Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Chorwacja po raz drugi [live]

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 22.07.2015 10:21

Kurde, niepotrzebnie pisałam o tym hajsie. Dostanę po tyłku i będę mieć nauczkę (jak zawsze XD).

21.07.2015. Dzień 4

Ludziów jak mrówków i zaginiony dowód

Wstałam o 7.30. Trudno było :D Śniadanko i kierunek NP Krka! Wyjeżdżamy i co się okazuje? Nie ma tatkowego dowodu i prawa jazdy. Ani w portfelu, ani w aucie. Wracamy na mieszkanie. Akcja poszukiwawcza rozpoczęta 8) Panika i rozpacz...
Okazało się, że mama wzięła 2 takie same portfele i w tym jednym było prawko i dowodzik taty. Ciśnienie podskoczyło na początek dnia :D Jedziemy!
Dotarliśmy do Lozovac skąd zjechaliśmy autobusem na dół. To dopiero była adrenalina - nasi towarzysze trzęśli się ze strachu gdy mijaliśmy się z innymi busami tuż nad przepaścią :D Poszliśmy nad Skradinski buk i obeszliśmy go dookoła. Wrażenia? Wodospad piękny, zakochałam się w kładkach i lasku. Ale było za dużo ludzi żeby poczuć klimat. Gdyby tak jakimś cudem można było tam samotnie pospacerować...raj. Tak tak, wiem, sezon. No i okropne gorąco. Od razu się człowiekowi wszystkiego odechciewa, a zwłaszcza chodzenia.
Ok. 15 wróciliśmy na mieszkanie, a potem tradycyjnie plaża. Dziś byliśmy w części z parasolami, ale dalej niż ostatnio. Z plaży wypływało źródełko cieplutkiej (prawie gorącej) wody i spływało do morza mini "wodospadem" :D Ale pod wodą, do nurkowania nie było nic ciekawego (przynajmniej tam, gdzie ja sprawdzałam).
Na koniec dnia przejechaliśmy się traktoro-ciufcią. Byliśmy trochę zdezorientowani gdy pod hotelem się zatrzymała i ludzie zaczęli wsiadać i wysiadać :D Szału nie było, ale zobaczyliśmy 'nową' ulicę i pooglądaliśmy auta (większość rozmów między nami podczas tych kilkunastu minut to dyskusje o samochodach).
Wieczorkiem obchodziliśmy urodziny mojej mamci :D

A teraz... wstał nowy, gorący dzień. Ogarniamy się i gdzieś jedziemy:) Miłego dnia xx
Załączniki:
crob.JPG
croa.JPG
edajta
Odkrywca
Posty: 93
Dołączył(a): 11.03.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) edajta » 22.07.2015 13:55

czytam i ja, ubiegłoroczną relację też śledziłam
Bartek1977
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 836
Dołączył(a): 04.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bartek1977 » 22.07.2015 13:58

Nie skorzystaliście Ola z okazji kąpieli pod wodospadami? od razu rześko by się zrobiło!
Flacha
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 171
Dołączył(a): 09.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Flacha » 22.07.2015 14:30

Dosiadam się i ja :). Chętnie posłucham bo 4 września wybieram się tam z żoną i roczną córeczką :). Mam nadzieję że dowiem się gdzie są fajne plaże, gdzie dobrze i tanio ;) zjeść oraz gdzie co kupić ;).
majeczka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3640
Dołączył(a): 04.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) majeczka » 22.07.2015 15:24

:D olczik, również przyłączam się do zespołu czytelników i czekam na dalszy ciąg relacji...
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 23.07.2015 00:16

Zdjęcia z Parku na blogu, zapraszam:) Relacja z dziś będzie jutro rano pewnie, zdradzę że byliśmy na Braci!

http://olazima.pl/park-narodowy-krka/
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 23.07.2015 10:45

Bartek1977 napisał(a):Nie skorzystaliście Ola z okazji kąpieli pod wodospadami? od razu rześko by się zrobiło!


Nie, tłumy skutecznie nas odstraszyły :D

22.07.2015. Dzień 5

Wstaliśmy bez żadnego konkretnego planu i spontanicznie po 11 zdecydowaliśmy się jechać do Splitu. Godzinka drogi i jesteśmy na miejscu. Szukamy parkingu... A właściwie miejsca do zaparkowania. To było trochę trudne. Na tyle trudne, że gdy już zaparkowaliśmy, starszyzna postulowała by "połazić tylko i wracać". Na szczęście udało nam się ich namówić na rejs na Brać! Wypłynęliśmy o 14:15 ze Splitu do Supetar.
Rejs był super, szkoda, że trwał tylko godzinę bo ja mogłabym płynąć nawet cały dzień :D Zarówno w jedną, jak i drugą stronę się zdrzemnęłam :D Co do cen, 33 kuny za os. dorosłą i połowa za dziecko do 12 rż. czyli zapłaciliśmy 115,50. Oczywiście w jedną stronę.
Brać powitała nas wiatrem i umiarkowanym słońcem, nie było aż tak gorąco jak w poprzednie dni. Znaleźliśmy miejsce na plaży, ale były tam ogromne, śliskie kamienie i długo było płytko, więc przenieśliśmy się dalej, obok wielkich zjeżdżalni. Na stoisku obok kupiłam smoothie, świeżo miksowane. 25 kun. Pyszne!
Widzieliśmy kraba, czyli to na co wszyscy czekali!
Ładniutki ten Supetar;) Wróciliśmy rejsem o 18, zmęczeni ale bardzo zadowoleni. Nawet padły słowa, że to najfajniejszy dzień od początku pobytu!

A dziś dzień lenia, bo nie wyjeżdżamy poza nasze Primosten :D

1.JPG


2.JPG


3.JPG


4.JPG


5.JPG


6.JPG
inka 777
Croentuzjasta
Posty: 121
Dołączył(a): 25.08.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) inka 777 » 23.07.2015 10:58

Hejka super piszesz, bardzo mi się podoba twoja relacja. Ja też z okolic Dębicy wyruszam ale dopiero 19 sierpnia, pozdrawiam i udanych wakacji :papa:
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 24.07.2015 17:08

23.07.15, dzień 6

Cały dzień leniuchowanie - do 15 na plaży, potem w mieszkaniu i wieczorem na mieście:D Koło 17 przeszła burza i wydawało się, że będzie jakaś trąba powietrzna, ale nie było źle. Troszkę popadało i poszło sobie dalej:)
Jestem już dobrze opalona, chyba pierwszy raz w życiu tak bardzo 8) Mam wrażenie, że wczoraj i dzisiaj się trochę ochłodziło (znaczy nie jest zimno! Było bardzo gorąco a teraz jest tylko gorąco :D)
Wieczorem poszliśmy do knajpki i zamówiłam grilowane krewetki (140 kun/kg, wyszło 8 sztuk). Zastanawiałam się jeszcze nad kalmarami, ale stwierdziłam że krewetki są "bezpieczniejsze" bo wiem jak wyglądają i smakują. To znaczy... myślałam, że wiem. Dawno temu jadłam krewetki, ale były malutkie i okrągłe, a te wczorajsze były prawie żywe :lol: :lol: Nikt z moich towarzyszy nie chciał ich tknąć więc zjadłam sama. Gdyby ładniej pachniały to mogłabym je jeść częściej XD No i gdyby były tańsze. Sama radocha z nimi była, zwłaszcza przy "operowaniu" :D
Już po ciemku zrobiliśmy sobie spacerek wokół półwyspu. Jeju jak było pięknie... Światło księżyca, prawie brak ludzi, był klimacik :)

Jutro odjazd... Szybko ten tydzień zleciał :(
Bożusia
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 66
Dołączył(a): 23.01.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bożusia » 25.07.2015 15:07

Witam autorkę i wszystkich cromaniaków, odrobiłam właśnie zaległości w czytaniu relacji. Piękne fotki i super relacja! W Primosten na tygodniowych wakacjach byliśmy z rodzinką w 2000 r. Miasteczko zmieniło się bardzo od tego czasu. Za tydzień kolejne 7 wakacje w Cro - ruszamy do Seget Vranjicy. Pozdrawiam i życzę dalszych wspaniałych wrażeń.:)
dorato1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 579
Dołączył(a): 08.02.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) dorato1 » 25.07.2015 21:26

Miło się czyta Twoje opowieści wakacyjne. Czy to będzie już koniec ? A może jeszcze coś poczytamy?
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 26.07.2015 13:26

Cześć i czołem!
Witam już z Polandii... niestety :( Wróciliśmy wczoraj ok. 23:30. Dziwnie tak w domu, bez upału, we własnym łóżku...
Co do drogi - postaram się wszystko opisać dziś, było trochę atrakcji 8) Ale nie obiecuję, bo mamci imieninki więc pewnie przyjedzie rodzinka i mogą mnie porwać :D
JerrryD
Plażowicz
Posty: 6
Dołączył(a): 19.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) JerrryD » 27.07.2015 10:49

A dużo ludzi w tym roku w Primosten?
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 27.07.2015 12:16

No to dziś o drodze powrotnej :D

Zdecydowaliśmy się wrócić przez Węgry i Słowację, a nie jak w tamtą stronę przez Słowenię, Austrię i Czechy - bo starszyzna stwierdziła, że tak będzie szybciej a finansowo i tak wyjdzie podobnie. Nie udało mi się ich przekonać, do wyjazdu w inny dzień niż sobota, więc z bólem serca zapakowałam się z samego rana do naszej białej cytryny.

Wyjechaliśmy z Primosten w sobotę, 25.07 około 6 rano. Na początku jechało się super :D O 9 przyśniło mi się, że jesteśmy już w domu... 1200 km w 3 godziny! Jakież było moje zdziwienie, gdy otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jesteśmy na autostradzie... 8O
Droga była super, aż do słowackiego Presov, gdzie stał wielki znak z przekreślonym Rzeszowem. Trochę zdziwienia i rozkminy, czy jedziemy dalej... pojechaliśmy. Przejechane kilka km, po czym kolejne przekreślone znaki. Łatwo było zauważyć, że ludzie błądzą i nikt nie wie co się dzieje :D Zjechaliśmy na boczek, przyłączył się do nas Pan z Warszawską rejestracją. Wychodziło na to, że nie przejedziemy przez Barwinek, bo nie ma jak do tego Barwinka dojechać. Na dodatek nikomu z nas nie działał internet. Takie miałam szczęście, że parenaście minut wcześniej załadowałam mapę z pomocą Mac'owskiego wifi :D Zdecydowaliśmy się jechać na przejście w Muszynie. Pan z Warszawy (w sumie nawet się nie przedstawialiśmy) odpalił mapę i pojechaliśmy za nim.
Wjechaliśmy w jakieś odludne, wiejskie drogi (na szczęście asfaltowe :D). Aura nie sprzyjała... wszędzie ciemne chmury. Nagle ulewa, ba, nawet był mini grad! Tata i M. (czyli kierowca towarzysz z autka nr 2) trzęśli portkami, więc od razu zawróciliśmy na główną drogę, rozstając się z Panem z Wwy.
Nawigacje się opamiętały i pokazywały już drogę przez Muszynę. Jedziemy! Po drodze kolejne ulewy i piękny zachód słońca.
Gdy wyjeżdżaliśmy, nawi powiedziała że będziemy w domu na 20. Dojechaliśmy o 23:30. Ale dojechaliśmy! :D

Czy dużo ludzi w tym roku w Primosten? hmm... porównując z Makarską, gdzie byłam w tamtym roku to nie :) Ale w porównaniu z Makarską, to chyba tylko w dużych miastach jest więcej ludzi?
Jak dla mnie ludzi było w sam raz - nie było problemu ze znalezieniem fajnego miejsca na plaży, nie było ogromnych kolejek (do czegokolwiek), było nieco "turystycznie", ale wciąż bardzo fajnie :D

Mam w planach wrócić kiedyś do Primosten, ale już w innym gronie ;)
Napiszę tu jeszcze o tym co polecam i takie małe podsumowanie. Postaram się jeszcze dziś!
Miłego dnia :D
dorato1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 579
Dołączył(a): 08.02.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) dorato1 » 27.07.2015 13:34

Śledzę Twoje zapiski , a bardzo chętnie dowiem się o tym co polecasz itp. :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Chorwacja po raz drugi [live] - strona 6
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019