Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Zapach lawendy

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Mdziumka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 392
Dołączył(a): 22.10.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mdziumka » 25.08.2009 00:09

agnieszka-bg napisał(a):Byliśmy w Cro w tym samym czasie, tylko na Korculi. Relacja <Zakochani w Chorwacji>. Pozdrawiam.



W ubiegłym roku też byliśmy na Korčuli i co najdziwniejsze tytuł mojej ubiegłorocznej relacji był dokładnie taki sam. Korčula musi mieć w sobie coś magicznego, skoro wywołuje podobne uczucia Obrazek. A Twoją relację oczywiście czytałamObrazek Pozdrawiam
Kevlar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2125
Dołączył(a): 30.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kevlar » 25.08.2009 09:23

Mdziumka napisał(a):...Duża parcela położona nad urwiskiem, z przepięknym widokiem na morze. ...


Miejsce zaiście piękne.
andykan
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 77
Dołączył(a): 07.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) andykan » 25.08.2009 14:23

"..............Ponieważ dawno już minęła pora obiadowa, zatrzymujemy się na posiłek. Zamawiamy kalmary, dzieciaki pizzę. "

powiedzcie mi dlaczego zamieszczacie zdjęcia talerza z obiadem? .....
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1943
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 25.08.2009 14:28

To też są wspomnienia, jedzenie, tak jak widoki, zapachy, muzyka to część wakacyjnych wrażeń, czemu ich nie pokazywać na równi z widoczkiem zatoczki kąpielowej.
SVIBANJ
Croentuzjasta
Posty: 374
Dołączył(a): 31.10.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) SVIBANJ » 25.08.2009 14:38

helen napisał(a):To też są wspomnienia, jedzenie, tak jak widoki, zapachy, muzyka to część wakacyjnych wrażeń, czemu ich nie pokazywać na równi z widoczkiem zatoczki kąpielowej.


Zgadzam sie z Tobą.Smaki i zapachy to coś co najmilej wspominam w zimowe wieczory :D . Lawenda , kalmary,miód,rakija itp cuda powoduja ,że łatwiej mi doczekać następnych wakacji :D
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 25.08.2009 20:37

andykan napisał(a):powiedzcie mi dlaczego zamieszczacie zdjęcia talerza z obiadem? .....

No to może ja odpowiem. Przyczyn może być kilka:
1. dla żółtodziobów, ktorzy planując cro wakacje zobaczyli co może ich spotkać na cro talerzu;
2. dla tych którzy lubią kulinarne tematy i zawsze lubią oglądąć jedzonko, czytać o jedzonku, pichcić jedzonko;
3. dlatego, że ktoś ma na to ochotę, bo było to dla nich ważne i chcą się z nami tym podzielić
4. bo to urozmaica i "uczłowiecza" relację, sprawia, że nie jest ona usiana informacjami typowo przewodnikowymi...

...może kombinacji i powodów jest jeszcze kilka...

A ja tam popieram wszystkie powody - jak ktoś ma ochotę pokazać co dobrego zjadł/lub czego raczej nie jeść - to ja jestem ZA :D A swoją drogą - to te kalmary wyglądały baaardzo apetycznie :D

pozdrawiam serdecznie
i do zobaczenia na Hvarze :D
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11974
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 25.08.2009 20:56

No to mieliście piękną "miejscówkę" na "Lili" :D Byliśmy tam przejazdem 6 sierpnia; pewnie jeszcze tam wypoczywaliście :?: Camping pięknie położony, ale faktycznie wydawało się, że namioty stoją bardzo blisko siebie. No i jak ktoś się rozbił w górnej części, to musiał wracać z plaży pod górkę. Ale klimat na pierwszy rzut oka fajny i ceny atrakcyjne :)
Mdziumka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 392
Dołączył(a): 22.10.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mdziumka » 26.08.2009 10:11

Tymona napisał(a): A swoją drogą - to te kalmary wyglądały baaardzo apetycznie :D


I takie właśnie były.Pyszne... :lol: Do Chorwacji jedziemy nie tylko po to, aby zwiedzać ale również, żeby poczuć klimat danego miejsca. A smaki i zapachy również ten klimat tworzą.
Tymona, pięknie to wszystko ujęłaś


maslinka napisał(a):No to mieliście piękną "miejscówkę" na "Lili" :D Byliśmy tam przejazdem 6 sierpnia; pewnie jeszcze tam wypoczywaliście :?:


Niestety, 6 sierpnia był dniem naszego wyjazdu. Plażowaliśmy do godziny 13-ej, a o 15.30 już nas tam nie było :cry: . Może minęliśmy się gdzieś na trasie? :)
Mdziumka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 392
Dołączył(a): 22.10.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mdziumka » 26.08.2009 11:52

Rozstawianie namiotu poszło nam bardzo sprawnie, w końcu robiliśmy to nie po raz pierwszyObrazek. Jeszcze tylko nadmuchaliśmy materace, przygotowaliśmy niezbędne rzeczy i do wody. Resztę bagaży rozpakujemy później. Zejścia na plażę są dwa. Jedno, to bliższe naszego miejsca, jest troszkę ekstremalne. Ścieżka jest dość stroma i biegnie przy samych skałach. Po lewej stronie jest bardzo prowizoryczna "balustrada".


Obrazek


Obrazek


Przy zachowanej ostrożności z tym zejściem radziły sobie nawet małe dzieci, więc nie było aż tak strasznie. To zresztą była nasza ulubiona droga. Prowadziła na plażę, gdzie zejście do morza stanowiły skały i ogromne kamienie.


Obrazek



Drugie zejście było odrobinę dalej (ale wciąż blisko, przecież jesteśmy na niezbyt dużym campingu). Droga prowadziła przy campingowej konobie, była betonowa i łagodna. Tędy dochodziło się do żwirkowej zatoczki. Tu stacjonowały głównie rodziny z dziećmi.


Obrazek


Dzisiejsze kąpiele nie trwają zbyt długo, zbyt szybko przychodzi wieczór.

Po powrocie okazuje się, ze z naszego materaca znowu zeszło powietrze. "Znowu", bo mamy z nim kłopoty od pierwszego noclegu. Już po pierwszej nocy W Ražanacu wiedzieliśmy, że jakiś kamień, których tam było bardzo dużo, musiał nam go przedziurawić. Staraliśmy się uprzątnąć zarówno kamienie jak i szyszki, ale wiadomo, że nigdy to się nie uda tak do końca. Rano Leszek znalazł dziurkę, zakleił przy pomocy łatki i kropelki i dwie noce było dobrze.

Przespaliśmy jakoś noc, chociaż nie było nam zbyt wygodnie. Rano znowu szukamy miejsca, z którego uchodzi powietrze i niestety nie udaje nam się go znaleźćObrazek. Nie pozostaje nam nic innego jak kupić nowy materac, ale na Hvarze nie jest to zbyt proste. Na razie każdej nocy musimy materac dopompowywaćObrazek.

Dzisiejszy dzień, jak i kilka kolejnych spędzamy na kąpielach. Kierowca musi odpocząć. Następnego dnia jedziemy do Jelsy na lody i Stari gradu na zakupy. Kasi niestety nie ma :cry:
Nic nie zwiedzamy, niczego nie oglądamy, chcemy uzupełnić zapasy i znowu do wody :lol:
Mdziumka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 392
Dołączył(a): 22.10.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mdziumka » 26.08.2009 14:01

Pierwszego pełnego dnia pobytu na Hvarze, dzieci odkryły wyspę, którą nazwały oblężoną. Wychodziły na nią, wynosiły z wody kamienie, z których robiły murki. Murki miały chronić wyspę przed zalewaniem wodą :lool:


Obrazek


Julia tego dnia odniosła rany, niegroźne ale liczne. Postanowiła obrazić Obrazeksię na morze, na skały i na Hvar i następnego dnia wracać do domu. Skaleczenia zalałam wodą utlenioną i zostawiłam ją samą żeby mogła to wszystko przemyśleć. Po obiedzie, jeszcze była trochę nadąsana, ale na szczęście długo z tym nie wytrzymała. Poleciała za Filipem do wody. Trochę ją szczypało ale przy dobrej zabawie zapomniała i o tym. Wyspa znajdowała się na wprost naszego namiotu, dzieci mieliśmy "jak na dłoni".


Obrazek


Wieczorem poszliśmy (sami) zwiedzić camping. Za dużo do zwiedzania nie mieliśmy : dwa węzły sanitarne, sklepik, recepcja oraz konoba. Do sklepiku codziennie rano przywożony jest chleb, burki i pieczywo słodkie. W pomieszczeniu obok recepcji można było kupić wino (czerwone bardzo dobre, białego nie piliśmy), rakiję i trawaricę, oliwę oraz koncentraty (olejki) z lawendy.

Naszą uwagę przyciągnęła konoba. Jadłospis może niezbyt bogaty ale ceny mieli przystępne. Mimo, że byliśmy p kolacji postanowiliśmy zamówić...znowu kalmary. Grill dopiero był rozpalany, dzięki temu czas oczekiwania na zamówione potrawy dość długi. Leszek poszedł do namiotu uprzedzić nasze pociechy, że jeszcze trochę nas nie będzie. Obawiałam się, że może zaniepokojoneObrazek naszą nieobecnością pójdą nas szukać, zabłądzą itp. Na szczęście okazało się, że zmęczone po całym dniu pływania, już śpią. Teraz mogłam już spokojnie siedzieć w knajpce i raczyć się doskonałym smakiem kalmarów. A wierzcie mi, że były wyborne. Tym razem były to małe kalmarki w ilości czterech sztuk, z ziemniaczkami i cukinią. Przynajmniej na cukinię mi to warzywo wyglądało. Ponieważ nasz wypad był spontaniczny, aparat pozostał w namiocie i zdjęć nie ma. Następnego dnia Julia z Filipem oznajmili nam, że postąpiliśmy "nikczemnie" nie zabierając ich ze sobą. Obiecaliśmy im, że któregoś dnia pójdziemy tam wszyscy na kolację.

Tej nocy dość silnie wiało. Filip jak co dzień rano, przed śniadaniem poszedł się wykąpać. Po powrocie stwierdził, że woda jest bardzo zimna i tak rzeczywiście było. Co prawda w dalszym ciągu była chyba cieplejsza niż nasz Bałtyk , ale my byliśmy już przyzwyczajeni do innych temperatur i marzły nam nóżki. Na zakupach w Starim Gradzie kupiliśmy zestaw do łowienia ryb. Filip przygotował zanętę z kiełbasy i pomimo zimnej wody cały dzień próbował coś złowić. Najpierw miały to być ryby na śniadanie, później na obiad, w końcu na kolację. Wreszcie udało mu się złowić jedną rybkę, która i tak mu uciekła.


Obrazek



Ale i tak nasz syn był bardzo z siebie dumny.

Kevlar napisał(a):
Miejsce zaiście piękne.


Zaiście :D Pozdrawiam

Ciąg dalszy nastąpi
Ostatnio edytowano 26.08.2009 14:03 przez Mdziumka, łącznie edytowano 2 razy
Btk201
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 66
Dołączył(a): 10.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Btk201 » 26.08.2009 14:02

Jak to mówią, lepiej późno niż wcale.
Świetna relacja.
Nadgoniłem trochę dzisiaj i zapisuję się na ciąg dalszy.
Kevlar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2125
Dołączył(a): 30.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kevlar » 26.08.2009 18:34

No teraz to "pojechałaś po bandzie z fotkami"!S!! Cudeńko!!!
Jestem na etapie planowania kolejnych wakacji i zastanawiam się co wybrać: Morze Czarne czy Adriatyk?
Szala była przechylona w stronę Odessy a teraz ciężarki za sprawą Twoich fotek przechyliły szale w kierunku Hvaru.
Kevlar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2125
Dołączył(a): 30.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kevlar » 26.08.2009 18:35

Poszło dwa razy z wrażenia :oops:
e-lka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 243
Dołączył(a): 07.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) e-lka » 26.08.2009 18:39

Mdziumka kolejna świetna relacja :D
Jakże miło się czyta i ogląda znajome miejsca.
Więcej, więcej, więcej plissss
dorota19
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 277
Dołączył(a): 12.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) dorota19 » 26.08.2009 18:40

Co ja będę mówić.... śledzę.....
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Zapach lawendy - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019