napisał(a) RASIU » 04.02.2011 03:11
Mój sposób:
1. Jazdę w długą trasę uważam jako część udanego urlopu, lubię dźwięk mojego silnika-to takie zboczenie
2. Zawsze dzielę trasę w ten sposób, aby pierwszy długi postój mieć zaraz za granicą słoweńsko-chorwacką- Niemcy po to mają zalecaną prędkość 130 km/h, aby jak najszybciej opuścić ich heimat

.
3.Krótkie postoje tylko wtedy, jak potrzeba.
4.Jeśli zachodzi potrzeba to jem zakupione wczesniej na shellu dropsy, ktore sa tak ohydne w smaku, ze naprawde nie dadzą usnąć
5. Z PL wyjeżdżam zawsze po 17.
6. Nigdy mnie (jeszcze) sen nie złapał, chyba tylko dlatego, że za trenera mam służbę na codzien
aha zapomniałem o ukochanej

"wypatruj dziki i sarny"

i całą drogę mam z kim rozmawiać:-P
... jeśli jednak przyśnie krzykne dla jaj-wzywając Boga (100 dB)- to działa, ale kij ma dwa końce
