Odcinek ósmy, część trzecia: 2017-09-08 – Splitska – propagować...?Powiedzmy to sobie uczciwie. Splitska nie ma zabytków. Mały kościół? No proszę Was. Ileż w innych miejscowościach nawet na wyspie znajdziecie piękniejszych większych i z ciekawszą historią kościołów. Twierdza Cerinića… Tylko co z niej zostało? Gdzie to jest? Relief Herkulesa? Ile procent z odwiedzających Splitską się tam wybierze? Ilu z tych którzy tam dotrą znajdzie go? Ruiny wczesnochrześcijańskiego kościoła Św. Andrzeja? A gdzie to jest? Którędy tam dotrzeć?
Splitska nie ma takich zaułków, ciasnych uliczek, gdzie chce się wejść, żeby odetchnąć prawdziwym chorwackim powietrzem. Jedyny jaki wypatrzyłem to ten.
Zwykły skrót, nic szczególnego. Nie ma jakichś ciekawych witryn, wystaw, ciekawostek w oknach. Coś takiego trudno za to uznać.
Splitska ma palmy…
Ale trudno byłoby się tam ubrać w płaszcz z bugenwilli, bo tylko z rzadka znajdzie się jakąś drobną kwitnąca roślinność
Trudno byłoby otulić nos spękanym granatem czy zawiesić na uszach kolczyki z fig. Bo owoców tu jak na lekarstwo
Nawet agawa jest tylko jedna
Drogami nie biegają jaszczurki, rzadko pojawiają się ptaki, a z robaczków prócz tych pokazanych w kamieniołomach dostrzegłem tylko te
Splitska nawet na cmentarzu nie ma wiele do oglądnięcia, może poza tym nagrobkiem, który został wykuty z kamienia na podobieństwo wyłowionego z morza pnia
Nie znajdziecie tu dyskotek, wielu konob, super odjechanego żarcia, stacji benzynowej, sklepów - ot jeden Studenac. Nie ma tu urokliwych plaż, nawet dobrej lodziarni nie ma. Ba! Wy sami odwiedzający mój relację piszecie, że byłem, ale przejazdem, byłem chwilę, nie zwiedzałem, pusto, głucho i cicho. I macie rację i właśnie dlatego napiszę coś, co Was po tym wstępie zdziwi.
Splitska jest po prostu bombowa.Splitska pozwala oddychać w ciszy i skupieniu świeżym powietrzem wyzwalanym toną zieleni.
Ma długą linię brzegową bez plaż, bez żwirku, zwykłe wypiętrzone z morza kamienie tuż pod asfaltową drogą wijącą się dołem Splitskiej, odgrodzoną od morza pięknymi drzewami.
Nie zwykłem fotografować ludzi zażywających odpoczynku, ale siłą tej części brzegu jest skrycie w cieniu – widywaliśmy tam i spokojnie odpoczywających Niemców rozłożonych topless, i mieszkańców Splitskiej zaznających kąpieli, i pożeraczy książek. Od drogi jest już wiele zejść z barierkami, a nawet wykutymi schodami.
Splitska ciągle się rozbudowuje. W moim opisie było zdjęcie z tą tabliczką budowalną, ale pokażę ją w powiększeniu.
Jak widzicie również Polacy mają w tym udział, ale jest też kilka bardzo ciekawych domów wystawionych na sprzedaż. Pokażę tylko jeden położony przy tej drodze
z centrum Splitskiej w górę do cmentarza. Oto on:
Gdyby kogoś interesowała oferta to szczegóły między innymi tutaj.
http://brac-property.com/property/house-for-sale-on-seafront-splitska-brac-island/Szczerze mówiąc dzięki wszystkim swoim wyżej opisanym brakom Splitska jest cudownym miejscem dla małżeństw, z których domów wyfrunęły pociechy, a oni sami szukają spokoju. Którzy dobrze czują się gdy na plaży jest spokój i można czytając usłyszeć własne myśli…
Gdzie pływa się bardzo często samotnie…
Gdzie możesz wpaść na kawę, czy obiad i zjeść go w ciszy i spokoju delektując się słońcem, brakiem hałaśliwej muzy czy to z głośników konoby czy głośników zacumowanych jednostek jak tu w Vila Marija.
Urlop dla nas ma być chwilą, gdy czas ma umiejętność zatrzymania się w miejscu i często w Splitskiej tego doświadczaliśmy… Natomiast o samej Vili Marija i dlaczego ciągle w mojej relacji do niej wracam już wkrótce.