Historia jest prawdziwa.
Pewnego jesiennego dnia do drzwi pani Stanisławy Z. zapukał komornik. Wylegitymował się, okazał tytuł wykonawczy i oświadczył, że na wniosek wierzyciela firmy windykacyjnej X przystępuje do wykonania czynności egzekucyjnych. Ograniczył się do zajęcia nowego tv plazmowego notabene stanowiącego własność mieszkającej z nią wnuczki studentki która żeby go kupić pracowała jako hostessa w czasie promocji w hipermarketach.
Nie było łatwo ustalić jak mogło dojść do takiej sytuacji, ale dzięki skrupulatności pani Stanisławy i pomocy rodziny udało się. Okazało się , że pani Stanisława wiele lat temu korzystała z telefonu komórkowego. Pewnego dnia otrzymała monit w związku z niezapłaconą fakturą za abonament. Po sprawdzeniu okazało się, że jednak zapłaciła i tylko mylnie oznaczyła przelew . Skontaktowała się z działem windykacji i wszystko się wyjaśniło. Niestety tylko pozornie. Z jakiegoś powodu faktura w dalszym ciągu figurowała w dokumentacji firma jako niezapłacona i po wielu latach w pakiecie z innymi przedawnionymi wierzytelnościami została za symboliczną złotówkę sprzedana firmie windykacyjnej X.
Dalej sprawy potoczyły się szybko. Firma windykacyjna X złożyła przez internet w Lubelskim E-Sądzie powództwo przeciw Stanisławie Z przy czym przez roztargnienie!!!!!! wpisano błędny adres pozwanej. Zamiast Kwiatowa 39 wpisano Kwiatowa 93. Sąd po dwóch miesiącach wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym i przesłał go pod wskazany w pozwie adres. Wyjaśnijmy, że w postępowaniu upominawczym sąd bez rozprawy , bez dowodów wydaje nakaz zapłaty, ale pozwany ma 14 dni na wniesienie sprzeciwu . Żeby wnieść skutecznie sprzeciw w wystarczą trzy słowa : sprzeciw, roszczenie zapłacone lub przedawnione. Jeśli tak zrobimy nakaz zapłaty nie może się uprawomocnić i sąd wyznacza rozprawę na której mozemy podważyć twierdzenia pozwu. Tyle, że pani Stanisława nie mogła wnieść sprzeciwu bo pismo z sądu przyszło na niewłaściwy adres i nic wiedziała o toczącej się sprawie.
Zgodnie z naszym prawem dwukrotnie awizowane pismo jeśli nie zostanie podjęte w ciągu 14 dni uważa się za prawidłowo doręczone. W konsekwencji nakaz się uprawomocnił i na jego podstawie firma X uzyskała po miesiącu tytuł wykonawczy i udała się do komornika, a komornik do pani Stanisławy, osoby bez renty bez emerytury utrzymującej się z pomocy rodziny.
Odsetki, opłaty sądowe i egzekucyjne i z tytułu zastępstwa procesowego sprawiły, ze z drobnej kwoty zrobiło się prawie dwa tysiące.
W takiej sytuacji nasze prawo stawia nas w bardzo trudnej sytuacji. Można i należy się odwołać do sądu, ale jest to skomplikowane i wymaga pomocy prawnika, a więc koszty. No i trwa miesiącami, nawet do roku, a w tym czasie komornik mając w ręku tytuł wykonawczy zajmuje nam pensję lub pralkę, lodówkę , czy co tam jeszcze mamy wartościowego, może obrączkę?
Najgorzej jest wtedy gdy nie mamy tak jak pani Stanisława stałych dochodów i mieszkamy z rodziną. Wtedy komornik zajmuje sprzęty domowe i zupełnie nie obchodzi go czyją są własnością.
Wnuczka pani Stanisławy raczej nie może liczyć na ogladanie świątecznego programu tv w formacie HD bo komornik wyznaczył licytację telewizora jeszcze przed swiętami.
PS.
dodajmy jeszcze, że nawet gdyby pani Stanisława nie zapłaciła spornej faktury to i tak roszczenie z uwagi na upływ czasu było nienależne bo przedawnione.
Gdyby nie przekręt z adresem firma windyjacyjna X nie miałaby szans na wygranie sprawy.
To bardzo ostatnio modny sposób na zarabianie brudnych pieniędzy. Sprawy idą w tysiące.
Być może taka niemiła przygoda czeka także ciebie drogi forumowiczu.

.png)
.png)
.png)
.png)
