Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Ukraina bezdrożami czyli offroad w pięciu po Gorganach

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006
Ukraina bezdrożami czyli offroad w pięciu po Gorganach

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 13.11.2008 10:27

Była już Szwajcaria, była już Słowacja, Kazachstan, nawet Ukraina by Plumek i wiele, wiele innych pięknych i ciekawych miejsc i wypraw. Cromaniacy podróżują w niesamowite miejsca i pięknie je pokazują.

Nasza wyprawa zaczyna się w Kielcach już tydzień przed wyjazdem. Przygotowania zajmują trochę czasu bo nic nie wiemy o Ukrainie, ani o miejscu w które się wybieramy - Gorgany w Karpatach Wschodnich.

No to zaczynamy.

Uczestnicy: Krzysiek Ry. (Jest dwóch Krzyśków z nazwiskami na literę R ;)) - właściciel transportu i szef wyprawy, Krzysiek Ru., Albert, Piotrek i ja (z Albertem i Piotrkiem byliśmy w Bieszczadach we wrześniu ;))

7.11.08 godzina 21 wyjazd z bazy Alberta w stronę Medyki. Po drodze pod Opatowem zabieramy z domu Krzyśka Ru. Wiemy, że musimy mieć ze sobą po 300 USD bo jedziemy bez zaproszenia i mogliby nas nie wpuścić. Najlepiej jak te 300 USD jest w banknotach po 5 i 10 USD dla ewentualnych pracowników służby DAI (ichniejsza służba drogowa coś w rodzaju naszej drogówki) Wiemy, że trzeba się liczyć z tym że będziemy musieli dawać łapówki i kasa jest podzielona po różnych kieszeniach, żeby nie wyjmować całego pliku na raz.
Jeszcze przed Opatowem gubimy jedną z karimat przytroczonych do dachu. Dobrze, że mamy zapas ;). Jedziemy z dwoma namiotami i zamiarem spania w górach właśnie pod namiotem :D gdzie temperatura rano jest już bliska 0, lub nawet spada poniżej 0.

Medyka - godzina 3.30... przed nami kilkadziesiąt samochodów w kolejce... ponoć nie tak źle, nagle zauważamy napis nad bramką TAX FREE więc myśląc, że tam mają podjeżdżać ci, którzy nie mają nic do opodatkowania podjeżdżamy w tę właśnie bramkę. W tym czasie do kolejki głównej podjeżdża jeszcze kilka innych samochodów. TIRów praktycznie nie ma. Celnik w słusznej czapce z nausznikami wyjaśnia nam jednak, że TAX FREE oznacza, że musimy mieć jakąś fakturę zwolnioną z opodatkowania czy coś w tym stylu... nie bardzo rozumiemy, jednak kieruje nas do głównej kolejki. Cały czas prowadzę ja. Pierwszy człowiek na bramce granicznej i już zaskoczenie. Pyta się ilu nas jedzie i wypisuje jakiś blankiecik z ilością osób i numerem rejestracyjnym naszego wehikułu do zachowania na czas przejazdu przez granicę - oddamy go na ostatniej bramce. Dostajemy również blankiety do wypełnienia przez nas z naszymi danymi i celem podróży. Dobrze że mamy ze sobą długopis :lol:. Kolejka dłuży się niemiłosiernie. Sprawdzają każdy samochód bez wyjątku. Jak sie doczepią do naszego to 2 godziny nie wyjęte będziemy się rozpakowywać i pakować spowrotem. Z daleka widać, że jesteśmy turystami. Karnister na paliwo, dwie łopaty, sprzęt turystyczny na dachu i w bagażniku, samochód terenowy, a mimo to gość wpada i przetrzepuje nam samochód wywracając wszystkie toboły do góry nogami. No i oczywiście pieczątki, żeby było ważnie i urzędowo, masa pieczątek, nawet nie jestem w stanie zliczyć ile. Wreszcie koniec końców przebijamy się przez ostatnią bramkę gdzie oddajemy blankiecik, który dostaliśmy na pierwszej z ilością osób i numerem rejestracyjnym samochodu, którym się poruszamy. Godzina 7.40 - wreszcie na Ukrainie. 4 godziny na granicy - nieźle :? Mówiłem, że będę jechał do granicy, ale jakoś towarzystwo się nie kwapi, żeby mi zabrać kierownicę, więc jadę dalej, aż w końcu przed Lwowem mówię, że nie dam rady dalej jechać. Zatrzymujemy się na papierosa i w tym momencie pojawia się nasz "anioł stróż" w Audi A6. Zatrzymał się ok 20 m przed nami i najprawdopodobniej patrzył co będziemy robić, a my dopalamy papierosy i zamieniamy się z Krzyśkiem Ru. miejscami. "Anioł stróż" odjeżdża nie zaczepiając nas. Stan dróg jest fatalny na Ukrainie, rozpiętość w transporcie - ogromna - od najnowocześniejszych SUVów, po stare Łady, Zaporożce (czy ktoś to jeszcze pamięta :?: :lol:) i Wołgi

Obrazek

Obrazek

Dla nas to pełna egzotyka i robi wrażenie :D dzięki GPSowi udaje nam się dojechać do centrum Lwowa i zatrzymujemy się na placu Adama Mickiewicza :D

Obrazek
Po lewej Krzysiek Ry., a po prawej Krzysiek Ru. ;)

Oczywiście za postój trzeba zapłacić 10 UAH za godzinę. Postój bierzemy na 2 godziny i idziemy na stare miasto. Jest godzina koło 11. W drodze jesteśmy już 14 godzin. Niewyspani, ale zadowoleni.

Trzeba by było przetrącić coś na ciepło, ale najpierw wpadamy do księgarni i zaopatrujemy się w najszczegółowsze mapy rejonu, w który się wybieramy - Karpaty Wschodnie - Gorgany i Czarnohora. Wreszcie po udanych łowach idziemy na spacer po Lwowie. Ukrainki jak spotykałem się z opiniami - zadbane, urodziwe :). Od razu spotykamy się z propozycjami usług przewodniczych po Lwowie, ale skutecznie odmawiamy. Znajdujemy wreszcie elegancką restaurację, w której decydujemy się coś zjeść.

Obrazek

Obrazek
Kelnerka oczekująca przy drzwiach na gości

Obrazek
Szefowa również czasem wita wchodzących klientów ;)

Zamówiliśmy sobie barszczyk ukraiński (no bo jakżeby inaczej ;)) i "svininu" z kartoflami "na żaru" 8O jakie te języki podobne :D
Dogadujemy się bez najmniejszych problemów nie używając ani rosyjskiego, ani angielskiego a ukraińskiego przecież nie znamy :lol: Zresztą rosyjskiego oni nie lubią i nie używają. Jedzonko było pyszne. Za cały obiadek wyszło po ok 36 PLN na głowę.
Tak najedzeni ruszyliśmy na zwiedzanie starego miasta Lwowa.

Śluby to tam raczej są bogate :D
Obrazek

Obrazek

Chodząc tak z tymi aparatami musieliśmy się wręcz opędzać od sprzedających pamiątki, broszury, przewodniki i od oferujących usługi przewodnicze.

No ale czegoś takiego się nie spodziewałem 8O
Obrazek

Powiało Bałkanami :lol:

Ostatnie zdjęcie ze Lwowa ...
Obrazek
i w drogę... Jedziemy w Gorgany :D

Szanowaliśmy przepisy i nie spotkała nas żadna przykrość ze strony służb DAI :lol:, a swoją drogą z czym wam się kojarzy nazwa :?: :lol: - DAI łapówkę :lol:

Pogoda jak widać nam sprzyjała... Cienka pokrywa chmur, z prześwitującym niekiedy słońcem dawała nadzieję, że będzie dobrze w terenie gdzie średnie roczne opady deszczu sięgają 1200 mm/m2

Jadąc takimi drogami ...

Obrazek

... o godzinie 17.30 dojechaliśmy wreszcie do Jaremczy, gdzie postanowiliśmy zostać na noc. Jutro ruszamy w teren.
Jaremcza to miasteczko które można porównać do Zakopanego, położone już w górach, z bankami, restauracjami, doskonałą bazą noclegową a i nocleg w tym mieście nie należy do tanich - 100 UAH od osoby ~50 PLN, ale za to w pokoju z TV Sat, łazienką i śniadaniem, które można było sobie wybrać spośród trzech zestawów, jak w hotelu, mimo, że to był to pensjonat.

Obrazek

Zaraz wyruszamy w teren ;)

C.D.N. :D
Ostatnio edytowano 16.11.2008 11:39 przez Leszek Skupin, łącznie edytowano 5 razy
Rysio
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 13038
Dołączył(a): 23.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rysio » 13.11.2008 10:32

Łosz kufa 8O TY ŻYJESZ 8O

:lool:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 13.11.2008 10:35

Ano :D i mam się świetnie :D, ale nie będę uprzedzał faktów na razie :devil:
Arek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8749
Dołączył(a): 15.03.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Arek » 13.11.2008 10:37

zapowiada się ciekawie, dawaj dalej
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 13.11.2008 11:35

Siemanko Zielony ;-)
Te 4 godziny na ukraińskiej granicy to tzw. norma - jakbyście byli tylko Wy i nikogo innego to też byście musieli odstać swoje, taki ichni graniczny "trynd" czyli WELCOME TO UKRAINE :-)
No to teraz siadam i czekam na CD....
Pozdrav
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12894
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 13.11.2008 11:46

No no, jaki męski wypad 8)

Już jak czytałem (nieco po fakcie) Bieszczady, byłem pełen podziwu dla twardzieli :D Teraz to dopiero będzie się działo 8O :wink:

Autko leciwe, ale pewnie jeszcze nieźle daje radę.
Niedługo Albania :?: :wink:

PS Dobrze widzę na jednym ze zdjęć na tym wielkim bilboardzie reklamę Becherowki :?:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 13.11.2008 11:49

kulka53 napisał(a):No no, jaki męski wypad 8)

Już jak czytałem (nieco po fakcie) Bieszczady, byłem pełen podziwu dla twardzieli :D Teraz to dopiero będzie się działo 8O :wink:

Autko leciwe, ale pewnie jeszcze nieźle daje radę.
Niedługo Albania :?: :wink:

PS Dobrze widzę na jednym ze zdjęć na tym wielkim bilboardzie reklamę Becherowki :?:

No 8) będzie się działo, będzie :D
A samochód :?: Nie ważne ile ma lat 8) jeśli jest dobrze przygotowany to da radę 8)

Albania :?: Zobaczymy 8)

Faktycznie dopiero teraz zauważyłem, że to Becherovka :lol:
gosku24
Croentuzjasta
Posty: 234
Dołączył(a): 07.04.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) gosku24 » 13.11.2008 13:40

Leszku piszesz o fatalnych drogach na Ukrainie.
Kiedy byłam w 89 roku we Lwowie, widziałam jak łatają dziury w centrum miasta.Dwie kobiety ubrane w kufajki i gumofilcaki siedziały na przyczepie pełnej żwiru,ciągnik zatrzymywał się ,One zasypywały żwirem dziurę,właziły na przyczepę ,i jechały do następnej.
Scena jak z filmu,wyglądało to komicznie
Ale w taki sposób pracę miały zapewnioną cały rok.
Pozdrawiam :papa:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 13.11.2008 13:54

Drogi we Lwowie są w porządku, ale poza... niektóre odcinki nie widziały sprzętu drogowego chyba ze 40 lat albo lepiej Obrazek. Ja widziałem jak pracują przy zwózce drzewa z gór Obrazek

Przed wyjazdem w góry
Obrazek

Pozdrav :papa:
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 929
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 13.11.2008 14:16

Leszek Skupin napisał(a):



Ostatnie zdjęcie ze Lwowa ...
Obrazek
i w drogę... Jedziemy w Gorgany :D


Sorry, że się wcinam, ale mam podobne zdjęcie... sprzed ponad 30 lat
Obrazek
Jak widać, sporo tam z tyłu wyburzyli.

Krzysztof
alechandro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5826
Dołączył(a): 10.04.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) alechandro » 13.11.2008 14:30

Fajnie czyta się tę relację...coś nowego dla mnie i zarazem egzotycznego...także czekam na dalszy ciąg...
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 13.11.2008 14:35

kw napisał(a):Jak widać, sporo tam z tyłu wyburzyli.

Krzysztof

No... ale pomnik stoi jak stał :)
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 97729
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 13.11.2008 14:40

Witam Zielonego Ludka, :hut:
Widocznie te góry nie takie dzikie, skoro wrócił nie tknięty przez dzikie zwierzęta :wink: :lol:
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 929
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 13.11.2008 14:40

alessandro1977 napisał(a):Fajnie czyta się tę relację...coś nowego dla mnie i zarazem egzotycznego...także czekam na dalszy ciąg...

Alessandro - moje zdjęcie jest Twoim rówieśnikiem :lol:
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 13.11.2008 14:47

Janusz Bajcer napisał(a):Witam Zielonego Ludka, :hut:
Widocznie te góry nie takie dzikie, skoro wrócił nie tknięty przez dzikie zwierzęta :wink: :lol:

No wrócił wrócił :) :hut:
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Ukraina bezdrożami czyli offroad w pięciu po Gorganach
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019