru odrobinę fruktozy, do tego ogóreczek, zieleninka, więc można uznać, że to dietetyczne danie
ita napisał(a):Josko ja chłodnik robię na jogurcie, kefirze i zsiadłym mleku(wszystko mieszam), zamiast cukru odrobinę fruktozy, do tego ogóreczek, zieleninka, więc można uznać, że to dietetyczne danie
I do tego chrupiąca bagietka z masłem czosnkowym
Ale ja niestety dziś wyjeżdżam do Cro a tam chyba chłodniczków nie dają
Josko--nie denerwuj się, spoko.
Pomyślałem, widać, źle, że lepiej byłoby, dwa podobne tematy, umieszczać w jednym wątku. Wątek, o którym wspominałem, z tytułu jest o obiadkach w Cro, ale w praktyce dotyczy różnych polecanych posiłków, robionych na różne okazje i w różnych miejscach.
A tak w ogóle, co mnie to obchodzi, gdzie kto pisze
Witam smakoszuw.Dziszaj zaczinam pszygotowania do roblieńia sline horwacke [dalmatinske] zupe z suszonog dorszcza [bakalara].Pierwszy etap to moczenie Bakalara pszez minimum 2 dnia i noci w żimnoj wody.Naj lepie go stawit na balkon w czasu toplieńia bo szmirdzy potwornie i zmieniacz wode co 6 godzin. Potem gotujemo ribe pszez 1 godzine .ugotowanog bakalara zostawliame da sie ochlodzi bo potem go obierame z oszći.Tom wode w kojem sie gotowala riba zostawliame na pużnie bo nam bendzie potszebna.Bakalara czystime z oszczi i krojime na wiurki nie za male.W garku zagżewame dużom iloszcz oliwe z oliwek i stawliame ribe da sie troche wsmaży[kilka minut]a potem dolewame wode w kturoj sie gotowao bakalar i dodajeme sul,piepsz i troszeczke wegete .Zupa sie gotuje a my obierame żiemliaczke i krojime ich na male koszteczke.Kartofle dodajeme na ostatnich pu godzine gotowania .No i danie jest gotowe.Ta zupa je tradicijom na szwienta Wygilijne i bez Bakalara nema szwiont.Baaaaarzo smacznom zupke by mug jeszcz kilka dni bez pszestanka.Jusz sie ne moge doczekat