Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Praga 2011. Roger Waters i David Černý.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Użytkownik usunięty
Praga 2011. Roger Waters i David Černý.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 18.04.2011 16:28

Witam.

Tym razem koncert Rogera Watersa, był pretekstem wyjazdu do Pragi.... który to już raz? Chyba czwarty... ale chciałbym i marzyłbym aby był to dopiero początek naszych wyjazdów do tego miasta.
Już tam na miejscu nardził się pomysł kolejnego i bez muzycznego podtekstu :)

Na poczatek jak zwykle zajawka zdjęciowa. Jak się ten temat rozwinie? Hmm... wiem, że co niektórzy wybierają się do tego miasta już niedługo, może połączymy to kiedyś w większą całość?

Na razie tyle... za jakiś czas będzie więcej.

Roger Waters. In the Flesh?
Obrazek

David Černý na ulicy Ujazd.
Obrazek

Tańczący dom
Obrazek

Praga klasyczna. :)
Obrazek

Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 21.04.2011 18:30 przez Użytkownik usunięty, łącznie edytowano 1 raz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 51627
Dołączył(a): 24.07.2009
Re: Praga 2010. Roger Waters i David Černý.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.04.2011 17:10

Interseal napisał(a):David Černý na ulicy Ujazd.

Jak go piorun rozłupał, to i domy w pobliżu pogięło. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 18.04.2011 19:03

Wojtek. Ciekawa teoria. :wink:

Już czekam na kolejne dotyczące prac Černeho :) .

Wspominałem też gdzieś o pracach Jana Saudka... więc byłem, ale może lepiej nie będę wklejał, tylko zainteresowanych przekieruję na ten link: http://www.saudek.com/cz/jan/fotografie ... &typ=f&l=0

Pozdrawiam.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 18.04.2011 20:41

Więc powolutku będę zaczynał.

Tym razem przejazd do Pragi trwał krócej niż przed rokiem - jakieś 4,5 godziny. Jak zwykle, po drodze najwięcej radości przyniosły mi orły Mattoni :lol:

W przemysłowej dzielnicy Vysocany panował spory ruch, a nasz hostel schowany za wielkim fabrycznym murem nie zdradził swej obecności. Zrobiliśmy więc kółko wjeżdżejąc jeszcze raz w ulicę Kolbenovą... i tym razem nic... Okazało się, że trzeba skręcić w wąską przemysłową bramę, objechać wewnątrz nieczynnego zakładu kilka nieczynnych budynków i wrócić z drugiej strony pod wysoki mur nieczynnej fabryki. Tym samym znaleźliśmy się na terenie opuszczonego zakładu z wybitymi oknami, nieczynnymi bocznicami kolejowymi, skorodowanymi bramami i wiszącymi bezczynnie suwnicami.

Kto był w nieczynnych opuszczonych sektorach Huty Sendzimira albo widział czeski film "Karamazovi", może poczuć ten klimat. Wizualna zbieżność miejsca przypadkowa... ale czy my wierzymy w przypadki? :)

Wyjście na Kolbenową - przez wykutą w murze bramkę z elektronicznym zamkiem szyfrowym. Niecodzienny klimat na początek. Ważne że do metra tylko 200 metrów.

Zapach metra. Przeciąg. Szum elektrycznych schodów. Ludzie znikający z peronu w wąskich przejściach... Nimrod Antal i jego film "Kontrolerzy"...ufff działa na psychikę.

Nimrod Antal "Kontrolerzy"

Szwagier przeżywa traumę za każdym lotem z Dublina do Katowic, ja mam zjeżone włosy na plechach przy każdym pierwszym wejściu w czeluście tego anonimowego podziemnego miasta.

To już chyba z tego powodu znam niemal na pamięć wykaz stacji poszczególnych linii. Dobrze wiedzieć, gdzie się jest.

Obrazek

Ten wyjazd jest krótszy o kilka godzin od poprzedniego. Więc mniej ogólnego łażenia przed nami a więcej konkretów.

W tym roku w sobotę:
1.Nabrzeże Masaryka i Tańczący Dom i Teatr Narodowy.
2. Wieża telewizyjna na Żiżkovie i pierwsza z instalacji Davida Černeho - czyli "niemowlaki"
3. Vysehrad
4. Hala O2 i koncert Rogera Waters'a
5. Lucerna obok Vaclavkieho Namesti i parodia pomnika Śv. Wacława autorstwa Černeho

niedziela:
1. Mala Strana i Pomnik Ofiar Komunizmu Davida Černeho
2. Spacer wzdłuż Czertowki, czyli praska Wenecja
3. Przy okazji kolejna instalacja Davida Černeho, czyli "Niemowlaki II"
4. Cihelna i "Sikający" Černeho obok muzeum Kafki... ale tu niespodzianka :?
5. Przeskok na Stare Miasto i "Wisielec" Černeho
6. Galeria Jana Saudka na Cetelnej 9.
6. Obiad u Szwejka i powrót.

C.D.N.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 51627
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 19.04.2011 08:13

Interseal napisał(a):Już czekam na kolejne dotyczące prac Černeho :)

Mnie może uda się powstrzymać i będą jakieś sensowniejsze od pozostałych forumowiczów. :)
Przypomina mi się "Smetana u fortepiana" - tak sobie przetłumaczyłem nazwę oryginalną, brzmiącą chyba "Smetana u klaviru". ;) Ale to gdzie indziej - okloice Adrspachu i Teplic.

Pozdrawiam,
Wojtek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 20.04.2011 16:58

Więc na poczatek kilka fotek z Novego Mesta i głównie budynek o nazwie Tańczący Dom (Tančící dům).
Architekt proponował postawienie czegoś podobnego w Warszawie, jednak władze odrzuciły jego zakusy na "oszpecenie" miasta.

Najłatwiej jest wysiąść na stacji Karlovo namesti i podejść pieszo kawałek bulwarem Masaryka pod Jiraskuv most.

Obrazek

Budynek znajduje się przy Jiraskovo namesti.
Obrazek

Obrazek

Dość ruchliwe to skrzyżowanie, w dodatku sporo osób szwędających się z zadartymi głowami i cięzko zrobić dobre zdjęcie.

Obrazek

Postanawiamy przejść się dalej nabrzeżem wzdłuż Slovanskiej wyspy w kierunku Tetaru Narodowego (Narodni Divadlo)

Obrazek

Z pokładu zacumowanej barki-restauracji unoszą się piękne zapachy, w końcu pora obiadowa.

Obrazek

Bardzo ładne widok na ciąg kamienic wzdłuż nabrzeża Masaryka i na drugą stronę Wełtawy - dzielnicę Mala Strana.

Obrazek

Od razu przypomniał mi się pewien cytat (ze strony najbardziej znanego mi czechofila :) ) i porównanie innych stolic leżących nad rzekami z Warszawą.
cyt.:
Stolice europejskie są przytulone do swoich rzek. Londyn, Paryż, Rzym, a nawet Praga nad rzekami mają najpiękniejsze pałace. Bulwary przyciągają spacerowiczów. Nad Wisłą zaś "teren jest żałosny" - pisała "Gazeta Polska" jeszcze przed wojną - "jakieś doły, mielizny, cuchnące, bagniste bajora, kupy śmiecia, zmaltretowana trawa, porzucone graty i nad wodą przystanie przypominające kurniki".
- Przecież Warszawa, w przeciwieństwie do innych cywilizowanych stolic, nie dotyka swymi najbardziej reprezentacyjnymi kamienicami rzeki. Najważniejsze kamienice są bowiem na Starym Mieście i stoją do rzeki tyłem - zauważa reżyser i amator architektury Witold Orzechowski, który pierwszy w mediach zadał pytanie, czy Warszawa w ogóle leży nad Wisłą.
Zauważył, że nikt nie zauważył Wisły.
- Stwierdzam, że Warszawa jest odwrócona "d..." do swojej rzeki.
- Przepraszam pana bardzo - nadmienia profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny - Warszawa jest odwrócona dwiema "d...". Od strony lewej i prawej. Skorygowałbym też sformułowanie "leży" - ciągnie profesor. - Ściśle biorąc, Warszawa kuca nad Wisłą. I to widać i czuć. Czy ktokolwiek normalny by się w takim miejscu położył?
- Nie sądzę, że smród z rzeki powoduje odrzucenie tej rzeki - ripostuje eseista i historyk Arkadiusz Pacholski ("Pochwała stworzenia"). - Bowiem smród w autobusach Polakom zupełnie nie przeszkadza. Zwróćmy też uwagę, że Wisła równa się woda, woda zaś w Polsce kojarzy się z myciem, a ono, jak wiadomo, nie jest miłe - dodaje.


W Warszawie byłem tylko raz i do rzeki nie dotarłem, więc jak jest - nie wiem do końca, ale Praga na pewno nie jest do swej rzeki tyłkiem odwrócona. :)

C.D.N.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 51627
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 20.04.2011 17:25

Interseal napisał(a):Praga na pewno nie jest do swej rzeki tyłkiem odwrócona. :)

Kiedy zakupiliśmy pełną torbę Pilznera i opróżnialiśmy po butelce przy każdym kolejnym moście na Wełtawie, to szybko piwa brakło. A mosty jeszcze były, były...
Praga jest dla mnie nierozerwalnie związana z Wełtawą. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 21.04.2011 16:02

Podążamy w kierunku charakterystycznego budynku Teatru Narodowego.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tuż za gmachem głównym teatru stoi jego nowoczesny młodszy brat. Budynki połączone są przewiązką. Nie wiedzieć czemu zdjęcie mi nie wyszło :?


Kolejne miejsce, gdzie nowoczesność wcina się w tradycję

Obrazek

Znikamy w podziemiach metra. Kierunek Żiżkov.

C.D.N.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 51627
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 21.04.2011 16:53

Nic nie ujmując Teatrowi, mnie zawsze urzeka ten widok:

Interseal napisał(a):Obrazek

Jeden z klasycznych. :D

Pozdrawiam,
Wojtek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 21.04.2011 17:51

Franz napisał(a):Nic nie ujmując Teatrowi, mnie zawsze urzeka ten widok:
Jeden z klasycznych. :D


Taaa....

a ten:
Obrazek

sprzed roku rzuca mnie na kolana. Na cztery wyjazdy zaliczyłem go trzy razy. Czwarty raz - mam nadzieję już za rok! :mrgreen:

Pozdrawiam.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 21.04.2011 19:36

Więc Zizkov... dawna dzielnica robotnicza, dziś odrestaurowana i pełna hospod. W jednej pijemy piwko. Ja Radegast, a żona Schwarzenberg.

Ładny plac, niestety pełen bezdomnych i sponiewieranych ludzi. Pozostałość po robotniczym - czerwonym Zizkovie?

Obrazek

A to już cel naszego przyjazdu. Wybudowana w latach 1985 - 92 wieża telewizyjna.

Obrazek

Oczywiście głównym celem nie jest wieża sama w sobie, lecz instalacja Davida Cerneho "Miminki", czyli niemowlaki, które wspinają się po tubusach wieży.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Wieżę widać ładnie ze Strahova, więc myśleliśmy że widok w przeciwną stronę też bedzie ładny. Niestety. Z wieży oczywiście nie widać kluczowego i integralnego elementu miasta - Wełtawy, a Hradcany także nie są tak imponujące jak z Ptrinskiej rozhledni.

Za 120 kc od osoby, szybką windą udajemy się na około setny metr.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieżę wybudowano na sporym fragmencie żydowskiego cmentarza.

Obrazek

Niewielki fragment znajduje się tuż przy wejściu na taras u stóp wieży.

Obrazek

Widok z wieży - jak wspominałem - mniej rzucający na kolana niż ze Strahova. W dodatku galerie widokowe, to szczelne akwaria z podwójnymi szybami deformującymi obraz. W przeciwieństwie do stalowej staruszki z przeciwka, gdzie na sześćdziesiątym metrze można pstrykać przez uchylone okienka, poczuć wiatr we włosach i lekkie drgania konstrukcji na wietrze. :)

Wracamy do metra. Kieunek Vysehrad.

C.D.N.

P.S. Nie starczyło czasu na pomnik Jana Żiżki... tym razem nie starczyło... :)
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 22.04.2011 09:13

Na stacji metra Vysehrad ogarnia nas dziwna światłość.

Okazuje się, że "dżdżownica" wyłazi tutaj z ziemi, by sunąć w konstrukcji poniższego wiaduktu, w przyczółku którego zrobiono stację. Następnie pociąg wraca do ziemi by mknąć dalej w stronę dzielnicy Haje.

Obrazek

Zerkamy jeszcze w stronę dzieciaków na Ziżkovie. Jutro pójdziemy poszukać ich braci na Malej Stranie :)

Obrazek

Wchodzimy na Vysehrad, czyli "górny zamek". To miała być taka mał kontra dla Hradcan, jednak nie przetrwała zawirowań historii.

Obrazek

Brama Leopolda.

Obrazek

Ostały się resztki murów obronnych, które są teraz mocno wzmacniane. Teren to wielki park z kilkoma kortami u podnóża muru.
Jest tutaj jednak sporo do zobaczenia.
Między innymi uważana za najstarszą na tym terenie - rotunda Św. Marcina.

Obrazek

przechodzimy obok niej ścieżką na mury i postaramy się murami właśnie obejść Vysehrad w koło.

Mijamy nieliczne grupki turystów (kompletny brak Japończyków :wink: ). Natomiast mnósteo mieszkańców z wózkami, rowerkami, mnóstwo biegających i ćwiczących młodych osób. To coś jak Letnanskie Sady koło Hradcan, tylko na mniejszą skalę.

Z murów pierwsze widoki. Wiadukt, we wnętrzu którego sunie metro.

Obrazek

Obrazek

Kolejne miejsce kontrastów i pomieszania nowego ze starym. O dziwo jakoś to wygląda...

Obrazek

Obrazek

Przez gałęzie z nabrzmiałymi już pąkami przyszłych liści widać główny cel wycieczek nielicznych turystów - Kościół Piotra i Pawła z przyległym cmentarzem.

Obrazek

C.D.N.
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 22.04.2011 09:29

W Pradze spędziłem w latach siedemdziesiątych prawie trzy tygodnie.
(no może bardziej ciut obok - z częstymi wypadami do) ! :)
Potem w 2002 roku 2 dni.
To teraz obejrzę sobie ją "na świeżo". :)
Pozdrawiam.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 22.04.2011 10:09

mariusz-w napisał(a):W Pradze spędziłem w latach siedemdziesiątych prawie trzy tygodnie.
(no może bardziej ciut obok - z częstymi wypadami do) ! :)
Potem w 2002 roku 2 dni.
To teraz obejrzę sobie ją "na świeżo". :)
Pozdrawiam.


Witam.

Mały fragment mojego zeszłorocznego wypadu znajdziesz też tutaj: http://cro.pl/forum/viewtopic.php?p=559300#559300

... w zasadzie sam zachodzę w głowę, dlaczego nie kontynuowałem w tamtym miejscu. :?

Pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 51627
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 22.04.2011 12:45

Interseal napisał(a):Widok z wieży - jak wspominałem - mniej rzucający na kolana niż ze Strahova. W dodatku galerie widokowe, to szczelne akwaria z podwójnymi szybami deformującymi obraz.

Zapamiętam sobie. :)

Rotunda św. Marcina ładna.

Pozdrawiam,
Wojtek
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Praga 2011. Roger Waters i David Černý.
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021