napisał(a) janniko » 03.11.2009 08:09
O... się wzięli do roboty!
Nie wiem jak w innych miastach, ale w Krakowie codzienną normą jest:
- nagminne wjeżdżanie na skrzyżowania (ronda) na czerwonym, nie mówiąc już zupełnie o tym, że Krakowianie światła żółte traktują jak zielone!!!
- nagminne nieużywanie kierunkowskazów przy skręcie, nie mówiąc już o zmianie pasa.
poza tym:
- ciągła i nawet podwójna ciągła nie obowiązuje
- przepis o nieużywaniu tel. komórkowych w czasie kierowania pojazdem traktowany jest chyba jako "przepis dla frajerów", bo i tak prawie nikt się do niego nie stosuje. Widziałem jak gliniarz patrzy na gościa, który opuszczając skrzyżowanie robi wygibasy by lewą ręką przerzucić biegi, ponieważ w prawej trzyma przy uchu tel. i zupełnie nie reaguje!
A już wymagać od naszych kierowców, by myśleli za kierownicą i nie daj Boże przywidywali, że nie zdążą opuścić skrzyżowania jest zupełną naiwnością!!!
Pisałem nie tak dawno w swojej relacji z Albanii, że tam kierowcy zupełnie się nie stosują do ogólnie przyjętych w Europie zasad, ale jeździ się tam o wiele bezpieczniej niż u nas, bo "ci prymitywni Albańczycy" myślą i są bardziej przywidujący i nawet uprzejmiejsi od naszych rodaków! Jeśli ktoś nie wierzy, to niech sobie pojedzie i się przekona.
Na początku roku oglądałem program w TV, w którym pytano obcokrajowców co ich najbardziej razi w Polsce, co im przeszkadzało. Większość jednogłośnie mówiła o chamstwie i bezmyślności panujących na naszych drogach.
