Na początek wszystkie informacje organizacyjne
Termin wyjazdu - 17.10 - 25.10
Bilety kupione w maju, cena za dwie osoby z walizeczką 20 kg i miejscami to niecały tysiąc pln, więc bardzo spoko
Apartman zarezerwowany przez booking - Residence Pietre Bianche ApartHotel - 300 euro za 8 dni
Od razu jak zarezerwowałam, to poprosiłam o dwa apartmany (byliśmy ze znajomymi) na najwyższym piętrze
Odpisali, że ok, nie ma problemu
Po przyjeździe pani w recepcji nam mówi, że jeden apartman jest na pierwszym piętrze a drugi na drugim
Pytamy czy nie mogą być oba na drugim
Pani mówi że nie ma takiej możliwości i wręcza nam klucze ...
Idziemy szukać naszych apartmanów i okazuję się, że oba są na drugim piętrze ...
Mieszkaliśmy w tym domku
Nasz apartman to ten na drugim piętrze po prawej stronie, apartman znajomych po lewej
O co chodziło pani w recepcji???? Nie pytajcie mnie ... to jest Italia
Było jeszcze jedno małe zamieszanie, bo pani twierdziła, że każdy apartman jest zarezerwowany dla jednej osoby ...
Pokazujemy pani potwierdzenie na bookingu, gdzie czarno na białym wymienione są z imienia i nazwiska wszyskie 4 osoby ...
Pani mówi, że widocznie ktoś się pomylił ...
No raczej ... ale na pewno nie my ...
Płacimy klimatyczne za 4 osoby i nie ma problemu ... Italia
Ja z balkonu mam widok na morze, a mąż może patrzeć na przejeżdżające pociągi (nie są uciążliwe jak coś
Generalnie apartman polecam, do centrum Pizzo można dojść spacerkiem wzdłuż morza w 20 minut.
Jakby ktoś był bez auta, to stacja kolejowa jest 5 minut od apartmana.
Ten pierwszy żółty budynek z brązowym dachem, to stacja kolejowa Pizzo.
Teren całego ośrodka jest bardzo ładnie utrzymany, jest dużo zieleni a nad morze można dojść fajnym tunelem pod torami.
Mamy nawet swoje "osobiste" kamienie
Całość zamknięta i ogrodzona a miejsc parkingowych jest dużo.
Auto rezerwowałam przez Discovercars od Autovia/Optimorent - 250 euro z pełnym ubezpieczeniem za 8 dni.
Można było ciut taniej, ale ja chciałam taką wypożyczalnię, która pozwoli nam bez opłat płynąć na Sycylię
Dostaliśmy auto większe niż zarezerwowaliśmy ... niestety było to chińskie badziewie (BYD Atto2), na które mąż złorzeczył na czym świat stoii

To chyba wszystko
Jakby ktoś chciał o coś dopytać, to piszcie śmiało
A teraz już zapraszam na spacerek do Pizzo
Postanowiłam, że w tej relacji będę mocno ograniczać się ze zdjęciami (jak na mnie ofkors
)Kiedy już się troszkę nasyciliśmy widokami nadszedł czas coby skosztować słynnego deseru Tartufo di Pizzo
To ręcznie formowana kulka lodów wewnątrz której znajduje się płynna czekolada.
Z wierzchu przypomina truflę grzybową, stąd nazwa.
Deser stworzył w latach 50. XX wieku (ok. 1952 roku) lokalny cukiernik Giuseppe De Maria (znany jako Don Pippo), gdy podczas dużego wesela zabrakło mu tradycyjnych pucharków i musiał szybko uformować lody w dłoniach, zawijając je w papier.
Jak widzicie każdy spróbował innego smaku
Moje jest pistacjowe ofkors
, a męża mego paprykowe
Kulki są bardzo duże, kosztują 7 euro.
Pojedliśmy słodkości, wypiliśmy kawusię i z nowymi siłami idziemy dalej
Porcik przy starej tuńczykarni ... byliśmy oczywiście też na dole
Dotarliśmy też do Chiesetta di Piedigrotta
Nie jest tam daleko, ale trzeba iść wzdłuż drogi bez chodnika ...
Grota okazuje się być zamknięta ... ale można popatrzeć przez kraty w oknach
Tytułowe bergamotki
Tu chyba mieszka szewc ...
... który lubi koteczki
A to widok z górnego, nowszego Pizzo (z innego dnia)
Dzień kończymy pięknym zachodem słońca i pyszną pizzą z tytułową 'ndują w Vibo Marina


.png)
.png)

.png)
